Amiga Bez Ściemy odcinek 42
Nasz TOP 16 adaptacji filmowych na Amigę, plus trochę crapów.
Nie, nie, nie. Aha, czyli od końca. Tak, tą listę przedstawiłem. 16 u góry masz ten. Dobra, dobra, dobra. A widzisz. No to kochani, zaczynamy od ostatniego miejsca. Tu jak najbardziej widzę moja rekomendacja. Karate Kid, część druga. Nie wiem, czy ty masz wspomnienia z tą grą? Z grą mam małe wspomnienia, choć oczywiście przygotowując się do odcinka, pograłem w to chwilę. Lepsze wspomnienia mam z filmem. Film był całkiem, całkiem. No wiadomo, gra klimatem oczywiście nawiązuje do filmu, bo też są tam walki karate i tak dalej.
Tam był jakiś jeden cios pięściami. Łatwo można było też wpaść pod samochód i I to chyba byłoby tyle, a trójka to już w ogóle no dziadek jeżdżący na koniu. Stopień trudności jak na pierwszy level jest taki, zwłaszcza teraz, gdy próbowałem w to grać, że po prostu zniechęciłem się po dwóch minutach. No nie, według mnie bardzo zasłużone miejsce na tej liście, ale słucham jeszcze ciebie. No ja miałem takiego pecha, że całą trylogię, no bo jestem jednak troszkę młodszy od ciebie, całą trylogię dostałem od sąsiada. i mówię no dobra jedynka słabiutko i to właśnie i teraz wyobraźmy sobie że ja w tamtych latach stwierdziłem że jest słabiutko że to już wtedy wiedziałem że jest słabiutko nie i z każdą tą częścią ojeju no nie no to była gra w której nie byłem w stanie kompletnie spędzić czasu to było dno dna mam wrażenie że
która też to za psi groszy puszczała, bo nazwa kojarzy się z filmem, coś się sprzeda bez jakichś tam wielkich nakładów finansowych, testów i przykładania się. Więc to szło wtedy w tamtych jeszcze latach taśmowo. No i stąd też właśnie tyle tych różnych gniotów się namnożyło. No ale dobra, mamy kolejny uznany film, ale niestety bardzo nieudaną adaptację, z którą mam mały kłopot, bo to jest Batman Caped Crusader. Ten cały kłopot jaki z nią mam, że jest tam bardzo, bardzo fajny i bardzo znany moduł muzyczny, którego w czasach świetności Amigi nieraz sobie słuchałem gdzieś tam na hipoplayerze i tak dalej. Myślę, że wielu z was
Natomiast jeśli chodzi o skalę rozczarowania, o oczekiwania jakie były związane z tą grą, no to jest zderzenie ze ścianą i dlatego to znalazło się na mojej liście. Ale dość już o krapach, zróbmy sobie od nich trochę odpoczynku. Jedziemy z miejscem 15. Tak jest. Terminator wersja arcade. Może ty zaczniesz, bo u ciebie się on znalazł, a ja rozwinę, bo mam anegdotę. Znaczy generalnie tak. Oczywiście znalazł się u mnie z trzema punktami, a to znaczy, że to była na końcówce mojej listy, ale coś trzeba było umieścić, a jak mówię, poprzeczka jest zawieszona nisko. Więc uznałem, że tak, większość tych gierek to są albo platformówki, albo chodzone bijatyki, czasami jakieś tam strzelanki, ale chyba to jest jedna z dwóch adaptacji gier, tak mi się wydaje, która jest tak zwanym celowniczkiem.
Ja nie wybrałem z tego względu, że wyobraźcie sobie, kochani, to był rok, wydaje mi się, 92-93. U nas taki bardzo znany salon w Pile Arcade pod tytułem Forum. Cholera wie dlaczego Forum to się nazywało, nie wiem, wszyscy mówili idziemy na Forum. Nie mam pojęcia, przecież tej nazwy ten salon nie miał takiej, nie wiem. I nagle wchodzimy i wjeżdżał nowy automat Arcade z takimi Uzi przymocowanymi zamiast joysticków. No kurczę, to za gówniarza, to Uzi to się tam, nawet nie ważne, że żetonu nie wrzuciłeś, tylko potrzymać to Uzi i w ogóle, nie? I tam był właśnie ten Terminator Arcade, no i tym Uzi się tam nawalało do tych Terminatorów i sama ta jakby organoleptyczna możliwość zagrania w tą grę, że ty trzymasz Uzi prawdziwe.
No mam nadzieję, że w nadchodzącym roku się za to zabierzemy. Ogólnie o porty gier arcade na Amigę. I tam też niestety będzie większość shitów. Oj, będzie dużo shitów. Boję się tego tematu, bo będę musiał trochę pluć na moją ukochaną Amigę. Ale to jest wada raczej deweloperów, którzy wcześniej nie mieli praw po prostu do gier i po prostu jakby zrzynali, odrysowywali i tak dalej. Nie było wsparcia. Tak jak ty kiedyś opowiadałeś przy okazji nawet Mortal Kombat, że nie dostał żadnego kodu, tylko miał odtwarzać. Tak, tak, tak. No niestety tak to cierpiało.
Pokażę też wersję na SNESa, która wcale nie była lepsza i dziwię się, że SNES w ogóle pozwolił sobie na wydanie takiego dziadostwa. Kompletnie ta gra, nie rozumiałem jej. Dla mnie to takie... Taki super frog minus tysiąc. Nie wiem, co ta gra miała niby robić, więc dla mnie totalny shit. Nie mam z nią absolutnie żadnego sentymentu. Ale skoro znalazł się na twojej liście, to wytłumacz mi, co było fajnego w Adam's Family. No to zerknę znowu do notatek. Dobra muzyka, tak sobie zanotowałem. A to fakt, to fakt, no bo tam z filmu ten moduł był dość dobrze odwzorowany.
No i tej gry, przyznam szczerze, nie znałem totalnie. Też dzisiaj się dopiero zapoznałem z gameplayem. Kompletnie nie mam wspomnień, kompletnie nie umiem się na ten temat tej gry wypowiedzieć, więc oddaję głos. Ja powiem od razu. Oj, coś Cię zblurowało. No właśnie. Kamerka. Zajebi kamerka. Czekaj, wejdę w usta. A nie możesz dotknąć paluchem, żeby się wytegowała? O, palec był raźny. O, może jeszcze raz się przybliż. O, teraz jest.
Rozumiem. Ale jednak dodam coś od siebie, bo ile gry totalnie nie znam, to biorę na klatę. To po tym, co właśnie od Ciebie usłyszałem, to mam takie nieodparte skojarzenie z grą, wrócę do tego, Rycerze Mroku i MDW, że... Ale poczekaj, poczekaj, poczekaj. Ja wiem, że są zupełnie różne gry, tylko że jak oglądałem wywiad z MDW, To on sam powiedział, że tam miało być odchodzenie postaci, przybliżanie się, ale że tam trzeba byłoby skalować te postacie i tak dalej. I to ubiło cały gameplay. I tu się z nim zgadzam w pełni, bo oni mieli fajny pomysł. Generalnie gra fajnie wyglądała, no tylko gameplay był ubity przez to, że zrezygnowali z tego kluczowego elementu.
Tylko nie wiem czemu ja tu w shitach mam teraz Terminator Arcade. Nie no, niżej zejdź. Wydrukowałeś moją listę? A dobra, dobra, dobra, bo ja myślałem, że to są same shity. Dobra, dobra. Ja zrobiłem tak, jak mamy czytać. No to teraz to już mi się nic nie będzie pierdziło. Dobra. Kochani, kolejny spit game, ale ja stanę w jego obronie, czyli Spy Who Loved Me. Zacznijmy od James Bond.
To miało tyle wspólnego, co tylko napis tytułowy, ale sama gra jako gra się broniła. No nie wiem, no podobało mi się naprawdę. Dobrze się tam strzelało, dobrze się tym samochodzikiem popylało. Te misje były zróżnicowane. Co prawda bardziej wspominam License to Kill i jeszcze na C64, jak tą ciężarówką się tam trzeba było tego gościa na bok wytaranować. Ale nie no, ta gra, dobrze ją wspominam i nie uważam, żeby była crapem. A teraz ty możesz ją zniszczyć. Mam tu jeden plus i na plus jest to, że jest to bodaj jedyna gra z Agentem 007 na Ami, więc jak ktoś jest miłośnikiem tutaj Jamesa Bonda, no to chyba tylko w to może pograć, chyba że o czymś nie wie.
Chociaż dzisiaj, jak patrzysz, no okej, trąci myszką, ale wtedy człowiek był podjarany, no bo szukał Terminatora w Terminatorze, nie? Nie, nie. Po pierwsze, mam dosyć bardzo podobne wspomnienia jak ty. Raz, że film genialny to był, pamiętam, pierwszy mój film w życiu, gdzie po prostu pożyczyłem od kumpla na VHS, no bo wtedy tak się pożyczało te dziwne kopie. Zaprosiłem trzech kumpli. Rodzice byli jeszcze tak dobrzy, że poszli sobie do swojego pokoju. My sobie w salonie obejrzeliśmy z kumplami. Kumple wyszli, a ja zaraz mówię do rodziców chodźcie, bo to jest genialny film, jeszcze takiego nie widziałem, oglądałem go
Mimo tej karykaturalnie małej postaci, no bo rzeczywiście była dość mała i to mnie wtedy odrzuciło trochę do tej gry, ale jak zacząłem grać, zrozumiałem, że ta postać przez to, że jest taka mała, jest tak znakomicie animowana. Elementy walki mi się podobały. Tą grę przechodziło mi się też dość dobrze i naprawdę bardzo ciepło ją wspominam. To było takie mega zaskoczenie, bo nie spodziewałem się po tym Batmanie czegoś wielkiego. A jednak dobrze mi się w tą grę grało i ją skończyłem na Amidze. Kupę lat temu i naprawdę nie mam nic do zarzucenia. Jedyne co mi się rzuciło w oczy, mówię, to ta mała postać, ale później zrozumiałem, że tła dzięki temu są bardziej rozbudowane, a on jest też z kolei, ta postać jest lepiej animowana.
I rzeczywiście jest. Super gra. Ja bawiłem się dobrze. A teraz ty ją skarć. Znaczy tak, po pierwsze to była chodzona bijatyka, więc nie mogła się znaleźć u mnie jakby na liście. Była taka pół na pół, to nie było do końca chodzona bijatyka, no bo trochę było i zręczności, i skakania, zbierania monet, tych dupeli. Ja mam tak zaznaczone w notatkach, no być może faktycznie było jak mówisz. Natomiast jeszcze co sobie tak odnotowałem, bo mało mam notatek na temat tej gry, to znaczy, że po prostu gdzieś było to na zasadzie chodzona bijatyka. Jak mówisz, może nie tylko chodzona, ale gdzieś tam pewnie te pierwsze sceny mnie odrzuciły. Ale to był rok 1993, więc to jest jedna z młodszych gier, podobnie jak na przykład Park Jurajski.
11. miejsce. 11. miejsce. Gra, której też zupełnie nic nie wiem. Hudson Hawk. Tak. I nie wiem, czy teraz dobrze kombinuję. To jest na podstawie tego filmu z Bruce Willisem? Tak, tak, tak. A, to jednak kojarzę. Dobra, czyli kojarzę. Okej. Dobra, czyli kojarzę grę. Ale ty zacznij, bo to twój top, dla mnie shit. A więc tak, znowu przepraszam, że zaglądam do notatek, ale było naprawdę, temat jest gruby. Więc ja mam trochę, że sam gameplay jest trochę, tutaj pewnie jak powiesz, że shit, to zaraz mnie ukrzyżujesz, ale odniosłem wrażenie, że sam gameplay jest trochę skrzyżowaniem rough and tumble.
To co, jedziemy dalej? No, pojedziemy, tylko poczekaj, zobaczę, czy mam jakieś... Dobra, jeszcze mam pół fajki. Na temat tego Dicka Tracy'ego. Oj, dziadostwo takie, że... Podejrzewam, że to jest kolejna gra, której nie... Dobra, nie ogrywałem, to tylko sobie zaznaczę. Ale Godfather ci powiem, że no... No, no, no. Super, nie? Nawet po latach, ci powiem, też zrobiła na mnie wrażenie. A też jej w sumie nie odkryłem, nie? Predator, to wiem co powiedzieć. A, czyli ty też ją nie grałeś w tamtych latach? W tamtych nie. Też ją odkryłem teraz robiąc research, nie?
Ojeju, to było też, aha, bo to też było na, na ten, na ośmiobitowcu widzę. Też na C64 to miałem. Czekaj, jak sobie spojrzę. A, to jest ta bijatyka, gdzie jest obcięta twarz do połowy i tu znowu nie ma uderzeń nogą. Dobra, już wiem, co mam mówić. No dziadowstwo, dziadowstwo, dziadowstwo. Jedyne, co broni ten tytuł, to sam sprite Arnolda, że jest do siebie podobny, ale... Tak, dobra. To co, przechodzimy do sekcji shitów. Nie wiem, czy chcesz zapowiedzieć teraz sekcję shitów.
W ogóle tam to chyba była loteria, czy ty trafiłeś przeciwnika, czy nie. Totalna kupa, nie no. Nie jestem w stanie nic na obronę tej gry znaleźć, że to w ogóle wyszło. Szok. No to ja też nie będę komentował, bo to jest kolejna gra, której po prostu nie znałem i widzę, że nie ma co żałować. Więc możemy porozmawiać o następnym pozycji. Czyli prezatory obydwa, jedynka i dwójka. Jedynkę już zaznałem na C64 i to był taki sam krab jak na Amidze. Na Amidze było trochę więcej kolorów, było aż 16 i totalne dno dna. Ale co do dwójki, to mam anegdotę ciekawą, bo do dziadka do Merkurego wbijam i on miał te takie piraty z wyższej półki.
Jeśli mówisz, że była dobrze graficznie itd. Grafika była właśnie taka, bym powiedział, bo wtedy nawet z kumplami przyśmialiśmy postać taka malutka i ten, ale gameplay jednak nadrabiał. Być może na podstawie właśnie gdzieś tam obrazowania obrazu na YouTubie ją wykreśliłem tutaj jakby z grona tytułów do Do obgrania, do sprawdzenia, bo przyznam szczerze, że żadnych wspomnień z młodości nie mam. Tutaj nawet nie kojarzę tej gry. Nie wiem, być może u mnie na osiedlu... U nas była tak mega popularna gra, nie? Bardzo popularna. No widzisz, no co osiedle, to inna popularność. No co miasto, no bo jednak w innych miejscowościach mieszkaliśmy, nie?
Ale świetna gra, polecam do dzisiaj. Nie zestarzała się aż tak bardzo. Można w to pograć. No dobra. To jest ósme miejsce. Tu doceniona gra też przez nas dwóch. Obydwóch. O, i tu mam ciekawostkę. Blues Brothers, kochani. Dwa dni temu też ograłem to na SNESie, żeby sobie porównać. I kolejna gra, która na Ami jest zdecydowanie lepsza i polecam wersję Amigową. Świetna gra, ze świetną muzyką. I co jest ciekawe? Zagrywałem się w to, bo można było grać na dwóch playerów jednocześnie kanapowo i z bratem żeśmy w to cisnęli dość mocno. Ja pamiętam do dzisiaj pewną scenę z mojego życia, no wiadomo brat starszy o 7 lat to taki mądrzejszy i on mi powiedział, że to jest gra na podstawie filmu.
Tak, tak. Wszystko do jednego wora. No ale okej, nie jestem specem od chodzonych bijatyk. Przedstawiłeś swoje zdanie, no ja mam zdanie odmienne, ale to wynika z takich, a nie innych. Oprócz Golden Axe nie widzę lepszej chodzonej na Ami bijatyki. No dobra, to trochę teraz shitów. O i teraz shitty satelity, o kurczę. I tu zanim wymówię ten tytuł, wyobraźcie sobie kochani. Nie pamiętam roku, ale zakładam, że to 92, 93. Tata montuje satelitę, RTL-e, MTV i tak dalej. Nieważne, że nie rozumiemy, co oni gadają, ale fajnie się to ogląda.
I tam były właśnie często reklamy gier komputerowych. I tam nagle patrzę Running Man. A oczywiście Running Man-a żeśmy znali, czyli Uciekinier ze Schweizeneggerem. Znowu Schweizenegger nam się tu pojawia. No i z bratem siedzimy i... Fuuu, czy zoba jaka gra. Ty, leć do Darka, on na pewno to ma, nie? No to będziemy... Będziemy grać dzień, noc, dzień, noc. No i... Załatwiliśmy tą grę. I teraz dopiero rozumiem to po czasie, jako dzisiejszy remik, jaki to był chwyt marketingowy, bo oni naprawdę nic nie okłamali. Oni tylko wycięli takie fajne fragmenty, tutaj dali ten napis, bo tam rzeczywiście to logo tego biegnącego Schweizeneggera grze było jakby w tej zapowiedzi i to się zgadzało z filmem, no ale sama gra to był taki krab, ja pierniczę i z bratem tak na siebie jej
A właśnie i tu też takie, bo ja miałem to wcześniej powiedzieć, ale jakoś wyleciało mi z głowy, że my byliśmy tak skarceni w latach dziewięćdziesiątych tymi adaptacjami filmowymi, że ja zawsze już do dzisiaj się bronię i teraz jak ostatnio wyszedł ten Indiana Jones najnowszy na X-ach, To też, gdyby nie był w Game Passie, to ja bym nawet na niego nie spojrzał, ale no świetna gra, swoją drogą. No ale to tak zostało do dzisiaj, że boisz się tych gier. Zbiera dobre recenzje, ale się zgadzam, ja się raczej unikam. Jak mam wydać na coś, nie wiem, 200 zł, to raczej nie na adaptację. Tak, tak, tak. Okej. Ok, kolejna gra. Kolejny lep na muchy w sensie reklamy na MTV, bo to też widziałem w reklamie na MTV.
Nie wiem czemu one tak się obok siebie ułożyły. Film zrobił na mnie fenomenalne wrażenie, Darkman. Też brat go na VHSie przyniósł. I później właśnie na MTV też widzę reklamę Darkmana, też ją na przebitkach zrobimy, bo też pobrałem. I to był dokładnie ten sam trik co z Running Manem, czyli świetne wycięte gameplaye, z świetnym logo, z zaproszeniem do zakupu gry, a gra tak samo jak Running Man, totalne dno dna. Kolizja postaci, w ogóle tam chyba w ogóle nic nie działało, nie? W ogóle pomyślone. Ja sobie jeszcze teraz zerknąłem na screenę, bo nawet nie robiłem notatek, bo wiem, że tę grę miałem w młodości.
I pamiętam do dzisiaj ten moment. Wrzucam Moonwalkera. I jest napis, że gra wymaga jeden mega. I to była gra, którą testowałem właśnie pamięci, czy działają, czy nie. No już później, jak dostałem 500+, to ta gra działała z kopa, że tak powiem. Ale uważam tą grę tak szczerze za krapa. Ale mam do niej jak kurczę. Ta słuchawka zasrana, bo mi się łamał ten, ten. Grę oczywiście uważam za crapa, tylko że mam tak duży sentyment do niej. Po prostu. I jakoś ją tam, no nie wiem, tak ciepło mimo wszystko wspinął. Chociaż no, umówmy się, był to crap. No był, był, był.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podzielenie się podziękowaniami za wsparcie i zapewnienie, że to ostatni odcinek tego roku.
Rozmowa o podziękowaniach do subskrybentów i planowanie tematów filmowych w kolejnym odcinku.
Kontynuacja spisu najgorszych gier, z pierwszą pozycją zajętą przez Surf Ninjas.
Kontynuacja rankingów gier, podzielenie ich na hitów i shitów. Dyskusja na temat gier takich jak Batman Returns, Godfather, Lethal Weapon, Moonwalker i Frights Nights.
Kontynuacja dyskusji na temat 16 najgorszych gier, w tym Moonwalker, Frights Nights, Batman The Movie, Robocop 3 i Dune 2.
Kontynuacja rankingu gier, w tym Robocop 3, Dune 2 i omówienie filmu Dune.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nasz TOP 16 adaptacji filmowych na Amigę, plus trochę crapów.