O Paulinie, co się prawie zaraziła
O zatoczonym kole, oczekiwaniu na wyniki i drugiej szansie.
No więc, moi drodzy, witam was bardzo, bardzo serdecznie w naszym kolejnym spotkaniu z cyklu Historie Potłuczone. Bardzo się cieszę, że po raz kolejny będziemy czytać, słuchać, komentować, modlić się, myśleć, uczyć się na podstawie naszych różnych ścieżek. Kochani, na początku, jak zawsze, posłuchajcie, proszę, paru komentarzy. Najpierw od wędrowania. Dziękuję za kolejną historię. Przydała się podczas powrotu z Seattle ostatniej nocy. Mieliśmy z mężem szczęście przyjechać z Portland na ostatni dzień rekolekcji. Droga długa, trzy i pół godziny w jedną stronę, a tu do pracy trzeba następnego dnia.
Daliśmy radę, choć dzisiaj oczy na zapałkach po trzech godzinach snu, ale było warto. Chciałem poprosić o błogosławieństwo po mszy świętej, ale się zawstydziłam. Jednak się nie odważyłam. Może następnym razem. Mam cichutką nadzieję, że kiedyś Pan Bóg zaprowadzi ojca do Portland na rekolekcje. Pozdrawiam serdecznie ojca Adama, Ania. Kochana Aniu, super, że byliście na rekolekcjach w Seattle. Szkoda, że nie podeszłaś. Kochani, ja tych takich różnych tam wiecie, tak zwanych celebryckich tych... niuansów to nie za bardzo lubię, czyli te wszystkie zdjęcia i tak dalej, ale po błogosławieństwo, zawsze walić prosto z mostu, kochana Aniu. A może kiedyś się uda do Portland, w sensie to nie ode mnie zależy, tylko od tego, czy tam jakiś ksiądz, tudzież inna parafia mnie zaprosi, więc może warto działać, ale super, że byliście w Seattle.
Droga rodzinolangustowa, a raczej szustakowa. O nie, tak nie piszcie. Mój mąż odczytał wynik złośliwy rak wątroby i poraniona dusza jego, no i ja poraniona. Potłuczona, ale należy do rodziny szustaka. Więc zwracam się z całego serca o modlitwę za mojego męża, żeby poprowadził jego swoją drogą. Bóg wie, co będzie dla nas najlepsze. A za każdy zdrowaś dziękuję. Kochana, modlę się za was. Jakoś mnie tak wiecie zawsze razi, jak piszecie o jakiejś rodzinie szóstakowej. Nie, langustowa to jeszcze rozumiem, bo to pewna społeczność, ale tak naprawdę to rodzina Jezusowa. Kochani, na mnie proszę nigdy nie polegajcie, bo nie ma na kim. Na Jezusie mamy polegać, na naszym byciu z Nim.
Modlę się za was i pozdrawiam. I kochani, jeszcze jeden komentarz od Anetki. A ja, ojcze, zawsze słucham historii dwa razy. Zapytasz dlaczego? Ano dlatego, że zasypiam zaraz po komentarzach. Zrób coś z tym atłasowym głosem. No różne już słyszałem, kochana, określenia, ale atłasowy to jeszcze nie. Więc może zacznę jakoś inaczej mówić, żebyście nie widzieli tego atłasowego głosu, albo zupełnie, no właśnie, nie, dobra. ale atłosowe to ładne. Anetko, serdecznie cię pozdrawiam. Super, że słuchasz dwa razy, bo mi się nabijają wyświetlenia, więc polecam wielokrotnie wciskać. Kochani, tyle komentarzy na początek, teraz będzie czołóweczka i potem zapraszam na historię.
To są historie potłuczone. A to jest odcinek o Paulinie, co się prawie zaraziła. Moi drodzy, moi mili, moi kochani, moi ulubieni. Witam was bardzo serdecznie we właściwej części naszego spotkania, żeby się zadość stało naszym różnym rytuałom i zapraszam na historię. Dzisiaj krótka historia, ale myślę ważna i chyba też takiej jeszcze nie było. No i będziemy sobie różne rzeczy o niej mówić. Posłuchajcie. Szczęść Boże Tobie, Ojcze Adasiu, oraz wszystkim słuchaczom Langusty.
Szczęść Boże, kochana. Mam na imię Paulina i dziś przedstawiam wam moją potłuczoną historię. Od razu przejdę do rzeczy bez zbędnych dygresji. Parę lat temu zaczęłam się spotykać z pewnym mężczyzną. Może pominę wcześniejsze historie oraz kontekst naszego poznania. Zakochałam się w nim po uszy. Po kilku miesiącach poszliśmy do łóżka. Choć nie wiem w sumie, czy tak można nazwać nasze zbliżenie, bowiem człowiek ten zaczął i od razu przerwał . Nie bez powodu o tym wspominam, mimo iż to bardzo intymne wyznanie. W dalszej części historii dowiecie się dlaczego. Kolejne dni mijały pod znakiem płakania w poduszkę. Przyjęłam klasyczną postawę, co jest ze mną nie tak, czego mi brakuje, typową dla niedowartościowanej ofiary narcyza.
Kochani, apeluję do was, nie wstydźcie się poprosić swoich partnerów, sorry ojcze, wiem, że to nie kościółkowe, czy też pozamałżeńskich, czy przyszłomałżeńskich, o zrobienie testów, zanim podejmiecie współżycie. Możecie też robić je razem dla obopólnego bezpieczeństwa i komfortu. Nie wychodźcie z założenia, nas to nie dotyczy. Sekundę wasze życie może runąć w gruzach. Ocalcie je prostym gestem. Ilość zakażeń, HIV oraz kiły i innych chorób wenerycznych rośnie. Dlatego zagrożenie staje się coraz bardziej prawdopodobne, coraz bardziej realne. Ojcze, dziękuję za Twój udział w moim dziele. Mam nadzieję, że właśnie ocaliliśmy człowieka z wyrazami miłości i życzeniami opieki naszego Taty dla Ciebie i Was wszystkich. Paulina.
Pozdrawiam, Paulina. Moi drodzy, moi mili, moi kochani, no chyba nie mieliśmy jeszcze tego typu historii i czytam ją w sumie nawet nie dlatego, że autorka ma tu misję dla świata, oczywiście szanuję to kochana Paulino, ale to jest myślę bardzo w ogóle ciekawa historia i ja się Paulino nie do końca zgadzam z twoimi wnioskami, znaczy może nie tak, z twoimi się zgadzam, Ale dodałbym jeszcze inne, trochę ważniejsze. Bo ty to piszesz, apelujesz o tym, żeby, no właśnie, uważać na takie sprawy, żeby robić badania, żeby, jak ty sama napisałaś, w związkach pozamałżeńskich czy przyszłomałżeńskich robienie testów i tak dalej. Ja bym powiedział inaczej. Przede wszystkim to może tak nie wchodźmy w przygodny albo nawet i związany z relacjami seks, ale taki, który nie jest całorzyciowym zobowiązaniem.
I uwaga, konie, ja się w ogóle zgadzam z Pauliną, że nawet jeżeli mówimy, wiecie, o ludziach, którzy wchodzą w małżeństwo, którzy np. trwają w czystości do małżeństwa i potem dopiero po ślubie zamierzają współżyć, ja uważam, że szczególnie jeżeli znamy swoją historię, szczególnie jeżeli wiemy, że jedna i druga strona była w innych związkach i kiedy wiemy na przykład, że wcześniej doszło do seksualności, to tak, ja uważam, że w ogóle bardzo Bożą rzeczą jest sobie zrobić badania. W takim sensie, że skąd możemy wiedzieć, gdzie, kto, co, z kim, jak i dlaczego. I nie chodzi mi tu, wiecie, o żaden taki brak zaufania, tylko sam człowiek o sobie samym nie może mieć pewności. Może ta osoba, z którą kiedyś byłeś w seksualnych relacjach, właśnie była czymś zarażona, była na coś chora i to się od razu, kochani, też nie objawia.
Więc nawet jeżeli nie mamy żadnych, wiecie, znaków, że coś jest nie tak, to jeżeli takie formy aktywności seksualnej były, to myślę, że to jest w ogóle szacunek dla kogoś, kogo się kocha, żeby go na nic nie narażać. Oczywiście nie polecam czegoś takiego, nie wyobrażam sobie czegoś takiego, że będąc w związku małżeńskim co rok robimy badania, bo to by oznaczało, że właśnie prowadzimy poza małżeński seks. Kiedy jesteśmy już z kimś w związku i kiedy jesteśmy sobie wierni, to jasne, że takie badania są niepotrzebne. Ale jeżeli była właśnie wcześniejsza historia jakichś relacji seksualnych, to ja jestem za. Tak, jak najbardziej. Uważam, że takie badanie jest rzeczą wypływającą z miłości. Ale właśnie, ja bym poszedł coś innego najpierw, kochana Paulino. Nie róbmy, że tak powiem, seksów pozamałżeńskich.
Nie róbmy tej aktywności, która nie jest związana z miłością na całe życie. Pana, nie do końca znam Twoją sytuację. Tak jak sama też napisałaś, nie chcesz do końca pisać o swojej sytuacji, o wierze, chociaż jasno to wynika, że jakoś jesteś z Panem Bogiem. Tak jak mówisz, głęboko wierzysz w Ducha Świętego i modlisz się o Jego prowadzenie. Aczkolwiek też wydarzyło się to, co się wydarzyło, bo rozumiem, że to nie miało nic wspólnego z małżeństwem. Jak rozumiem też, bo chyba sama napisałaś tak, że masz kilkunastoletniego syna, czyli pewnie, jak mniemam, był jakiś związek w Twoim życiu. Kochani, najpiękniejszą obroną przed wszystkim, co złe, co choroba i tak dalej, jest po prostu słuchanie Pana Boga. I stąd się wzięło to Pana Boże zalecenie o wstrzemięźliwości seksualnej.
Kochani, nie stąd, żeby nam życie utrudnić, nie stąd, żeby było ciężko. I to oczywiście jest dziedzina, która sprawia dużo kłopotów i o której zresztą ostatnio sobie w odcinku o tym mówiliśmy, jak to bardzo potrafi życie rozwalić, nie? ale gdybyśmy słuchali rad Pana Boga, gdybyśmy szli za Jego głosem. Bardzo często, jak do mnie przychodzi ktoś właśnie, kto jest w jakiejś takiej nieuregulowanej sytuacji, ale takiej, którą, wiecie, można zmienić, tylko ona jest pewnym wyborem, bo nie mówię o rzeczach czasem po stół, że tak powiem, nie da się nic zrobić, znaczy zawsze oczywiście można trwać w przemężliwości, ale w takim sensie prawnym i tak dalej. Często do mnie przychodzą parę, wiecie, że przedmałżeńskie mówią, Ojcze, my się kochamy, mamy również bliskość seksualną, mimo że nie mamy jeszcze ślubu, bo nie widzimy w tym nic złego. Wtedy ja zawsze zadaję sobie takie pytanie, być o sobie i tej osobie, bo oczywiście to pytanie również mnie dotyczy.
komu bardziej ufamy, nie? Czy nawet jeżeli my nie widzimy nic złego w tym, nawet kiedy my jesteśmy przekonani, że to jest po prostu czysty wyraz miłości, ale wiemy, że Pan Bóg mówi inaczej, to komu bardziej ufamy, sobie czy jemu? Kochani, Pan Bóg nigdy niczego nam nie proponuje dlatego, żeby nam coś utrudnić, żeby nasze życie było cięższe, żeby coś było, nie wiem... pod górkę. On zawsze wszystkie swoje propozycje, które daje, nawet jeżeli one sprawiają czasem trudność, bo nie oszukujmy się, oczywiście, że sprawiają czasem trudność, to jego propozycja zawsze jest po to, żeby coś chronić. Zawsze jest po to, żeby nas przed czymś obronić. I gdybyśmy tylko, zauważcie, postępowali według tych jego reguł, no to byśmy ominęli te wszystkie trudne rzeczy, te choroby, te narażenia, te dziwne nasze zachowania i to, co potem z nich wynika.
Oczywiście, kochani, żeby to było jasne, ja w żaden sposób, wiecie, nie próbuję zdjąć odpowiedzialności z tego człowieka, to, co w ogóle on zrobił. Ja nawet nie wiem, czy to nie jest jakoś karalne w ogóle, wiecie, prawnie, nie? wiedząc, że jest się zarażonym, wiedząc, wchodząc w taką bliskość seksualną, to jest w ogóle tragedia, to, co ten człowiek zrobił, to, w jaki sposób ukrył te informacje i no właśnie, naraził kogoś tak naprawdę w ogóle na śmierć. Ja myślę, że to jest w ogóle karalne, to, co się to wydarzyło. W ogóle, Matko Boska, o co tu w ogóle chodzi? Jak ludzie mogą takie rzeczy robić? Ale tak, kochani, bądźmy w tym mądrzy. Jasne, jeżeli masz partnera, partnerkę, w sensie chodzi mi o budowanie związku i macie taką jasność, ok, ani ja nigdy nie byłem w żadnej bliskości seksualnej, ani ten ktoś nie był, no to pewnie wiadomo.
jest mała szansa na to, że coś nam grozi, nie? Ale jeżeli wiemy, że, kochani, była taka aktywność, a nie oszukujmy się, dzisiaj mnóstwo jest takich sytuacji, jeżeli nie większość, nie? Gdzie spotykamy się po kolejnych związkach, gdzie często dochodziło do jakiejś bliskości, to tak, ja uważam, że w ogóle zrobienie sobie takich badań, to są dla samego siebie w ogóle. To jest bardzo kluczowa rzecz, bardzo kluczowa. Nie wiem, czy w ogóle to wiecie, ja to czytam nieustannie od jakiegoś czasu. Jest w tej chwili w ogóle jakaś epidemia, znowu wraca ta cała epidemia chorób wenerycznych i też HIV, z tym się wiąże oczywiście potem AIDS. i w Polsce, ale też nie tylko, ja to widzę w niektórych miejscach na świecie. Ostatnio byłem, słuchajcie, w Meksyku i gdzieś tam rozmawiałem z kimś, już nie pamiętam, to był człowiek, który zajmuje się trochę też jakby medyczną i on mi mówił, że w Meksyku jest w tej chwili w ogóle coś, czego chyba jeszcze nigdy nie było, tak bardzo to jest rozwinięte, nie?
że coś, co wydawało się, że jest w miarę opanowane na świecie, wiadomo, że jakieś przypadki się zdarzały, ale jednak to już nie było takiej epidemii, jak tam jeszcze kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu, to znowu wraca. I tu trzeba być po prostu mądrym i roztropnym. I tu nie chodzi o brak zaufania, tylko o zwykłą mądrość i troskę o drugą osobę. Ale przede wszystkim to słuchajmy Pana Boga i słuchajmy Jego rad odnośnie związków, miłości i również seksualności. Również seksualności. Kochani, to chyba byłoby tyle na dziś. Taki to odcinek. Paulinko, bardzo Ci dziękuję za Twoją historię, za Twoją wiadomość. Bardzo Ci życzę zdrowia i bardzo Ci życzę, żebyś szła zawsze za tym głosem Ducha Świętego, bo jak za Nim będziemy chodzić, to nic złego nam się nie stanie.
Kochani, pamiętajcie, bądźcie dobrzy dla siebie, bądźcie dobrzy dla innych. Kochajcie siebie, kochajcie innych, a nade wszystko kochajcie Boga. Bardzo Was ściskam, bardzo Was pozdrawiam, bardzo Was błogosławię i do usłyszenia za tydzień pewnie w kolejnej poduczonej historii. Wszystkiego dobrego, z Bogiem. Pa, pa.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.