Mentionsy Mentionsy
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie

Sprawa 10: Potwór z Kiczewa

15.03.2025 ·58 min 19 s · 4 rozdziały · 1 sponsor

*** Ostrzeżenie dotyczące treści: samobójstwo ***Gdy w macedońskim mieście Kiczewo zostają zamordowane trzy kobiety – Mitra Simjanoska, Ljubica Licoska i Zivana Temelkoska – lokalny dziennikarz Vlado Taneski postanawia szczegółowo zrelacjonować każdą sprawę. Nie zdaje sobie sprawy, że policja ma już na oku nieoczekiwanego podejrzanego i przygotowuje się do jego zatrzymania.Jeśli ich przypuszczenia są trafne, będzie to historia, która na zawsze pozostanie w pamięci mieszkańców Kiczewa.Przetłumaczone z Case 108: The Kicevo Monsterhttps://casefilepodcast.com/case-108-the-kicevo-monsterProdukcja:Paulina Szymańska - przygotowanie materiałuElsha McGill - scenariuszMike Migas - narracja, dźwięk, muzyka, przygotowanie materiałuJarosław Grabias - tłumaczenie Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.

5:05 · Znalezienie zwłok Lubicy Łicoskiej 25

Badania kryminalistyczne wykazały, że 56-latka została pobita, zgwałcona i uduszona, a jej ciało skrępowano przewodami telefonicznymi i owinięto w plastikowy worek na śmieci. Śmierć Lubicy miała miejsce zaledwie kilka dni przed odnalezieniem jej ciała, co wskazuje, że była przetrzymywana przez trzy miesiące od momentu jej zaginięcia. Podobieństwa między morderstwami Lubicy Łicowskiej, Mitry Simjanowskiej i, w mniejszym stopniu, Radosława Bozinowskiego były zbyt oczywiste, by je zignorować, zwłaszcza dla dziennikarza Vlada Tanieckiego, który szeroko opisywał te sprawy w lokalnej prasie. Kilka dni później, 6 lutego, Vlado wyraził swoje podejrzenia w artykule dla macedońskiej gazety Morning Herald.

Wszechstronne wysiłki podejmowane przez policję były pilnie śledzone przez media, w tym głównego reportera zajmującego się sprawą, Vlada Taneckiego. W jednym z artykułów napisał, kilka zespołów policyjnych ekspertów pracuje dzień i noc w terenie i laboratorium, aby ustalić tożsamość seryjnego mordercy. Jednak prasa i społeczeństwo nie wiedziały, że śledczy byli już przekonani o tym, kim jest potwór z Kiczewa. 20 czerwca 2008 roku, po południu, Ognent Hanczarowicz, redaktor gazety Nowa Makedonia, odebrał telefon od swojego informatora z kiczewskiej policji.

Przekazał mu on wiadomość o zatrzymaniu podejrzanego w sprawie niedawnej serii morderstw. Jego wtyczka nie ujawniła tożsamości zatrzymanej osoby, ale Ognén postanowił zweryfikować nową informację w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, które to potwierdziło. Potwór z Kiczewa został schwytany. Zrozumiawszy, że ma przed sobą sensacyjny temat, Ognę natychmiast chwycił za telefon i zadzwonił do swojego najpewniejszego kontaktu w Kiczewie – nagradzanego, niezależnego dziennikarza Vlada Tanieckiego. Ku jego rozczarowaniu, Taniecki nie odebrał telefonu. Ognę dzwonił raz za razem, ale nadal nie było odpowiedzi. Było to niezwykle nietypowe dla Vlada, który był niezawodny i zawsze dostępny, kiedy nadchodziła potrzeba.

Szczególnie zaskakujące było jego milczenie w najważniejszym momencie całego śledztwa, które relacjonował od samego początku. Niemożność dodzwonienia się do Vlada Tanieckiego sprawiła, że Ognę podejrzewał, iż jego czołowy reporter wiedział już o wydarzeniu i ruszył na komisariat, żeby zdobyć nowy, sensacyjny materiał. Ognę ponownie zadzwonił na komisariat, spodziewając się zastać tam Vlada, jednak funkcjonariusz mu oznajmił. Nie macie już reportera w Kiczewie. Tego samego popołudnia dziesiątki policjantów otoczyło niepozorny dom w spokojnej dzielnicy mieszkalnej Kiczewa. Dom był typowy dla okolicy. Nowoczesny dwupiętrowy budynek otoczony jodłami i przerośniętymi krzakami, z częściowo opuszczonymi metalowymi roletami.

Policja weszła do środka i aresztowała właściciela, 56-letniego Vlada Tanieckiego, pod zarzutem morderstwa. Zgromadzeni świadkowie byli wstrząśnięci, widząc jak szanowany, cichy i samotny dziennikarz jest wyprowadzany w kajdankach. Casefile wróci za chwilę. Dziękujemy za wspieranie nas poprzez wysłuchanie sponsorów tego odcinka. Dziękujemy za wysłuchanie reklam. Wspierając naszych sponsorów wspieracie Casefile w produkcji nowych odcinków. Nieświadomi niczego redaktorzy gazety nie wiedzieli, że Vlado Taniecki był podejrzany w sprawie już od wczesnych etapów śledztwa oraz że policja wielokrotnie go przesłuchiwała.

Idealnie pasował do profilu zabójcy. 56-letni mężczyzna, wysoki i w dobrej kondycji fizycznej, mieszkający samotnie w tej samej dzielnicy co zamordowane kobiety, którego każda z nich znała. Pierwsze podejrzenia wobec Taneckiego pojawiły się, gdy śledczy zauważyli jego zdolność wyprzedzania dziennikarskich rywali o krok dzięki szczegółowym artykułom na temat morderstw, które zawierały informacje celowo utajnione przez policję. Taniecki pisał o niesłusznym skazaniu Antego Risteskiego i Igora Mirceskiego za morderstwo Mitry Simjanowskiej na długo przed ponownym rozpatrzeniem sprawy i potwierdzeniem ich niewinności na podstawie dowodów DNA. Co więcej, jako pierwszy otwarcie zasugerował, że zabójstwa Mitry, Zivany i Ljubicy były wynikiem działania seryjnego mordercy, zanim jeszcze policja doszła do tych samych wniosków.

Dodatkowo Taniecki spekulował, że Zivana Temelkoska mogła zostać wywabiona z domu przez fałszywą wiadomość zasłyszaną w radiu, informującą o wypadku jej syna. Jako dziennikarz Taniecki regularnie przesyłał różne przekazy do lokalnych serwisów radiowych, co dawało mu możliwość nadania fałszywego komunikatu. Podejrzenia wobec Taneckiego nasiliły się, gdy policja dostrzegła pozornie przypadkowy szczegół w jego artykule dla gazety Nowa Makedonia o morderstwie Lubicy Licowskiej, cytując, Potworny morderca brutalnie torturował bezbronną kobietę, zabijając ją poprzez duszenie kablem telefonicznym. Fakt, że kabel telefoniczny był znakiem rozpoznawczym zabójcy nie był wówczas publicznie znany i został celowo utajniony przez policję, aby chronić śledztwo.

Rzecznik policji powiedział, czytaliśmy artykuły Taneckiego i to one wzbudziły nasze podejrzenia. Wiedział za dużo. Po aresztowaniu Taniecki twierdził, że nie znał żadnej z ofiar osobiście. Uwaga ta tylko zwiększyła podejrzenia policji. Funkcjonariusze doskonale wiedzieli, że Taniecki mieszkał w tym samym zżytym sąsiedztwie co zamordowane kobiety, a każda z nich była związana z jego zmarłą matką. Co więcej, Ljubica Łicoska wcześniej pracowała jako sprzątaczka dla Tanieckiego i oboje byli kiedyś zatrudnieni w tej samej miejscowej fabryce metalu. Taniecki był przetrzymywany w areszcie przez 24 godziny, ale odmówił złożenia zeznań.

Jego odpowiedzi były wymijające, a on sam odrzucił propozycję skontaktowania się z prawnikiem lub poinformowania kogokolwiek o swoim aresztowaniu. W międzyczasie otrzymano wyniki badań DNA. Trzy niezależne testy laboratoryjne wykazały, że próbka krwi Tanieckiego pasowała do śladów nasienia znalezionych na ciałach Mitry Simjanowskiej i Zivany Temelkowskiej, a także do krwawych plam na swetrze odkrytym przy zwłokach Zivany. Na podstawie tych dowodów Vlado Taniecki został formalnie oskarżony o morderstwa Mitry Simjanowskiej i Zivany Temelkowskiej. Początkowe testy DNA próbek zabezpieczonych na miejscu zbrodni Ljubicy Łicowskiej nie były jednoznaczne.

Jednak biegli postanowili przeprowadzić analizę siedmiu ludzkich włosów znajdujących się na wysypisku w pobliżu jej ciała. Wyniki miały nadejść dopiero za kilka tygodni, co dało policji czas na zbadanie przeszłości Vlada Tanieckiego i odkrycie, co mogło skłonić tak szanowanego dziennikarza do popełnienia brutalnej serii przestępstw. Vlado Taniecki urodził się w Kiczewie w 1952 roku jako środkowe dziecko w tradycyjnej macedońskiej rodzinie, mając jedną starszą siostrę i młodszego brata. Jego ojciec Trajan walczył w II wojnie światowej, a później pracował jako nocny stróż w Tartaku. Matka Gorica była sprzątaczką w miejscowym szpitalu.

Po rozpoczęciu pracy jako niezależny dziennikarz dla kilku wydawnictw, Taniecki nadal otrzymywał wynagrodzenie za wykonane zlecenia. Jednak bez stabilnego dochodu ciężar finansowy utrzymania rodziny spadł na barki jego żony. W 2004 roku Ministerstwo Edukacji zaoferowało Weśnie awans na stanowisko inspektora uniwersyteckiego. Był to awans zawodowy, który oznaczał konieczność przeprowadzki do stolicy kraju – Skopie. Wesna kupiła mieszkanie blisko nowego miejsca pracy, podczas gdy jej mąż pozostał sam w Kiczewie, planując dołączyć do niej w Skopie, gdy nadejdzie odpowiedni czas. W międzyczasie Tanecki zdobył kwalifikacje techniczne i otworzył lokalny sklep z klimatyzacjami, aby zapewnić sobie regularny dochód.

Wesna uważała swojego męża za progresywnie myślącego człowieka, który był zbyt ambitny, by marnować swoje talenty w małym Kiczewie, ale on zdecydowanie preferował ciche, prowincjonalne życie. Taniecki wierzył, że kapitalizm, zachodnie ideały i gospodarka wolnorynkowa niszczą tradycję jego kraju i tęsknił za czasami sprzed uzyskania przez Macedonię niepodległości od Jugosławii. Te przekonania znalazły odzwierciedlenie w jego pisarstwie, gdzie tworzył długie, nostalgiczne artykuły romantyzujące macedońską wieś, gloryfikując pracę fizyczną i życie na wsi. Wielu uważało pisarstwo Taneckiego za przestarzałe, a jego styl dziennikarski wzbudzał sprzeczne opinie w kraju, który chciał iść z duchem czasu.

Kiedy zniknęła moja matka, Taniecki zadawał mi pytania. Nawet gdy spotkaliśmy się na ulicy pytał czy mam jakieś nowiny lub czy kogoś podejrzewam. Byliśmy sąsiadami od dawna, znaliśmy się przez lata, więc nawet przez myśl mi nie przeszło, że to on może być winny. Kiedy Zoran dowiedział się, że policja aresztowała dziennikarza w związku z morderstwem jego matki, powiedział Nie da się opisać tego uczucia. Było mi bardzo ciężko. Ktoś zabił twoją matkę, a potem przychodzi do twojego domu i mówi cześć. To jest przerażające. Skrupulatne przeszukania posiadłości posiadanych przez Vlada Taneckiego ujawniły kolekcję nagrań pornograficznych i magazynów, a także różne liny i sznury, które znaleziono w odległym domku letniskowym rodziny.

W chatce znaleziono również ubrania i buty należące do ofiar, co skłoniło policję do podejrzeń, że Tanecki przetrzymywał kobiety właśnie w tym miejscu. Najprawdopodobniej tam też były brutalnie torturowane i wykorzystywane seksualnie przez długi czas, zanim je zabił i pozbył się ciał. Wesna stanęła po stronie męża twierdząc, że ubrania, o których mowa, należały do jej zmarłej teściowej. Jednak zielona koszula nocna w kropki, którą miała na sobie Zivana Temelkoska w chwili odnalezienia jej ciała, miała kiedyś należeć do matki Vlada Tanieckiego, co wskazywało na możliwy związek między morderstwami a jego relacją z matką. Dodatkowo ofiary miały wiele wspólnego z Goricą Tanecką.

Dzień po aresztowaniu Taneckiego Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wydało publiczne oświadczenie, ogłaszając, że potwór z Kiczewa został w końcu schwytany. Opublikowano pełne imię i nazwisko Vlada Tanieckiego, informacje o jego zawodzie oraz listę dotychczas zgromadzonych dowodów. Wiadomość ta wstrząsnęła całym krajem. Macedońska gazeta Morning Herald opublikowała przełomową historię, jakiej ani media, ani społeczeństwo nigdy wcześniej nie słyszały. W artykule napisano Czy to możliwe, że w pobliżu rodziny mieszkał zabójca, który tak umiejętnie skrywał się za maską lojalnego i wiernego męża, dumnego ojca, troskliwego zięcia, wzorowego syna?

Wielu odmówiło uwierzenia w oskarżenia, a spekulacje krążyły, że funkcjonariusze wrobili Taneckiego z powodu jego szczegółowych relacji z dochodzenia, które ujawniały liczne błędy macedońskiej policji. W wywiadzie dla magazynu Esquire bliski przyjaciel i były współpracownik Tanieckiego opisał go jako skromnego, cichego i nie rzucającego się w oczy człowieka. Nigdy nie miałem wrażenia, że jest w nim jakakolwiek agresja, gniew czy brak człowieczeństwa. Vlado wydawał się zupełnie normalny. Kiedy usłyszałem, że oskarżono go o byciu seryjnym mordercą, to jakby uderzył we mnie piorun. W artykule dla Financial Times jeden z byłych redaktorów Taneckiego napisał

Nawet krewni ofiar Potwora z Kiczewa nie byli pewni czy uwierzyć w te informacje. Siostra Lubicy Licowskiej stwierdziła, że nigdy nie podejrzewała Tanieckiego, swojego sąsiada, o bycie mordercą, ponieważ znała go jako dobrego i uczciwego człowieka. Jednak nie wszyscy mieli o nim takie zdanie. Jeden z sąsiadów opisał Taneckiego jako tajemniczego, milczącego człowieka, który nigdy w życiu nie powiedział nawet dzień dobry. Inny sąsiad określił go jako dziwnego i aspołecznego. Wlado Taniecki został umieszczony w areszcie na 30 dni przed rozpoczęciem postępowania sądowego. Przydzielono mu obrońcę z urzędu i przeniesiono do więzienia w Tetowie, mieście oddalonym o 70 km na północ od Kiczewa.

Po przyjęciu do więzienia badanie lekarskie wykazało, że jest w dobrym stanie zdrowia. Więźniów oskarżonych o tak poważne zbrodnie jak Tanieckiego zwykle traktowano ostrożnie i umieszczano w pojedynczej celi. Jednak więzienie w Tetowie, jak większość zakładów karnych w Macedonii w tamtym czasie, było poważnie przeludnione. Tanieckiego osadzono w jednej dostępnej celi, małym pomieszczeniu z dwoma łóżkami piętrowymi i obskurną łazienką, w której znajdowała się toaleta, zlew i duże wiadro. Cela była już zajęta przez trzech osadzonych. Dwóch dwudziestokilkuletnich mężczyzn oskarżonych o manipulowanie przy ostatnich wyborach parlamentarnych oraz 49-latka czekającego na proces za otrucie 14-letniej dziewczynki.

W więzieniu w Tetowie obowiązywały surowe ograniczenia, a więźniowie otrzymywali butelki z wodą do picia i plastikowe wiadro do higieny osobistej. Te restrykcje obowiązywały tylko w ciągu dnia i nie były egzekwowane nocą. 23 czerwca 2008 roku, trzy dni po aresztowaniu Taneckiego, jeden z jego współwięźniów obudził się około drugiej w nocy słysząc dziwne odgłosy. Więzień wszedł do łazienki i znalazł Tanieckiego klęczącego z rękami u boku, twarzą w dół w wiatrze z brudną wodą. Strażnicy więzienni wbiegli do celi, ale próby reanimacji nie powiodły się. Gdy przybył lekarz, Vlado Taniecki był już martwy.

Przy przeszukaniu jego ciała znaleziono trzy przedmioty w kieszeniach. Bilet kolejowy w obie strony z Kiczewa do Skopie, listek z tabletkami leku przeciwdepresyjnego paroxetyna oraz notatkę skierowaną do władz, by sprawdzili pod poduszką jego łóżka. Tam znaleziono kolejną notatkę o treści. Jestem dumny z mojej rodziny i bardzo ją kocham. Nie zrobiłem nic z tego, o co mnie oskarżają. Nie popełniłem tych morderstw. Autopsja zwłok Tanieckiego wykazała obecność wody w jego płucach, co potwierdziło, że przyczyną śmierci było utonięcie. Poza niewielkim siniakiem na czole, który powstał w wyniku skurczów ciała podczas utonięcia, nie stwierdzono innych oznak przemocy ani obrażeń obronnych sugerujących udział osób trzecich.

Badania wody z wiadra nie wykazały obecności środków uspokajających, chemikaliów ani trucizn. Dyrektor więzienia potwierdził, że Taniecki nie zachowywał się podejrzanie ani nie wzbudził żadnych obaw w dniu poprzedzającym swoją śmierć. Normalnie komunikował się z współwięźniami, zjadł wszystkie posiłki i nie wykazywał żadnych niepokojących zachowań. Nie było żadnych oznak ani obrażeń u jego współwięźniów sugerujących ich udział w śmierci Tanieckiego. Podczas prób reanimacji strażnicy przeciągnęli ciało Taneckiego z celi na korytarz, co doprowadziło do zanieczyszczenia miejsca zdarzenia. Nie znając szczegółów, takich jak dokładne położenie ciała w chwili śmierci, śledczy uznali, że dziennikarz dobrowolnie odebrał sobie życie.

Rzecznik policji powiedział, że włożył głowę do wiadra pełnego wody. Zakończył życie jak w horrorze. Zgodnie z macedońskim prawem karnym nie można prowadzić postępowania przeciwko zmarłej osobie, co oznaczało, że nie będzie dalszych działań prawnych wobec Vlada Tanieckiego w związku z morderstwami Mitry Simjanowskiej, Ljubicy Łicowskiej, a nie Zivany Temelkowskiej. Ze względu na nietypowy sposób zakończenia życia przez Tanieckiego zaczęły krążyć teorie spiskowe, które sugerowały udział policji w jego śmierci. Twierdzono, że strażnicy więzienni celowo zanieczyścili miejsce zbrodni, aby uniemożliwić dalsze śledztwo. Niektóre z bardziej sensacyjnych teorii sugerowały, że Taniecki padł ofiarą waterboardingu, którego celem było wymuszenie przyznania się do winy.

Pojawiły się również spekulacje, że urzędnicy państwowi sfabrykowali dowody, aby szybko zakończyć sprawę. Podobnie jak w przypadku błędnych wyroków wobec Antego Risteskiego i Igora Mirceskiego. Jednak wydawało się to mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę, że Republika Macedonii starała się o przystąpienie do Unii Europejskiej i jakiekolwiek poważne błędy w ich systemie sądowniczym mogłyby negatywnie wpłynąć na ten rozwijający się kraj. Rząd Macedonii miał znacznie więcej do zyskania, przeprowadzając uczciwy proces seryjnego mordercy i wydając werdykt oparty na rzetelnych dowodach. Teoria, że policja ponosiła odpowiedzialność za śmierć Taneckiego była również wątpliwa, ponieważ funkcjonariusze włożyli wiele wysiłku w zgromadzenie dowodów i liczyli na docenienie ich pracy.

Teorie spiskowe osiągnęły poziom polityczny, a kilku dziennikarzy krytykowało macedońską władzę wykonawczą i sądowniczą. Oskarżali Ministerstwo Spraw Wewnętrznych o ujawnienie tożsamości Vlada Tanieckiego w ogólnokrajowej telewizji dzień po jego aresztowaniu. Działanie, które ich zdaniem mogło uniemożliwić mu uczciwy proces. Całe śledztwo wobec Taneckiego zostało poddane intensywnej analizie, w tym fakt, że podczas zbierania kluczowych dowodów z jego domu i odległego domku letniskowego, gdzie rzekomo przetrzymywał jego ofiary, nie było świadków. Dwa tygodnie po śmierci Vlada Tanieckiego, wyniki testów DNA dotyczących siedmiu włosów znalezionych w pobliżu ciała Lubicy Licoskiej potwierdziły, że należały do Tanieckiego.

Czy Tanecki był zamieszany w jej zniknięcie, prawdopodobnie nigdy nie zostanie ustalone, a jej los pozostaje nieznany. Opinia publiczna nadal żywo komentowała sprawę. Wiodący macedoński kryminolog Marian Koteski nazwał samobójstwo Taneckiego zrównoważonym i zamierzonym aktem, stwierdzając, że jedyną osobą, która mogła zyskać coś na śmierci Taneckiego, był on sam. Uważał, że w obliczu dowodów Taniecki starannie rozważył wszystkie za i przeciw swojej sytuacji i wybrał tajemniczy sposób zakończenia życia, który zapewniłby mu uniknięcie publicznego procesu, jednocześnie wzbudzając wątpliwości co do jego winy, co miało chronić jego rodzinę przed hańbą.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.