Mentionsy Mentionsy
Bezrobotne Opowieści
Bezrobotne Opowieści

Zawód: Wirtualna asystentka ft. Panther Business

11.05.2025 ·48 min 58 s · 1 rozdział · 1 sponsor

O tym, że bycie asystentką to nie podawanie kawy za uśmiech prezesa. Historia Natalii i Marty, które w młodym wieku postanowiły podbić świat wirtualnych asystentek, żeby udowodnić, że w tej pracy stajesz się partnerem biznesowym, a nie ekspresem na szafce prezesa.Pss: Nie dajmy odebrać sobie wewnętrznego wiatru! Instagram: @bezrobotne.opowiesciTikTok: @bezrobotne.opowiesciMail: [email protected] PanterInstagram: @pantherbusiness_Strona

No bo nadal ludzie myślą, że asystentka, jakby samo słowo asystentka, już pomijam słowo wirtualna, to jest pani podaj kawę, pani skseruj i nara. Muzyczka. Cześć, witaj w podcaście Bezrobotne Opowieści. Z tej strony Julia Olszewska, twoja bezrobotna prowadząca. A dzisiaj mam wyjątkowe dwie gościnie, dwie laski tutaj ze mną. Marta i Natalia, one są dziewczynami, które założyły biznes same. Będziemy rozmawiać o tym, jak to być wirtualną asystentką, bo prowadzą firmę Panther Business, czyli takie pantery biznesu. Cześć dziewczyny. Hej. Widziałam jak przyjechałyście do mnie z takimi wielkimi walizami, więc zostajecie w ogóle w Trójmieście na dłużej. Bardzo się cieszę, bo to jest drugi wywiad w sumie tak naprawdę tutaj w Trójmieście i to jest niesamowite, że będziemy gadać w ogóle o biznesie tutaj razem, no bo myślę, że będzie trochę smaczków.

Tak mi się wydaje. Więc pytanie do was. Wiem, że przyjaźnicie się od wielu lat. Z tego, co słyszałam przed rozmową, 17 rok? Gdzieś tak zaczęło się wasze... 17, 18. Na placu zabaw w Ikei? Jeżeli dobrze zrozumiałam. I generalnie od tego momentu zaczęłyście się przyjaźnić i potem gdzieś tam pojawił się biznes. Jak to się zaczęło? Skąd powstały Pantery Biznesu? Jak to w ogóle się stało, że jesteśmy dzisiaj tutaj? Pantera Biznesu się zaczęło od leżenia na dywanie z Coca-Colą zimną w środku lata i zastanawiałam się, jak nazwiemy ten biznes. Dosłownie to tak było. To jest też taka gra słów trochę, bo Panther, czyli partner biznesowy. My dla naszego klienta chcemy być partnerem, a nie tylko osobą, która wykonuje zadania. Zadania trzeba wykonywać mądrze przede wszystkim. A nie tylko po prostu zostajesz, robisz i okej, jaki jest kolejny krok, co będzie dalej?

Ale ja to umiem. Ja tak sobie siedzę, siedzę, chwilę, a tak mózg mi zatrybił, zróbmy to razem. I następnego dnia się spotkałyśmy przy tej Coca-Coli na kocyku, bo ja wtedy miałam remont domu, więc nawet kanapy nie miałam. Więc na podwodze i tak, dobra, to co, najpierw nazwa. No i zaczęłyśmy siedzieć, szukać, jakie zwierzę, co w tym logo, jakby, no bo od czego zacząć, no, od w ogóle pomysłu, jakby kolory, nazwa, to, co będziemy robić, to wiedziałyśmy, że sobie poradzimy, tak, nieważne, co będziemy robić. Co to będzie za biznes? Nieważne. Będzie dobrze, będzie dobrze. Tak, tak. No i wiedziałyśmy, że chcemy coś mocnego, coś takiego drapieżnego. Z pazurem. Tak, i różowego. No i powstała różowa pantera, czyli Panther Business. Ekstra. I tak się zaczęło, na tym kocyku, z tą kolą i tyle.

Ale jednocześnie powiedzcie mi, jak jesteście właśnie szefami... Kurde, to słowo mnie zabije dzisiaj. Jesteście założycielkami, panterami, jesteście panterami, które rozmawiają ze swoimi pracownikami. Robicie tak, że piszecie im LOL na czacie czasami? Albo robicie XD? Mamy pełno XD. Ok, czyli komunikacja jest naturalna, normalna, tak jak się pisze ze znajomymi po prostu. Mimo to, że jakby jest ten pewnie, no jest ta granica, że jednak tutaj jestem pracownikiem, jestem szefem, ale mimo wszystko komunikacja jest normalna. Nie pisze ci dzień dobry, droga pani, ta sprawa, nie? To już jest old school, nie? Ale zauważyłam ostatnio, że my pracujemy na Slacku, jeżeli chodzi o komunikację i mamy różne kanały. No i na kanale General, gdzie mamy takie najważniejsze informacje przekazywane, to tam rzadko się to pojawia XD. Ale na pogaduszkach lecą memy, zdjęcia, jakby marudzenie, wszystko jest dozwolone, no i tam już jest, więc... A jeszcze są jakieś rzeczy, które różnią was jako właśnie założycielki w takim wieku od tych osób, z którymi pracowałyście?

24:12 · Pantera Biznesu 9

Czyli tak plus minus 15 osób, coś takiego? Jak z podwykonawcami więcej? Panter jest chyba 10. Na ten moment jest ich 10, więc razem z nami 12. A podwykonawcom to tak żonglujemy, kiedy potrzebujemy. Mamy po prostu partnerów, z którymi współpracujemy. I po prostu jak pojawia się zapotrzebowanie, to piszemy, ej, słuchaj, mam takie zlecenie. Ja go sama nie zrobię, ale tutaj dam ci je. Ty mi odpalisz tam, nie wiem, 5% i jedziemy dalej. Właśnie chciałabym się zapytać, bo właśnie taki biznes wirtualnych asystentek na pierwszy rzut oka może się wydawać nierentowny na przykład albo, no bo klienci raz chcą, raz nie chcą, różnie to też traktują często. Jak zakładałyśmy firmę, dostałam taką informację od jednego z moich wujków. Słuchaj, fajnie, fajnie, że ten biznes otwierasz, ale zaraz zobaczę, że ci się klienci skończą.

To zaraz upadnie, nie martw się, jakby chwilę się pobawisz i będzie dobrze. Skąd ta negatywna energia w tym wujku? Myślę, że to z troski. Tak sobie to przekładam, że troska, żebym się nie zraziła, że mi jakiś biznes nie wyjdzie. On zamykał chyba w tym czasie jakiś biznes, stracił klientów, że ta nisza często się wypala. Myśmy trafiły w taką niszę i chyba mamy po prostu taką energię, żeby znajdować nowych klientów, bo nowe nisze co chwilę, że się nie dajemy. Nie dajecie się, jesteście panterami, wydrapiecie to jak trzeba. Ale powiedzcie mi jeszcze, jak to w ogóle wygląda z finansami, jak bardzo jest to rentowny biznes dla was i jakie macie też plany, jak widzicie to w przyszłości jakby? Widziałam, że na waszej stronie jesteście bardzo transparentne, jeżeli chodzi o cennik, jeżeli chodzi o wszystko, to jest mega fajna sprawa, bo ja wchodzę, wiem czego oczekuję, wiem ile to kosztuje i tyle. Jak to wygląda z waszej perspektywy?

Oczywiście nie będę pytać dokładnie, jakie są przychody, ale jak to mniej więcej wygląda u was? Wiesz co, pieniądze po prostu lubią ciszę, więc nie mówimy dokładnie ile zarabiamy, ale zarabiamy tak, że możemy sobie pozwolić na to, żeby skończyć prywatne uczelnie, że nie musimy się martwić o jutro i nasi pracownicy mogą sobie spokojnie jeździć na wakacje. Na przykład teraz nasze dwie panterki były na Maderze, jak dobrze pamiętam, fajnie się bawiły, więc... Tutaj myślę, że na tym bym poprzestała, jeśli chodzi o finanse, ale zwróciłabym uwagę na to, że jest bardzo duża rozbieżność, jeśli chodzi o wirtualne asystentki. Są takie, które pracują za najniższą krajową, a są takie, które pracują nawet za 300 złotych za godzinę i więcej. Więc to jest duża rozbieżność. My jesteśmy więcej pośrodku tego, ponieważ uważam, że jakbym pracowała za najniższą krajową, po odjęciu wszystkich kosztów, wszystkich subskrypcji, podatków, ZUS-u itd., to zostanie mi 6 złotych.

My to sobie obliczyłyśmy, że to jest nawet niecałe 6 zł po opłacaniu tego wszystkiego, więc nie będziemy pracować za najniższą krają, bo uważamy, że mamy za dużą wiedzę i za, brzydko mówiąc, za dobrze podchodzimy do tego, żeby pracować za tą najniższą. Jakość też macie jakość taką, że jakość się sama pewnie broni i kwota w zależności od jakości. I zależy też od tego, ile czasu pracujemy. Z naszymi panterami się rozliczamy godzinowo. One przepracowały tyle godzin, to za tyle godzin mają wypłacone. Tak samo my się rozliczamy z klientami. Przepracujemy tyle godzin, to oni nam płacą tyle godzin. Im więcej wypracujemy, tym więcej zarobimy. To też jest dobry motywator dla zespołu. Chcesz więcej zarobić? Chcesz pojechać na wakacje na banerę? Zapraszam, mam dla ciebie zadanie.

Zaczęło się jako Panther Business, jako Panther, Panther Business zaczęło się tutaj w Gdańsku przez rozmowę, wideo po zgłoszeniu na Eliksie. Ale taki nasz pierwszy, pierwszy klient od czego zaczynał się? Hortownia mięsa. To jest ciekawe. I mamy do dzisiaj tego klienta. Tak, to był taki nasz pierwszy klient. Zajmowałyśmy się u niego pozyskiwaniem właśnie klientów, czyli rozsyłaniem ofert. Całym tym transportem, czyli paczki, nadawanie. Logistyka, co? Można tak powiedzieć, że logistyka. Znajdowałyśmy mu różne wyceny, pomagałyśmy mu to sprzedawać. Ja nawet odbierałam telefony od ludzi i tłumaczyłam im, czym jest łata. Czym jest łata? Nie wiem, czym jest łata. To jest taka najlepsza część, jak dobrze pamiętam, z krówki innych. Więc ona jest gdzieś tutaj, jak dobrze pamiętam. Albo na Karku? Nie, chyba tutaj.

stosują mobbing albo wobec podwykonawców i widziałyście, że np. traktowali źle dziewczyny od was, pantery, i mówicie, dobra, dzięki, nie chcemy tego. Tak, zdecydowanie było takich kilku. Był mobbing i było coś takiego. Mieliśmy spotkanie i powiedziałyśmy otwarcie, nie zgadzamy się na to, żebyś tak traktował naszych pracowników. Nie możesz tego robić. Jeśli chcesz rozmawiać z kimś, to rozmawiasz ze mną, a nie z nimi. Czułyśmy, że oni czują się takie znębieni, taka negatywna energia, wiesz. Totalnie nie, nie, nie. Tak jak my w naszych poprzednich pracach. Ja się z Natalią razem zgadzamy, bo nie może tak być, że ktoś będzie pod naszym okiem inną osobę tak traktował. Aż mi się zagotowało w środku, jak sobie przypomniałam to wszystko. Jak radzicie sobie wtedy? W sensie, no bo wtedy musicie stanąć, wyście obronić pracownika i co, mówicie koń współpracy? Mówicie, kupiliście tyle godzin, w pakiecie kończymy to i potem rozchodzimy się po prostu?

Możesz być, spoko. Od tego są pantery. Ty masz się nie martwić, możesz sobie pojechać na wakacje, a my zaopiekujemy się tą firmą, a nawet ją zautomatyzujemy w międzyczasie. Czyli pracasz w więzieniu, masz nawet większą firmę. Nie, to myślę, że to jest zajebista reklama. Macie takie skille, to gdzie będzie firma niedługo? Jakie macie plany poza tym milionem i też Forbes'em, że niedługo? To co jeszcze? Czego się można spodziewać? Ja wolę nie zadawać tego pytania, bo nasz wizjoner, Marta, zaraz mi wystrzeli z jakimś pomysłem, ale będę musiała potem ułożyć to konkretnie albo ściągnąć na ziemię i powiedzieć, jeszcze nie w tym momencie. Więc mamy naprawdę dużo pomysłów, dużo źródeł, w których chcemy się rozwijać, ale myślę, że czas pokaże i zaskoczmy ludzi tym. Mówiłaś trochę marketingowo, to zróbmy. Coś się już trochę dzieje za kulisami.

Tak, każdą osobę sprawdziłam. Zaprosiłyśmy chyba 16 osób, tak jak mówiłaś? Tak. Więc myślę, że to i tak jest całkiem niezły wynik. Uważam po prostu, że szanujmy siebie nawzajem, skoro ktoś poświęcił czas, chce do nas dołączyć, to my przeczytajmy chociaż, co on napisał. Może nie pasuje do naszych tutaj wytycznych, które mamy, ale może kiedyś się odezwiemy, bo na przykład będzie zadanie, jak tutaj native speaker niemiecki potrzebujemy, to pamiętam, kto tam umiał mówić po niemiecku. Czyli zawsze masz w pamięci tę osobę i kto wie, może coś więcej. Więc teraz macie otwarte jakieś stanowiska, jeżeli ktoś by chciał do was przyjść? Otwarte wakaty? Czy na razie nie? Nie, na ten moment akurat nie mamy, ale na przykład są takie sytuacje, że ktoś mówi, że na przykład źle się czuje, na przykład przerasta go, studia przerastają, albo jest jakaś choroba w rodzinie i nasza Pantera mówi, słuchajcie dziewczyny, będę z wami wczoraj, muszę zaraz odejść.

No to ja trzymam kciuki za wszystkie przyszłe Pantery i za was, za Forbes'a, za wszystko. To była super rozmowa. Nie wiem, kiedy ten czas zleciał. To było mega szalone, więc ja trzymam kciuki po polsku i tak też za wasze biznesy, za to, żebyście się rozkręcały, żeby energia ta, która wam towarzyszy dzisiaj dalej z wami była. No i co? I dobrego odsłuchu. Dzięki. Dzięki. A poprzednie odcinki, memy czy Bezrobotne TikToki znajdziesz w social mediach Bezrobotnych Opowieści. Teraz wiesz co robić. Do usłyszenia. © PTA & TVP

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.