Powojenne dziej Górnego Śląska. Prof. Ryszard Kaczmarek
#historiabezkitu Zapraszamy do wsparcia naszej działalności poprzez serwisy: Patronite.pl/historiabezkitu.pl czyBuycoffee.to/historiabezkituZajrzyjcie również na naszą stronę internetową: https://historiabezkitu.pl
ten moment przejścia. Mimo tego Żermia Krajowa ucierpiała dość mocno w czasie II wojny światowej. Tak, ale to akurat zadziałało, bo to byli miejscowi pracownicy najczęściej, którzy też swoje kopalnie ratowali. To nie uchroniło przed demontażem. Mamy mnóstwo skarg takich składanych i jeszcze w czasie, w trakcie wojny, już potem po maju 1945 roku na ciągłe wywózki, demontaż tego sprzętu. Także to się działo. To się absolutnie działo. Mamy nawet wizytę Zawadzkiego. marszałka Rokosowskiego, żeby powstrzymać te działania co najmniej na terenie tej Polski, a potem przecież pamiętajmy, że Zawadzki, czyli pierwszy wojewoda śląski, był też pełnomocnikiem na obszarze tego niemieckiego Górnego Śląska, więc bardzo mu zależało też na tym, żeby ten potencjał zachować.
To do nazwiska oczywiście kojarzy się z tą taką misją PKWN-u, która trafia na ten teren, ale to też ciekawe, że że na jej czele nie stanął komunista Górnoślązak, tylko właśnie ktoś spoza. Chociaż zastępców miał już Górnoślązaków. Aleksander Zawadzki też znał Górnoślązak. On był z Zagłębia, więc to nie jest tak daleko. Zagłębia Dąbrowskiego, więc jakoś tam... Nawet nie jakoś. Myślę, że... że miał pewne pojęcie o tym, jaki też jest potencjał na tym obszarze. Do Zawadzkiego są, a właściwie tej jego misji, obarczenia go tą misją organizacji administracji polskiej przez PKWN, są raczej wątpliwości dotyczące...
W pamięciu górnoślązaków zapisał się bardzo chyba dobrze. Bo pamiętam wypowiedź chociażby Kazimierza Kuca, czyli autora tych trzech śląskich filmów, który niezwykle ciepło się o wojewodzie... Ziętku wypowiadał, chociaż rzeczywiście tutaj już bym chciał przeskakiwać w dalszą epokę, ale może warto to jakoś skonfrontować z Pana opinią na temat tej postaci. Tak, Pan Kazimierz był rzeczywiście przekonany co do tego, że Ziętek w tych... z tej sytuacji, która wówczas była. To nie dotyczyło tylko lat 40., bo on potem też w okresie tego szczytu stalinizmu, pierwsze były lat 50., został odsunięty, ale potem wrócił, to Gierek potem go wybrał też na podobną, on spełnił podobną rolę w Katowicach wokół Gierka, jak wcześniej u boku Zawadzkiego, czyli takiego zarządcy raczej kierującego się
z powietrza, tylko rozmawialiśmy też o tym i ten jego afekt do Ziętka pozostał. Ja nie wiem, czy to jest prawdziwa anegdota, ale słyszałem taką opowieść, że Ziętek na tyle mocno się czuł w tym regionie, że w stosunku do pierwszego sekretarza Komitetu Wojewódzkiego Edwarda Gierka często używał sformułowania synek. Nie wiem, czy to prawda. Tak, bo podobno tak to wyglądało, ale on... Bo my często mówimy o tym kontakcie z Zawadzkiem czy z Gierkiem i pewnie te relacje były świetne, bo on z nich zdejmował cały zarząd. On był świetnym organizatorem, tego nie można mu odmówić. I te wszystkie nisze, gdzie mógł wchodzić, gdzie nie było dominacji partii, starał się wypełniać. Ale też zapominamy o tym, że on też zdobył sobie zaufanie dużej części górnoślązaków.
To nie działało tylko w jedną stronę. To działało też w drugą stronę. Ja znam mnóstwo takich właśnie opowieści związanych z kontaktem z Ziętkiem, w którym on był traktowany w takich spotkaniach, powiedzmy, że nieoficjalnych, jako swój człowiek. Oni go odbierali, czy górnoślązacy go odbierali jako kogoś bliskiego. Ja nie chcę powiedzieć, że wszyscy. Oczywiście absolutnie nie. ale w takim porównaniu ludzi, którzy przyjeżdżali z zewnątrz, w ogóle nie znali specyfiki tego miejsca. A spotkania z Ziętkiem to były dwa różne światy. Powracając jeszcze do początków PRL-u, czy tu od początku przy Zawadzkim też druga postać się pojawiła, mianowicie Arka Bożek? Tak, on z kolei jest taką postacią, która, no bo pamiętajmy, że jego biografia jest inna niż Ziętka.
Ale mówi pan jedynka, dwójka, prawda? Bo te trójka... No wszystkich, bo oni teoretycznie wszyscy mieli obywatelstwo niemieckie. Znaczy jedynka, dwójka i trójka. I teraz jeżeli, właśnie na tym polegał problem, jeżeli to się nazywało rehabilitacją, taką akcją rehabilitacji, ona jest obarczona tam różnymi aktami prawnymi, które były wydawane w 45, 46 roku, jeżeli nie miano wątpliwości co do tego, że wysiedlamy jedynkę i dwójkę, bo to są dawni tam Niemcy przedwojenni tak naprawdę i dostali obywatelstwo, no to z trójką jakby ich wliczyć, no to wychodziło już, że musimy wysiedlić dwie trzecie ludności. A z polskiego tylko Górnego Śląska. Kto ma obsługiwać te kopalnie i huty? Więc dość szybko jak gdyby się zorientowano i tutaj jak mówiliśmy o tym Ziętku i o Zawadzkim, to oni byli w ogóle, nie trzeba było ich przekonywać, bo oni wiedzieli, że to jest nierealne.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
#historiabezkitu Zapraszamy do wsparcia naszej działalności poprzez serwisy: Patronite.pl/historiabezkitu.pl czyBuycoffee.to/historiabezkituZajrzyjcie również na naszą stronę internetową: https://historiabezkitu.pl