Powojenne dziej Górnego Śląska. Prof. Ryszard Kaczmarek
#historiabezkitu Zapraszamy do wsparcia naszej działalności poprzez serwisy: Patronite.pl/historiabezkitu.pl czyBuycoffee.to/historiabezkituZajrzyjcie również na naszą stronę internetową: https://historiabezkitu.pl
I oni trafiali głównie właśnie do tego Zagłębia Donieckiego. Aczkolwiek również mamy obozy, łagry, które mamy gdzie indziej, w których Ślązacy się znaleźli. To jest Ural, to jest również Azja Środkowa. Ta deportacja jest o tyle tragiczna, że po prostu niewielu z nich wróciło. Wróciło prawdopodobnie nie więcej niż 10 tysięcy tych, którzy zostali wywiezieni. Może jeszcze jakieś osoby wróciły po 1956 roku, bo takie pojedyncze biografie mamy, ale to nie jest liczba, która by znacząco wpłynęła na ten szacunek, o którym przed chwilą powiedziałem. A średnio po ilu latach udało się ich wyratować z tego piekła?
To do nazwiska oczywiście kojarzy się z tą taką misją PKWN-u, która trafia na ten teren, ale to też ciekawe, że że na jej czele nie stanął komunista Górnoślązak, tylko właśnie ktoś spoza. Chociaż zastępców miał już Górnoślązaków. Aleksander Zawadzki też znał Górnoślązak. On był z Zagłębia, więc to nie jest tak daleko. Zagłębia Dąbrowskiego, więc jakoś tam... Nawet nie jakoś. Myślę, że... że miał pewne pojęcie o tym, jaki też jest potencjał na tym obszarze. Do Zawadzkiego są, a właściwie tej jego misji, obarczenia go tą misją organizacji administracji polskiej przez PKWN, są raczej wątpliwości dotyczące...
On zginął w czasie wojny i chyba też wspominaliśmy o tym, że w czasie wojny też doszło jeszcze do pewnego momentu, który dla komunistów na Górnym Śląsku i Zagłębiu Dąbrowskim był dezawołujący w oczach tej nowej władzy, ponieważ te ciągłe wpadki i wsypy spowodowały, że tak właściwie okręg Górnośląsko-Zagłębiowski PPR-u nie istniał. A ten, który się ujawnił w Katowicach po wkroczeniu Sowietów, okazał się opanowany przez konfidentów gestapo. To wszystko powodowało, że nieufność w stosunku do tych miejscowych komunistów, których zresztą wcale nie było tak wielu, Był na tyle duży prawdopodobnie, że to też wymagało osoby z zewnątrz, która by to wzięła pod uwagę. Ale to nie oznacza, że nie było górnoślązaków.
I trzeba pamiętać, że to było olbrzymie województwo, bo ono sięgało od Zagłębia Dąbrowskiego po Opole. Więc to... To nie dotyczyło tylko tego przedwojennego województwa śląskiego. Chyba mniej znanym faktem jest to, że stosunkowo duże wpływy miało stronnictwo pracy, które w podręcznikach gdzieś tam ucieka nam jako drugie stronnictwo opozycyjne przecież po ustaleniach jałtańskich, bo ono zostało zalegalizowane, a tutaj czerpało oczywiście z tradycji chrześcijańskiej demokracji przedwojennej, bo to de facto była chadecka partia. No to jedna i druga organizacja, bo one odbudowały struktury. Od lata 45 i jesienią 45 odbudowały struktury.
Tam się coś takiego pojawiło, prawda? Ale one, bo pamiętajmy, że istnieje jeszcze Zagłębie Wałbrzyskie. Zagłębia Wałbrzyskiego w tym porozumieniu Polska z 1945 roku, tym gospodarczym, Polska zobowiązywała się do dostarczania do Związku Radzieckiego węgla w cenie jednego bodajże... Nie jestem w tej chwili pewny, czy dolara, czy rubla do Związku Radzieckiego, ale to było przede wszystkim Zagłębie Wałbrzyskie, które pracowało na rzecz Związku Radzieckiego. Tam w większości pracowali Niemcy. Tak, tam pracowali dalej Niemcy. Zresztą ten węgiel jest z tego, co kojarzę. Był strasznie trudny w wydobyciu, bo te pokłady chyba tam są cienkie, były cienkie. Szczęśliwo, bo były wyeksploatowane. A z drugiej strony bardzo wartościowy w sensie energetycznym, prawda? Ale to podobna sytuacja była też w najstarszej części Zagłębia Górnośląskiego.
Nie, to nie te stanowiska pracy. Nawet jeżeli one się pojawiały, bo się pojawiały, oczywiście przyjeżdżały, to nie był problem. Chociaż mówi się, że żona górnika to raczej w domu miała siedzieć, natomiast niekoniecznie iść do życia zawodowego, ale to też się chyba zmieniło. No tak, ale jeżeli on był górnikiem, powiem teraz w goce i z nocy tak ofrelka i ona chciała w ogóle z nim chodzić, bo uznała go za atrakcyjną. Dokładnie, był miłym chłopakiem. Bardzo często to przecież były osoby dobrze wykształcone też. No to wtedy tworzył się właśnie ten związek mieszany. W drugą stronę oczywiście również, bo dlaczego nie można byłoby mieć żony... Tutaj powiem o lokaliach, ale Zagłębia, bo Zagłębie, mimo że było w tym samym województwie i tam też były kopalnie, to to nie były Ślązaczki.
Więc to też było wyzwanie z kolei dla rodzin górnośląskich. To zazwyczaj nie były problemy tych dwóch młodych ludzi. Rodziców. To były problemy rodziców. Jednej i drugiej strony. Tak, oczywiście. One budowały duże bariery. To z czasem... nikło, albo było coraz słabsze, ale moim zdaniem pozostało jednak żywe bardzo długo, może do końca nawet istnienia PRL. Ale jeżeli jeszcze mówimy o tej atmosferze, no to mamy oczywiście komunistów, co prawda tutaj, na tym terenie, na samym czele. rządzi dwóch Ślązaków, tak to można powiedzieć, no bo Gierek mimo belgijskiego, jakby to powiedzieć, epizodu, no wraca, jest co prawda Zagłębia, no ale jednak pochodzi z województwa, powiedzmy w ten sposób, no Ziętek, Ślązak.
Ale jest Ziętek obok. Z krwi i kości. No to powstaje, tylko z drugiej strony mamy sytuację taką, gdzie komuniści raczej kochali tą Urawniłowkę, prawda? Te działania polegające na tym, że my tutaj sobie wyhodujemy sowieckiego, może sowieckiego złe słowo, ale tego uniwersalnego Polaka. A tu mamy Śląsk z potężną grupą ludzi o swojej silnej tożsamości lokalnej i jak ci komuniści tą Śląskość respektowali. Bo wie pan, to też trwało trochę. To znaczy, bo my wrzucamy do jednego worka lata 60. i 70., a 70. były inne. Bo Gierka tu już nie było. Był Grudzień, który... Słynny towarzysz Grudzień, Zdzisław. Tak, absolutnie, bo to też w Zagłębie, absolutnie już jak gdyby nie czuł tego... On zresztą odsunął Ziętka tak naprawdę.
I pojawiają się zakłady obuwnicze, odzieżowe, radiotelewizyjne. Tego jest naprawdę mnóstwo. Marka beton młodzieży do dzisiaj ma się dobrze. Chociażby. Ale też jest mnóstwo takich, których już nie ma. Zakłady w Bielsku, które się świetnie rozwijały wtedy, oczywiście mają swoją tradycję historyczną, ale to było równie duże zagłębie włókiennicze jak Łódź wtedy. No tak. Natomiast jakby to powiedzieć, nazwijmy to forsowna industrializacja w tamtych czasach miała swój efekt uboczny w postaci zatrucia środowiska naturalnego. I tutaj mamy chociażby te słynne historie związane z łowicą dzieci, W Świętochłowicach, dobrze mówię? W Szopienicach. W Szopienicach, przepraszam. Więc tutaj widać, że można było tam mieszkać. Teoretycznie ta płaca była jakby wyższa, ale powiedzmy sobie szczerze, kwestie zdrowotnościowe, to pewną cenę trzeba było zapłacić.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
#historiabezkitu Zapraszamy do wsparcia naszej działalności poprzez serwisy: Patronite.pl/historiabezkitu.pl czyBuycoffee.to/historiabezkituZajrzyjcie również na naszą stronę internetową: https://historiabezkitu.pl