Mentionsy

Radio Stacja 4
Radio Stacja 4
20.03.2026 18:47

O Valverde, PSG i fatalnych debiutach, czyli podsumowanie 1/8 finału LM (Budka Komentatorska #49)

1/8 finału Ligi Mistrzów miała w sobie wszystko - od wielkiej remontady, przez dominacje faworytów, po mniej lub bardziej wyrównane pojedynki. I właśnie (głównie) o w tym w kolejnym odcinku Budki Komentatorskiej.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 19 wyników dla "Tottenham"

Zacznę może od tego najmniej wyrównanego spotkania, spotkania, które wywołało naprawdę sporo emocji i odnoszę wrażenie, że przy okazji tego pierwszego spotkania się będziemy musieli zatrzymać na chwilę, to przejdźmy do tego, co się działo na Metropolitano, ponieważ na Stadion Metropolitano, jak się nazywa ten stadion, przyjechał Tottenham.

Tottenham, który jest tak rozwalony psychicznie, jak mniej więcej ja przed sesją i ten Tottenham

I jest to niesamowicie absurdalna sytuacja, na tyle, że tylko chyba Tottenham mógł do czegoś takiego dopuścić.

Potem świetna interwencja Vicario, słupek Romero, pudło Llorente i no generalnie po pierwsze pobyt było 4 do 1 i Quico Tottenhamu mieli dość.

Więc, zanim przejdziemy do drugiego spotkania i też do spotkania na Enfield, które miało miejsce w wypadku Tottenhamu, to jaka jest reakcja po tym, co zrobił Kiński?

Podobno, coś nawet chyba czytałem, że on będzie chciał odejść latem, bo on chyba tak powiedział, że on nie zasługuje na grę w Tottenhamie.

Jednak ciężko, żeby jakoś się mógł czuć lepiej, potem, biorąc pod uwagę to, że to był jego pierwszy mecz od pół roku, zawalił dwie bramki, zawalił najważniejsze rozgrywki dla Tottenhamu w tym momencie, w kontekście walki o jakiekolwiek trofea.

Tej chryi w Tottenhamie jest dużo więcej, niż można było zobaczyć przez ostatnie dwa miesiące, bo przypomnę, że Tottenham w lidze angielskiej jest dalej bez wygranej, a ostatnia wygrana miała miejsce w 2025 roku, a nagrywamy 19 marca i Tottenham dalej nie wygrał w lidze.

Ale Tottenham wygrał za to w rewanżu w Lidze Mistrzów.

Ale zanim do rewanżu, to na Anfield przyjechał Tottenham, który jakimś cudem zgarnął punkt.

A Tottenham zgarnia punkt, Richarlison zdobywa bramkę na wagę remisu i tym samym przełamuje serię 6 porażek z rzędu we wszystkich rozgrywkach.

Nie wiem, kto jest drugi, ale jednakże, no... Liga ligą, ale jest jeszcze rewanż w Lidze Mistrzów do zagrania, pomyśleli kibice Tottenhamu.

I Tottenham, jak się okazuje, potrafi grać w piłkę.

A ja zacznę podsumowanie tego spotkania od sytuacji, a właściwie to braku sytuacji, bo Atletico nomen omen nie miało prawie żadnych sytuacji w pierwszej połowie i jest to imponujące, że Tottenham zdominował Atletico.

Ale koniec końców to spotkanie, jak powiedziałem wcześniej, wygrywa Tottenham.

Wygrywa Tottenham dzięki kolejnemu błyskowi geniuszu Xaviego Simonsa, który został sfałowany przez Jose Maria Jimenez, potem dostaje rzut karny, pewnie go wykorzystuje i tym samym Tottenham po raz pierwszy od 28 stycznia wygrywa mecz piłkarski.

No powiem Ci szczerze tak, no po pierwszym meczu byłem pewny, że Atletico przejdzie dalej, no i jak pokazało się w rewanżu, udało im się przejść, chociaż musieli się trochę narobić, dlatego że Tottenham ruszył, no i naprawdę brakło im tylko dwóch bramek, no ale no.

I w ogóle to jest też pierwsze zwycięstwo Tottenhamu pod wodzą Igora Tudora.

Jak się okazało, niezbyt, ponieważ podobnie jak Julian Alvarez na 5 do 2 w meczu z Tottenhamem, tak Usman Dembele wykorzystał świetną interwencję Safonowa i po kontrze pokonał najpierw O'Fanę, a potem Jurgensena.