Jim Jones
Od dziecka miał obsesję na punkcie religii i śmierci, pasjonując się wiedzą na temat manipulowania i pociągania tłumów. W końcu udało mu się założyć swoją własną religię - Świątynię Ludu. Nikt wtedy nie przypuszczał, że przeobrazi się ona w krwawą sektę, która doprowadzi do ogromnej tragedii...
To jest Enigma w RMF Classic. Sekrety życiorysów ludzi, którzy tworzyli XX wiek. Przemysław Semczuk. Biedny chłopiec, który został kaznodzieją. Walczył o równouprawnienie Afroamerykanów. Prowadził jadłodajnię dla bezdomnych i uzdrawiał chorych. Był przyjacielem polityków. Aż stał się krwawym prorokiem najstraszniejszej sekty religijnej. Poznajmy postać Jima Jonesa. Rodzina Jonesów z Create w stanie Indiana niczym się nie wyróżnia. James jest weteranem wojennym, podczas pierwszej wojny został okaleczony w ataku bojowymi środkami chemicznymi. Ale jego renta nie wystarcza na utrzymanie rodziny i dorabia przy remontach dróg. O ile może, bo sporo czasu spędza w szpitalu. Lynette Jones nie pracuje.
13 maja 1931 roku rodzi syna Jima. To nie jest dobry czas na powiększanie rodziny, bowiem w Stanach Zjednoczonych szaleje kryzys finansowy. Trzy lata później Jonesowie nie są w stanie spłacać kredytu hipotecznego i tracą dom. Od bezdomności ratują ich krewni Jamesa kupując im wiejską chatę na przedmieściu Lynn i wspomagają finansowo. Jonesowie próbują uprawiać skrawek ziemi, ale z marnym skutkiem i coraz częściej głodują. Zbierają resztki na sąsiednich polach lub szukają w pobliskim lesie czegokolwiek, co nadaje się do zjedzenia. Małym Jimim opiekują się głównie ciotki ze strony ojca, bo matka nie wykazuje instynktu rodzicielskiego. Kilkuletni chłopiec włóczy się ulicami bez celu. Widząc wynędzniałe dziecko, okoliczni mieszkańcy dają mu jedzenie i ubrania. Zwraca na niego uwagę Martha Kennedy, żona pastora lokalnego kościoła nazarejczyka.
Do rówieśników ma jednak dystans. Odchodzi bez słowa, gdy tylko ktoś się do niego zwróci. Rozmawia tylko, jeśli to on inicjuje kontakt. Tematem jest zawsze religia. Napomina rówieśników za picie piwa, palenie, a nawet za tańczenie. Zdarza mu się przerywać zabawy, nalegając, aby czytali z nim Biblię, co skutecznie odstręcza od niego innych uczniów. Rodzice Jim'a rozstają się w 1945 roku. Matka zabiera go do Richmond i tam, w grudniu 1948 roku, przed terminem z wyróżnieniem kończy Richmond High School. Z powodu utraty wsparcia finansowego rodziny ojca już od 1946 roku pracuje popołudniami jako salowy w miejscowym szpitalu. Jest dobrym pracownikiem, choć czasem przejawia niepokojące zachowania wobec niektórych pacjentów.
W szpitalu poznaje pielęgniarkę-starzystkę Marceline Mae Baldwin, z którą zaczyna się spotykać. 12 czerwca 1949 roku biorą ślub i przeprowadzają się do Bloomington, gdzie jeszcze jesienią poprzedniego roku Jim Jones rozpoczął studia medyczne na Indiana University. Niestety życie rodzinne nie układa się. Marceline jest metodystką, a Jim – baptystą związanym z kościołem Full Gospel Tabernacle. Jednak problemy między małżonkami nie dotyczą spraw wiary, a zasad segregacji rasowej, którym hołdują metodyści. Jim już od najmłodszych lat jest przeciwnikiem dyskryminacji afroamerykanów. Z tego powodu już jako dziecko nie odzywał się do ojca członka lokalnego oddziału Ku Klux Klanu. Po dwóch latach po przeprowadzce do Indianapolis, James zaczyna chodzić na spotkania komunistycznej partii USA.
Jest to czas polowania na czarownice, panicznej nagonki na komunistów, w których władze widzą sowieckich szpiegów. Mimo braku akceptacji dla czerwonych, A może tym bardziej, bowiem Jim widzi w ich prześladowaniach to samo co spotyka czarną ludność USA, zbliża się światopoglądowo do socjalizmu. W 1952 roku porzuca medycynę i zostaje pastorem w kościele metodystów Somerset Southside. Pełni posługę jako kaznodzieja młodzieży i organizuje plac zabaw dla dzieci wszystkich ras, przełamując w ten sposób uprzedzenia wobec czarnej ludności. Stany Zjednoczone to ogromny tygiel kościołów protestanckich, w których istnieje wiele odłamów. W 1953 roku Jones odwiedza konwencję zielonoświątkowego ruchu późnego deszczu w Kolumbus w stanie Indiana.
Kościół zielonoświątkowy jest centrum ruchu Healing Revival . Podczas nabożeństwa jakaś kobieta podchodzi do niego mówiąc, że jest prorokiem. Jest zaskoczony, ale przyjmuje to jako powołanie i wchodzi na podium, aby wygłosić kazanie. Zauważa, że zintegrowany rasowo i szybko rozwijający się ruch późnego deszczu daje mu szansę zdobycia sławy jako kaznodziei. Przekonuje żonę do opuszczenia metodystów i przyłączenia się do zielonoświątkowców. Nie jest to trudne, bo zasady wyświęcania pastorów są mało wymagające, a grupy w obrębie jednej religii wspierają się, pozwalając by ich duchowni swobodnie głosili w wielu kościołach. Jones zaczyna głosić kazania w kościele Roller Street Tabernacle w Indianapolis, zielonoświątkowym zborze bożym.
Prowadzi tam nabożeństwa uzdrawiające, ale w 1955 roku nowy pastor, który nie jest zwolennikiem ruchu późnego deszczu, zakazuje uzdrawiania. Wtedy Jones zaczyna podróżować i przemawiać w innych kościołach zielonoświątkowych. Skupia wokół siebie małą, ledwie 20-osobową grupę wyznawców pod nazwą Wings of Healing, którą zmienia wkrótce na People's Temple . Wierni nie są w stanie jednak utrzymać swojego pastora, więc związuje się z niezależnymi zborami bożymi, międzynarodową grupą kościołów, które przyjęły ruch późnego deszczu. Tam w czerwcu 1955 roku spotyka Williama Branama, znanego ewangelistę uzdrawiającego, pastora zielonoświątkowców w globalnym przebudzeniu uzdrowieniowym. Branam jest znany z tego, że zanim ogłosił uzdrowienie chorego, podaje jego imię, adres i powód, dla którego przyszedł po pomoc i modlitwę.
Jones jest pod wrażeniem tej metody i zaczyna go naśladować. Rzecz jasna nie ma w tym jasnowidzenia ani cudów. Po prostu posługując się zaufanymi ludźmi zdobywa informacje. Reszta to wiara zaskoczonego chorego. Pierwsza wspólna konwencja Jonesa i Branhama przyciąga 11 tysięcy wiernych. W jej trakcie Branham wygłasza prorocze objawienie mówiąc, że Bóg użył konwencji, aby powołać nową wielką posługę, którą jest Jones. Słowa proroctwa przekonują uczestników, że Jones posiada nadprzyrodzony dar, co w połączeniu z uzdrowieniami skutkuje wzrostem zainteresowania Świątynią Ludu. W nabożeństwach regularnie uczestniczy blisko tysiąc wiernych, w tym wielu Afroamerykanów. Jones chce jednak zdobyć więcej wyznawców i, aby powiązać swój ruch z zielonoświątkowym Full Gospel, zmienia nazwę kościoła na People's Temple Christians Church Full Gospel.
Wspólna posługa z Williamem Branhamem wkrótce dobiega końca, bowiem ten naucza, że jednostki mogą stać się manifestacją Boga, obdarzoną nad przyrodzonymi darami i nadludzkimi zdolnościami. Wierzy, że taka manifestacja zwiastuje drugie przyjście Chrystusa i że ludzie obdarzeni tymi szczególnymi darami zapoczątkują tysiącletnią erę nieba na ziemi. Jones początkowo wyznaje tę samą ideę, ale szybko nagina ją do własnych celów, głosząc, że sam jest manifestacją Boga. Pod koniec lat 60-tych doda do niej swoje socjalistyczne przekonania i będzie nauczać, że jest manifestacją Chrystusa rewolucji. A jego dalsze losy poznamy już za chwilę. To jest Enigma w RMF Classic. Sekrety życiorysów ludzi, którzy tworzyli XX wiek.
Przemysław Semczuk. To jest Enigma w RMF Classic. Po rozstaniu z Williamem Branhamem, Jones poszukuje kolejnego charyzmatycznego przywódcy duchowego, który umożliwi mu dostęp do Rzeszy Wiernych, tak by mógł spośród nich rekrutować wyznawców. Wybór pada na Ojca Divine, afroamerykańskiego duchownego ruchu międzynarodowej misji pokoju w Filadelfii. I choć odrzuca wiele nauk Ojca Divine, zapożycza jego praktyki misyjne tworzenia jadłodajni dla ubogich i przekazywanie im żywności i ubrań. W miarę oddalania od kościoła zielonoświątkowego i ruchu późnego deszczu, Jones szuka religii otwartej na jego przekonania. Prezbiter Świątyni Ludu, a jednocześnie jego najbardziej zaufany człowiek Archie I. James podpowiada, że uczniowie Chrystusa z Indianapolis chętnie przyjmują wszystkie małe grupy religijne i zaakceptują jego poglądy polityczne.
I nie myli się. Uczniowie Chrystusa uznają People's Temple za wzorową chrześcijańską służbę przezwyciężającą ludzkie różnice i oddaną służbie ludziom. Na początku lat 60. Świątynia Ludu przyłącza się do uczniów Chrystusa, a cztery lata później Jones zostaje wyświęcony na kapłana. Działalność Jonesa zostaje zauważona przez burmistrza Indianapolis, Charlesa Boswella, który mianuje go dyrektorem Lokalnej Komisji Praw Człowieka. To otwiera mu drogę do mediów, zaczyna głosić swoje poglądy w radiu i telewizji. I nie tylko głosi, lecz działa, inicjując integrację rasową w kościołach, teatrach, parkach rozrywki i wszelkich instytucjach publicznych. Przeprowadza prowokacje, aby złapać restauracje, które odmawiają obsługi czarnoskórych klientów.
A dwa lata później stają się pierwszą amerykańską parą adoptującą czarnoskórego chłopca. Nadają mu imię Jim Jones Junior, a po nim białego, którego biologiczna matka jest wierną Świątyni Ludu. Jones ma jeszcze syna, Jima Yona, z wierną Caroline Layton. Swoją rodzinę nazywa Tęczową Rodziną. Tak samo Tęczową Rodziną nazywa Świątynię Ludu, mówiąc Wielkie dzięki i do zobaczenia!
Jones również szuka sposobu na ucieczkę przed zagładą, którą uważa za nieuchronną. W styczniu 1962 roku z artykułu w magazynie Esquire dowiaduje się, że właśnie Ameryka Południowa to najbezpieczniejsze miejsce do życia. Na poszukiwania miejsca do przeniesienia Świątyni Ludu wyrusza do Brazylii. Po drodze wraz z rodziną zatrzymuje się na krótko w Georgetown w Guianie, będącej kolonią brytyjską. W Brazylii wynajmuje skromny trzypokojowy dom w Belo Horizonte. Bada lokalną gospodarkę i otwartość mniejszości rasowych na jego przesłanie. Niestety barierą jest język. Podczas jego nieobecności pozbawiona proroka Świątynia Ludu traci niemal wszystkich wyznawców. Archie I. James zawiadamia Jonesa, że nie może mu wysłać pieniędzy, bowiem kościół jest bliski upadku.
Jones wraca w grudniu 1963 roku. Aby zebrać fundusze, wznawia działalność uzdrowieniową. A wyznawcom mówi, że 15 lipca 1967 roku świat ogarnie wojna nuklearna, która doprowadzi do powstania nowego socjalistycznego Edenu na Ziemi i że świątynia musi przenieść się do bezpiecznego miejsca w północnej Kalifornii. Tam podejmuje pracę nauczyciela historii i wiedzy o społeczeństwie w szkole dla dorosłych. Swoją pozycję wykorzystuje do rekrutowania wiernych. W ciągu pierwszych kilku miesięcy werbuje 50 nowych członków i odzyskuje kilkudziesięciu starych, którzy przybywają z Indianapolis. Zwraca się też do wiernych uczniów Chrystusa, co daje mu możliwość głoszenia kazań dla półtora milionowej rzeszy wyznawców. Wychwala znanych wiernych uczniów Chrystusa, w tym prezydenta Lindona Johnsona i dyrektora FBI Edgara Hoovera.
Ukrywa przy tym swoje komunistyczne sympatie, które otwarcie wygłasza tylko na zamkniętych spotkaniach dla członków Świątyni Ludu, podczas których mówi, że jest Bogiem i nie ma Boga poza nim. Naucza, że jedynym sposobem na ucieczkę przed nadchodzącą zagładą jest przyjęcie jego nauk i że po apokalipsie powstaną, by ustanowić idealne społeczeństwo komunistyczne. Publicznie Jones angażuje się w politykę, nawiązując kontakt z prominentnymi politykami lokalnymi i stanowymi, których gości u siebie w domu. Dzięki rosnącej liczbie członków świątyni skutecznie wspiera George'a Muscoona w wyborach na burmistrza San Francisco, a ten po wygranej mianuje go przewodniczącym komisji do spraw mieszkalnictwa i wprowadza na prywatne spotkanie z kandydatem na wiceprezydenta w wyborach w 1976 roku Wolterem Mondlejem.
Jones spotyka się też z pierwszą damą, Rosalyn Carter, z którą koresponduje w sprawie Kuby. Kongresman Willie Brown wydaje na jego cześć uroczystą kolację, w której uczestniczy gubernator Jerry Brown i wicegubernator Mervyn DiMali. W przemowie Brown porównuje Jonesa do Martina Lutera, Kinga Juniora, Angeli Davies, Alberta Einsteina i Mao Tse Tunga. Wsparcie polityczne zapewnia mu stały napływ nowych członków. W 1973 roku Świątynia Ludu liczy ich ponad 2,5 tysiąca, a jej biuletyn trafia do 36 tysięcy subskrybentów. Polityczny wizerunek to jednak tylko pozór. Strach staje się narzędziem kontrolowania i manipulowania wyznawcami. Na zamkniętych nabożeństwach Jones ostrzega nie tylko przed nuklearną apokalipsą, a także przed wrogiem, który chce zniszczyć jedyny prawdziwy kościół.
Raz jest to Ku Klux Klan, innym razem naziści albo burdelowi strażnicy, a nawet amerykański rząd. Przepowiada pożary i wypadki samochodowe, które mają zabić niewiernych. Jedna z wcześniejszych przepowiedni utrwaliła wiarę wyznawców, bowiem faktycznie w 1965 roku William Branham zginął w przepowiedzianym przez Jonesa wypadku. Wiennych jest za dużo, by Jones sam mógł nad nimi zapanować. Do kontroli Świątyni Ludu powołuje Komisję Planowania. Z jej pomocą zaczyna decydować o wszystkich aspektach życia wyznawców, w tym życiu seksualnym i zawieraniu związków małżeńskich. Wykorzystuje też seksualnie kobiety i zmusza je do aborcji. Gwałci też mężczyzn, bowiem jest biseksualny. Dołączający członkowie oddają kościołowi cały swój majątek w zamian za darmowe zakwaterowanie i wyżywienie.
Pracujący poza świątynią przekazują swoje dochody na rzecz społeczności. Pozostali muszą pracować w gospodarstwie rolnym. Kontrola Jamesa nad członkami świątyni ludu zwraca uwagę prasy. Reporterzy relacjonują nabożeństwo uzdrawiające w jego dawnym kościele w Indianapolis. Po publikacji serii artykułów Lestera Kinsolinga z San Francisco Examiner, Rada Psychologiczna Stanu Indiana wszczyna dochodzenie. Cuda ozdrowienia są oszustwem. Komisja ustala, że w jednym z przypadków Jones podał narkotyki członkini świątyni Irene Manson, a gdy była nieprzytomna, nałożono jej gips. Kiedy odzyskała przytomność, wmówiono, że upadła i złamała rękę. Podczas kolejnego nabożeństwa Jones zdjął gips i oznajmił, że została uzdrowiona. Ludzie z jego najbliższego otoczenia wchodzili do kolejki modlitewnej w intencji uzdrowienia z raka.
Po tym jak nakładał na nich ręce, udawali, że odkrztuszają guz, który w rzeczywistości był ukrytym w ustach kurzym żołądkiem. Lekarz badający cuda uzdrowień oskarża Jonesa o szarlatanerię. Jesienią 1973 roku Jones wraz z Komisją Planowania opracowują plan ucieczki z USA. Jones chce utworzyć kolonię wyznaniową w jednym z krajów komunistycznych, najchętniej w Związku Radzieckim, który jest dla niego wzorem socjalistycznego społeczeństwa. Wybór pada jednak na Guyanę, która już jako była brytyjska kolonia jest przyjazna językowo. Jones i I. James jadą wyszukać dogodne miejsce do utworzenia kolonii rolniczej. W grudniu 1974 roku do Jonestown, jak nazwano osiedle, przybywa pierwsza grupa wyznawców i rozpoczyna budowę domów.
I. James nadzoruje pracę osadników, a Jones wraca do Stanów Zjednoczonych. W magazynie New West ukazuje się artykuł Marshala Kaindafa oparty o relacje odstąpieńców, którzy ujawniają nadużycia psychiczne i seksualne w Świątyni Ludu. Jonestown nie jest jeszcze gotowe, ale Jones postanawia przyspieszyć ucieczkę. Wyprzedaje majątek kościoła, a pieniądze, 10 milionów dolarów, przenosi na zagraniczne konta. W ciągu paru miesięcy do Gujany przybywa blisko tysiąc wyznawców, którzy od razu stają się więźniami pilnowanymi przez uzbrojonych strażników. Nie wolno im opuszczać osady, są zmuszani do niewolniczej pracy po kilkanaście godzin dziennie. Później muszą uczestniczyć w zajęciach z socjalizmu, podczas których Jones czyta im wiadomości z Radia Moskwa, Radia Havana oraz pisma Kim Ir Sena i Mao Tse Tunga.
Sytuacja w Jonestown szybko się pogarsza. Ziemia jest jałowa i zaczyna brakować żywności. W styczniu 1977 roku Jones udaje się na Kubę, by nawiązać stosunki handlowe. Castro jednak nie chce się z nim spotkać, co jest sporym rozczarowaniem. Po powrocie zaprasza radzieckiego konsula w Gujanie, Fiodora Timofiejewa, Timofejew z uznaniem podchodzi do wpajania mieszkańcom zasad socjalizmu, ale nie składa żadnych deklaracji. Ludzie są wycieńczeni, a obsesyjny Jones poddaje ich kontroli umysłu. Wciąż organizuje tzw. białe noce, podczas których strażnicy symulują oblężenie, a wyznawcy bronią się modlitwą. Kilkakrotnie podczas takich nocy Jones zmusza ich do popełnienia zbiorowego samobójstwa poprzez wypicie trucizny.
Po wszystkim mówi, że były to tylko ćwiczenia, by sprawdzić czy są gotowi na ostateczność. Mimo uzbrojonej straży kilku członkom Świątyni Ludu udaje się uciec. W Stanach Zjednoczonych ich relacje przyciągają uwagę kongresmena Leo Ryana. Uciekinierka Deborah Layton składa pod przysięgą zeznanie opisując warunki życia i przemoc w Jonestown. W listopadzie 1978 roku kongresman Ryan jedzie do Jonestown z misją rozpoznawczą zbadać doniesienia o łamaniu praw człowieka. Zabiera ze sobą ekipę filmową NBC oraz reporterów kilku gazet. Gdy docierają na miejsce, Jones przyjmuje ich dobrze, wydając przyjęcie. W pewnej chwili członek świątyni, Vernon Gosney, przekazuje reporterowi NBC, Donowi Harrisowi, kartkę z prośbą o pomoc w wyjeździe.
Do wiadomości o ataku dociera do Jonestown. Prorok Jones zarządza spotkanie całej wspólnoty i informuje, że Związek Radziecki ich nie przyjmie. Przez godzinę wygłasza mowę, w trakcie której wyznawcy przyjmują koktel kilkunastu środków odurzających Itzianku. Oporni zostają napojeni siłą, podobnie jak dzieci. Niektórym udaje się uciec. Nagranie, tak zwaną taśmę śmierci, można znaleźć w internecie. W Jonestown ginie 909 wyznawców Świątyni Ludu, a wśród nich Jim Jones. Podczas śledztwa FBI odnajduje notatkę Marceline, która nakazuje przekazać komunistycznej partii Związku Radzieckiego ponad 7 milionów dolarów, równowartość obecnych około 40 milionów. Ale Związek Radziecki publicznie odcina się od Jonesa i tego, co określa jako zbastardyzowanie idei rewolucyjnego samobójstwa.
Pokazano wszystkie 23 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.