Dowody na istnienie Roma. Reportaż z paszportyzacji na Zakarpaciu
Tysiące Romów w Ukrainie żyje bez dokumentów. Jeśli Ukraina chce wejść do Unii Europejskiej, musi coś z tym zrobić. Na razie próbują prawnicy i aktywiściDział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Emilii Sułek "Dowody na istnienie Roma. Reportaż z paszportyzacji na Zakarpaciu". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.
Mukaczewski tabor jest największy w Ukrainie, tłumaczy mi Julian Kondur z Roma Women's Fund Chirikli z Kijowa, jednej z największych organizacji romskich w kraju. Dlatego wybrany został do pilotażowego projektu paszportyzacji. To też, mówi mi Kondur, jeden z trudniejszych, po uszchorodzie i berechowie, taborów pod względem ogólnego rozwoju. Wiele gospodarstw domowych nie ma wody, z prądem jest różnie. Projekt współfinansuje Rada Europy, bo rozdział 23 w negocjacjach akcesyjnych Ukrainy do Unii Europejskiej obejmuje kwestie wymiaru sprawiedliwości i praw podstawowych, w tym ochrony praw mniejszości narodowych. Mediatorki zatrudnione do projektu zaczęły szukać ludzi bez dokumentów.
Zebrano wnioski od 304 osób. Kondur. Chodziło o stworzenie typologii przypadków, by przygotować państwo do ich właściwej obsługi. Niektórzy mieli kiedyś dokumenty, ale zgubili lub stracili w inny sposób. Inni nie mieli nawet aktu urodzenia. Do dziś 150 osób otrzymało dokumenty, w tym Diana. Reszta czeka. Grzebaliśmy ludzi na placu zabaw. Wszyscy jesteśmy ludźmi, tak czy nie? pyta Rada Calandia w restauracji Fenix przy dworcowej.
Nazywa to cudem. Julian Kondur wysłał po nich auto, podjechało pod sam budynek. Ewakuowali wszystkich poza mężem rady. Edward został pilnować domu, wychodził tylko chować zmarłych. Kurwa mać! Tymi rękami ludzi grzebałem! Pokazuje dłonie. Na palcu sygnet z Rubinem i inicjałami. Nie na cmentarzu, bo tam stała artyleria, ale na placu zabaw. Rozebraliśmy drabinki i karuzele. Chowaliśmy nie głębiej niż metr. Po wojnie trzeba przecież będzie tych ludzi wykopać. W końcu i Edward się ewakuował. Któregoś dnia uderzyło tak blisko, że poszła mu krew z uszu. To nie jest pierwsza wojna Edwarda.
Types. Żeby wodociągi mogły podłączyć wodę, budynek musi mieć świadectwo techniczne i węzeł sanitarny. I trzeba móc stwierdzić, czyj to dom. Poza tym ktoś musiałby napisać po ukraińsku choć jedno zdanie. Proszę podłączyć wodę. A z tym jest trudno. Types szacuje, że jedna piąta taboru nie ma dokumentów. Julian Kondur z Chirikli wierzy, że 10%. Zależnie od tego, ile osób mieszka w taborze, byłoby to nawet 3 tysiące. W całej Ukrainie, jak wierzy Kondur, takich osób może być 30 tysięcy. To ludzie wystawieni na pastwę Wiktora Orbana, który chętnie rozdaje węgierskie paszporty obywatelom Ukrainy.
Orban lubi szukać wyborców w krajach ościennych. Już od 2011 roku nadaje obywatelstwo etnicznym Węgrom na terenach, które Budapeszt stracił w 1920 roku po traktacie w Trianon, głównie w Rumunii, Serbii i Ukrainie. Romowie z Mukaczewa mówią po węgiersku, więc się kwalifikują. W ten sposób Orban i Fidesz zdobywają nowy elektorat, a dla ukraińskich Romów węgierski paszport jest cenny, bo mogą na nim jeździć po Europie. W interesie Kijowa jest rozwiązać ten problem, podkreśla Kondur. Jak? Trzeba uprościć procedury, nawet jeśli w czasie wojny to trudne.
Mężczyźni nie zgłaszali się do projektu, bo jeśli masz dokumenty, jesteś obywatelem i podlegasz mobilizacji. Romowie bali się wojska jeszcze przed wybuchem wojny na Donbasie. Pełnoskalowa inwazja tylko to pogorszyła. Mówi mi kondur z Chirikli. Pytam go, to warto mieć dokumenty? Wielu Romom zysk z posiadania dokumentów wydaje się wątpliwy. Zysk przewyższa jednak ryzyko. Zbrojne siły Ukrainy nie mobilizują mężczyzn z trójką dzieci. Romscy ojcowie zwykle mają więcej niż trójkę, tyle że nie w papierach. Z powodu wysokiego bezrobocia kobiety rejestrują się często jako samotne matki, licząc na świadczenia socjalne.
Romscy rodzice żyją w związkach nierejestrowanych. Kondur. W interesie Romów jest wchodzić w związki rejestrowane i potwierdzać ojcostwo. Tak samo mówi Wiktor Ilczak, Rom z Użchorodu. Zgłosił się do wojska na Ochotnika jeszcze w 2015 roku. Zirytowało mnie, że w telewizji gadali, że Romowie nie bronią ojczyzny. W TCK popatrzyli na mnie dziwnie, ale musieli mnie wziąć, opowiada mi. Odsłużył dekadę. Walczył pod Wuchledarem i koło Mariupola. Kilkakrotnie był ranny. Wrócił do domu, bo mógł. Ma czwórkę dzieci. Dziś zakłada organizację pozarządową, która pomagać ma romskim weteranom i ich rodzinom.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Tysiące Romów w Ukrainie żyje bez dokumentów. Jeśli Ukraina chce wejść do Unii Europejskiej, musi coś z tym zrobić. Na razie próbują prawnicy i aktywiści
Dział reportażu OKO.press przedstawia audioreportaż na podstawie tekstu Emilii Sułek "Dowody na istnienie Roma. Reportaż z paszportyzacji na Zakarpaciu". Realizacja i opracowanie muzyczne: Filip Przybylski i Longstreet Studio.