O Zuzi, co ją górale do miłości przymusili
O przebieraniu w facetach, stawianiu granic i dostawcy.
Ale wiecie, jakoś tak teraz zapragnąłem, bardzo zatęskniłem za tym, żeby pójść w zielone, pójść w liściaste, chociaż tych liści jeszcze w sumie tak trochę nie dużo, ale już trochę są. Mówiąc krótko, wiosna nam się rozkręca i niech się rozkręci jeszcze bardziej, chociaż widziałem tam w jakichś prognozach, że w ogóle zimno ma jeszcze być, więc kto to w ogóle wymyślał takie rzeczy. No ale cóż, my się tu kochani spotykamy w kolejnych Historiach potłuczonych. Dzisiaj będzie historia chyba taka mniej O Zuzi, co ja go rale do miłos ci przymusili.
No właśnie, będzie dzisiaj taka historia. Kochani, historia jest bardzo stara, wyciągnąłem ją z początków tam mojego katalogu, jest sprzed sześciu lat. Nie mam pojęcia, czy Zuza jest jeszcze tutaj, czy słucha, a byłoby fajnie, jakby byłaby, dobrze byłoby, żeby napisała co dzisiaj, bo tamta historia, zobaczcie, kończy się takim dużym cliffhangerem, gdzie nie wiadomo, co dalej. I byłoby wiadomo, znaczy fajnie wiedzieć dzisiaj, jak to się potoczyło, no ale to nic. Posłuchamy za chwileczkę tej historii. Więc kochani, zapraszam was teraz na czołówkę, a potem będą opowieści. To są Historie potłuczone. A to jest odcinek o Zuzi, co ją górale do miłości przymusili.
To było 6 lat temu, czyli jestem bardzo ciekawy, Zuzia, gdzie to jesteśmy dzisiaj, nie? Bo dzisiaj marzysz, rozumiem, 38. No ale mam 32 lata w tym momencie, kiedy dopisałem i jestem panną. W domu łatwo nie miałam. Ciągle słyszałam, że się nie nadaję do niczego, że wszystko robię źle, że nawet męża sobie nie umiem znaleźć. Moje koleżanki mają już po dwójkę, trójkę dzieci, no a ja, no proszę. Wiecie, że jak dziecko rośnie z takimi przekonaniami, no to boi się po prostu żyć, bo ma przekonanie, że w końcu wszystko zawsze robi źle. Mimo to aktualnie pracuję jako położna i jest to bardzo odpowiedzialna praca, szczególnie kiedy pracuję na porodówce. I powiem wam, że bardzo kocham swoją pracę.
A do chłopaków powiem, panowie, odwagi. No i trochę wytrzymałości z nami, babami. Pozdrawiam ciepło, Buźka, Zuzka. P.S. Jeśli są tu błędy, no to sorry. Zawsze byłam trochę słaba z pisania. Zuziu kochana, Zuziu droga, dziękuję ci bardzo za twoją wiadomość sprzed sześciu lat. Tak Zuziu, muszę przyznać, no błędów było strasznie dużo w tej historii, spokojnie, musiałem sobie ją mocno przeredagować, ale to nie szkodzi oczywiście, bo masz absolutnie cudowny taki flow w tym pisaniu.
Zuziu, jestem bardzo ciekawy, co to dzisiaj jest, czy ten... Nie wiemy, w sumie nie znamy jego imienia, nie? Czy ten dostawca, Ukrainiec, czy to się okazało rzeczywiście przyszłościowe, czy nie? Może to dzisiaj rzeczywiście jest coś więcej, a może oczywiście dawno się już skończyło, tego nie wiemy. Chętnie bym się dowiedział. Wiecie, kiedy czytałem tę historię, to najpierw miałem takie coś, bo ja nie znoszę takich sytuacji. Znaczy, po pierwsze, to oczywiście już pomijam cały ten wątek, a to myślę, chyba nikomu nie trzeba tego tłumaczyć, że to jest nieznośne. Wiecie, tego ciągłego mówienia, to myślę, że wszyscy ci, którzy nie jesteście zamężni czy żonaci, w sensie zamężne i żonaci, że jak się bywa na tych różnych imprezach rodzinnych, tam jest zawsze, nie? A kiedy w końcu wejdziesz za mąż? A ile to tego? I Boże, to jest tak okropne czasem, nie?
No nie. A jednocześnie, zobaczcie, może, chociaż wiecie, może nam właśnie napisze, nie wiem, o ile to jeszcze jest, Zuzia, ojcze, ten związek, to potem była katastrofa. I to zobaczcie, bylibyśmy taki dowód, nie warto właśnie tak przymuszać. Albo może być odwrotnie i może wyszło z tego coś super i powiemy, o, a może warto przymuszać, nie? Zobaczcie, jakie to życie jest po prostu dziwno skomplikowane. To oznacza tylko jedno. Żadnych tak zwanych dowodów anegdotycznych nie traktujmy jako czegoś, co potwierdza jakąś prawdę, bo to, że czasem z takiej sytuacji wyszło to, a czasem tamto, nie jest jeszcze dowodem, bo ja mam wrażenie, że my tak zawsze mówimy. Jak zawsze widzę te wszystkie kłótnie w internecie, to zawsze widzę, a ja znam taką osobę, która to i tamto. No i super, nikt tego nie neguje, ale to nie znaczy, że zasada jest dobra.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.