Nie ma ciała, jest wyrok
Ta historia rozpoczęła się 15 kwietnia 2017 r., w Wielką Sobotę, na osiedlu Skałka w Skarżysku-Kamiennej. Policja ustaliła, że prawdopodobnie Dawid G. pseudonim „Hitler” przekonał Radka P. do wyjścia z imprezy. Na zewnątrz chłopak spotkał się z dwoma mężczyznami, którzy przyjechali dostawczym autem. Cała trójka odjechała razem. Odtąd nikt już nie widział Radka.W powietrzu rozpłynęli się też obaj mężczyźni. Policja aresztowała ich dopiero cztery miesiące później. Jeden z nich próbował jeszcze uciekać z budynku prokuratury, ale ostatecznie obaj zostali osadzeni w areszcie.Ostatecznie postawiono ich przed sądem, ale ciała Radka nigdy nie odnaleziono.
Spotkał się z kolegami. Było tam 7-8 osób, sami koledzy z osiedla. Jedni mówili, że łączyło ich podwórko i że razem chodzili do szkoły, ale inni dodawali, że ta grupa połączona była także innymi więzami. Nikt nie ukrywał, że młodzież miała kilka lat wcześniej kłopoty z prawem. Radek miał z tego powodu nawet kuratora sądowego. Nikt jednak nie udowodnił mu jakichkolwiek przestępstw. To może dziwiło wszystkich, w jakim kręgu ludzi się obraca. Ale z drugiej strony to byli jego znajomi z osiedla. Jednym z nich był Dawid G., na którego częściej mówiono Hitler. Niektórzy podejrzewali, że handluje on narkotykami i do procederu chce wciągnąć Radka.
Młodzieniec powrócił z imprezy do domu około pierwszej w nocy, ale niedługo później zadzwonił jego telefon. Radek rozmawiał kilkanaście minut, a następnie wyszedł z domu. Zostawił portfel z dokumentami i telefon. To właśnie wtedy rodzina widziała go po raz ostatni. Mężczyzna nie wrócił do domu w nocy, nie wrócił też następnego dnia i kolejnego. Mimo to nikt nie podjął działań. Dopiero 20 kwietnia jedna z sióstr, Radka, zgłosiła na policji jego zaginięcie. Policji udało się ustalić, że Radek wrócił na imprezę. Ale niedługo później, prawdopodobnie Dawid G., pseudonim Hitler, przekonał go do wyjścia na zewnątrz.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W powietrzu rozpłynęli się też obaj mężczyźni. Policja aresztowała ich dopiero cztery miesiące później. Jeden z nich próbował jeszcze uciekać z budynku prokuratury, ale ostatecznie obaj zostali osadzeni w areszcie.
Ostatecznie postawiono ich przed sądem, ale ciała Radka nigdy nie odnaleziono.