Zawód: Wirtualna asystentka ft. Panther Business
O tym, że bycie asystentką to nie podawanie kawy za uśmiech prezesa. Historia Natalii i Marty, które w młodym wieku postanowiły podbić świat wirtualnych asystentek, żeby udowodnić, że w tej pracy stajesz się partnerem biznesowym, a nie ekspresem na szafce prezesa.Pss: Nie dajmy odebrać sobie wewnętrznego wiatru! Instagram: @bezrobotne.opowiesciTikTok: @bezrobotne.opowiesciMail: [email protected] PanterInstagram: @pantherbusiness_Strona
No bo nadal ludzie myślą, że asystentka, jakby samo słowo asystentka, już pomijam słowo wirtualna, to jest pani podaj kawę, pani skseruj i nara. Muzyczka. Cześć, witaj w podcaście Bezrobotne Opowieści. Z tej strony Julia Olszewska, twoja bezrobotna prowadząca. A dzisiaj mam wyjątkowe dwie gościnie, dwie laski tutaj ze mną. Marta i Natalia, one są dziewczynami, które założyły biznes same. Będziemy rozmawiać o tym, jak to być wirtualną asystentką, bo prowadzą firmę Panther Business, czyli takie pantery biznesu. Cześć dziewczyny. Hej. Widziałam jak przyjechałyście do mnie z takimi wielkimi walizami, więc zostajecie w ogóle w Trójmieście na dłużej. Bardzo się cieszę, bo to jest drugi wywiad w sumie tak naprawdę tutaj w Trójmieście i to jest niesamowite, że będziemy gadać w ogóle o biznesie tutaj razem, no bo myślę, że będzie trochę smaczków.
Tak mi się wydaje. Więc pytanie do was. Wiem, że przyjaźnicie się od wielu lat. Z tego, co słyszałam przed rozmową, 17 rok? Gdzieś tak zaczęło się wasze... 17, 18. Na placu zabaw w Ikei? Jeżeli dobrze zrozumiałam. I generalnie od tego momentu zaczęłyście się przyjaźnić i potem gdzieś tam pojawił się biznes. Jak to się zaczęło? Skąd powstały Pantery Biznesu? Jak to w ogóle się stało, że jesteśmy dzisiaj tutaj? Pantera Biznesu się zaczęło od leżenia na dywanie z Coca-Colą zimną w środku lata i zastanawiałam się, jak nazwiemy ten biznes. Dosłownie to tak było. To jest też taka gra słów trochę, bo Panther, czyli partner biznesowy. My dla naszego klienta chcemy być partnerem, a nie tylko osobą, która wykonuje zadania. Zadania trzeba wykonywać mądrze przede wszystkim. A nie tylko po prostu zostajesz, robisz i okej, jaki jest kolejny krok, co będzie dalej?
Ale ja to umiem. Ja tak sobie siedzę, siedzę, chwilę, a tak mózg mi zatrybił, zróbmy to razem. I następnego dnia się spotkałyśmy przy tej Coca-Coli na kocyku, bo ja wtedy miałam remont domu, więc nawet kanapy nie miałam. Więc na podwodze i tak, dobra, to co, najpierw nazwa. No i zaczęłyśmy siedzieć, szukać, jakie zwierzę, co w tym logo, jakby, no bo od czego zacząć, no, od w ogóle pomysłu, jakby kolory, nazwa, to, co będziemy robić, to wiedziałyśmy, że sobie poradzimy, tak, nieważne, co będziemy robić. Co to będzie za biznes? Nieważne. Będzie dobrze, będzie dobrze. Tak, tak. No i wiedziałyśmy, że chcemy coś mocnego, coś takiego drapieżnego. Z pazurem. Tak, i różowego. No i powstała różowa pantera, czyli Panther Business. Ekstra. I tak się zaczęło, na tym kocyku, z tą kolą i tyle.
Czyli tak plus minus 15 osób, coś takiego? Jak z podwykonawcami więcej? Panter jest chyba 10. Na ten moment jest ich 10, więc razem z nami 12. A podwykonawcom to tak żonglujemy, kiedy potrzebujemy. Mamy po prostu partnerów, z którymi współpracujemy. I po prostu jak pojawia się zapotrzebowanie, to piszemy, ej, słuchaj, mam takie zlecenie. Ja go sama nie zrobię, ale tutaj dam ci je. Ty mi odpalisz tam, nie wiem, 5% i jedziemy dalej. Właśnie chciałabym się zapytać, bo właśnie taki biznes wirtualnych asystentek na pierwszy rzut oka może się wydawać nierentowny na przykład albo, no bo klienci raz chcą, raz nie chcą, różnie to też traktują często. Jak zakładałyśmy firmę, dostałam taką informację od jednego z moich wujków. Słuchaj, fajnie, fajnie, że ten biznes otwierasz, ale zaraz zobaczę, że ci się klienci skończą.
Zaczęło się jako Panther Business, jako Panther, Panther Business zaczęło się tutaj w Gdańsku przez rozmowę, wideo po zgłoszeniu na Eliksie. Ale taki nasz pierwszy, pierwszy klient od czego zaczynał się? Hortownia mięsa. To jest ciekawe. I mamy do dzisiaj tego klienta. Tak, to był taki nasz pierwszy klient. Zajmowałyśmy się u niego pozyskiwaniem właśnie klientów, czyli rozsyłaniem ofert. Całym tym transportem, czyli paczki, nadawanie. Logistyka, co? Można tak powiedzieć, że logistyka. Znajdowałyśmy mu różne wyceny, pomagałyśmy mu to sprzedawać. Ja nawet odbierałam telefony od ludzi i tłumaczyłam im, czym jest łata. Czym jest łata? Nie wiem, czym jest łata. To jest taka najlepsza część, jak dobrze pamiętam, z krówki innych. Więc ona jest gdzieś tutaj, jak dobrze pamiętam. Albo na Karku? Nie, chyba tutaj.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Pantera Biznesu się zaczęło od leżenia na dywanie z Coca-Colą zimną w środku lata i zastanawiałam się, jak nazwiemy ten biznes. To jest też taka gra słów trochę, bo Panther, czyli partner biznesowy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Pantera Biznesu się zaczęło od leżenia na dywanie z Coca-Colą zimną w środku lata i zastanawiałam się, jak nazwiemy ten biznes. To jest też taka gra słów trochę, bo Panther, czyli partner biznesowy."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
O tym, że bycie asystentką to nie podawanie kawy za uśmiech prezesa. Historia Natalii i Marty, które w młodym wieku postanowiły podbić świat wirtualnych asystentek, żeby udowodnić, że w tej pracy stajesz się partnerem biznesowym, a nie ekspresem na szafce prezesa.
Pss: Nie dajmy odebrać sobie wewnętrznego wiatru!
Instagram: @bezrobotne.opowiesci
TikTok: @bezrobotne.opowiesci
Mail: [email protected]
Sociale Panter
Instagram: @pantherbusiness_
Strona