Zagadka rodziny Bamber
Robiąc zakupy w sklepie TaniaKsiążka.pl poprzez ten link, możesz okazać wsparcie dla kanału: https://webep1.com/go/31a40d527e Powyższy link jest linkiem afiliacyjnym. Niewielki procent ze sprzedaży trafia do mnie. Wesprzyj mnie na Patronite: Spotify: https://open.spotify.com/show/00bR40E... Instagram: @agnyeshka kontakt: [email protected]źródła: https://1drv.ms/w/c/bac46d350fdf9f05/EecjymfYCuRCg7f0X44E_XYBMtUIrK79fpO6RugUtkbKAg?e=CZ26BqTa sprawa jest rozwiązana (z wątpliwościami).
W lesie 1975 roku, mając 18 lat zaledwie, Sheila odkrywa, że jest z Colinem w nieplanowanej ciąży. Na początku planuje założyć z nim rodzinę. Oboje to planują. Ale gdy mówią o tym jej rodzicom, June ma znów inne zdanie. Nie ma warunków na wychowanie dziecka, mówi jej. Jest za młoda, nieprzygotowana, nie ma pieniędzy ani stałej pracy. Nie ma jej też kolin, które dalej studiuje. I to June właśnie w końcu przekonuje Shilę do aborcji. Co jest bardzo ciekawą decyzją, bo June już w tamtym czasie zaczynała popadać w coś, co można chyba nazwać obsesyjną religijnością. Sheila więc w końcu, przyznając mamie rację, poddaje się aborcji.
To jest jednak coś, co zdaje się miało już miejsce od wielu, wielu lat i co też właśnie szło w parze z tymi dziwnymi zaburzeniami June. Przyjaciółka Shili jeszcze z czasów szkolnych powie, że Shila wróciła raz do szkoły z wakacyjnej przerwy i poskarżyła się, że jej mama robi się coraz dziwniejsza. Przeraża mnie, powiedziała nawet. Kilka razy leżałam w łóżku, spałam w łóżku, obudziłam się w środku nocy, otworzyłam oczy i patrzę, a w drzwiach stoi moja mama i gapi się na mnie. Bez słowa, tak po prostu się na mnie gapi. Czasem się jej boję, powiedziała. W roku 1977 Sheila ponownie zachodzi w ciąży. Tym razem June i Neville oferują, że kupią parze małe mieszkanie w Londynie, jeżeli ci pobiorą się przed narodzinami dziecka.
Gdy Shira wróciła do Anglii z Japonii, ludzie często wracają bardzo odmienieni z takich dalekich, zagranicznych podróży. Czasem bardziej pewnie siebie, czasem bardziej obeznani w świecie, ale u Shiri było wręcz na odwrót. Wróciła zamknięta w sobie i nieszczęśliwa. Jej wcześniejsza radość i pewność siebie zdaje się znikały. Mimo tego jednak jej kariera zaczyna kwitnąć. Sheila robi sesje do kolejnych magazynów, w tym też reklamę Bacardi, wydrukowaną w wielu gazetach i chyba też na billboardach. Nastoletni Jeremy w tym czasie jest w szkole w Londynie, gdzie trochę też jak Sheila cieszył się życiem wielkiego miasta, żył życiem młodych ludzi lat 70-tych. Wymykał się z internetu, aby chodzić na koncerty rockowe, eksperymentował z narkotykami.
Był jednak bardzo dumny z kariery swojej siostry. Zbierał magazyny, w których się pojawiała i pokazywał je z dumą w szkole. Dumni stawali się też Neville i June, która przestała już wyrażać tak duże obawy. W następnych latach Jeremy Bamber też pozostanie częścią tego bardzo barwnego życia w Londynie. zawierając masę znajomości, chodząc na koncerty, imprezy, do pubów, na randki, spotykając się z obiema płciami, mówiąc otwarcie, chociaż ukrywając to przed rodzicami, że jest biseksualny. Życie Shili jest jednak teraz zupełnie inne. Shila staje się bardzo nieszczęśliwa. Jak Colin powie, Cali bardzo cierpi po tej utraconej ciąży i zaczyna bardzo obsesyjnie myśleć o tym, aby mieć dziecko.
W ciążę bliźniaczą na dodatek. Z powodu powikłań i wcześniejszych problemów Sheila spędzi większość ciąży w szpitalu. A w roku 1979 na świat przyjdą jej dwaj synowie, Daniel i Nikolas. Nie ma tutaj jednak historii szczęśliwej rodziny. Gdy Shira leży w szpitalnym łóżku, jej mąż jest zajęty czymś innym. Bo w połowie ciąży dokładnie Colleen oświadcza Shiri, że już jej nie kocha, że ją zostawia. Colleen w tamtym czasie pracował pisząc artykuły i recenzje do magazynów muzycznych. Tak też przy tej okazji po koncercie zespołu Sky w Londynie poznał córkę basisty Herbiego Flowersa, osiemnastoletnią Jan Flowers, studentkę pielęgniarstwa wtedy, w której bardzo się zakochał.
Co też od razu oświadczył Sheely, gdy ta była w szpitalu w ciąży, po czym spakował się i wyprowadził z ich mieszkania. Niedługo później para weźmie rozwód, Colleen zostanie z Jan przez kolejne pięć lat, jednak dalej będzie bardzo obecny w życiu swoich synów. Po narodzinach wnuków też June na chwilę odsuwa nieznaski, jakie miała z Sheila i nawet wprowadza się na krótki czas do jej mieszkania, aby jej pomagać. Sheila przez kilka miesięcy cierpi na poważną depresję poporodową. Pod koniec 1979 roku zadzwoniła nawet do pomocy społecznej, mówiąc, że boi się, że zrobi swoim dzieciom krzywdę. zostaje wysłana do lekarza, a jej rodzinie przydzielona zostaje pracownica pomocy społecznej, która ma właśnie wspierać Shilę i obserwować życie rodziny.
Shilę ostatecznie nie zostanie uznana za zagrożenie dla swoich dzieci. W rozmowie z lekarzem przyznaje, że w przeszłości zdarzały jej się napady szału, wściekłości, ale zawsze ta wściekłość kierowała na siebie, sobie robiła krzywdę, a nie nikomu wokół. Powiedziała też lekarzowi m.in., że obawia się, że cierpi na halucynacje, że coś z jej głową nie jest w porządku. Została wysłana na bardzo popularną wtedy psychoanalizę. W tym samym czasie jej młodszy brat po skończeniu szkoły w 1980 roku wyjechał na rok do Australii. Na wizie typu pracuj i podróżuj, po czym spędził też trochę czasu z krewnymi w Nowej Zelandii. W Australii pokochał nurkowanie. Zaczął marzyć, aby to z tym związać swoją przyszłość i karierę.
Czyli zostają przepisane leki przeciwpsychotyczne. I lekarz w tym wypadku nie zleca jej elektrowstrząsów, tak jak zlecono to June, bo twierdzi, że w przypadku zaburzeń Shili nie będą one pomocne. Po wyjściu ze szpitala Shila spędza trochę czasu w domu rodziców, dochodząc do siebie. I następne dwa lata swojego życia w zasadzie spędzi bardzo osowiała z powodu skutków ubocznych leków. Sheila też niestety, nie wiem czy wtedy też może świadomość tego nie była na tyle duża, ale Sheila też łączyła te leki czasem z alkoholem i paliła okazyjnie marihuanę. Są też donosy o tym, że w przeszłości używała kokainy, ale to było chyba w czasie jej wcześniejszych lat w Londynie, ale już nie po diagnozie.
Jej stan był znacznie gorszy niż poprzednio. Dalej wydzwaniała ze szpitala do bliskich, opowiadając o rozmowach z Bogiem, twierdząc, że CIA ją prześladuje, a pielęgniarki spiskują przeciwko niej. Lekarz zmienia jej leki. Teraz zostają jej przepisane zastrzyki z czegoś, co nazywa się haloperydol. Kolejny lek przeciwpsychotyczny, który podobno ma dosyć duże działania niepożądane. U Shili te działania niepożądane przyjmują formę ekstremalnego otępienia, senności. I tutaj właśnie przy tym leku ma też pojawiać się parkinsonizm, charakteryzujący się spowolnieniem i zubożeniem ruchów, sztywnością mięśni. czy nawet problemem w utrzymaniu ciała w pozycji stojącej.
Ale potem coś się na chwilę zmieniało Wszystko się poprawiało i Sheila znów pojawiała się ładnie ubrana, uczesana i w makijażu. Jednak dla wszystkich w jej otoczeniu coraz bardziej jasnym stawało się, że z Sheilą coś jest mocno nie w porządku. Niewiele osób wiedziało o diagnozie Sheili, o tym, że zdiagnozowana u niej schizofrenia. John i Neville nie rozpowiadali tego faktu. Wiele osób, wielu członków rodziny, znajomych wiedziało na przykład, że Sheila spędziła jakiś czas w szpitalu z powodu choroby, ale nikt nie wiedział, co to jest. Niektórzy podejrzewali, że była to tylko depresja. John i Neville jednak martwili się o Sheila coraz bardziej. Zaczęli rozmawiać o tym, że może powinni przejąć opiekę nad Danielem i Nikolasem.
Baili się, że Sheila w niedalekiej przyszłości może nie być w stanie się nimi zajmować. June miała powiedzieć przyjaciółce o tym, że zastanawiają się nad umieszczeniem Shili na stały albo na dłuższy czas w jakiegoś rodzaju sanatorium. June i Neville mówili o tym, aby złożyć w sądzie o jakąś opiekę nad wnukami. Nie chcieli, aby to Colin w stu procentach przejął opiekę. Chcieli dalej uczestniczyć w życiu swoich wnuków. Colleen jeszcze o tym wtedy nie wiedział, ale prawdopodobnie nie podobało mu się to. Colleen wielokrotnie, w szczególności June, mówił, aby nie wtrącała się w wychowanie, w życie jego synów. W liście, który wysłał jej jakiś rok wcześniej, napisał nawet Nie pozwolę ci zniszczyć moich synów w taki sam sposób, w jaki zniszczyłaś Sheila.
Następnie poszły do sklepu z ubraniami, gdzie babcia kupiła wnukom dżinsy. I znów tam świadkowie zgłaszają, że Sheila była pogrożona w swoich myślach, zupełnie w swoim świecie, zdawała się w ogóle nie interesować, nie zauważyć tego, co dzieje się wokół niej. Ale znów inna znajoma powie na przykład, że natknęła się wtedy też na nich i rozmawiała z Shilą zupełnie normalnie i nie zauważyła niczego dziwnego. Jak następnie zezna Jeremy. Po skończonej pracy w polu zawitał do domu rodziców, gdzie wszyscy jedli kolację. Jeremy dołączył do nich i zrobił sobie kanapkę. Jak powie nastroje, nie były wesołe. Rozmowa wtedy dotyczyła dalszego leczenia Sheely i opieki nad chłopcami w tym czasie.
jakiejś naniesionej ziemi w środku łazienki, czy odcisków palców w oknie. Niczego, co wskazywałoby na to, że faktycznie ktoś w środku nocy wlazł przez to okno. Inną dziwną rzeczą okażą się być zadziwiająco czyste dłonie i stopy Shili. Powiedziałam wcześniej, że w kuchni rozsypany był cukier. Shila była boso. Jeżeli to ona siłowała się i walczyła, w końcu zabiła swojego ojca w kuchni... Miałaby zapewne brudne stopy, pokryte jego krwią, w którą by wdepnęła, czy cukrem. A jednak jej stopy uznano były dosyć czyste. W ogóle też później będzie właśnie poddawana wątpliwość, czy Sheila, która po pierwsze była na lekach, które powodowały sztywnienie mięśni, powodowały, że była ospała i otępiała, byłaby w stanie walczyć i siłować się ze swoim ojcem i tę walkę wygrać.
Co znów podkreślano dla osoby z długimi paznokciami byłoby trudne. Do tego te naboje, które ładowały się do magazynku, te naboje w produkcji były pokrywane cienką warstwą wosku. I tutaj też pojawiło się takie założenie, że jeżeli to Sheila ładowałaby magazynek po oddaniu tych pierwszych strzałów, to ten wosk zostałby przeniesiony, zostałby znaleziony później na jej palcach, pod paznokciami, a znów tutaj podobno niczego nie znaleziono. Pomimo tych niejasności jednak sprawa dalej jest uznawana za morderstwa dokonane przez Shilę, która na końcu odbiera sobie życie. Rodzina została pochowana. 10 sierpnia, potem gdy policja skończyła już pracę w domu i przekazała dostęp do domu rodzinie, do domu przyjeżdża grupa bliskich.
Są tam kuzyni Jeremiego i Shili, sekretarka rodziny, ich prawnik. Przyjechali zobaczyć, w jakim stanie jest dom. Oczywiście nie chcą, aby Jeremy tam przyjeżdżał i widział, co się stało. Chcą pomóc wszystko posprzątać i uporządkować. I to oni właśnie... W szafce, gdzie rodzina zazwyczaj trzymała broń i strzelby, to oni znajdują w tej szafie tłumik. Tłumik do strzelby, który policja przegapiła. Nie znalazła go w czasie swojego przeszukania domu. Nie zwrócili na niego większej uwagi. Zauważają, że tłumik jest pokryty czymś czerwonym i jest lepki. Przekazują więc go od razu policji. Okazuje się, że tym czymś czerwonym, na co zwracają w pierwszej chwili uwagę, była nie krew, a czerwona farba.
Natomiast testy wykonane w środku tłumika, zostaje z niego po prostu pobrana próbka w środku i w środku zostaje znaleziona faktycznie ludzka krew. To jest rok 1985, więc jeszcze za wcześnie na testy DNA, takie jakie znamy teraz. Ale można było już zrobić testy na grupę krwi oczywiście. I to też zrobiono. I tutaj nie wiem, dlaczego pojawiają się dwie wersje. To znaczy, zdaje się, ten test nie był jednoznaczny i były dwie możliwości. Bo teraz Sheila, June i Neville wszyscy mieli różne grupy krwi i wyniki wskazywały na to, że W tłumiku znaleziono albo krew Shili, albo była to mieszanka krwi June i Neville'a.
I teraz czyja to była krew jest tutaj bardzo istotne. Ponieważ jeżeli faktycznie była to krew Shili, no to cała ta historia z tym, że Shila zabiła swoją rodzinę, a później odebrała sobie życie, trochę się nie klei. Krew June i Neville'a? Tak. No ale jak to? Sheila nie mogła zastrzelić się na podłodze sypialni, zginąć praktycznie od razu, po czym odkręcić tłumika i schować go w szafie. Jakim sposobem ta krew by się tam znalazła? Jeżeli była to krew jej rodziców, no to to mogło mieć więcej sensu. Sheila zabija swoją rodzinę przy użyciu tłumika, aby... Oczywiście nikt niczego nie słyszał, bo od razu nie postawić całego domu na nogi. A później przed odebraniem sobie życia ten tłumik zdejmuje, ponieważ z tłumikiem przy lufie strzeba jest zwyczajnie zbyt długa, aby mogła przyłożyć ją sobie do podbródka i pociągnąć za cyngiel.
Ale jeżeli to jest jej krew w tym tłumiku... to zdaje się wskazywać raczej na to, że ktoś zabił całą rodzinę, w tym Schiele, następnie próbował upozorować samobójstwo Schiele, może zdając sobie właśnie sprawę, że strzelba z tłumikiem jest zbyt długa, odkręcił więc tłumik i ukrył go. Niestety nie mam dla Was jednoznacznej odpowiedzi, czyja była to krew, bo tłumik zostanie ponownie przetestowany w roku 2002, gdy testy DNA będą już dostępne, Ale te testy wtedy nie znajdą w nim w ogóle żadnego DNA Shili. Co z pozoru mogłoby wskazywać na to, że poprawnym było to przepuszczenie, że nie była to właśnie krew Shili, a mieszanka krwi Jun i Neville'a.
W momencie, gdy jego siostra dostaje od rodziców wszystko za darmo, martwił się, że jeżeli będą musieli umieścić Shilę w szpitalu, płacić za jej leczenie, to koniec końców dla niego zbyt wiele pieniędzy z tego rodzinnego majątku nie zostanie. Mówił, że nie może się doczekać, aż wszystko odziedziczy. W końcu będzie mógł żyć tak, jak chce. Jeremy jednak wszystkiemu zaprzecza. Zdecydowanie nie zabił swojej rodziny, nigdy czegoś takiego Julie nie powiedział, nie narzekał też wcale jakoś wyjątkowo na swoje życie. Wcale nie miał tak źle, powie. Miałem dobrą wypłatę, firmowe mieszkanie i samochód, bo zdaje się, majątek rodzinny, jeżeli Jeremy zdecydował się pracować na farmie, płacił właśnie również za jego mieszkanie i samochód.
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Robiąc zakupy w sklepie TaniaKsiążka.pl poprzez ten link, możesz okazać wsparcie dla kanału: https://webep1.com/go/31a40d527e Powyższy link jest linkiem afiliacyjnym. Niewielki procent ze sprzedaży trafia do mnie. Wesprzyj mnie na Patronite: Spotify: https://open.spotify.com/show/00bR40E... Instagram: @agnyeshka kontakt: [email protected]źródła: https://1drv.ms/w/c/bac46d350fdf9f05/EecjymfYCuRCg7f0X44E_XYBMtUIrK79fpO6RugUtkbKAg?e=CZ26BqTa sprawa jest rozwiązana (z wątpliwościami).