Mentionsy Mentionsy
Amiga Bez Ściemy
Amiga Bez Ściemy

Amiga Bez Ściemy odcinek 42

05.01.2025 ·1 godz 47 min · 6 rozdziałów

Nasz TOP 16 adaptacji filmowych na Amigę, plus trochę crapów.

0:55 · Podsumowanie roku 2

Jak pamiętacie, był czas, że rozmawialiśmy o tym, że było tylko sześciu patronów. Ale ten siódmy już wrócił, a doszedł jeszcze ósmy, także dziękujemy wam serdecznie za wsparcie. Kciuki tutaj dla was. No i na koniec roku postanowiliśmy, że będziemy rozmawiać o tematach filmowych. Tak naprawdę to było już obgadywane i uzgadniane jeszcze w wakacje. I jak widzicie mamy tyle różnych tematów. Tematy związane z Amigą nigdy się nie kończą, że w zasadzie temat musiał odczekać i to dobrych parę miesięcy, ale udało nam się to spiąć jeszcze w tym roku. Zrobimy top 16 naszym zdaniem najlepszych gier, ale nie ma się też co oszukiwać, że generalnie na około 100 takich adaptacji filmowych, jakie powstały na Amigę, to miażdżąca większość to są jednak gnioty.

Więc nie chcemy też zakłamywać rzeczywistości i tutaj mówić, że były tylko świetne gry, bo zazwyczaj były tylko, delikatnie mówiąc, nieświetne. A więc tym razem wyjątkowo obok topu najlepszych 16 gier też drugie tyle prawie omówimy takich, które zawiodły nas. Rozczarowań, tak dyplomatycznie. Chociaż ja od siebie dodam, że Ja myślałem, że wszystko tam jest scrapem, a okazuje się, że tam jest tyle fajnych pereł, więc zapraszamy do materiału. Kochani, pierwsze miejsce według wspólnego uznania to oczywiście Dune. Ale jedziemy od początku? Nie, no budujmy napięcie.

3:06 · Top 16 najlepszych gier 23

Dla mnie jest to takie trochę ubogie International Karate Plus z ograniczoną liczbą ciosów niestety. Normalnie gdybym miał, nie wiem, wybrać top 10 bijatyk na Amigę, no na pewno by się to nie znalazło, ale rozumiem, że w przypadku adaptacji filmowych to poprzeczka jest tutaj zawieszona nieco niżej. Mimo wszystko mojego głosu gra nie dostała. Dla mnie to jest średniak, no ale że był to twój wybór, to już tobie oddaję głos, jak ty tutaj uargumentujesz swój wybór. Wiesz co, wydaje mi się, że, bo tak jak ty powiedziałeś, że dla ciebie to jest takie International Kanate plus, ale w sensie minus, to ja właśnie tą grę wyżej stawiałem od International Kanate.

Nie wiem, jakoś te animacje mi się bardziej podobały i tak dalej. Okej, jest to adaptacja filmowa, więc to tak trochę na siłę przeze mnie jest tam wrzucone. Ale świetnie z tą grą się bawiłem i o ile w International Karate jakoś nie spędzałem długich godzin, tak tutaj z kumplem Patrykiem, którego pozdrawiam jeszcze w latach młodości, no w to się mega zagrywaliśmy jakoś. No okej, jest to bardzo bliźniaczo podobne do International Karate, ale ja tą grę jednak wyżej stawiałem mimo wszystko. Jakoś te klatki animacji tam bardziej mi się zgadzały. Ale to też może być tak, że ja to wspominam z C64, International Karate, a wiesz, że ja do C64 to nie lubię. I po prostu nie chciałem grać w dynamice, które mi się kojarzą nawet z C64, a to było o, coś takiego, lepsza trochę grafika, no nie wiem, ja sentymentem jednak darzę tą grę.

No być może, być może faktycznie coś w tym jest, no pewnie sentyment gdzieś tam odgrywa rolę w naszych wyborach. No ale myślę, że temat wyczerpaliśmy. I zanim przejdziemy teraz do omawiania pierwszej piętnastki, to pierwszy blok takich wniotów. Bo nie boimy się, jak powiedzieliśmy na wstępie, też gadać o grach niezbyt udanych. Zresztą każdy pewnie pamięta rubrykę w magazynie Top Secret, gdzie było top 5 hity i top 5 shity. Więc my tu też swoich paru mamy wybrańców, ale tych to już jakby nie będziemy klasyfikować od najmniej, najgorszej do najbardziej najgorszej. Tutaj po prostu jest lista losowa, więc się tutaj tym nie kierujcie, tutaj miejsc nie przyznajemy.

Pierwszy na naszej liście znalazła się cała seria Back for the Future. Świetny film, powrót do przyszłości, ale niestety gry masakra. Dodajmy, że zarówno na mojej liście sheetów, jak i na liście Remica te gry się znalazły. Przyznam szczerze, że nie znam jedynki. Ale z tego co mi mówiłeś to może i lepiej, że nie znam. Ja niestety znam. Dwójka to wydaje mi się, że taka trochę chodzona bijatyka, tylko że jeżdżona na deskorolce, co w ogóle jakby... No jak wiecie ja nie jestem fanem chodzonych bijatyk, ale rozumiem, że dobra chodzona bijatyka to musi mieć i uderzenie z nogi i tak dalej. W tym wypadku jeśli gościu jeździ na deskorolce to to już odpada.

Tam był jakiś jeden cios pięściami. Łatwo można było też wpaść pod samochód i I to chyba byłoby tyle, a trójka to już w ogóle no dziadek jeżdżący na koniu. Stopień trudności jak na pierwszy level jest taki, zwłaszcza teraz, gdy próbowałem w to grać, że po prostu zniechęciłem się po dwóch minutach. No nie, według mnie bardzo zasłużone miejsce na tej liście, ale słucham jeszcze ciebie. No ja miałem takiego pecha, że całą trylogię, no bo jestem jednak troszkę młodszy od ciebie, całą trylogię dostałem od sąsiada. i mówię no dobra jedynka słabiutko i to właśnie i teraz wyobraźmy sobie że ja w tamtych latach stwierdziłem że jest słabiutko że to już wtedy wiedziałem że jest słabiutko nie i z każdą tą częścią ojeju no nie no to była gra w której nie byłem w stanie kompletnie spędzić czasu to było dno dna mam wrażenie że

która też to za psi groszy puszczała, bo nazwa kojarzy się z filmem, coś się sprzeda bez jakichś tam wielkich nakładów finansowych, testów i przykładania się. Więc to szło wtedy w tamtych jeszcze latach taśmowo. No i stąd też właśnie tyle tych różnych gniotów się namnożyło. No ale dobra, mamy kolejny uznany film, ale niestety bardzo nieudaną adaptację, z którą mam mały kłopot, bo to jest Batman Caped Crusader. Ten cały kłopot jaki z nią mam, że jest tam bardzo, bardzo fajny i bardzo znany moduł muzyczny, którego w czasach świetności Amigi nieraz sobie słuchałem gdzieś tam na hipoplayerze i tak dalej. Myślę, że wielu z was

Nie wiem, bo ty mówiłeś, że nie znasz za bardzo tej gry, więc... Nie znam kompletnie tej gry. Nie ogrywałem ją ani za dzieciaka. Teraz tak przygotowując się do materiału, luknałem sobie na YouTube, jak to wygląda. Ale nie chcę tu nic mówić, bo mówię, ja tej gry kompletnie nie znałem. Dla mnie podobna zupełnie do nikogo. No, nie masz czego żałować. Ostatnia pozycja z tego bloku trzech pierwszych nieudanych pozycji i tu jest być może dla niektórych kontrowersyjny wybór, bo gra była głośna, czyli Jurassic Park. Film był też głośny, ale nawet gra, bo sobie spojrzałem, ogrywając ją teraz,

To nawet spojrzałem sobie na kredycy i tam chyba było ze 20 nazwisk, więc było też sporo testerów i tak dalej. I to był już 93 rok, czyli nie lata 80. Czyli teoretycznie to już był czas, kiedy ta branża gier powinna Rosnąć w siłę i już takiej sieczki masowej nie powinna wypuszczać, a jednak tu było bardzo dużo niedoróbek. Oczywiście to jest gra lepsza niż tam wspomniany tu Batman czy Back for the Future, ale jednak było to duże rozczarowanie. Gra była w wersji na Aga, a niestety, bo rozumiem jeszcze wersję 500-kową, ale była w wersji na Aga i zobaczcie jaki tam jest na przykład scrolling. Jest widok z góry,

Ale grę też ogrywałem i na SNESie i na SEDze i tam już całkiem mi się spodobała ta gra, tylko właśnie tu jest taki pewien myk, bo ja już w tamtych latach chorowałem na tak zwaną Wolfstejno i Dumomanie i jak przeczytałem, wydaje mi się, że to było w Secret Service'ie, ale nie pamiętam teraz w jakim to pisie było, że jest level FPS. W Jurassic Parku. To ja tą grę tylko kupiłem, żeby zobaczyć ten level. No i to było rozczarowanie. Rzeczywiście te 3D tam, no było siermiężne. I jakby olałem totalnie tą wersję 2D, to wtedy tak się skupiłem na tym 3D, nie? Ale po latach wróciłem i uważam, że gra nie do końca była taka zła.

Ja bym jej tak nie karcił. Okej, my Amigowcy dostaliśmy chillowy port, ale pewnie tutaj zobaczycie też, kochani, obraz w obrazie, wersję SNES-ową i z ZEGI i z Amigi. Rzeczywiście, no nie dość, że była wersja agowa, tak jak wspomniał mój przedmówca, To w ogóle nie wykorzystali możliwości Amigi 1200. Tak jak powiedziałeś, piękny scrolling w Chaos Engine, a tutaj rzeczywiście to takie skokowe było. No niestety, ale grało mi się w miarę, więc troszkę obronię tego krapa. To ja jeszcze dodam od siebie, że ja też Będzie tutaj w sumie 14 różnych krapów i z tych 14 krapów, to to na pewno nie jest najgorsze. To jest pod względem grywalności jeden z najlepszych mimo wszystko.

Natomiast jeśli chodzi o skalę rozczarowania, o oczekiwania jakie były związane z tą grą, no to jest zderzenie ze ścianą i dlatego to znalazło się na mojej liście. Ale dość już o krapach, zróbmy sobie od nich trochę odpoczynku. Jedziemy z miejscem 15. Tak jest. Terminator wersja arcade. Może ty zaczniesz, bo u ciebie się on znalazł, a ja rozwinę, bo mam anegdotę. Znaczy generalnie tak. Oczywiście znalazł się u mnie z trzema punktami, a to znaczy, że to była na końcówce mojej listy, ale coś trzeba było umieścić, a jak mówię, poprzeczka jest zawieszona nisko. Więc uznałem, że tak, większość tych gierek to są albo platformówki, albo chodzone bijatyki, czasami jakieś tam strzelanki, ale chyba to jest jedna z dwóch adaptacji gier, tak mi się wydaje, która jest tak zwanym celowniczkiem.

I oczywiście to nie jest Operation Wolf, to nie jest najlepszy znowu celowniczek na Amigę, nie powiem. Ale generalnie jest to taki przyzwoity średniak. Nawet teraz odpalając tę grę trochę się pobawiłem, trochę postrzelałem. Nie była to wybitnie jakaś wielka rozrywka, która by mnie tam nie wiadomo jak przyciągnęła do monitora, ale też trzeba przyznać, że nie odrzuciła mnie gra po paru minutach. Przyzwoicie wykonany średniak, celowniczek, w którym strzelamy tam właśnie do tych złych metalowych terminatorów. No i to tyle. To starczyło, żeby znaleźć się na tej liście na przedostatnim u nas miejscu, czyli na 15. Ale ty jej nie wybrałeś, więc teraz możesz kontrować.

I później oczywiście dowiedziałem się, że to jest na Ani, no i oczywiście do Darka, cyk, cyk, cyk, po tego Terminatora. Jakie było moje rozczarowanie, jak ja musiałem myszką tam sterować i strzelać, nie ma uzi. I to, to grę ubiło dla mnie, że po prostu zobaczyłem wersję arcade, która, okej, Amigowy port był dobry, bo teraz z perspektywy czasu, okej, on ustępował arcade, ale nie był zły. To tylko, że brakowało mi Uzi. Panie, gdybym miał wtedy Uzi i mógłbym tak sobie do telewizora strzelać, to tak. Wydaje mi się, że ta gra dla mnie jakby się zniszczyła sama przez to, przez te moje doznania, że ja ją pamiętałem z arcade'ówek, gdzie miałeś te Uzi, a tutaj w domu myszką, to już nie było to samo.

Więc dlatego tę grę nie wziąłem w swoją listę. Ciekawy też temat, mi się wydaje, bo też się kiedyś nad tym zastanawiałem. Czy dla Amigi w ogóle być może nie wiem od Segi albo od czegoś można było w ogóle podpiąć te pistolety świetlne bo wiadomo przy starych konsolach one były. Przy Amidze nie spotkałem się z kimś kto by miał ale być może że Amigowe Joye były dosyć kompatybilne z padami od Segi więc być może być może. No ale wiesz, to co kiedyś było wadą, to dziś jest zaletą, bo dziś na monitorze LCD już byś z takim pistoletem nie pograł. Tak, tak. No i w ogóle przy okazji tej gry to też jest to pomysł, który już kiedyś gdzieś tam obgadywaliśmy.

No mam nadzieję, że w nadchodzącym roku się za to zabierzemy. Ogólnie o porty gier arcade na Amigę. I tam też niestety będzie większość shitów. Oj, będzie dużo shitów. Boję się tego tematu, bo będę musiał trochę pluć na moją ukochaną Amigę. Ale to jest wada raczej deweloperów, którzy wcześniej nie mieli praw po prostu do gier i po prostu jakby zrzynali, odrysowywali i tak dalej. Nie było wsparcia. Tak jak ty kiedyś opowiadałeś przy okazji nawet Mortal Kombat, że nie dostał żadnego kodu, tylko miał odtwarzać. Tak, tak, tak. No niestety tak to cierpiało.

No dobra, bo ja tutaj muszę zerkać w notatki. Przepraszam was, ale gier do sprawdzenia. Więc cóż, zapowiedz miejsce 14. Czy Shitty jedziemy teraz? Nie, nie, nie. Nie, 3T, tak? Dobra. Bo ja też sobie wyobrażam ten film, jak go łączymy, że ja taką planszę zrobię ruchomą Shits i Top. No, no, ale lecimy, omówiliśmy 3 Shitty, więc teraz omówmy 3 Shitty, dopiero omówiliśmy Terminatora, więc jeszcze... Kochani, miejsce 14. Adam z Family. Oj, tu będzie zgrzyt między mną a moim przyjacielem, bo ja w swojej liście uznałem to za totalny shit.

Pokażę też wersję na SNESa, która wcale nie była lepsza i dziwię się, że SNES w ogóle pozwolił sobie na wydanie takiego dziadostwa. Kompletnie ta gra, nie rozumiałem jej. Dla mnie to takie... Taki super frog minus tysiąc. Nie wiem, co ta gra miała niby robić, więc dla mnie totalny shit. Nie mam z nią absolutnie żadnego sentymentu. Ale skoro znalazł się na twojej liście, to wytłumacz mi, co było fajnego w Adam's Family. No to zerknę znowu do notatek. Dobra muzyka, tak sobie zanotowałem. A to fakt, to fakt, no bo tam z filmu ten moduł był dość dobrze odwzorowany.

No, napisałem sobie, że jednak platformówka była dosyć przyjemna. Znaczy się, że prawdopodobnie kolizje postaci i sterowanie nie było złe, z tego co pamiętam. Schematu co prawda nieoryginalne, powtarzające się aż do bólu w tego typu grach, czyli jakieś tam, nie wiem, naskakiwanie na głowę na przeciwnika i tak dalej. Nic rewelacyjnego, nic odkrywczego, nic Zacobiłbym prawo, ale też nie znalazłem grając teraz nic, żebym powiedział właśnie nie dno, nie wiem, spieprzyli grafę, spieprzyli muzę, spieprzyli grywalność, spieprzyli scrolling. Nie, po prostu typowy średniak, rzemieślnik wykonał dobrze swoją robotę, a że jak mówię, poprzeczka jest w tego typu jakby egranizacjach, jak to powiedział stary gracz podczas wykładu na podobne tematy podczas imprezy Retrosfera.

Jest zawieszona dość nisko, więc taki średniak załapał się tutaj na naszej liście na 14 miejsce. No nie, mnie nic nie odpychało w tej grze. Oczywiście w zestawieniu z Super Frogiem, z najlepszymi platformówkami, Gra nie miałaby szans, ale widziałem dużo gorszych platformówek, a już zwłaszcza wśród konwersji filmowych, więc nie. Tutaj tu racja, ale jakoś ta gra kompletnie mnie nie ujęła niczym. To co teraz, krapy? Jeszcze trzynaste i wtedy krapy. Okej, dobra. Kochani, miejsce 13. Fantastic Voyage.

Ok, więc tak od razu jak zobaczyłem tę grę to od razu sobie pomyślałem robili ją sceniarze. Fajne w ogóle scenowe efekty i w ogóle fajna plansza tytułowa. Fajna w ogóle oprawa graficzna i muzyczna również, ale totalny niewypał jeśli chodzi o grywalność. Widać, że tu Prawdopodobnie jakaś grupa scenowa chciała pokazać, co można z takiej Amigi 500 wycisnąć. Mówię, wrzucono tam sporo takich ciekawych efektów. Też sam gameplay, pomysł nagrania jest taki...

Jakby to powiedzieć, nie jest taki schematyczny, bo jednak mało jest gier, w których gdzieś tam eksplorujemy podwodny świat na Amidze, ale to jest akurat pewnie związane z fabułą filmu. Natomiast mówię, zabrakło mi tu gameplaya. Jeździ się pod tą wodą, tym stateczkiem, ale to jest wszystko nudne, mało grywalne i tu przyznam, że swoje punkty oddałem tylko i wyłącznie za oprawę i jak mówię... Nie zweryfikowałem tego gdzieś tam, nie dochodziłem, czy jest tak w stu procentach naprawdę, ale moje odczucia są takie, że za tą grą musieli stać sceniarze, nie tacy zwykli programiści.

Rozumiem. Ale jednak dodam coś od siebie, bo ile gry totalnie nie znam, to biorę na klatę. To po tym, co właśnie od Ciebie usłyszałem, to mam takie nieodparte skojarzenie z grą, wrócę do tego, Rycerze Mroku i MDW, że... Ale poczekaj, poczekaj, poczekaj. Ja wiem, że są zupełnie różne gry, tylko że jak oglądałem wywiad z MDW, To on sam powiedział, że tam miało być odchodzenie postaci, przybliżanie się, ale że tam trzeba byłoby skalować te postacie i tak dalej. I to ubiło cały gameplay. I tu się z nim zgadzam w pełni, bo oni mieli fajny pomysł. Generalnie gra fajnie wyglądała, no tylko gameplay był ubity przez to, że zrezygnowali z tego kluczowego elementu.

I tutaj mi się też kojarzy, że fajnie wyglądało, ale zabrakło najważniejszego gameplayu. I chyba tak, dlatego te gry tak skojarzyłem, bo wydaje mi się, że tutaj MDW właśnie sam jest tego jakby świadomy, że gdyby to było tak, jak oni sobie to wyobrazili, to gra byłaby super, a tak to wyszło jak wyszło. Chociaż ja lubiłem grę. Pozdrawiam. Pozdrawiamy oczywiście, może kiedyś uda się porozmawiać. Dobra, to co czas na kilka shitów znowu. I uwaga, shity z satelity. No dobra.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.