Mentionsy Mentionsy
Branża
Branża

Agnieszka Łukasik z Galilu

09.05.2024 ·54 min 53 s · 8 rozdziałów

W pierwszym odcinku czwartego sezonu podcastu „Branża” rozmawiam z Agnieszką Łukasik, prezeską zarządu neoperfumerii Galilu. Jak prosty pomysł, pasja i sąsiedzka rozmowa doprowadziły do stworzenia biznesowego imperium? Co dziś oznacza „nisza” w świecie perfumiarstwa i pielęgnacji? Jak zmieniał się rynek beauty przez ostatnie dwie dekady? Co zadecydowało o długoletnim sukcesie Galilu?

14:55 · Organizacja i struktura Galilu 1

Są takie momenty, w których Ty pracując, rozwijając tę markę, pomyślałaś sobie, coś się zmieniło, albo pomyślałaś sobie, przyszedł czas na kolejny krok, że widzisz, że czas, nie wiem, rozszerzyć portfolio, właśnie wyjść gdzieś poza Warszawę, albo że pomyślałaś, że jakby klienci, których macie, są gotowi też zrobić z Wami kolejny krok w kierunku kolejnych marek. W tej chwili mamy 50 marek, 60. Zaczynałyśmy mając 8. To dużo i mało. No dużo, bo to jednak umówmy się każda marka to jest paręnaście jak nie kilkadziesiąt produktów.

22:13 · Niszowość i rozwój marki 4

Bo tu chodziło o wyróżnienie, o stworzenie swojej wizytówki zapachowej. W tej kategorii beauty i pielęgnacji jest trochę inaczej, ale też ważna była jakość i to, że to jest tak niedostępne. I teraz dalej to jest. Ale oprócz tego są właśnie te marki, z którymi my też rosłyśmy, czyli no nagle właśnie sprzedaż Byredo, Ezop, Fredrik Mahl, Le Labo. Rozmawiałyśmy z nimi 4 lata, zanim okazało się, że możemy ich mieć, a mogłyśmy ich mieć tylko dlatego, że Estée Lauder kupił. I oni wiedzieli, że chcą, żeby to było szerzej pokazane, dystrybuowane.

Dla mnie dalej to są niszowe marki, dlatego że znam tych autorów, wiem jakie są kreacje. Ile ich kosztuje ten cały proces tworzenia zapachu? Okej, fakt, można na lotnisku nieraz kupić taką markę. Nie wiem, no wejdziesz w Paryżu i do trzech czy czterech domów towarowych i one wszędzie są. No ba, nawet w Sephora albo w Douglasie też coś bywa, prawda? Ale jednak dalej te marki Szukają trochę innej sieci dystrybucji, trochę innej jakości, lepszej jakości obsługi, bo trzeba umieć sprzedawać te marki też. Trzeba mieć odpowiednią wiedzę, zaangażowanie, pasję.

Wiesz, dalej mamy często tych samych kreatorów. W Le Labo obaj panowie dalej są zaangażowani w kreację. Już nie w całą tą organizację, dystrybucję i tak dalej. Ale Fredrik Mahl dalej pracuje z najlepszymi nosami na świecie. To wiesz, to jest o tym. Po prostu więcej osób pragnie tych produktów. No właśnie. Być może taka jest prawda. No absolutnie. Dlatego, że pokazał się Instagram, nagle Pani albo pan, szalenie popularny, pokazał czym się perfumuje. No wiesz i to jest ten word of mouth, tak? No myśmy też w ten sposób urosły. Przecież nigdy się nie reklamowałyśmy przez lata. To była ta droga szeptana i tak samo I te właśnie wzrosty, akwizycje to jest główna dynamika rynku, czy jest coś jeszcze, co na tym rynku przez ostatnie lata się zmieniło i na co warto zwrócić uwagę?

Może wolna amerykanka to jest takie pejoratywne, a bardziej chodzi o to, że było miejsce na kreatywność poszczególnych właścicieli. Umówmy się, teraz już te marki Mają bardzo określone wymagania. Myślę, że w sumie Le Labo chyba jest jedną. No Ezop, Le Labo, właśnie Frederick Malle. Nie wiem, którą z nich tak na pierwszym tutaj, na pierwszy ogień dać, ale one miały takie bardzo konkretne swoje wymagania. Tak, ale oni zawsze mieli. To znaczy Frederick Malle to jeszcze jak był Edition de Parfum, czyli to była jego firma. No to tak jak mówiłam, no trwało to kilka lat, zanim przekonałyśmy ich do siebie i już wtedy ekspozycja musiała być taka ich, prawda? Z lodówką, z tym kolorem czerwonym, z drewnem.

30:33 · Nowe trendy w perfumierii 4

Zresztą bardzo piękna i bardzo to nam pasowało. Bardzo to lubiłyśmy. Natomiast Aesop albo Deep Teak chociażby, to absolutnie nie miało znaczenia. A w tej chwili nie ma opcji, znaczy nie ma możliwości otworzenia jakiegoś punktu, w którym ma być właśnie ta marka bez ich personalizacji. Nie ma takiej możliwości. I to są naprawdę bardzo wyśrubowane standardy. Akurat w Polsce są świetni producenci mebli, więc cieszymy się na to, bo możemy to robić lokalnie. Czasem na całą Europę wręcz zaopatrzają. Oczywiście, że tak.

Jeżdżą po świecie, promują swoje produkty. Trochę są jak tacy dyrektorzy kreatywni w domach mody, wiesz, jakby widzisz ich bardzo często. I było kilka takich fajnych historii, które mnie urzekły, zainspirowały, jak Matier Premier, Le Beun Guerbois, czy Arcuiste. Jakie są historie tych marek i jaka jest twoja relacja z nimi? Albo może są jakieś inne, na które warto zwrócić uwagę? To znaczy, jeszcze wracając do tego, co powiedziałeś o tym porównaniu do domów mody, to Przez lata perfumiarze, czyli ci, którzy tworzyli tak naprawdę zapach nosy, byli absolutnie anonimowi.

Nosów i autorów. Nie podpisuje się nazwiskami. To jest właściwie nowość, taka praktyka od lat, żeby jednak, prawda, coraz więcej się mówi o nosach, coraz częściej ludzie wiedzą, kto to jest Epinette albo, nie wiem, Bertrand du Chauffeur. Jest ich mnóstwo i to podbija jakby wartość wtedy samej marki czy tego produktu. Coraz więcej ludzi jest zafascynowanych perfumami po prostu, prawda? No mi też się zdarza wejść na stronę, zobaczyć moje ulubione perfumy, sprawdzić kto za nie odpowiada, kto je stworzył i zobaczyć co ta osoba stworzyła jeszcze. I czasem się okazuje, że jest kilka zapachów tego samego twórcy, które się spodobały.

Nazywał siebie perfume developerem właśnie. No tak, dlatego, że z drugiej strony większość z tych ludzi nigdy w życiu nie ukończyła szkoły perfumiarskiej. Prawda? To nie jest chemik z wykształcenia. To nie jest artysta. Często to jest wizjoner. I taki Jean-Pierre, który był producentem filmowym, który kupił hotel Le Ban w Paryżu, gdzie się bardzo dużo działo. Był wielki klub nocny, co najmniej jak Studio 54 w Nowym Jorku. I szaleństwo. I nagle postanowił odtworzyć jakby tę sytuację. I tak się Tworząc zapach dla hotelu, chciał mieć taką signature scent, no doznał jakiegoś chyba takiego oświecenia.

44:39 · Historie twórców zapachów 1

Ludzie na całym świecie wiążą trwałość z ceną. Mogą zapłacić więcej za produkt, jeśli on będzie trwały. To nie znaczy, że jest lepszy. To absolutnie nie znaczy, że jest lepszy. Są bardzo takie efemeryczne, przepiękne zapachy, również dosyć drogie, ale absolutnie nietrwałe i też w tym jest piękno, bo to są jakieś kwiatowe albo łąkowe, zielone, cytrusowe. Ale to jest trend, więc tego będzie coraz więcej. Myślę, że nie chcąc dokonywać reformulacji zapachów, które właśnie nie są tak trwałe, a są piękne, to jest taka odpowiedź na potrzeby klienta.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.