Zagadka rodziny Bamber
Robiąc zakupy w sklepie TaniaKsiążka.pl poprzez ten link, możesz okazać wsparcie dla kanału: https://webep1.com/go/31a40d527e Powyższy link jest linkiem afiliacyjnym. Niewielki procent ze sprzedaży trafia do mnie. Wesprzyj mnie na Patronite: Spotify: https://open.spotify.com/show/00bR40E... Instagram: @agnyeshka kontakt: [email protected]źródła: https://1drv.ms/w/c/bac46d350fdf9f05/EecjymfYCuRCg7f0X44E_XYBMtUIrK79fpO6RugUtkbKAg?e=CZ26BqTa sprawa jest rozwiązana (z wątpliwościami).
Jeremy Bamber jednak do dziś utrzymuje, że jest niewinny. Dzień dobry i witam ponownie w aneksie. Miło mi, że znów do mnie dołączyliście. A jeżeli jest to Wasz pierwszy raz tutaj, witajcie. Ja mam na imię Agnieszka i w każdą niedzielę na YouTube wypuszczam nowe kryminalne odcinki. Dziś mam dla Was sprawę znów z Wielkiej Brytanii, bo jak powiedziałam tydzień wcześniej, nabrałam ochoty, aby właśnie tam poszukać kilku wcześniej nieznanych mi spraw. Dzisiejsza historia jest naprawdę niesamowita. Jestem w szoku, że nie słyszałam o niej wcześniej. Jest tutaj wiele fascynujących wątków i jest to jedna właśnie z tych historii, gdzie do końca nie jest jasne, kto jest na pewno winny, a dowody wskazują w różnych kierunkach.
A zatem bez zbędnego przedłużania, witam raz jeszcze w aneksie, usiądźcie sobie wygodnie, weźcie sobie jakieś piciu i zapraszam do dzisiejszej historii. I zacznijmy od rodziny Bamber. Będą nas interesować dziś głównie Sheila i Jeremy Bamber w roku 1985, gdy ta sprawa się toczy, ale zacznijmy trochę wcześniej, zacznijmy od ich rodziców, od June i Neville'a Bamberów. którzy poznali się kilka lat po zakończeniu II wojny światowej, podczas której też oboje przeżyli niemało. June Spikman, jak się nazywała, służyła w czasie wojny w armii i prawdopodobnie przeżyła, przeszła wiele, mimo że później w ogóle o tym nie mówiła.
Przeszła wiele wojskowych szkoleń, w tym ze spadochroniarstwa i wiadomo, że pod koniec wojny spędziła około rok w Indiach. W roku 1946 wróciła do domu swoich dosyć zamożnych rodziców na wsi, na angielskiej wsi w hrabstwie Essex, który jest na północ, na północny wschód od Londynu, gdzie jej rodzina miała sporo pól uprawnych przede wszystkim. Dwa lata po jej powrocie do domu na farmę, na ich farmę w lecie przyjedzie grupa młodych mężczyzn do pracy przy zbiorach, jak miało miejsce co roku. I jednym z tych mężczyzn będzie rówieśnik June, Ralph Neville Bamber, używający swojego drugiego imienia, imienia Neville. Para miała dużo wspólnego. Neville również służył w czasie wojny, kiedy to został wyszkolony i został pilotem.
Terapii elektrowstrząsami. Po czym też June faktycznie wraca do domu, powiedzmy, wyciszona i spokojniejsza. Po jej powrocie do domu rodzina decyduje się zatrudnić nianie do pomocy przy Sheely. Sytuacja chyba poprawia się trochę, bo w roku 1961 para zaadoptuje drugie dziecko, chłopca, któremu dają na imię Jeremy Neville Bamber. Tak samo jak w przypadku Sheely, Jeremy nie był sierotą, a nieślubnym dzieckiem, owocem romansu pomiędzy zamężnym mężczyzną i znacznie młodszą od niego studentką. Co ciekawe, romans doprowadzi do rozwodu tego mężczyzny, który w końcu poślubi swoją kochankę. Oni zostaną razem, będą mieli razem kolejnych dzieci, jednak to ich pierwsze dziecko, znów ponieważ właśnie urodzone poza związkiem małżeńskim, zostaje oddane do adopcji.
Pemberowy więc rzucają się w wir wychowania dzieci. Neville bardzo ciężko pracuje na farmie, a June udziela się też w swojej społeczności i w kościele, poświęcając się bardzo pracy charytatywnej. Jeremy Bambart później powie, że mimo, że adaptowani jako małe dzieci, on i Sheila zawsze czuli się poniekąd outsiderami w tej rodzinie. Czuli, że odczuwali gdzieś tam, cała rodzina w jakiś delikatny sposób, możliwe, że subtelnie, nie chcąc, dawała im odczuć, że nie są tak do końca częścią rodziny, jak na przykład biologiczne dzieci siostry June, ich kuzyni itd. Do tego też, w szczególności w tych pierwszych latach ich życia, June i Neville obchodzili się ze swoimi dziećmi jak z jajkiem, bardzo delikatnie, uważając, aby nie nabiły sobie najmniejszego siniaka, aby zawsze wyglądali ładnie, czysto, schludnie.
Nie jest to jednak ich jedyny powód do zmartwień. Tak swoją drogą, mówiąc jeszcze o karierze w modelingu Sheely, to zarówno ona, jak i właśnie jej brat Jeremy byli bardzo atrakcyjni. I nawet, na co zwróciłam uwagę, trochę do siebie podobni, mimo że oczywiście zostali zaadoptowani z innych rodzin i nie byli spokrewnieni. Rodzice Sheely mają jednak właśnie większe powody do zmartwień niż tylko jej wybór kariery, bo w Londynie też pewnego dnia w pubie z przyjaciółkami, dalej 17-letnia Sheela, poznaje 21-letniego Collina Caffella, studenta designu i ceramiki. Od razu bardzo się w sobie zakochują. Sheila zabiera go wielokrotnie z wizytą na farmę. Colleen poznaje jej rodziców, którzy są dla niego uprzejmi, ale znów June w szczególności zdaje się nie akceptować ich związku.
I niedługo potem, dalej jest lato, ona i Colin znów są z wizytą na farmie. Podczas tej wizyty June przyłapuje swoją córkę i Colina opalejących się nago w polu, czym była bardzo oburzona. June i Sheila wtedy mocno się pokłócą, a Colin będzie świadkiem, jak June nazwie Sheila m.in. dzieckiem diabła. To będzie coś, co Sheila bardzo mocno zapamięta. I u June już jakiś czas wcześniej, jak powiedziała to jedna z jej przyjaciółek, rozwinęło się coś, co ona ujmuje jako czarno-białe postrzeganie świata. Związane z bardzo gorliwą religijnością. Także w oczach June wszystko było albo bardzo złe, albo bardzo dobre. Nic pomiędzy. I zaczęła zwłaszcza właśnie mieć obsesję na punkcie tego, że Sheila i też Jeremy popadają właśnie w życie grzechów, maski szatana i że sami tym samym stają się źli.
bo w tym samym czasie zostaje wybrana przez swoją agencję i wysłana na roczny kontrakt do Tokio jako modelka. Wcześniej Sila zrobiła już kilka sesji do katalogów, z ubraniami do magazynów, z modą, kilka reklam. To jednak było coś dużego. Sheila jednak była zupełnie niegotowa na tą dużą odmierność kulturową, nieprzygotowana też na izolację, jaką ją tam czekała. I Sheila, jak pisze w listach z Tokio, nie była wcale szczęśliwa. To też po raz pierwszy wtedy w tych listach wpisanych do domu z Tokio, m.in. też do Colina, do swojego męża, Sheila pisze, że po powrocie do Anglii chyba powinna pójść do lekarza. Pisze, czuję się bardzo zdezorientowana, jakbym nie mogła kontrolować swojego mózgu i myśli. Prawie jakbym była schizofreniczką, napisała.
Gdy Shira wróciła do Anglii z Japonii, ludzie często wracają bardzo odmienieni z takich dalekich, zagranicznych podróży. Czasem bardziej pewnie siebie, czasem bardziej obeznani w świecie, ale u Shiri było wręcz na odwrót. Wróciła zamknięta w sobie i nieszczęśliwa. Jej wcześniejsza radość i pewność siebie zdaje się znikały. Mimo tego jednak jej kariera zaczyna kwitnąć. Sheila robi sesje do kolejnych magazynów, w tym też reklamę Bacardi, wydrukowaną w wielu gazetach i chyba też na billboardach. Nastoletni Jeremy w tym czasie jest w szkole w Londynie, gdzie trochę też jak Sheila cieszył się życiem wielkiego miasta, żył życiem młodych ludzi lat 70-tych. Wymykał się z internetu, aby chodzić na koncerty rockowe, eksperymentował z narkotykami.
Był jednak bardzo dumny z kariery swojej siostry. Zbierał magazyny, w których się pojawiała i pokazywał je z dumą w szkole. Dumni stawali się też Neville i June, która przestała już wyrażać tak duże obawy. W następnych latach Jeremy Bamber też pozostanie częścią tego bardzo barwnego życia w Londynie. zawierając masę znajomości, chodząc na koncerty, imprezy, do pubów, na randki, spotykając się z obiema płciami, mówiąc otwarcie, chociaż ukrywając to przed rodzicami, że jest biseksualny. Życie Shili jest jednak teraz zupełnie inne. Shila staje się bardzo nieszczęśliwa. Jak Colin powie, Cali bardzo cierpi po tej utraconej ciąży i zaczyna bardzo obsesyjnie myśleć o tym, aby mieć dziecko.
W ciążę bliźniaczą na dodatek. Z powodu powikłań i wcześniejszych problemów Sheila spędzi większość ciąży w szpitalu. A w roku 1979 na świat przyjdą jej dwaj synowie, Daniel i Nikolas. Nie ma tutaj jednak historii szczęśliwej rodziny. Gdy Shira leży w szpitalnym łóżku, jej mąż jest zajęty czymś innym. Bo w połowie ciąży dokładnie Colleen oświadcza Shiri, że już jej nie kocha, że ją zostawia. Colleen w tamtym czasie pracował pisząc artykuły i recenzje do magazynów muzycznych. Tak też przy tej okazji po koncercie zespołu Sky w Londynie poznał córkę basisty Herbiego Flowersa, osiemnastoletnią Jan Flowers, studentkę pielęgniarstwa wtedy, w której bardzo się zakochał.
Co też od razu oświadczył Sheely, gdy ta była w szpitalu w ciąży, po czym spakował się i wyprowadził z ich mieszkania. Niedługo później para weźmie rozwód, Colleen zostanie z Jan przez kolejne pięć lat, jednak dalej będzie bardzo obecny w życiu swoich synów. Po narodzinach wnuków też June na chwilę odsuwa nieznaski, jakie miała z Sheila i nawet wprowadza się na krótki czas do jej mieszkania, aby jej pomagać. Sheila przez kilka miesięcy cierpi na poważną depresję poporodową. Pod koniec 1979 roku zadzwoniła nawet do pomocy społecznej, mówiąc, że boi się, że zrobi swoim dzieciom krzywdę. zostaje wysłana do lekarza, a jej rodzinie przydzielona zostaje pracownica pomocy społecznej, która ma właśnie wspierać Shilę i obserwować życie rodziny.
Po powrocie do Londynu zapisał się na dodatkowe kursy nurkowania, aby zrobić wszystkie potrzebne certyfikaty i zaczął wyobrażać sobie przyszłość, w której kiedyś zamieszka w Australii i otworzył szkołę nurkowania. To wszystko było ku wielkiemu rozczarowaniu jego rodziców, którzy liczyli na to, że Jeremy, jedyny syn, w razie oczywiście zainteresowania pracą na farmie i w końcu przejmie ją w następnych latach, gdy oni będą chcieli przejść na emeryturę. Sheila zatrudniła również opiekunkę do dzieci. Psychiatra, jak i pracownica pomocy społecznej zachęcali ją, aby zaczęła wychodzić do ludzi, wychodzić z domu, aby znalazła jakąś pracę, poznawała nowych ludzi, przyjaciół, znalazła sobie chłopaka. Sheila idzie więc na kilka randek, ale nie znajdzie nowego związku.
Zawsze gdy jednak wracała do domu, wracała w pełni sił, rzucała się znowu w wir towarzyskiego życia na wsi, była bardzo aktywna w ich kościele, w szczególności przy różnych akcjach charytatywnych. Miała masę pomysłów na przeróżne takie przedsięwzięcia, była niesamowicie aktywna, ale jednocześnie stawała się coraz bardziej religijna, obsesyjnie religijna. Czasem modliła się całymi dniami, czy całymi dniami rzucała wszystko, anulowała wszystkie plany, jakie miała danego dnia i zostawała w domu, aby czytać Biblię i się modlić, bo miała taką potrzebę. Czasem też na przykład nakazywała wszystkim wokół rzucić to, co robią i modlić się razem z nią. I przyjaciele, którzy razem z nią organizowali różne charytatywne akcje w kościele, właśnie wspominali jak na przykład raz...
Jechali samochodem kilka osób coś załatwić i nagle June zaczęła krzyczeć, nakazała kierowcy zatrzymać samochód, zjechać na pobocze, aby się wszyscy pomodlili, bo poczuła jakąś potrzebę się modlić. Nie zdawała sobie chyba z tego sprawy, ale właśnie zaczęła w ich otoczeniu uchodzić za lekko dziwną. Dalej też właśnie patrzyła na wszystko w takich czarno-białych barwach. Wszystko było albo dobre, albo złe. Gdy ich kościół na przykład organizował loterię charytatywną, czyli każdy tam kupował bilecik, jest losowanie i losowana osoba wygrywa jakąś nagrodę. A przychody z loterii idą na cele charytatywne, to June zaprotestowała temu, mówiąc, że to hazard, a hazard to grzech. A jej dzieci, jak opowiadała, były źródłem jej ciągłych zmartwień.
Martwiło ją wszystko. Jak nie Sheila, to Jeremy, który teraz wrócił z Australii, ale dalej nie był zainteresowany pracą na farmie. Mówił o tym, że chciałby wrócić do Australii i tam zamieszkać. Do tego Jeremy przeprowadził też do domu, aby przedstawić swoim rodzicom swoją dziewczynę. Starszą o 13 lat od siebie Sue Ford, matkę trójki dzieci w trakcie rozwodu. June była dla niej bardzo miła, gdy ją poznała, ale po spotkaniu podobno rwała sobie włosy z głowy. Gdy dowiedziała się, że Sheila wychodzi na randki, również nie mogła przełknąć tego faktu. Uważała, że jej dzieci żyją w grzechu. W roku 1982 June ponownie trafia do szpitala z powodu ciężkiej depresji i wtedy zostaje jej postawiona diagnoza.
Skąd jednak wraca prędzej niż zapowiadał? Nie do końca wiadomo, co wydarzyło się podczas tej podróży, bo Jeremy pojechał tam, aby zrobić tam właśnie certyfikat nauczyciela nurkowania. Jednak nigdy tego certyfikatu nie zrobił. Jak niektórym powie później, ponieważ nie przeszedł testów lekarskich. Miał zasugerować, że powodem, dla którego tak było, było to, że właśnie gdy miał dwa lata, doznał obrażeń głowy. co spowodowało, że nie mógł teraz zostać nauczycielem nurkowania. Inna wersja jest jednak taka, że Jeremy bardzo prędko w Austrii przebalował wszystkie pieniądze, jakie miał na pobyt tam i na szkolenie i zwyczajnie trochę wrócił z podkulonym ogonem. Miał też tam wtedy wmieszać się, niektórzy sądzą, trochę bardziej podejrzane towarzystwo i też w kradzieże i w łamania.
Sheila ostatecznie otrzyma diagnozę schizofrenii paranoidalnej. Zdaje się, że wierzenia, że słowa jej matki o diable, o Bogu, o tym, że jest dzieckiem diabła, tworem diabła, miały duży wpływ na rozwój jej choroby. Sheila miała mówić lekarzowi właśnie na przykład, że wierzy, że jest dzieckiem diabła, że tym samym jej synowie są dziećmi diabła, którzy są na ziemi, aby czynić zło. Raz uważała, że jej synowie zagrażają jej i planują ją zabić. Innym razem, że próbują ją uwieść. Mówiła o potrzebie egzorcyzmu. Mówiła, że słyszy głosy. Już od kilku lat przyznała. Jednak, jak powiedziała, potrafiła je odróżnić i czasem ignorować, ignorować te fałszywe głosy w jej głowie i potrafiła powiedzieć, które głosy są prawdziwe, a które nie.
Czyli zostają przepisane leki przeciwpsychotyczne. I lekarz w tym wypadku nie zleca jej elektrowstrząsów, tak jak zlecono to June, bo twierdzi, że w przypadku zaburzeń Shili nie będą one pomocne. Po wyjściu ze szpitala Shila spędza trochę czasu w domu rodziców, dochodząc do siebie. I następne dwa lata swojego życia w zasadzie spędzi bardzo osowiała z powodu skutków ubocznych leków. Sheila też niestety, nie wiem czy wtedy też może świadomość tego nie była na tyle duża, ale Sheila też łączyła te leki czasem z alkoholem i paliła okazyjnie marihuanę. Są też donosy o tym, że w przeszłości używała kokainy, ale to było chyba w czasie jej wcześniejszych lat w Londynie, ale już nie po diagnozie.
W tym czasie znalazło też kilka dorywczych prac po powrocie do Londynu, ale wszystkie prędko traciła, bo czasem w ogóle o nich zapominała. Zapominała na przykład pojawić się na zmianie. Sheila straciła zupełnie kontrolę nad swoim życiem. Niedługo po tej diagnozie, w 1984 roku, Colin, jej były mąż... Ponownie pojawia się w jej życiu. To znaczy, on do pewnego stopnia cały czas tam był, ponieważ dzielili się opieką nad dziećmi, ale teraz Colleen zaczyna spędzać więcej czasu z Sheelą. John Flowers, dla której zostawił Sheelę pięć lat wcześniej, zerwała z nim. co Colin podobno mocno przeżył i zdaje się, on tutaj chyba trochę zdał sobie sprawę teraz, gdy z nim zerwano, jak Sheila musiała się czuć w tamtym momencie.
Zaczął chyba tego trochę żałować i chciał do pewnego stopnia naprawić swoje winy. Mimo, że oni nigdy nie wejdą ponownie w związek, Colin powie, nie był zainteresowany związkiem, on później znajdzie sobie inną dziewczynę, ale decyduje się pomagać Sheila, zwłaszcza teraz po jej diagnozie, najbardziej jak to możliwe. W marcu 1985 roku stan Sheely ponownie się pogorsza. Sheela zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością. Zaczyna na przykład dzwonić do swoich krewnych, do przyjaciół o różnych porach dnia i nocy, mówić o diable, szatanie. Mówi, że miływa wizje, w których przychodzą do niej różne postacie historyczne, jak Hitler czy Joanna Dark. Sheela trafia do szpitala po raz drugi.
Spędzał z nim, zdaje się, mniej czasu, nie rozmawiał z nim, mimo że wcześniej był z niego bardzo dumny, chwalił się, że syn się tak zmienił, że zaczął pracować na farmie, a teraz nagle zamilkł. Mówił nawet właśnie do kilku znajomych, do kilku pracowników na farmie, Takie rzeczy jak na przykład, jak raniące jest dla rodzica, gdy jego dzieci okazują mu niewdzięczność. Wielu pracowników powie też, że ojciec i syn nagle zaczęli tamtego lata zachowywać się jakby byli poważnie skłóceni. Ale teraz przejdźmy do początku sierpnia 1985 roku. Rozwadza się wiem tutaj dosyć długo nad tym, kto jaki był, jakie miał problemy. W szczególności oczywiście Sheila i Jeremy.
Przyjeżdżali wieczorem tego dnia i mieli zostać na około tydzień. I to Colin Cuffell, były mąż Shirley i ojciec bliśniaków, zebrał ich tego popołudnia na wieś. Zebrał synów, synowie byli wtedy z nim w jego mieszkaniu, pojechali po Shirley i razem ruszyli. Jak później zezna, jego synowie wcale nie byli podekscytowani wizytą u dziadków. Prosili ojca, aby porozmawiał z nimi, zwłaszcza z June, która podobno cały czas kazała chłopcom się modlić. I czasem wkurzała się na nich o różne mniejsze rzeczy, uważając każde przewinienie za grzech. Do tego Daniel ostatnio został wegetarianinem. Chciał, aby jego ojciec upewnił się, że dziadkowie o tym wiedzą i będą szanowali jego decyzję.
Następnie poszły do sklepu z ubraniami, gdzie babcia kupiła wnukom dżinsy. I znów tam świadkowie zgłaszają, że Sheila była pogrożona w swoich myślach, zupełnie w swoim świecie, zdawała się w ogóle nie interesować, nie zauważyć tego, co dzieje się wokół niej. Ale znów inna znajoma powie na przykład, że natknęła się wtedy też na nich i rozmawiała z Shilą zupełnie normalnie i nie zauważyła niczego dziwnego. Jak następnie zezna Jeremy. Po skończonej pracy w polu zawitał do domu rodziców, gdzie wszyscy jedli kolację. Jeremy dołączył do nich i zrobił sobie kanapkę. Jak powie nastroje, nie były wesołe. Rozmowa wtedy dotyczyła dalszego leczenia Sheely i opieki nad chłopcami w tym czasie.
June i Neville głównie mówili. Rozchodziło się oczywiście głównie o to, że June i Neville chcieli do jakiegoś stopnia przejąć opiekę nad chłopcami w czasie, gdy Sheila będzie na leczeniu. To głównie o nim mówili, sile siedziała przy stole, według Jeremy'ego, nieobecna duchem. Jak to szczerze mi powie, po kolacji, to jest oczywiście jedynie teraz jego wersja, zauważył króliki w krzakach gdzieś koło domu. Uznał, że na nie zapoluje, bo to chyba było coś, co robili. Poszedł do domu, złapał zastrzelbę, a tych było w domu kilka. Jego ojciec również lubił polować. Złapał tak dokładnie zastrzelbę marki Anschutz. Załadował naboje do magazynku, umieścił go w strzelbie, wyszedł ze strzelbą na zewnątrz, jednak królików już nie było.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Robiąc zakupy w sklepie TaniaKsiążka.pl poprzez ten link, możesz okazać wsparcie dla kanału: https://webep1.com/go/31a40d527e Powyższy link jest linkiem afiliacyjnym. Niewielki procent ze sprzedaży trafia do mnie. Wesprzyj mnie na Patronite: Spotify: https://open.spotify.com/show/00bR40E... Instagram: @agnyeshka kontakt: [email protected]źródła: https://1drv.ms/w/c/bac46d350fdf9f05/EecjymfYCuRCg7f0X44E_XYBMtUIrK79fpO6RugUtkbKAg?e=CZ26BqTa sprawa jest rozwiązana (z wątpliwościami).