O Zuzi, co ją górale do miłości przymusili
O przebieraniu w facetach, stawianiu granic i dostawcy.
Jechałam chyba z 12 godzin, bo pociąg miał przymusowy, godzinny postój. Byłam strasznie zmęczona, głodna i, przepraszam, ale śmierdząca, no bo w tym naszym PKP to różnie bywa. Ale w końcu dojechałam do tej Ani. Po czas kolacji, a w zasadzie obiadokolacji, jej mąż, taki górol z humorem, mówi, Zuza, ty się nic nie mortw, znajdziemy ci męża. Ani szwagier zrobi casting i wybierzemy najlepszego. No i takie tam żarty, wiadomo. Płynęmy dalej. Po posiłku Grzesiek oznajmił, że jedziemy po zakupy właśnie do szwagra Ani, bo on prowadził sklep. Ja całą rodzinę Ani już znam i jej szwagra uwielbiam. Za poczucie humoru ten człowiek uwierzcie mi, no nie ma dnia bez banana z nim.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.