Mentionsy

Historia kobiet
Historia kobiet
13.02.2026 08:00

Czy "Wichrowe wzgórza" to rzeczywiście love story wszech czasów?

Dlaczego "Wichrowe wzgórza" nie są love story wszech czasów - i o czym tak naprawdę są, jeśli nie o miłości - komu się udało, a komu nie przenieść genialnej powieści Emily Bronte na ekran, dlaczego nie należy przesadzać ze ślimakami na szybach, rybami w galarecie i stylem bawarskiej dojarki, czy najnowsza ekranizacja to film na randkę, i kto był najlepszym Heathcliffem - to wszystko (i dużo więcej) w pierwszym odcinku nowego sezonu "Historii kobiet"" Gościnią Katarzyny Wężyk jest Alicja Urbanik-Kopeć

 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 8 wyników dla "Emerald Fennell"

Myślę, że Emerald Fennell ma się nie najlepiej, dlatego że musi mi pokazywać ślimaki sunące po szybie.

Myślę, że Emerald Fennell ma się nie najlepiej, dlatego że musi mi pokazywać ślimaki sunące po szybie.

Nikt nigdy nie oskarżył Emerald Fennell o subtelność, to prawda, ale ten sam początek jest niezły.

To Emerald Fennell.

I z takim komizmem, takim właśnie dramatycznym nastoletnim dziewczęcym, które są wypowiadane ustami kobiety, która naprawdę jest po 30 i nie jesteś w stanie nic z tym zrobić wizualnie, sprawia, że ona gra nie nastolatkę, która odkrywa swoje pożądanie, jeżeli to miał być cel Emerald Fennell, tylko po prostu cofniętą w rozwoju trzydziestokilkulatkę, która zachowuje się jakby miała 16 lat i jest to obwładniająco absurdalne.

Emerald Fennell powiedziała, że ona chciała zrobić takie Wichrowe wzgórza, jak ona miała w głowie, czytając to po raz pierwszy, mając lat 14.

Jest taki rodzaj, znaczy nie wiem czy nie przypisuje teraz Emerald Fennell zbyt głębokiego odczytania dziewiętnastowieczną literaturą pornograficzną.

Ale potem w momencie, w którym należałoby ten wątek pociągnąć, czyli kiedy wchodzi już fabuła tej części dla dorosłych, jak to się mówi, to nagle Emerald Fennell mówi nie, wiecie co, nie.