Czy Zbigniew Ziobro zostanie "męczennikiem"?
Jest długo wyczekiwana opinia biegłego lekarza o stanie zdrowia Zbigniewa Ziobro. Były minister sprawiedliwości może stanąć przed komisją śledczą ds. Pegasusa. Czy lider Suwerennej Polski wykorzysta przesłuchanie do zrobienia politycznego show? W tym odcinku również o odwołanym kongresie Prawa i Sprawiedliwości. Dlaczego władze PiS nie zdecydowały się przełożyć spotkanie? Zastanawiamy się również czy partia Jarosława Kaczyńskiego wchłonie Suwerenną Polskę i jaka jest rola Patryka Jakiego w negocjacjach z szefem PiS. Na koniec temat przyszłości partii Szymona Hołowni oraz możliwym starcie Marszałka Sejmu w wyborach prezydenckich i konsekwencjach tej decyzji dla Trzeciej Drogi.
Czy uda im się udowodnić te rzeczy, o których mówimy w przypadku na przykład prezesa PiSu, czyli sprawstwo kierownicze, demontaż ustroju państwa? Ale tego po tym przesłuchaniu się nie dowiemy. Natomiast wydaje mi się, że nie wiem, czy będzie trwało 9 godzin to przesłuchanie i czy Zbigniew Ziobro wyjdzie tak zwycięsko, jak wyszedł Jarosław Kaczyński. Wydaje mi się, że o wiele częściej będziemy słyszeć, że o tym mówić nie mogę, że to jest objęte tajemnicą. Tu możemy bazować na tym, co mówiły osoby, które przede mną zeznawały i tak dalej, i tak dalej, że to tak będzie wyglądało. To tak jak mówiła Agata, no ja się też gdzieś zgadzam. Ale jedno jeszcze tylko, jeśli pozwolicie. Wydaje mi się, że to też może być kluczowe. Słuchajcie, mamy teraz sprawę Daniela Obajtka za składanie fałszywych zeznań, prawda? Czyli tutaj wszystko, co powie pan, były minister Ziobro przed komisją, będzie też materiałem w śledztwie, czy w postępowaniu.
Ujawniali. tajemnice lekarskie. Trzeba ich pozwać koniecznie. To są dokładne cytaty z obu panów, więc mam wrażenie, że oni już tworzyli ten obraz osoby, która jest bardzo, bardzo ciężko zdrowotnie doświadczona, żeby przygotować też publiczność na przyjęcie osoby Zbigniewa Ziobry, jeżeli w ogóle on przed obliczem tej komisji się pojawi. A w ogóle wydaje mi się, że ten temat nam się bardzo ciekawie... z następnym, czyli tego kongresu PiSu. Tego nie będzie w sobotę. No i pytanie, dlaczego nie będzie? Ale chodzi mi o to, że trochę Zbigniew Ziobro nam wypadł jednak, bądź co bądź, z tego winokręgu politycznego. Jest go mało, był chory. To jest wszystko jasne. To Patryk Jaki zaczął odgrywać rolę tak naprawdę faktycznego przywódcy suwerennej Polski. No a tutaj nagle jednak Zbigniew Ziobro wraca na scenę.
Więc jak myślimy, komu to się może przydać, czy jakoś komu to może się do czegoś opłacić. To jest właśnie Zbigniew Ziobro w kontekście też tej całej totalnie pogmatwanej układanki pisowsko-suwerenno-polskiej. No dobra, to kongres, który miał być w sobotę, był zaplanowany, miały być wielkie zmiany strukturalne w łonie Prawa i Sprawiedliwości. Mariusz Błaszczak miał wyrosnąć na Delfina, a tymczasem kongresu nie będzie. Jeszcze 20 września prezes mówił, że kongres oczywiście, że tak, bo nie ma żadnego związku przyczynowo-skutkowego między odbywaniem się kongresu a pomocą powodzianą, więc dlaczego nie? Tymczasem w środę prezes Komitetu Politycznego, a właściwie prezydium Komitetu Politycznego zmieniło zdanie. Kongres został przełożony ze względu właśnie na powódź, jak informował nas Rafał Bochenek, rzecznik PiSu, na 12 października, też na sobotę, czyli za dwa tygodnie.
Ponoć także dlatego, bo teraz już mówimy o drugim dnie tej decyzji, powódź jest tylko zasłoną, choć pewnie PiS też zrozumiał, że ta manifestacja przed resortem sprawiedliwości 14 września to nie był dobry pomysł, kiedy przez Polskę przechodziła wielka woda. Oni protestowali przeciwko tak zwanej patowładzy, jak mówią o rządzie Donalda Tuska. Ale to drugie dno jest też takie, że wciąż nie ma porozumienia z suwerenną Polską. Jeszcze prezes złapany w tym tygodniu na korytarzu sejmowym przez dziennikarzy mówił, że on by chciał tego połączenia PiSu i suwerennej Polski, ale że rozmowy nadal trwają. To co było kilkanaście... Kilka dni do tego kongresu i wciąż jeszcze trwały rozmowy i tu pojawia się też sprawa Patryka Jakiego, który ma być wiceprezesem, jednym z wiceprezesów PiSu, ale pytanie Zbigniew Ziobro z powrotem wraca do polityki.
Mnie się wydaje, że że ta pierwsza sobota, kiedy była manifestacja i to, czym się PiS wtedy zajmowało, jest taką dobrą nauczką i wydaje mi się, że Prawo i Sprawiedliwość zrezygnowało z tego kongresu wyłącznie dlatego, że to naprawdę w tej chwili nie wyglądałoby dobrze. Ty mówiłaś o tej deklaracji prezesa Kaczyńskiego z 20 września, rzeczywiście. Ja wtedy wsłuchiwałem się 20 września w wywiad, którego udzielił w TOK FM Rzecznik rządu Morawieckiego Piotr Tak. I on był gościem Tokafemi i mówił na pytanie właśnie o ten kongres, ma się odbyć teraz w sobotę, czy to jest dobry termin. PiS nie ma rządów. Nie pełnimy funkcji w organach rządowych, więc właściwie możemy się zajmować sobą.
No tego tak nie powiedział, ale o tym, że PiS nie pełni funkcji mówił. Mnie się wydaje, że to jest, że bali się tego ryzyka i ze względów PR-owych odpuścili sobie ten kongres A to gadanie ze środowiskiem Zbigniewa Ziobro to jest wtórna sprawa. Ale jest jeszcze kwestia tych nowych ciał, które mają się ukonstytuować. Jeden to jest prezes. Ma być ten zarząd złożony z tych młodych działaczy. To jest komitet wykonawczy ma się nazywać, tak. No i to jest właśnie najlepsze dowód na to, że musieli to przełożyć, bo dlaczego mielibyśmy się my w Polsce w tej chwili zajmować ciałami, które tam oni będą budować dziewięcioma wiceprezesami. Ja się już zgubiłem w tym, o czym mówicie, chociaż czytałem teksty, jak to ma być wyłożone, tego chyba nikt nie jest w stanie powtórzyć z pamięci.
Tak, że jest zarząd i że jest rada wykonawcza, czy rada naczelna, a może będzie komitet wykonawczy, tak? Andrzeju, ty się... Nie, nie, nie. Nie, aż tak to nie, ale ja chyba jednak się z wami nie do końca zgadzam. Znaczy mam poczucie, że jest jakiś większy i głębszy problem i on wykracza po zapowiedź. To znaczy to nie jest pierwsze wydarzenie, które PiS odwołuje we wrześniu. W ogóle mam wrażenie, że PiSowi jakoś tak nie idzie. No to przypomnijmy, przystań polska. Miał być takie spotkanie dla młodzieży partyjnej, coś a la kampus Rafała Trzaskowskiego. Tak, tak, tak i to zostało odwołane. Gdzieś tam się kołacze kongres Polska Wielki Projekt. Nie jestem pewien, czy to jest w tym tygodniu, ale też jest organizowane.
Od roku 2019, od wyborów, kiedy był języczkiem uwagi, Czyli zapewniał Kaczyńskiemu większość w izbie niższej. No to wiadomo, że był głównym rozgrywającym. I teraz nagle okazuje się, że ma chyba spaść do jak nie drugiej, to nawet trzeciej ligi. No bo przecież bycie wiceprezesem. Przecież znaczenie wiceprezesów jest żadne. Jest planowanych dziewięciu, może być nawet dwunastu albo piętnastu. Ale jakie jest znaczenie Zbigniewa Ziobry jako lidera Swobodnej Polski? Jeśli się nie połączy, to też będzie żadne. Być może... Jeśli nawet jest ferment, jak mówi Andrzej, to jakie oni mają wyjście inne? Znaczy, co mogą zrobić? Właśnie przed chwilą Karolina dokonała wizysekcji i powiedziała, proszę państwa, no cała polityka była związana z PiS-em. Oni nie funkcjonują bez PiS-u i Prawo i Sprawiedliwość też to wie.
Więc być może tutaj, tylko że przymierze wtedy było troszeczkę silniejszą frakcją niż chyba suwerenna Polska jest teraz, bo ja nie pamiętam przez osiem ostatnich lat, żeby Zbigniew Ziobro dbał o swoją partię w terenie, żeby on ją dopieszczał, żeby tam były jakieś wybory. No ciągle to jest to samo kółko wzajemnej adoracji. X posłów Sejmu. A jedno, to już ostatnie zdanie tylko. To, żeby uniknąć zamieszania, to jedną rzecz zrobi Kaczyński. Nie podda podgłosowanie na kongresie zjednoczenia. Decyzja jednoosobowa prezesa. Dokładnie. I bo on wie, że suwerenna Polska i ludzie Ziobry są tak nielubiani w PiS-ie, że jeszcze... I Patryk Jaki się przekona, jaki jest jego potencjał, jeśli będzie głosowany jako wiceprezes, bo te stanowiska są głosowane przez Radę Polską. A nie zapominajmy, że Patryk Jaki chciałby być kandydatem na prezydenta Zjednoczonej.
No tak. Prawicy. No właśnie. I... Tu nie rozmawialiśmy, ale często się rozmawia o tym, że wybory prezydenckie są takim momentem, kiedy można wprowadzić nowy byt na scenę polityczną. Zgadzam się. Jakby wiemy wszyscy, gdzie jest władza i wiemy wszyscy, jak dużo Solidarna Polska daje albo nie daje PiSowi. Natomiast Solidarna Polska nie ma prawa weta, ale potrafi i potrafiłaby bardzo dużo popsuć, moim zdaniem. Jeżeli Patryk Jaki będzie miał poczucie, że jest rozgrywany i stawiany do kąta przez PiS, to jeżeli on miałby się wybijać na niepodległość, to moim zdaniem wybijanie się na niepodległość To jest ten moment. Ale gdzie jeszcze oni nawet nie mają subwencji? Ale jeszcze PiS-owie odebrali pieniądze.
Mam wrażenie, że Patryk Jaki w tym momencie ma największy potencjał na prawicy. Andrzej jest panem Patryka Jaki. Nie, nie. Ale szefem sztabu nie zostaniesz. Nie, on jest zdolnym politykiem, jasne, zgadzam się. Ja go widzę w mediach społecznych. On dla mnie jest takim polskim trumpistą w pewnym sensie. On na pewno robi fenomenalne rzeczy w mediach społecznościowych. On się ogląda, on się czyta. Jaka jest jego przyszłość? W sensie on będzie tam siódmym, ósmym, dziewiątym wiceprezesem PiSu? Jak długo? Ale młody jest jeszcze. Młody, obiecujący. Znamy takich polityków, są młodzi obiecujący i cały czas nie mogą wystartować. A Stalerek taki był i gdzie jest.
Słuchajcie, skoro pojawiły się wybory prezydenckie, to może jeszcze wprowadzę jednego kandydata na kandydata, czyli Szymon Hołownia i trochę was zapytam o to, Czy jest jeszcze jakaś przestrzeń na tę opowieść o trzeciej drodze? I nie myślę tutaj o koalicji PSL-u i Polskiego Stronnictwa Ludowego, tylko o tej opowieści na jakąś formację, która jest pomiędzy dwoma walczącymi ugrupowaniami. Bo tuż przed debatą parlamentarną, która miała być poświęcona powodzi w tym tygodniu, ona odbyła się w środę po południu, wyszedł właśnie marszałek Sejmu i powiedział, że jak znowu zaczną się ze sobą kłócić w domyśle oni, PiS z Platformą, jak będzie znowu ta polaryzacja, ta wojna polsko-polska. to on naprawdę wyjdzie z siebie. Pomyślałam sobie, wracamy do tej narracji od grudnia 2019 roku przez Hołownię Uprawianą, czyli mamy dość tej plemiennej wojny dwóch schorowanych kościołów, jak mówił kiedyś Szymon Hołownia, my tutaj musimy zaproponować jakąś alternatywę.
Tyle, że od 2005 roku od 51 do 73% wyborców w każdych wyborach głosuje łącznie na PiS i na Platformę. I ta przestrzeń, w zależności oczywiście od wyborów dla innych ugrupowań, kurczy się. Nie jest to przestrzeń taka, która pozwoliłaby wyrosnąć znowu na jakieś 30% i myśleć o tym, żeby być pierwszym w wyborach parlamentarnych. Co myślicie? Maćku? Ale o Szymonie Hołowni i jego starcie? Jestem takim wrażeniem tego wątku ostatniego, że rozmawialiśmy tutaj o Patryk Jaki w kontekście prezydentury, że jeszcze nie wiem co powiedzieć, ale już na szczęście się do tego nie muszę... Przezwyczajaj się. Chcesz przez chwilkę poczekać, to opuścimy tę kolejkę. Bardzo się cieszę, że opuściłem tę kolejkę w sprawie Patryka Jakiego, bo naprawdę nie miałbym nic do powiedzenia.
Unia Wolności jak w 2000 roku nie wystartowała, to po roku Unii Wolności nie było. Ten model się nie sprawdza, trzeba spróbować. Nie wiem jak sobie z tym poradzi Polskie Stronnictwo Ludowe, bo mam wrażenie, że w którymś momencie Kosiniak-Kamysz tak chciał właśnie na hołownię przerzucić. Ale oczywiście, nadal chce. No właśnie. A presja ludowców jest niesamowita na Hołowniu. No więc wydaje mi się, że tutaj nie ma innej możliwości. On będzie musiał spróbować, osiągając słaby wynik. I wtedy będzie na nowo dyskusja, no i co teraz? No właśnie, bo to nie będzie fenomenalny wynik. To marzenie o tym, o którym Hołownia mówił, że do drugiej tury wchodzi Rafał Trzaskowski, kandydat Koalicji Obywatelskiej i Szymon Hołownia, kandydat trzeciej drogi, moim zdaniem jest nierealne. Wszystkie sondaże pokazują, że do drugiej tury wchodzi kandydat Koalicji. Alicji PiS-u. Chyba, że pójdziemy w scenariuszy Andrzeja, kandydatem PiS-u jest Patryk Jaki.
Różne rzeczy się wtedy mogą zdarzyć. Słuchajcie, Mateusz Morawiecki, Patryk Jaki, oni sobie dzielą ten głos PiS-owski i mamy to. No a jak będzie zły wynik, no to będzie pytanie, co dalej z Polską 2050. Poza tym uważam, że nie ma takiego powrotu do roku 2020. To był wtedy świeży kandydat spoza polityki. Nie można być świeżym przez tych kolejnych pięć lat, bo był marszałkiem Sejmu, no pełna zgoda. Poza tym ja nie wiem, czy też jest taka wielka chęć. Pamiętacie taką wypowiedź Szymona Hołowni podczas jednej konferencji, że właściwie bardzo dobrze mu tutaj się w Sejmie pracuje, więc myślę, że gdyby ktoś Szymonowi Hołowni zaproponował... dzierżenie stanowiska marszałka Sejmu do końca kadencji, bo na razie to według umowy koalicyjnej mają być dwa lata, potem ma być Włodzimierz Czarzasty, to Szymon Hołownia by nie pogardził. I myślę, że wtedy mógłby bardziej zabezpieczyć swój byt partyjny niż wtedy, kiedy zrobi kilkuprocentowy wynik wyborczy i zostanie zakwestionowana jego pozycja jako takiego wiodącego polityka lidera.
Działaczy rodzin, ale też jednak pewnej... Nie no, z tradycją. Z tradycją, no tak. 30-letnia. Nie odbierajcie tradycji PSL. Jest to element tej tożsamości. Dla mnie jedynym elementem takim tożsamościowym Szymona Hołowni i ludzi wokół Szymona Hołowni to jest, że oni nie są PiS-em i nie są Platformą. Jakby bardzo ciężko jest zbudować... A kim są, to nie wiadomo. No nie wiadomo, że bardzo ciężko jest zbudować to samość na negacjach. Więc wydaje mi się, tu jest tak naprawdę największy problem i chyba problem, z którym to ugrupowanie i ten polityk nie potrafi sobie poradzić. Jeżeli Donald Tusk chciałby uratować Szymona Hołownię i utrzymać go nad wodą i jednak... grać nim w tej polityce, to jedyne, moim zdaniem, dobre wyjście dla Szymona Hołowni, to jest wejść do rządu.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.