Czy Polacy są zniechęceni do wolności?
- Od około 20 lat obserwowałem, że obrzydzanie społeczeństwu liberalizmu zaczyna wyglądać jak pewien zaplanowany proceder – mówi Robert Gwiazdowski. - Budowanie niechęci obywateli do liberalizmu było procesem (…) Konsekwencje mamy do dziś. Dziś jesteśmy zniechęceni do wolności. Dziś jesteśmy skłonni wybrać państwo – dodaje. W najnowszym odcinku podcastu video „Gwiazdowski mówi Interii”, autor szuka odpowiedzi na pytania: Czy po 89 r. w Polsce było dużo liberalizmu i kto był (i jest dzisiaj) liberałem?
No właśnie, ale niestety ludzie mają za złe liberałą to, co robił Tusk. To co robił Kongres Liberalno-Demokratyczny, to co robiła Platforma Obywatelska, to co robiła wcześniej Unia Wolności, chociaż ona taka za bardzo liberalna to nie była, no ale przecież Unia Wolności to była partia, która powstała z połączenia Unii Demokratycznej, takiej właśnie socjaldemokratycznej, z Kongresem Liberalno-Demokratycznym. No, niby też demokratycznym, ale jednak liberalnym. Czy naprawdę mieliśmy po 1989 roku tak dużo w Polsce liberalizmu? Otóż nie mieliśmy. Więc jak ktoś mówi, że społeczeństwo polskie zniechęciło się do liberalizmu, to tak jakby ktoś powiedział, że parolatek zniechęcił się do szpinaku, którego nigdy wcześniej nie próbował.
Tu od razu wyjaśnienia. Korwin-Mikke do 1989 roku i po 1989 roku to dwóch różnych ludzi, jeśli chodzi o sposób komunikacji pewnych rzeczy. Nie wiem dlaczego, nie wnikam, nie będę oceniał. Niemniej jednak Oficyna Liberałów, czyli takie Podziemne wydawnictwo kierowane przez Corvina. Bardzo wiele ciekawych rzeczy wówczas w latach osiemdziesiątych wydawało. Ja na przykład pracę magisterską o amerykańskiej idei wolności pisałem w dużym stopniu. Operując wydawnictwami oficylni liberałów, bo niektóre rzeczy, które Korwinowi udało się w Polsce wydać i dotłumaczone na język polski, do Polski nawet nie zostały sprowadzone.
Udawali. No bo trudno inaczej to nazwać. Jak się spojrzymy z dzisiejszej perspektywy na to, co dziś mówi Janusz Korwin-Mikke, to ja mam takie wrażenie, że on być może w latach osiemdziesiątych doprowadził oficynę liberałów, to on też liberała udawał. I zmienił zdanie. W odróżnieniu jednak od Donalda Tuska nie poszedł w kierunku konserwatyzmu, tylko poszedł w kierunku, ja wiem, libertynizmu, konserwatywnego libertynizmu, trudno to nazwać. Trudno jest więc Polsce bronić liberalizmu, ale liberalizmu bronić trzeba. Z jakiego powodu? No bo liberalizm, od liberté, od wolności. Ja wiem, już Eric Fromm pisał w ucieczce od wolności, że ludzie mając do wyboru wolność i bezpieczeństwo wolą bezpieczeństwo, a więc większość ludzi, nie wszyscy.
Bo są jednostki, które wolą wolność. Co ciekawe, to upodobanie do wolności jest uzasadniane w pewien sposób Genetyczny i antropologiczny. Okazuje się, proszę Państwa, że my, Polacy, mamy pewną szczególną skłonność do wolności. Oczywiście nie jako nacja generalnie, bo większość z nas też woli bezpieczeństwo niż wolność. Ale grupa tych, którzy wolą wolność w Polsce, jest większa niż te, którzy taką wolność wybierają w innych regionach
O, teraz Państwa zaskoczę. W ubiegłym tygodniu opowiadałem o winie. Antropolodzy twierdzą, że być może jest to związane troszeczkę z kulturą spożycia alkoholu w Polsce. No bo ponoć, proszę Państwa, kiszone ogórki popijane wódką powodują, że w człowieku rośnie taki power do robienia tego, czego inni robić nie chcą, nie lubią. Powiew wolności. Jak się dziś spojrzymy na to, co wyprawiają pijani ludzie, to być może coś w tym jest. Ale tak. Wolność lubimy.
W Rzeczpospolitej Szlacheckiej, ta Rzeczpospolita Szlachecka, to było raptem 10% obywateli. Z punktu widzenia dzisiejszych standardów, bardzo mało 10%. A cóż to? Z punktu widzenia ówczesnych standardów, to było bardzo dużo, bo gdzie indziej? To był 1%, może 2%. Więc ci, którzy się przyzwyczajali do tej szlacheckiej, złotej wolności w Rzeczpospolitej, pierwszej Rzeczpospolitej, to pozostawili po sobie takie dobre geny, dzięki którym jakiś większy procent dziś Polaków jest zafascynowanych wolnością. Wolnością prowadzenia działalności gospodarczej, wolnością handlu, czyli właśnie liberalizmem, w tym klasycznym tego słowa znaczeniu.
Konsekwencje mamy do dziś. Dziś jesteśmy zniechęceni do wolności. Dziś jesteśmy skłonni wybrać państwo. Od pewnego czasu była taka narracja, PiS, autoritarne zapędy, zamach na praworządność. Nic w poparciu się dla PiSu nie zmieniało, wręcz przeciwnie. Przez jakiś czas nawet rosło. Dlaczego? Bo ludzie dostali 500+. Czyli dostali trochę więcej bezpieczeństwa. Zrezygnowali z wolności.
Pokazujące, jak funkcjonuje gospodarka rynkowa. No i tak się jak łatwo. Włożyło, że Amerykanie, ogłosiwszy tę deklarację niepodległości, zaczęli budować ustrój polityczno-gospodarczy, oparty z jednej strony na ideach liberalizmu politycznego Johna Locke'a, a z drugiej strony na ideach liberalizmu ekonomicznego Adama Smitha. Tak, że ten klasyczny liberalizm jest od samego swojego początku związany Z jednej strony z wolnością polityczną, z drugiej strony z wolnością gospodarczą i z kapitalizmem, który na tej wolności gospodarczej się zasadował.
Własność prywatna, wolność zawierania umów. Państwa, jak najmniej, państwo miało zajmować się polityką, a nie gospodarką. Taki to był liberalizm. I teraz możemy sobie spojrzeć na tych liberałów, To nie jest Hołownia, to nie jest Donald Tusk. Jak chcecie wiedzieć, kim był liberał, no to prześledźcie biografię Johna Locke, Adama Smitha, Johna Stuarta Mila, nawet Montesquieusza, nie mówiąc już o Benjaminie Constancie, nie mówiąc już o Alexis de Tocqueville. To byli ci liberałowie. I zajmowali się nie tylko filozofią polityczną,
Róbta, co chceta, ale pamiętajta. Ponosi ta odpowiedzialność za to, co robi ta, bo wolność jest ściśle związana z odpowiedzialnością za to, co się robi. Na tym polega prawdziwy liberalizm. Na dziś to tyle. Do usłyszenia i do zobaczenia. Na dziś to już by było na tyle. Dziękuję bardzo i zapraszam na następny odcinek.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Robert Gwiazdowski przedstawia temat dyskusji i odwołuje się do komentarza o marszałku Hołowni.
Gwiazdowski omawia liberalizm w Polsce po 1989 roku, wskazując na kluczowe reformy i ich konsekwencje.
Gwiazdowski krytykuje neoliberalizm i podkreśla, że liberalizm nie jest zawsze poprawny.
Gwiazdowski omawia upodobanie Polaków do wolności i liberalizmu, porównując je do historii Rzeczypospolitej Szlacheckiej.
Gwiazdowski kontynuuje krytykę liberalizmu i podkreśla konsekwencje dla Polski, zakończony życzeniem słuchaczom do zobaczenia w kolejnym odcinku.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
- Od około 20 lat obserwowałem, że obrzydzanie społeczeństwu liberalizmu zaczyna wyglądać jak pewien zaplanowany proceder – mówi Robert Gwiazdowski. - Budowanie niechęci obywateli do liberalizmu było procesem (…) Konsekwencje mamy do dziś. Dziś jesteśmy zniechęceni do wolności. Dziś jesteśmy skłonni wybrać państwo – dodaje. W najnowszym odcinku podcastu video „Gwiazdowski mówi Interii”, autor szuka odpowiedzi na pytania: Czy po 89 r. w Polsce było dużo liberalizmu i kto był (i jest dzisiaj) liberałem?