Mentionsy Mentionsy
Codziennik
Codziennik

14.09. - niedziela

13.09.2025 ·22 min 8 s

Siostry i bracia, co jakiś czas nasz liturgiczny, niedzielny kalendarz zostaje w pewien sposób zatrzymany albo zaburzony, jakkolwiek byśmy tego nie nazwali, przez rozmaite uroczystości lub święta, szczególnie święta związane z osobą naszego Pana Jezusa Chrystusa. I jesteśmy wtedy zaproszeni przez Kościół by na chwilę zatrzymać się, odstawić na bok zwyczajny cykl czytań niedzielnych, a wejść właśnie w rozważanie tajemnicy, wydarzenia z życia naszego Pana Jezusa Chrystusa lub przypomnieć sobie o istotnych dla nas symbolach naszej wiary.

I dziś właśnie mamy takie zatrzymanie. Niedziela, która jest jednocześnie świętem podwyższenia Krzyża Świętego. Pewnie w wielu parafiach dotrze do nas ta wiadomość, wiedza pewna przekazywana przez naszych duszpasterzy, że właśnie kiedy w roku 70 Jerozolima została zdobyta, została zburzona przez Legiony Rzymskie, rozpoczęły się wtedy wielkie prześladowania chrześcijaństwa trwające prawie 300 lat. I dopiero po ustaniu tych prześladowań po edykcie mediolańskim w 313 roku, matka jednego z cesarzy rzymskich, św. Helena, kazała szukać krzyża, na którym umarł Jezus. Po długich poszukiwaniach, okraszonych też ogromną modlitwą, nie tylko św.

Heleny, ale wielu ludzi, którzy prosili Boga o powodzenie tych poszukiwań, o odkrycie tego, co najważniejsze dla chrześcijaństwa, Udało się odnaleźć krzyż Jezusa. Nie ma zgodności co do daty tego wydarzenia. Niektórzy historycy podają rok 320, niektórzy 326, niektórzy mówią o 330 roku, ale jeśli chodzi o dzień i miesiąc, źródła historyczne mówią o 13 roku. lub 14 września. W związku z tym właśnie wydarzeniem odnalezienia relikwii krzyża zbudowano w Jerozolimie dwie bazyliki. Bazylikę męczenników i bazylikę zmartwychwstania.

Bazylika męczenników była też nazywana bazyliką krzyża. 13 września 335 roku odbyło się uroczyste poświęcenie i przekazanie obydwu bazylik. Na tę pamiątkę obchodzono 13 września, uroczystość podwyższenia Krzyża Świętego. Później przeniesiono to święto na dzień kolejny, ponieważ tego dnia wypada rocznica wystawienia relikwii Krzyża na widok publiczny, czyli pierwszej adoracji Krzyża. Warto przy tej okazji wspomnieć również, o czym pewnie wielu z was, siostry i bracia, doskonale wie, że przez długi czas krzyż był pusty. To znaczy, nie było na nim ciała Jezusa.

Nie było figury Jezusa ukrzyżowanego. Ale oczywiście nasze spotkanie nie jest spotkaniem stricte historycznym czy liturgicznym, ale jest spotkaniem ze Słowem Boga. Chcemy dziś znów usłyszeć, co Bóg ma nam do powiedzenia o sobie. Co nam Słowo Boże, Biblia, komunikuje na temat Boga, który jest miłością, który jest miłosierdziem, który chce zbawienia każdego z nas. Zobaczmy zatem, co nam dziś Bóg o sobie mówi. Pierwszym tekstem podanym nam w liturgii jest fragment XXI rozdziału Księgi Liczb. Wersety między czwartym a dziewiątym.

Jesteśmy Jego oczkiem w głowie. Przecież On nas kocha. I o tej miłości przypomina nam dziś w kolejnym tekście św. Paweł, pisząc w absolutnym zachwycie do chrześcijan mieszkających w Filipii o tym, byśmy... byśmy mieli te same myśli, które były w Chrystusie Jezusie. Drugi rozdział tego listu, Paweł zaczyna słowami, jeśli zatem jest jakaś zachęta w Chrystusie, jakieś pocieszenie miłości, jakaś wspólnota ducha, jakaś serdeczność, tkliwość, pełną uczyncie moją radość, byście jedno myśleli, byście tę samą mieli miłość, te same uczucia, byście o jedno się troszczyli.

Niczego dla intryg, niczego dla pustej chwały, lecz byście jedni drugich uważali w pokorze za wyższych od siebie, aby każdy nie to, co swoje miał na uwadze, lecz każdy i to, co innych. Niech te myśli w was będą, które i w Chrystusie Jezusie. I później zaczyna się ten hymn, nazywany w teologii hymnem o kenozie, o uniżeniu Chrystusa. Tekst, który dotyka nas w wielu momentach roku liturgicznego, szczególnie w czasie triduum męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. On, choć istnieje w postaci Boga, niezałakomy łup uznał być na równi z Bogiem, lecz ogołocił się, przyjąwszy postać sługi, zacząwszy istnieć podobnie jak ludzie, z wyglądu postrzegany jak każdy człowiek, uniżył się, stając się posłuszny aż do śmierci, śmierci na krzyżu.

Dlatego Bóg go wywyższył i dał mu imię, imię nad wszelkie imię, aby na imię Jezusa uklękło każde kolano, istot niebieskich, naziemnych, podziemnych i aby każdy język wyznał, że Jezus Chrystus Panem ku chwale Boga Ojca. Tak właśnie chce kochać Bóg. Tak kocha Bóg. Tak będzie kochać Bóg. Trudno się zatem dziwić, że że na finał dzisiejszej liturgii słowa przeczytamy fragment nocnej rozmowy faryzeusza Nikodema z Jezusem. Nikodem przychodzi na pogawędki o Bogu. Przychodzi w nocy. A noc w Ewangelii św. Jana to symbol grzechu i symbol poszukiwania.

Czy będziemy chcieli być jak najszybciej odnalezieni przez miłosierdzie? Czy będziemy się ścigać z czasem, by jak najszybciej przyjść do spowiedzi? Patrzymy na trzeci rozdział Ewangelii św. Jana i widzimy, że już po kilku zdaniach Po kilku chwilach tej rozmowy do uszu Nikodema i do jego serca dobija się słowo Jezusa. Jak Mojżesz na pustyni umieścił wysoko węża, tak trzeba, aby Syn Człowieczy został umieszczony wysoko, aby każdy wierzący w Niego otrzymał życie wieczne. By syn człowieczy był widoczny z daleka, by był jak latarnia, do której będą ciągnąć wszyscy pragnący życia.

Można by powiedzieć z przekąsem, odnosząc się do XXI rozdziału Księgi Liczb, że to nie Bóg miał węża w kieszeni podczas prowadzenia swojego ludu na pustyni. Bóg był hojny, hojną ręką udzielał błogosławieństwa, udzielał łaski, dzień w dzień dbał o to, by nie zabrakło jego ludowi manny. Natomiast to ludzie mieli węże w kieszeniach. I dziś jest podobnie. Bóg pełną garścią obsypuje łaskami tych, którzy spoglądają na Chrystusa. Jeśli uznaje swoje grzechy, daje sobie szansę, by przyjąć miłosierdzie i przebaczenie, które pojawia się już w momencie popełnienia przeze mnie nieprawości.

Już wtedy Bóg chce mnie ratować, już wtedy wyciąga do mnie rękę, by mnie zbawić, by mnie uwolnić Bo tak Bóg umiłował świat, że Syna Jednorodzonego wydał, aby każdy wierzący w Niego nie zginął, lecz otrzymał życie wieczne. To jest miłość. To jest prawo miłości. Prawo do miłości, które daje sobie Bóg. i które nam objawia przez życie, mękę, śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna Jezusa Chrystusa. Mogę być zafiksowany na punkcie przestrzegania rozmaitych przepisów, rozmaitych praw, żeby wszystko wypełnić co do joty, a Bóg mówi, że zbawienie jest darem, że nie muszę niczym zasługiwać na Bożą miłość.

że w Bogu jest nieustanne pragnienie przebaczenia, że On jest miłosierdziem i że chodzi tak naprawdę o otwarte serce na przyjęcie tego daru. Chodzi o to, by prosić, bo wtedy nauczymy się przyjmować. To, co mówił Jezus, musiało szokować Nikodema, ale taka jest Ewangelia. Tym jest dziś Ewangelia dla nas. Tym jest to święto podwyższenia Krzyża Świętego. popatrzeć dziś na krzyż, zobaczyć, że to jest miejsce objawienia miłości i że dzięki krzyżowi Jezusa Chrystusa wszystkie moje osobiste krzyże, wszystkie moje zmagania, wszystko to, co mnie upokarza, co mnie ogranicza, co jest bardzo niewygodne w moim życiu, co jest powodem wstydu, co chciałbym odrzucić,

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.