Sprawa 10: Potwór z Kiczewa
*** Ostrzeżenie dotyczące treści: samobójstwo ***Gdy w macedońskim mieście Kiczewo zostają zamordowane trzy kobiety – Mitra Simjanoska, Ljubica Licoska i Zivana Temelkoska – lokalny dziennikarz Vlado Taneski postanawia szczegółowo zrelacjonować każdą sprawę. Nie zdaje sobie sprawy, że policja ma już na oku nieoczekiwanego podejrzanego i przygotowuje się do jego zatrzymania.Jeśli ich przypuszczenia są trafne, będzie to historia, która na zawsze pozostanie w pamięci mieszkańców Kiczewa.Przetłumaczone z Case 108: The Kicevo Monsterhttps://casefilepodcast.com/case-108-the-kicevo-monsterProdukcja:Paulina Szymańska - przygotowanie materiałuElsha McGill - scenariuszMike Migas - narracja, dźwięk, muzyka, przygotowanie materiałuJarosław Grabias - tłumaczenie Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.
Przeszła sto metrów w dół ulicy od domu swojej matki do posiadłości, której właścicielem był znany dziennikarz, Vlado Taniecki. Jako główny kontakt prasowy dla regionu Kiczewa, Vlado zwykle zajmował się kontrowersyjnymi tematami politycznymi nękającymi okolice. Od korupcji w policji, przez rosnące bezrobocie, po nielegalną wycinkę lasów. Choć zdarzało mu się pisać o przestępczości, były to głównie sprawy drobnych kradzieży. Mimo to, gdy Kanarinka Simjanowska zwróciła się do niego z prośbą o nagłośnienie zaginięcia matki, Vlado się zgodził. Publikacja wzbudziła lokalne zainteresowanie, ale nie przyniosła żadnych nowych tropów.
Z upływem dni i brakiem jakichkolwiek śladów Mitry, Kanarinka coraz bardziej obawiała się, że jej matce stało się coś złego. Jednak sąsiedzi i znajomi nie podzielali jej niepokoju. Krążyły plotki, że Mitra mogła uciec przed zazdrosnym chłopakiem albo po prostu przeniosła się do innego miejsca, gdzie pewnie jest cała i zdrowa. W kolejnych tygodniach Vlado Taniecki kontynuował własne dochodzenie, szukając informacji poprzez wypytywanie osób znających Mitrę, ale nic wartościowego nie udało mu się ustalić. Mitra Simjanowska zniknęła bez śladu. Prawie dwa miesiące później, 12 stycznia 2005 roku, zbieracz złomu przeszukiwał opuszczony plac budowy stadionu sportowego na obrzeżach Kiczewa.
Biorąc pod uwagę brutalny charakter obu zbrodni, które wstrząsnęły dotąd spokojnym miastem, proces wzbudził ogromne zainteresowanie ogólnokrajowych mediów. Sala sądowa była wypełniona dziennikarzami, którzy uważnie notowali każde słowo oskarżycieli, obrony i zeznania świadków. W tłumie obecny był dziennikarz Vlado Taniecki, który obserwował smutne zakończenie historii Mitry, nad którą pracował od chwili zaginięcia kobiety. W swoim artykule dla gazety Nowa Makedonia zatytułowanym Chirurgiczne rękawiczki do potwornego morderstwa Vlado opisał W kajdankach i z niepokojem w oczach 28-letni Ante Risteski oraz jego przyjaciel Igor Mirceski, oskarżeni o przerażającą podwójną zbrodnię w Kiczewie i Malketsu, weszli na salę rozpraw.
Badania kryminalistyczne wykazały, że 56-latka została pobita, zgwałcona i uduszona, a jej ciało skrępowano przewodami telefonicznymi i owinięto w plastikowy worek na śmieci. Śmierć Lubicy miała miejsce zaledwie kilka dni przed odnalezieniem jej ciała, co wskazuje, że była przetrzymywana przez trzy miesiące od momentu jej zaginięcia. Podobieństwa między morderstwami Lubicy Łicowskiej, Mitry Simjanowskiej i, w mniejszym stopniu, Radosława Bozinowskiego były zbyt oczywiste, by je zignorować, zwłaszcza dla dziennikarza Vlada Tanieckiego, który szeroko opisywał te sprawy w lokalnej prasie. Kilka dni później, 6 lutego, Vlado wyraził swoje podejrzenia w artykule dla macedońskiej gazety Morning Herald.
Plotki o tym, że w Kiczewie działa seryjny morderca, stały się sensacyjnym tematem medialnym. Vlado Taniecki, który od początku relacjonował serię morderstw, zauważył związek między ofiarami poprzez sposób działania zabójcy – użycie kabla telefonicznego do wiązania ciał. Był to szczegół zbyt charakterystyczny, by uznać go za przypadek. 19 maja 2008 roku po odkryciu ciała Zivany Temelkowskiej Vlado Taniecki napisał Mieszkańcy Kiczewa żyją w strachu i panice po tym, jak w ten weekend znaleziono kolejne zmasakrowane ciało kobiety z miasta. Zarówno lokalna policja, jak i mieszkańcy uznają tajemnicze zaginięcia i okrutne śmierci Zivany Temelkowskiej oraz Lubicy Łicowskiej jako dzieło tego samego człowieka, seryjnego mordercy.
Przekazał mu on wiadomość o zatrzymaniu podejrzanego w sprawie niedawnej serii morderstw. Jego wtyczka nie ujawniła tożsamości zatrzymanej osoby, ale Ognén postanowił zweryfikować nową informację w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, które to potwierdziło. Potwór z Kiczewa został schwytany. Zrozumiawszy, że ma przed sobą sensacyjny temat, Ognę natychmiast chwycił za telefon i zadzwonił do swojego najpewniejszego kontaktu w Kiczewie – nagradzanego, niezależnego dziennikarza Vlada Tanieckiego. Ku jego rozczarowaniu, Taniecki nie odebrał telefonu. Ognę dzwonił raz za razem, ale nadal nie było odpowiedzi. Było to niezwykle nietypowe dla Vlada, który był niezawodny i zawsze dostępny, kiedy nadchodziła potrzeba.
Szczególnie zaskakujące było jego milczenie w najważniejszym momencie całego śledztwa, które relacjonował od samego początku. Niemożność dodzwonienia się do Vlada Tanieckiego sprawiła, że Ognę podejrzewał, iż jego czołowy reporter wiedział już o wydarzeniu i ruszył na komisariat, żeby zdobyć nowy, sensacyjny materiał. Ognę ponownie zadzwonił na komisariat, spodziewając się zastać tam Vlada, jednak funkcjonariusz mu oznajmił. Nie macie już reportera w Kiczewie. Tego samego popołudnia dziesiątki policjantów otoczyło niepozorny dom w spokojnej dzielnicy mieszkalnej Kiczewa. Dom był typowy dla okolicy. Nowoczesny dwupiętrowy budynek otoczony jodłami i przerośniętymi krzakami, z częściowo opuszczonymi metalowymi roletami.
Policja weszła do środka i aresztowała właściciela, 56-letniego Vlada Tanieckiego, pod zarzutem morderstwa. Zgromadzeni świadkowie byli wstrząśnięci, widząc jak szanowany, cichy i samotny dziennikarz jest wyprowadzany w kajdankach. Casefile wróci za chwilę. Dziękujemy za wspieranie nas poprzez wysłuchanie sponsorów tego odcinka. Dziękujemy za wysłuchanie reklam. Wspierając naszych sponsorów wspieracie Casefile w produkcji nowych odcinków. Nieświadomi niczego redaktorzy gazety nie wiedzieli, że Vlado Taniecki był podejrzany w sprawie już od wczesnych etapów śledztwa oraz że policja wielokrotnie go przesłuchiwała.
Idealnie pasował do profilu zabójcy. 56-letni mężczyzna, wysoki i w dobrej kondycji fizycznej, mieszkający samotnie w tej samej dzielnicy co zamordowane kobiety, którego każda z nich znała. Pierwsze podejrzenia wobec Taneckiego pojawiły się, gdy śledczy zauważyli jego zdolność wyprzedzania dziennikarskich rywali o krok dzięki szczegółowym artykułom na temat morderstw, które zawierały informacje celowo utajnione przez policję. Taniecki pisał o niesłusznym skazaniu Antego Risteskiego i Igora Mirceskiego za morderstwo Mitry Simjanowskiej na długo przed ponownym rozpatrzeniem sprawy i potwierdzeniem ich niewinności na podstawie dowodów DNA. Co więcej, jako pierwszy otwarcie zasugerował, że zabójstwa Mitry, Zivany i Ljubicy były wynikiem działania seryjnego mordercy, zanim jeszcze policja doszła do tych samych wniosków.
Dodatkowo Taniecki spekulował, że Zivana Temelkoska mogła zostać wywabiona z domu przez fałszywą wiadomość zasłyszaną w radiu, informującą o wypadku jej syna. Jako dziennikarz Taniecki regularnie przesyłał różne przekazy do lokalnych serwisów radiowych, co dawało mu możliwość nadania fałszywego komunikatu. Podejrzenia wobec Taneckiego nasiliły się, gdy policja dostrzegła pozornie przypadkowy szczegół w jego artykule dla gazety Nowa Makedonia o morderstwie Lubicy Licowskiej, cytując, Potworny morderca brutalnie torturował bezbronną kobietę, zabijając ją poprzez duszenie kablem telefonicznym. Fakt, że kabel telefoniczny był znakiem rozpoznawczym zabójcy nie był wówczas publicznie znany i został celowo utajniony przez policję, aby chronić śledztwo.
Rzecznik policji powiedział, czytaliśmy artykuły Taneckiego i to one wzbudziły nasze podejrzenia. Wiedział za dużo. Po aresztowaniu Taniecki twierdził, że nie znał żadnej z ofiar osobiście. Uwaga ta tylko zwiększyła podejrzenia policji. Funkcjonariusze doskonale wiedzieli, że Taniecki mieszkał w tym samym zżytym sąsiedztwie co zamordowane kobiety, a każda z nich była związana z jego zmarłą matką. Co więcej, Ljubica Łicoska wcześniej pracowała jako sprzątaczka dla Tanieckiego i oboje byli kiedyś zatrudnieni w tej samej miejscowej fabryce metalu. Taniecki był przetrzymywany w areszcie przez 24 godziny, ale odmówił złożenia zeznań.
Jego odpowiedzi były wymijające, a on sam odrzucił propozycję skontaktowania się z prawnikiem lub poinformowania kogokolwiek o swoim aresztowaniu. W międzyczasie otrzymano wyniki badań DNA. Trzy niezależne testy laboratoryjne wykazały, że próbka krwi Tanieckiego pasowała do śladów nasienia znalezionych na ciałach Mitry Simjanowskiej i Zivany Temelkowskiej, a także do krwawych plam na swetrze odkrytym przy zwłokach Zivany. Na podstawie tych dowodów Vlado Taniecki został formalnie oskarżony o morderstwa Mitry Simjanowskiej i Zivany Temelkowskiej. Początkowe testy DNA próbek zabezpieczonych na miejscu zbrodni Ljubicy Łicowskiej nie były jednoznaczne.
Jednak biegli postanowili przeprowadzić analizę siedmiu ludzkich włosów znajdujących się na wysypisku w pobliżu jej ciała. Wyniki miały nadejść dopiero za kilka tygodni, co dało policji czas na zbadanie przeszłości Vlada Tanieckiego i odkrycie, co mogło skłonić tak szanowanego dziennikarza do popełnienia brutalnej serii przestępstw. Vlado Taniecki urodził się w Kiczewie w 1952 roku jako środkowe dziecko w tradycyjnej macedońskiej rodzinie, mając jedną starszą siostrę i młodszego brata. Jego ojciec Trajan walczył w II wojnie światowej, a później pracował jako nocny stróż w Tartaku. Matka Gorica była sprzątaczką w miejscowym szpitalu.
Rodzice byli surowi i często stosowali kary cielesne, by wymusić posłuszeństwo dzieci. Po wyprowadzeniu się rodzeństwa Vlado został sam, by opiekować się starzejącymi się rodzicami. Już jako nastolatek zafascynował się dziennikarstwem i polityką, co doprowadziło go do roli przewodniczącego organizacji młodzieży komunistycznej w Kiczewie. Po ukończeniu szkoły średniej pracował w miejscowej fabryce metalu, ale jego ambicje dziennikarskie sprawiły, że kontynuował naukę w szkole politycznej w Chorwacji. W wieku 21 lat Taniecki uczestniczył w regionalnym konkursie poetyckim, który okazał się dla młodego pisarza wielkim sukcesem. Jego wiersz zdobył pierwsze miejsce, a co najważniejsze poznał tam młodą studentkę prawa o imieniu Wesna.
Obserwowała, jak jej mąż regularnie ścierał się z rodzicami, a jego zazwyczaj spokojne zachowanie przeradzało się w rozdrażnienie i agresję. Kiedy Wesna wyrażała swoje niezadowolenie z powodu jego matki, Taniecki stawał po stronie swojej rodzicielki. Mimo tych problemów para miała w miarę szczęśliwe małżeństwo i była szanowana w swoim otoczeniu. Ich dwóch synów rozwijało się w kierunku kariery naukowej i medycznej, przy czym Taniecki odgrywał rolę troskliwego i wspierającego ojca. Tanieccy posiadali odosobniony letni domek 5 km od Kiczewa, gdzie starzejąca się głowa rodziny Trajan postanowił spędzić większość swoich złotych lat, pielęgnując ogród warzywny i hodując kozy w samotności.
Zaniedbany stary domek otoczony był polami kukurydzy na odludziu, co idealnie odpowiadało starszemu mężczyźnie. W sierpniu 2002 roku Trajan został znaleziony martwy w domku, a według plotek przyczyną zgonu było samobójstwo. Po śmierci Trajana sytuacja rodziny zaczęła się pogarszać. W grudniu 2002 roku, zaledwie dwa miesiące po śmierci męża, Gorica przypadkowo przedawkowała tabletki na senne i zmarła w domu rodzinnym. Wlado Taniecki stanął w obliczu problemów finansowych po nagłej śmierci rodziców, gdyż przestał otrzymywać pieniądze z ich emerytur na pokrycie rachunków. Na domiar złego, w 2003 roku gazeta Nowa Makedonia, której był zatrudniony od 20 lat, również borykała się z problemami finansowymi, co doprowadziło do jego zwolnienia.
Po rozpoczęciu pracy jako niezależny dziennikarz dla kilku wydawnictw, Taniecki nadal otrzymywał wynagrodzenie za wykonane zlecenia. Jednak bez stabilnego dochodu ciężar finansowy utrzymania rodziny spadł na barki jego żony. W 2004 roku Ministerstwo Edukacji zaoferowało Weśnie awans na stanowisko inspektora uniwersyteckiego. Był to awans zawodowy, który oznaczał konieczność przeprowadzki do stolicy kraju – Skopie. Wesna kupiła mieszkanie blisko nowego miejsca pracy, podczas gdy jej mąż pozostał sam w Kiczewie, planując dołączyć do niej w Skopie, gdy nadejdzie odpowiedni czas. W międzyczasie Tanecki zdobył kwalifikacje techniczne i otworzył lokalny sklep z klimatyzacjami, aby zapewnić sobie regularny dochód.
Wesna uważała swojego męża za progresywnie myślącego człowieka, który był zbyt ambitny, by marnować swoje talenty w małym Kiczewie, ale on zdecydowanie preferował ciche, prowincjonalne życie. Taniecki wierzył, że kapitalizm, zachodnie ideały i gospodarka wolnorynkowa niszczą tradycję jego kraju i tęsknił za czasami sprzed uzyskania przez Macedonię niepodległości od Jugosławii. Te przekonania znalazły odzwierciedlenie w jego pisarstwie, gdzie tworzył długie, nostalgiczne artykuły romantyzujące macedońską wieś, gloryfikując pracę fizyczną i życie na wsi. Wielu uważało pisarstwo Taneckiego za przestarzałe, a jego styl dziennikarski wzbudzał sprzeczne opinie w kraju, który chciał iść z duchem czasu.
Chociaż jego swobodna i rozwlekła proza nie przyciągała wielu czytelników, Taniecki był zdeterminowany, aby zrealizować swoje ambicje zawodowe, nad którymi pracował przez całe życie. Kiedy Potwór z Kiczewa rozpoczął swoje panowanie terroru, Vlado Taniecki został głównym reporterem w tej sprawie. Przeprowadzał wywiady z przyjaciółmi i rodziną ofiar, jednocześnie pisząc artykuły dla kilku dużych publikacji, co zapewniło jego materiałom ogólnokrajowy zasięg. Kiedy zaginęła Mitra Simjanowska, Taniecki zgodził się napisać artykuł o sprawie na prośbę jej córki, Kanaringi. Mimo, że dwóch mężczyzn zostało skazanych za morderstwo Mitry, Taniecki niewytłumaczalnie kontynuował śledztwo i publikował artykuły na ten temat.
Gdy zaginęła Lubica Łicoska, Taniecki spotkał się z jej zmartwioną rodziną i wysłuchał jej siostry, która opisała Lubicę jako cichą i łagodną. Szczegóły, które później wykorzystał w swoich artykułach o zaginionej kobiecie. Siostra Lubicy później stwierdziła, Nigdy nie podejrzewałam, że to on był mordercą. Znałam go jako dobrego, uczciwego człowieka. Nie byliśmy blisko, ale byliśmy sąsiadami. Kiedy zaginęła Zivana Temelkoska, chodził od drzwi do drzwi przeprowadzając wywiady z sąsiadami, krewnymi i lokalnymi funkcjonariuszami policji, zanim opublikował swoje ustalenia w artykułach o przestępstwie. Jej syn Zoran powiedział.
Kiedy zniknęła moja matka, Taniecki zadawał mi pytania. Nawet gdy spotkaliśmy się na ulicy pytał czy mam jakieś nowiny lub czy kogoś podejrzewam. Byliśmy sąsiadami od dawna, znaliśmy się przez lata, więc nawet przez myśl mi nie przeszło, że to on może być winny. Kiedy Zoran dowiedział się, że policja aresztowała dziennikarza w związku z morderstwem jego matki, powiedział Nie da się opisać tego uczucia. Było mi bardzo ciężko. Ktoś zabił twoją matkę, a potem przychodzi do twojego domu i mówi cześć. To jest przerażające. Skrupulatne przeszukania posiadłości posiadanych przez Vlada Taneckiego ujawniły kolekcję nagrań pornograficznych i magazynów, a także różne liny i sznury, które znaleziono w odległym domku letniskowym rodziny.
W chatce znaleziono również ubrania i buty należące do ofiar, co skłoniło policję do podejrzeń, że Tanecki przetrzymywał kobiety właśnie w tym miejscu. Najprawdopodobniej tam też były brutalnie torturowane i wykorzystywane seksualnie przez długi czas, zanim je zabił i pozbył się ciał. Wesna stanęła po stronie męża twierdząc, że ubrania, o których mowa, należały do jej zmarłej teściowej. Jednak zielona koszula nocna w kropki, którą miała na sobie Zivana Temelkoska w chwili odnalezienia jej ciała, miała kiedyś należeć do matki Vlada Tanieckiego, co wskazywało na możliwy związek między morderstwami a jego relacją z matką. Dodatkowo ofiary miały wiele wspólnego z Goricą Tanecką.
Były w podobnym wieku, miały podobny wygląd i wykonywały tę samą pracę. Wszystkie były sprzątaczkami. W wywiadzie do serialu dokumentalnego Evil Up Close , brytyjska psycholog Emma Short wyjawniła prawdopodobieństwo, dlaczego Taniecki wybierał swoje ofiary na podstawie ich podobieństw do matki. Biorąc pod uwagę, że seria morderstw zaczęła się po śmierci Goricy, możliwe, że pragnienie zabijania było związane z tą stratą. Emma Short powiedziała, Był z nią wyraźnie bardzo silnie związany, ale silna więź z rodzicem nie zawsze oznacza miłość. Czasem może oznaczać nienawiść lub urazę, a te uczucia są również silne jak miłość.
Dzień po aresztowaniu Taneckiego Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wydało publiczne oświadczenie, ogłaszając, że potwór z Kiczewa został w końcu schwytany. Opublikowano pełne imię i nazwisko Vlada Tanieckiego, informacje o jego zawodzie oraz listę dotychczas zgromadzonych dowodów. Wiadomość ta wstrząsnęła całym krajem. Macedońska gazeta Morning Herald opublikowała przełomową historię, jakiej ani media, ani społeczeństwo nigdy wcześniej nie słyszały. W artykule napisano Czy to możliwe, że w pobliżu rodziny mieszkał zabójca, który tak umiejętnie skrywał się za maską lojalnego i wiernego męża, dumnego ojca, troskliwego zięcia, wzorowego syna?
Wielu odmówiło uwierzenia w oskarżenia, a spekulacje krążyły, że funkcjonariusze wrobili Taneckiego z powodu jego szczegółowych relacji z dochodzenia, które ujawniały liczne błędy macedońskiej policji. W wywiadzie dla magazynu Esquire bliski przyjaciel i były współpracownik Tanieckiego opisał go jako skromnego, cichego i nie rzucającego się w oczy człowieka. Nigdy nie miałem wrażenia, że jest w nim jakakolwiek agresja, gniew czy brak człowieczeństwa. Vlado wydawał się zupełnie normalny. Kiedy usłyszałem, że oskarżono go o byciu seryjnym mordercą, to jakby uderzył we mnie piorun. W artykule dla Financial Times jeden z byłych redaktorów Taneckiego napisał
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Szanon Maldonado opisuje sposób, w jaki wybrała Shopify dla swojego sklepu z upominkami.
Podróżnica opisuje zaginięcie matki Kanarinki Simjanowskiej i jej próby odkrycia prawdy.
Policja odnajduje ciało 56-letniej sprzątaczki Lubicy Łicoskiej w wąwóz, podobne do morderstw Mitry Simjanowskiej i Zivany Temelkowskiej.
Wybrałam Shopify, ponieważ na tle konkurencji była to jedna z najbardziej przyjaznych dla użytkownika opcji.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Wybrałam Shopify, ponieważ na tle konkurencji była to jedna z najbardziej przyjaznych dla użytkownika opcji."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
*** Ostrzeżenie dotyczące treści: samobójstwo ***
Gdy w macedońskim mieście Kiczewo zostają zamordowane trzy kobiety – Mitra Simjanoska, Ljubica Licoska i Zivana Temelkoska – lokalny dziennikarz Vlado Taneski postanawia szczegółowo zrelacjonować każdą sprawę. Nie zdaje sobie sprawy, że policja ma już na oku nieoczekiwanego podejrzanego i przygotowuje się do jego zatrzymania.
Jeśli ich przypuszczenia są trafne, będzie to historia, która na zawsze pozostanie w pamięci mieszkańców Kiczewa.
Przetłumaczone z Case 108: The Kicevo Monster
https://casefilepodcast.com/case-108-the-kicevo-monster
Produkcja:
Paulina Szymańska - przygotowanie materiału
Elsha McGill - scenariusz
Mike Migas - narracja, dźwięk, muzyka, przygotowanie materiału
Jarosław Grabias - tłumaczenie
Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.