Sprawa 10: Potwór z Kiczewa
*** Ostrzeżenie dotyczące treści: samobójstwo ***Gdy w macedońskim mieście Kiczewo zostają zamordowane trzy kobiety – Mitra Simjanoska, Ljubica Licoska i Zivana Temelkoska – lokalny dziennikarz Vlado Taneski postanawia szczegółowo zrelacjonować każdą sprawę. Nie zdaje sobie sprawy, że policja ma już na oku nieoczekiwanego podejrzanego i przygotowuje się do jego zatrzymania.Jeśli ich przypuszczenia są trafne, będzie to historia, która na zawsze pozostanie w pamięci mieszkańców Kiczewa.Przetłumaczone z Case 108: The Kicevo Monsterhttps://casefilepodcast.com/case-108-the-kicevo-monsterProdukcja:Paulina Szymańska - przygotowanie materiałuElsha McGill - scenariuszMike Migas - narracja, dźwięk, muzyka, przygotowanie materiałuJarosław Grabias - tłumaczenie Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.
Napisał. Krąży dużo plotek. Podczas gdy policja pracuje nad sprawą, większość mieszkańców Kiczewa uważa, że to morderstwo jest powiązane z podwójnym zabójstwem w Malketsu i Kiczewie, kiedy to zabito dwoje starszych obywateli dla bardzo małej sumy pieniędzy. Rozmyślał nad różnymi wariantami wydarzeń, które mogły doprowadzić do porwania Lubicy, sugerując, że atak mógł być przeprowadzony bez premedytacji. Zasugerował, że kobieta mogła zostać potrącona przez samochód, a zamiast udzielenia jej pomocy, kierowca wykorzystał sytuację. Kilka tygodni później, wieczorem 7 maja 2008 roku, 65-letnia Zivana Temelkoska, emerytowana woźna pracująca obecnie jako sprzątaczka, siedziała sama w swoim mieszkaniu, kiedy otrzymała niepokojący telefon od przyjaciela.
Twierdził, że słuchał lokalnej stacji radiowej Kanal 77, gdzie usłyszał, że syn Zivany, Zoran, miał wypadek samochodowy. Sąsiedzi widzieli Zivanę, jak wybiegła z budynku z zaniepokojonym wyrazem twarzy, szybko zmierzając w kierunku szpitala. W rzeczywistości Zoran nie miał wypadku i był zupełnie zdrowy. Kiedy wieczorem wrócił do domu, zastał puste mieszkanie. Gdy matka nie wróciła na noc, Zoran przepytał przyjaciół i sąsiadów, dowiadując się o dziwnych okolicznościach, które skłoniły Zivanę do opuszczenia mieszkania. Zaniepokojony zgłosił jej zaginięcie na policję, gdzie dowiedział się, że tego wieczoru nie zgłoszono żadnych wypadków samochodowych.
To odkrycie zwiększyło prawdopodobieństwo, że audycja radiowa o wypadku Zorana była celowym oszustwem mającym na celu wywabienie Zivany z mieszkania przez osobę odpowiedzialną za jej zniknięcie. Następnego dnia kobieta spacerująca w pobliżu miejscowego przedszkola usłyszała dźwięk dzwonka dochodzący z pobliskiego miejsca. Podążyła za nim, znajdując porzucony telefon komórkowy leżący w trawie. Podniosła urządzenie i odebrała połączenie. Ku jej zdziwieniu usłyszała głos policjanta, który poprosił ją o przedstawienie się, po czym poinstruował ją, aby nigdzie się stamtąd nie ruszała. Policja szybko się pojawiła i potwierdziła, że telefon należał do Zivany Temelkowskiej.
Sądząc po miejscu, w którym znaleziono telefon, funkcjonariusze uznali, że został wyrzucony z poruszającego się pojazdu. Teraz byli przekonani, że Zivana padła ofiarą przestępstwa. 16 maja 2008 roku, 9 dni po zniknięciu Zivany, przechodzień na boisku piłkarskim na obrzeżach miasta dokonał przerażającego odkrycia. Wśród sterty śmieci znaleziono plastikowy worek zawierający ciało Zivany Temelkowskiej. 65-letnia sprzątaczka została zgwałcona, torturowana i uduszona, a jej ciało skrępowano przewodami telefonicznymi. Natychmiast dostrzeżono podobieństwa do morderstw Mitry Simjanowskiej z 2005 roku i Ljubicy Łicoskiej sprzed kilku miesięcy.
Była jednak jedna wyraźna różnica. W przeciwieństwie do innych ofiar znalezionych nagich, Zivana miała na sobie zieloną sukienkę w kropki, ubranie, które do niej nie należało. Dalsze badania wykazały, że Zivana prawdopodobnie została zamordowana tego samego dnia, w którym ją porwano. Autopsja ujawniła wiele wewnętrznych i zewnętrznych obrażeń, w tym 5 złamanych żeber, 13 ran kłutych czaszki oraz oznaki brutalnego gwałtu. Ślady nasienia znalezione na ciele Zivany wysłano do badań DNA. Rzecznik policji w rozmowie z mediami powiedział, mamy do czynienia ze zgonem, który nastąpił w wyniku wyjątkowo bestialskiego aktu przemocy.
Plotki o tym, że w Kiczewie działa seryjny morderca, stały się sensacyjnym tematem medialnym. Vlado Taniecki, który od początku relacjonował serię morderstw, zauważył związek między ofiarami poprzez sposób działania zabójcy – użycie kabla telefonicznego do wiązania ciał. Był to szczegół zbyt charakterystyczny, by uznać go za przypadek. 19 maja 2008 roku po odkryciu ciała Zivany Temelkowskiej Vlado Taniecki napisał Mieszkańcy Kiczewa żyją w strachu i panice po tym, jak w ten weekend znaleziono kolejne zmasakrowane ciało kobiety z miasta. Zarówno lokalna policja, jak i mieszkańcy uznają tajemnicze zaginięcia i okrutne śmierci Zivany Temelkowskiej oraz Lubicy Łicowskiej jako dzieło tego samego człowieka, seryjnego mordercy.
W naszym mieście nikt nigdy nie pomyślałby, że coś takiego mogłoby się wydarzyć, a jednak się wydarzyło i to w naszej okolicy. Pomimo, że sprawcy zabójstwa Mitry Simjanowskiej zostali już skazani, wciąż istniały wątpliwości czy nie padła ona ofiarą potwora z Kiczewa. Anteristeski i Igor Mirceski wciąż utrzymywali swoją niewinność, twierdząc, że złożone przez nich w 2005 roku zeznania były fałszywe. Biorąc pod uwagę, że miejsce zbrodni Mitry wykazywało podobieństwa do miejsc zabójstw Lubicy Licowskiej i Zivany Temelkowskiej, które miały miejsca, gdy Risteski i Mirceski odsiadywali wyrok, sędzia zażądał podobnego rozpatrzenia sprawy Mitry Simjanowskiej.
Nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności za ukrycie dowodów DNA, które ostatecznie udowodniły ich niewinność. Ten błąd stał się ogromnym wstydem dla policji z Kiczewa i wymiaru sprawiedliwości, a ich nieetyczne działania umożliwiły potworowi z Kiczewa dalsze swobodne działanie i wyrządzanie krzywd. Po oficjalnym uznaniu morderstwa Mitry Simjanowskiej za nierozwiązane, próbka nasienia z jej ciała została porównana z próbką znalezioną u Zivany Temelkoskiej. Chociaż żadna z próbek nie pasowała do znanych przestępców z bazy danych, potwierdzono, że nasienie pochodziło od tego samego sprawcy, co rozwiało wszelkie wątpliwości, że w mieście działa seryjny morderca.
Przełom w śledztwie nastąpił, gdy przy ciele Zivany Temelkowskiej znaleziono koszulkę ze śladami krwi nieznanej osoby, która mogła należeć do zabójcy. Próbkę krwi poddano badaniom, aby określić jej typ i dodatkowo zawęzić krąg potencjalnych sprawców. Poprzez proces selekcji grupa zmniejszyła się do około 150 mężczyzn. Każdy z nich został wezwany na przesłuchanie i eliminowany jeden po drugim, aż lista skróciła się do zaledwie 10 nazwisk. Po weryfikacji alibi tych 10 osób, policja została z trzema prawdopodobnymi podejrzanymi. Pobrano od nich próbki DNA, ale ich porównanie z dowodami z miejsc zbrodni miało zająć kilka dni.
Idealnie pasował do profilu zabójcy. 56-letni mężczyzna, wysoki i w dobrej kondycji fizycznej, mieszkający samotnie w tej samej dzielnicy co zamordowane kobiety, którego każda z nich znała. Pierwsze podejrzenia wobec Taneckiego pojawiły się, gdy śledczy zauważyli jego zdolność wyprzedzania dziennikarskich rywali o krok dzięki szczegółowym artykułom na temat morderstw, które zawierały informacje celowo utajnione przez policję. Taniecki pisał o niesłusznym skazaniu Antego Risteskiego i Igora Mirceskiego za morderstwo Mitry Simjanowskiej na długo przed ponownym rozpatrzeniem sprawy i potwierdzeniem ich niewinności na podstawie dowodów DNA. Co więcej, jako pierwszy otwarcie zasugerował, że zabójstwa Mitry, Zivany i Ljubicy były wynikiem działania seryjnego mordercy, zanim jeszcze policja doszła do tych samych wniosków.
Dodatkowo Taniecki spekulował, że Zivana Temelkoska mogła zostać wywabiona z domu przez fałszywą wiadomość zasłyszaną w radiu, informującą o wypadku jej syna. Jako dziennikarz Taniecki regularnie przesyłał różne przekazy do lokalnych serwisów radiowych, co dawało mu możliwość nadania fałszywego komunikatu. Podejrzenia wobec Taneckiego nasiliły się, gdy policja dostrzegła pozornie przypadkowy szczegół w jego artykule dla gazety Nowa Makedonia o morderstwie Lubicy Licowskiej, cytując, Potworny morderca brutalnie torturował bezbronną kobietę, zabijając ją poprzez duszenie kablem telefonicznym. Fakt, że kabel telefoniczny był znakiem rozpoznawczym zabójcy nie był wówczas publicznie znany i został celowo utajniony przez policję, aby chronić śledztwo.
Jego odpowiedzi były wymijające, a on sam odrzucił propozycję skontaktowania się z prawnikiem lub poinformowania kogokolwiek o swoim aresztowaniu. W międzyczasie otrzymano wyniki badań DNA. Trzy niezależne testy laboratoryjne wykazały, że próbka krwi Tanieckiego pasowała do śladów nasienia znalezionych na ciałach Mitry Simjanowskiej i Zivany Temelkowskiej, a także do krwawych plam na swetrze odkrytym przy zwłokach Zivany. Na podstawie tych dowodów Vlado Taniecki został formalnie oskarżony o morderstwa Mitry Simjanowskiej i Zivany Temelkowskiej. Początkowe testy DNA próbek zabezpieczonych na miejscu zbrodni Ljubicy Łicowskiej nie były jednoznaczne.
Gdy zaginęła Lubica Łicoska, Taniecki spotkał się z jej zmartwioną rodziną i wysłuchał jej siostry, która opisała Lubicę jako cichą i łagodną. Szczegóły, które później wykorzystał w swoich artykułach o zaginionej kobiecie. Siostra Lubicy później stwierdziła, Nigdy nie podejrzewałam, że to on był mordercą. Znałam go jako dobrego, uczciwego człowieka. Nie byliśmy blisko, ale byliśmy sąsiadami. Kiedy zaginęła Zivana Temelkoska, chodził od drzwi do drzwi przeprowadzając wywiady z sąsiadami, krewnymi i lokalnymi funkcjonariuszami policji, zanim opublikował swoje ustalenia w artykułach o przestępstwie. Jej syn Zoran powiedział.
W chatce znaleziono również ubrania i buty należące do ofiar, co skłoniło policję do podejrzeń, że Tanecki przetrzymywał kobiety właśnie w tym miejscu. Najprawdopodobniej tam też były brutalnie torturowane i wykorzystywane seksualnie przez długi czas, zanim je zabił i pozbył się ciał. Wesna stanęła po stronie męża twierdząc, że ubrania, o których mowa, należały do jej zmarłej teściowej. Jednak zielona koszula nocna w kropki, którą miała na sobie Zivana Temelkoska w chwili odnalezienia jej ciała, miała kiedyś należeć do matki Vlada Tanieckiego, co wskazywało na możliwy związek między morderstwami a jego relacją z matką. Dodatkowo ofiary miały wiele wspólnego z Goricą Tanecką.
Rzecznik policji powiedział, że włożył głowę do wiadra pełnego wody. Zakończył życie jak w horrorze. Zgodnie z macedońskim prawem karnym nie można prowadzić postępowania przeciwko zmarłej osobie, co oznaczało, że nie będzie dalszych działań prawnych wobec Vlada Tanieckiego w związku z morderstwami Mitry Simjanowskiej, Ljubicy Łicowskiej, a nie Zivany Temelkowskiej. Ze względu na nietypowy sposób zakończenia życia przez Tanieckiego zaczęły krążyć teorie spiskowe, które sugerowały udział policji w jego śmierci. Twierdzono, że strażnicy więzienni celowo zanieczyścili miejsce zbrodni, aby uniemożliwić dalsze śledztwo. Niektóre z bardziej sensacyjnych teorii sugerowały, że Taniecki padł ofiarą waterboardingu, którego celem było wymuszenie przyznania się do winy.
Nie wiadomo więc, jak długo przyjmował lek, ani czy mógł on wpłynąć na jego decyzję o zakończeniu życia. Z powodu macedońskiego prawa zabraniającego skazywania zmarłych osób, we wrześniu 2008 roku urzędnicy potwierdzili oficjalne zamknięcie śledztwa w sprawie morderstw Mitry Simjanowskiej, Ljubicy Łicoskiej i Zivany Temelkowskiej. Wciąż wiele osób nie było przekonanych o winie Taneckiego. Daniela Trczewska, reporterka kryminalna z macedońskiej gazety Morning Herald, stwierdziła. Policja powiedziała, że to było samobójstwo, ale inni, tacy jak ja, w to nie wierzą. I nie jestem w stu procentach przekonana, że Vlado był mordercą.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Szanon Maldonado opisuje sposób, w jaki wybrała Shopify dla swojego sklepu z upominkami.
Podróżnica opisuje zaginięcie matki Kanarinki Simjanowskiej i jej próby odkrycia prawdy.
Policja odnajduje ciało 56-letniej sprzątaczki Lubicy Łicoskiej w wąwóz, podobne do morderstw Mitry Simjanowskiej i Zivany Temelkowskiej.
Wybrałam Shopify, ponieważ na tle konkurencji była to jedna z najbardziej przyjaznych dla użytkownika opcji.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Wybrałam Shopify, ponieważ na tle konkurencji była to jedna z najbardziej przyjaznych dla użytkownika opcji."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
*** Ostrzeżenie dotyczące treści: samobójstwo ***
Gdy w macedońskim mieście Kiczewo zostają zamordowane trzy kobiety – Mitra Simjanoska, Ljubica Licoska i Zivana Temelkoska – lokalny dziennikarz Vlado Taneski postanawia szczegółowo zrelacjonować każdą sprawę. Nie zdaje sobie sprawy, że policja ma już na oku nieoczekiwanego podejrzanego i przygotowuje się do jego zatrzymania.
Jeśli ich przypuszczenia są trafne, będzie to historia, która na zawsze pozostanie w pamięci mieszkańców Kiczewa.
Przetłumaczone z Case 108: The Kicevo Monster
https://casefilepodcast.com/case-108-the-kicevo-monster
Produkcja:
Paulina Szymańska - przygotowanie materiału
Elsha McGill - scenariusz
Mike Migas - narracja, dźwięk, muzyka, przygotowanie materiału
Jarosław Grabias - tłumaczenie
Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.