Amiga Bez Ściemy odcinek 42
Nasz TOP 16 adaptacji filmowych na Amigę, plus trochę crapów.
Dziękujemy za wsparcie na Patronite. Kochani, witamy w czterdziestym trzecim, oh my god, odcinku Amiga Bez Ściemy. No i standardowo, jak to zawsze u nas, witamy serdecznie Remigiusz Remig-Skolasa oraz mój przyjaciel... Rafał Chyła. Jedziemy! No witam Cię przyjacielu, jak tam forma po świętach?
Jak pamiętacie, był czas, że rozmawialiśmy o tym, że było tylko sześciu patronów. Ale ten siódmy już wrócił, a doszedł jeszcze ósmy, także dziękujemy wam serdecznie za wsparcie. Kciuki tutaj dla was. No i na koniec roku postanowiliśmy, że będziemy rozmawiać o tematach filmowych. Tak naprawdę to było już obgadywane i uzgadniane jeszcze w wakacje. I jak widzicie mamy tyle różnych tematów. Tematy związane z Amigą nigdy się nie kończą, że w zasadzie temat musiał odczekać i to dobrych parę miesięcy, ale udało nam się to spiąć jeszcze w tym roku. Zrobimy top 16 naszym zdaniem najlepszych gier, ale nie ma się też co oszukiwać, że generalnie na około 100 takich adaptacji filmowych, jakie powstały na Amigę, to miażdżąca większość to są jednak gnioty.
Dla mnie jest to takie trochę ubogie International Karate Plus z ograniczoną liczbą ciosów niestety. Normalnie gdybym miał, nie wiem, wybrać top 10 bijatyk na Amigę, no na pewno by się to nie znalazło, ale rozumiem, że w przypadku adaptacji filmowych to poprzeczka jest tutaj zawieszona nieco niżej. Mimo wszystko mojego głosu gra nie dostała. Dla mnie to jest średniak, no ale że był to twój wybór, to już tobie oddaję głos, jak ty tutaj uargumentujesz swój wybór. Wiesz co, wydaje mi się, że, bo tak jak ty powiedziałeś, że dla ciebie to jest takie International Kanate plus, ale w sensie minus, to ja właśnie tą grę wyżej stawiałem od International Kanate.
która też to za psi groszy puszczała, bo nazwa kojarzy się z filmem, coś się sprzeda bez jakichś tam wielkich nakładów finansowych, testów i przykładania się. Więc to szło wtedy w tamtych jeszcze latach taśmowo. No i stąd też właśnie tyle tych różnych gniotów się namnożyło. No ale dobra, mamy kolejny uznany film, ale niestety bardzo nieudaną adaptację, z którą mam mały kłopot, bo to jest Batman Caped Crusader. Ten cały kłopot jaki z nią mam, że jest tam bardzo, bardzo fajny i bardzo znany moduł muzyczny, którego w czasach świetności Amigi nieraz sobie słuchałem gdzieś tam na hipoplayerze i tak dalej. Myślę, że wielu z was
Go kojarzę, być może teraz będzie jakieś podgłośnienie na przebitce. Natomiast cała reszta to jest masakra. Wchodzona bijatyka w tempie point and clicka, zero dynamiki. W dodatku przeciwnicy zdawają się, nie wiem, nie zwracać na nas uwagi. Dopiero gdy walniesz gościa trzy czy cztery razy w szczenę, to zdecyduje się oddać. No i oczywiście brak efektów SFX, co też wydaje mi się, że w przypadku chodzonych bijatyk, te efekty uderzeń, jęków i tak dalej, to też jest sól tej gry. Tutaj za wszystko musi nam jakby wystarczać ten moduł muzyczny. No niestety nie, to zdecydowanie za mało. Chyba najgorsza adaptacja Batmana, jaka powstała na Amigę.
No goście powiedzmy, którzy robili, goście z Bitmap Brothers, którzy robili, pokazali jak może być płynny scrolling z widokiem z góry przy grze na Amidze 500. Tak samo Team17 z grą Alien Breed, gdzie jeszcze jest milion przeciwników. Strzela do ciebie i to wszystko wygląda i działa pięknie itd. A tu na przykład jeden dinozaur strzelający gdzieś tam na planszy, czasami 2-3, a rwie się to tak jakby tam był, nie wiem, puszczony Quake na 1200. No nie, zdecydowane rozczarowanie. Ja tą grę tutaj jednak będę starał się trochę obronić i już tłumaczę dlaczego. Oczywiście port gry na Amigę był skopany, nazwijmy rzeczy po imieniu.
Ja bym jej tak nie karcił. Okej, my Amigowcy dostaliśmy chillowy port, ale pewnie tutaj zobaczycie też, kochani, obraz w obrazie, wersję SNES-ową i z ZEGI i z Amigi. Rzeczywiście, no nie dość, że była wersja agowa, tak jak wspomniał mój przedmówca, To w ogóle nie wykorzystali możliwości Amigi 1200. Tak jak powiedziałeś, piękny scrolling w Chaos Engine, a tutaj rzeczywiście to takie skokowe było. No niestety, ale grało mi się w miarę, więc troszkę obronię tego krapa. To ja jeszcze dodam od siebie, że ja też Będzie tutaj w sumie 14 różnych krapów i z tych 14 krapów, to to na pewno nie jest najgorsze. To jest pod względem grywalności jeden z najlepszych mimo wszystko.
I oczywiście to nie jest Operation Wolf, to nie jest najlepszy znowu celowniczek na Amigę, nie powiem. Ale generalnie jest to taki przyzwoity średniak. Nawet teraz odpalając tę grę trochę się pobawiłem, trochę postrzelałem. Nie była to wybitnie jakaś wielka rozrywka, która by mnie tam nie wiadomo jak przyciągnęła do monitora, ale też trzeba przyznać, że nie odrzuciła mnie gra po paru minutach. Przyzwoicie wykonany średniak, celowniczek, w którym strzelamy tam właśnie do tych złych metalowych terminatorów. No i to tyle. To starczyło, żeby znaleźć się na tej liście na przedostatnim u nas miejscu, czyli na 15. Ale ty jej nie wybrałeś, więc teraz możesz kontrować.
Więc dlatego tę grę nie wziąłem w swoją listę. Ciekawy też temat, mi się wydaje, bo też się kiedyś nad tym zastanawiałem. Czy dla Amigi w ogóle być może nie wiem od Segi albo od czegoś można było w ogóle podpiąć te pistolety świetlne bo wiadomo przy starych konsolach one były. Przy Amidze nie spotkałem się z kimś kto by miał ale być może że Amigowe Joye były dosyć kompatybilne z padami od Segi więc być może być może. No ale wiesz, to co kiedyś było wadą, to dziś jest zaletą, bo dziś na monitorze LCD już byś z takim pistoletem nie pograł. Tak, tak. No i w ogóle przy okazji tej gry to też jest to pomysł, który już kiedyś gdzieś tam obgadywaliśmy.
No mam nadzieję, że w nadchodzącym roku się za to zabierzemy. Ogólnie o porty gier arcade na Amigę. I tam też niestety będzie większość shitów. Oj, będzie dużo shitów. Boję się tego tematu, bo będę musiał trochę pluć na moją ukochaną Amigę. Ale to jest wada raczej deweloperów, którzy wcześniej nie mieli praw po prostu do gier i po prostu jakby zrzynali, odrysowywali i tak dalej. Nie było wsparcia. Tak jak ty kiedyś opowiadałeś przy okazji nawet Mortal Kombat, że nie dostał żadnego kodu, tylko miał odtwarzać. Tak, tak, tak. No niestety tak to cierpiało.
Ok, więc tak od razu jak zobaczyłem tę grę to od razu sobie pomyślałem robili ją sceniarze. Fajne w ogóle scenowe efekty i w ogóle fajna plansza tytułowa. Fajna w ogóle oprawa graficzna i muzyczna również, ale totalny niewypał jeśli chodzi o grywalność. Widać, że tu Prawdopodobnie jakaś grupa scenowa chciała pokazać, co można z takiej Amigi 500 wycisnąć. Mówię, wrzucono tam sporo takich ciekawych efektów. Też sam gameplay, pomysł nagrania jest taki...
License to Kill też było, License to Kill też było na Amigę, bo później to ogrywałem. Właśnie to była jedyna dobra gra z C64, którą później na Ami odtwarzałem. Teraz tak, jeszcze też na jakiś tam plus zanotowałem sobie, że dosyć fajna muzyka. Tam był remix słynnego Doktora No, czyli najbardziej kojarzącej się muzy z Jamesem Bondem. No a co tutaj zaznaczyłem po stronie minusów? Oprawa graficzna trochę rodem z 8-bit. Tam nie było fajerwerków. No i w przeciwieństwie do Ciebie, no dla mnie jednak grywalność pozostawała sporo do życzenia. Ten pierwszy level, którym miał być niby wyścigami, ale znowu jak się to zestawi z wyścigami z góry, takimi topowymi na Amigę, no to... O no, jak weźmiesz Alterna Racing czy coś, no to wiadomo, nie?
Zresztą ty też wpisałeś, więc tutaj wspomnienia podobne, ale ocena. Z tamtej perspektywy to może jeszcze, jak mówię, byliśmy bardzo napaleni, ale z dzisiejszej perspektywy no niestety dno. No tak. Okej, kolejny krat dla mnie największy z krepów. Być może dlatego, że odczułem go po kieszeni dość mocno i nawet sam sprzedający, czyli Darek, sugerował mi, że Lepiej tego nie brać, a że jeszcze wtedy miałem Amigę CD32 bez SX-a, czyli byłem skazany tylko na płyty, a że rodzice ku swojej dobroci dali mi 70 złotych w tamtych latach, żebym sobie kupił płytę.
Jednak w grze jakby z końcówki ery Amigi 500, gdzie się mówi, że ostatnia ćwiartka życia danej platformy jest Amiga Bez Ściemy odcinek 42. Być może tak, była u mnie na liście shitów, ale to tylko ze względu na gatunek. Ufam ci, że ty jako miłośnik gatunku mogłeś zupełnie inne tutaj mieć odczucia.
Okej, kończymy ten segment. Dziesiąte miejsce. A nie, dziesiąte miejsce, dziesiąte miejsce i to jest coś, Aż wstyd mi się przyznać, ale dobra, najpierw przeczytam tytuł. Godfather na Amigę. I tu muszę się przyznać. Boże, ja nigdy w to nie zagrałem na Amidze. Nigdy. Ta gra jest dla mnie zupełnie obcą grą. Nikt ze znajomych jej w tamtych latach nie miał. Ja ją dopiero dzisiaj sobie na YouTubie odświeżyłem. I żałuję, że nie grałem, bo wygląda całkiem, całkiem, więc oddaję Tobie głos. Powiedz, co tam było takiego świetnego, bo gra naprawdę wygląda OK. W przeciwieństwie np. do takiego Batmana to było fajne intro.
Generalnie trzymało poziom. Strzelanina w stylu takich starych strzelanin z automatów. Mi się kojarzy jedna taka gra. To był też taki celowniczek. Pamiętam na automatach, jak do dziś nie wspomnę tytułu, ale to też była taka z lat trzydziestych strzelaninka na automatach, kultowa strzelanka. Ładna grafika i generalnie dosyć dynamiczna akcja. A powiedz mi, bo nie wiem czy teraz mówimy o tym samym Godfather przynajmniej, który ja znalazłem na YouTubie. To nie był point and click? Nie, nie, nie, nie, nie, nie. Ja mówię o strzelanince. Może były dwie atakty na Amigę. No właśnie, bo ja dzisiaj takiego point and clicka widziałem i wyglądał super, nie?
Tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak. Ok, sekcja hitów. Dick Tracy. Pamiętam, to była jedna z pierwszych gier, którą dostałem do Amigi 500+, i totalny zawód, i pamiętam, że z bratem to żeśmy odpalali. A już mimo, że miałem uszykowane dyskietki z Golden Axe i innymi fajnymi grami, North and South na przykład, to jakoś ten Dick Tracy, no bo coś nowego wrzucamy i I wtedy nawet z bratem, żeśmy na siebie spojrzeli, co to jest? Commodore? Weź wrzuć Golden Axe'a i pogramy, bo przecież to nie idzie na to patrzeć nawet. Nie no, rzeczywiście, kolizja postaci, anemiczne ruchy.
Ale muszę przyznać jedną rzecz, że tą grę można było uratować, wiesz w jaki sposób? Pamiętasz taką grę z arcade'ów, ona też na Amiga i na C64 była świetna gra, Kung Fu Master, gdzie jednym ciosem jakby kładłeś przeciwników. Pamiętam, pamiętam. I na takiej zasadzie jakby zrobić tu zręcznościówkę, że tylko jednym uderzeniem gościa kładziesz, a oni coraz szybciej napierają i musisz się odwracać lewo, prawo, to mogłoby się jeszcze obronić. Ale że tutaj ten... No nie, nie, nie, nie, to... Tak jak mówisz, kurtyna milczenia musi zapaść. Dobra, wiesz co, zanim przejdziemy do sekcji hitów, to ja może już włączę z tej strony podświetlenie, bo słońce zachodzi, a nie chcę w połowie czyjegoś zdania tutaj znowu się wzywać.
Generalnie ja oglądałem chyba mimo wszystko wcześniej film, I zgadzam się, no film fajnie udźwiękowiony, no fajnie. Gra bardzo też fajnie ten film oddała, bo też właśnie jak mówisz i muzycznie i te postacie, no jak żywcem wyjęte z filmu, kapelusiki, ciemne okulary, no to były charakterystyczne postacie, więc pewnie dosyć łatwo szło je przenieść, no ale nie zawsze tak wszystko dokładnie jest wśród tych licznych konwersji Amigowych. Fajna platformówka. Szkoda, że nie wyszła dwójeczka. Ona wyszła już chyba tylko na peceta. Tak. Ja oglądałem, ogrywałem dwójkę w zeszłym roku, bo wyszedł port na Amigo S4, dwójeczki i grało mi się chyba jeszcze lepiej niż w jedyneczkę, w tą dwójeczkę.
Jakbym mógł cię poprosić, to jakieś przebitki nam tutaj daj z wersji Amigo S4. Okej. No ale tak poza tym to mogę generalnie z grubsza potwierdzić to, co ty mówiłeś, więc też nie chcę się już powtarzać. Jasne. Okej, no miejsce siódme kontrowersyjne, bo wielu ludzi uważa to za krapa, a ja uważam za totalnego hita i stanę w pełni w obronie tej gry. Last Action Hero. I też do dzisiaj pamiętam dzień, jak przychodzę do Darka i odradzał mi tą grę jak Sword of Ninjas. On miał Amiga Action w swoim sklepie. No i wiadomo jak Amiga Action promowało gry. Niesamowite screeny, jeszcze takim zbliżeniem.
Polskie czasopisma mogłyby się uczyć. I tam był Last Action Hero. Ja to zobaczyłem i mówię, boże, jaka chodzona bijatyka. Arcade pełną parą, biorę. I Darek mówi, lepiej nie. I on chyba wtedy mi polecał, wydaje mi się, że Fighting Spirit. To mogło być rzeczywiście lepszym wyborem. Ale tam może też chodziło o ilość dyskietek czy coś, bo ten był na jednej. Może miałem kasy trochę mniej, ale jakoś się uparłem i Last Action Hero muszę mieć, bo to jest świetna gra. Tak sobie to zobaczyłem w tym Amiga Action i rzeczywiście mnie nie zawiodła. Grało mi się w to fenomenalnie. Pamiętam, że to była jedna z tych gier, że przeszedłem I było mi mało i jeszcze raz ją przeszedłem.
Nie no, fenomenalna gra dla mnie. Dla mnie w ogóle w topie gier na Amigę ona jest, a nie jeżeli tylko filmowych. Ja mogę powiedzieć, że niestety nie zgadzam się, bo jeśli chodzona bijatyka mamie czymś urzec, a ma małe na to szanse, to właśnie oprawą. Ja tu oprawy nie widziałem jakiejś wybitnej. To jest chyba jeden z nielicznych przykładów. Nie mówię już o tobie, bo swoje zdanie wyraziłeś dość jasno i oczywiście jak najbardziej wierzę, że tobie jako miłośnikowi gatunku się podoba, W takim ogólnym odbiorze to jest chyba jedna z nielicznych gier, że i tytuł filmowy był uznawany za najgorszy film Schwarzeneggera i gra poszła w te ślady.
Więcej plusów nie widzę, więc oddaję Ci głos. Okej. Ja byłem bardzo wielkim fanem Michaela Jacksona w tamtych latach. Całe wytapetowane jego plakatami ściany. Więc ta gra zupełnie... Musiałem ją mieć po prostu dla samego Michaela. Uwielbiałem ten moduł zapętlający się w tle z Time Criminal. Postać Michaela Jacksona... I teraz taka ciekawostka. To była gra, która wymagała 1 Mega w 500C. Ja zanim miałem 500+, to niefortunnie kupowali mi rodzice uszkodzone Amigi 500. Pierwsza to miała te uszkodzone porty joysticka, a druga miała uwalone to do rozszerzenia pamięci RAM.
I to w powszechnej opinii, nie tylko w naszej, nie? Ten Moonwalker z Segi Mega Drive, no był niby trochę lepszy, ale to też crapik. Ale generalnie, nie wiem, lepszy graficznie, czy w ogóle były jakieś zmiany? Taką tam postać była z boku widoczna. Pewnie wrzucimy na przebitkę. Okej, okej. Ale to tylko w ramach takiej ciekawostki, bo to z Amigą niewiele ma wspólnego. No to dochodzimy do pierwszej szóstki, pomału czołóweczka. Tak jest. To przejść. No, tu jest ciekawa gierka. Czyli Frights Nights. No, świetna gierka. Ojeju, zagrywałem się w to za gówniarza totalnie. To była taka moim zdaniem niszowa gra, bo
Te czcionki, te fonty gdzieś mi się z jakąś taką... Nie jestem pewny, czy konkretnie z Bubą, czy ja teraz czegoś nie mylę, ale jeśli będzie podobieństwo, to zrobimy na przebitstwa, a jeśli nie, to sorry. Już bardziej wiesz, z czym mi się to kojarzy? Z Baby Joe na Amigę. Może, może. Zobaczymy, jeśli co, jeśli dojdziemy z czym, to na pewno przy montażu. Swoją drogą Baby Joe, fajna gierka, mimo że dla dzieci, to mi się podobała, ale to inny temat. Tak, zrobimy też może zestawienie gier dla dzieci. Ok, nadchodzi kolejne krapowisko. Ostatnie już. Ostatnie dwa krapy i lecimy z top 3. Ale dobra, po kolei. Akira. Oj, to mam skojarzenie jak Surf Ninjas, czyli Darek, który znowu namawia mnie, żeby tego raczej nie brać.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podzielenie się podziękowaniami za wsparcie i zapewnienie, że to ostatni odcinek tego roku.
Rozmowa o podziękowaniach do subskrybentów i planowanie tematów filmowych w kolejnym odcinku.
Kontynuacja spisu najgorszych gier, z pierwszą pozycją zajętą przez Surf Ninjas.
Kontynuacja rankingów gier, podzielenie ich na hitów i shitów. Dyskusja na temat gier takich jak Batman Returns, Godfather, Lethal Weapon, Moonwalker i Frights Nights.
Kontynuacja dyskusji na temat 16 najgorszych gier, w tym Moonwalker, Frights Nights, Batman The Movie, Robocop 3 i Dune 2.
Kontynuacja rankingu gier, w tym Robocop 3, Dune 2 i omówienie filmu Dune.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nasz TOP 16 adaptacji filmowych na Amigę, plus trochę crapów.