Mentionsy

Bieganie.pl
Bieganie.pl
10.05.2023 18:14

249 Maratonów w 249 Krajach - Wojtek Machnik - Podcast W Rytmie Biegania

Gościem najnowszego odcinka podcastu „W Rytmie Biegania” napędzanego przez eobuwie.pl jest Wojtek Machnik - podróżnik, który postawił sobie cel przebiegnięcia 249 maratonów w 249 krajach. Jest rekordzistą świata w pokonaniu maratonu w maksymalnie małych, 5m pętlach! Jak sam mówi: „tu nie liczy się czas biegu, liczy się dobiegnięcie do mety”.Zaczynał pracę od korporacji, jednak tam szybko się wypalił. Postanowił ją zmienić na taką, która będzie połączeniem biznesu i pasji do aktywnego podróżowania.Założył biuro podróży Go4adventures, które zajmuje się organizacją wypraw do różnych zakątków świata, od czysto turystycznych po sportowe.  W rozmowie z Adamem Kszczotem oraz Maciejem Kurzajewskim zdradza m.in.: Dlaczego zaczął biegać? Kiedy zdecydował się połączyć pracę z biegową pasją? Czy lubi podejmować ryzyko? Ile maratonów przebiegł w jednym roku? Gdzie spędził pandemię koronawirusa? Jaki maraton przebiegł w czasie pandemii? Czego wg. Niego uczą podróże? Jak często wymienia paszporty? Na jakim jest etapie realizacji swojego projektu? Kiedy znajduje czas na trening? Jak się motywuje? Który maraton poleca? Podcast znajdziecie na wszystkich platformach podcastowych oraz na Youtube w formie wideo.Materiał powstał we współpracy z marką eobuwie.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 93 wyników dla "E."

Bieganie.pl, słuchaj w Rytmie Biegania.

Partnerem cyklu w Rytmie Biegania jest e-obuwie.

O takim gościu zawsze marzy partner naszego podcastu e-obuwie.

Bo w twoim przypadku to bieganie jest trochę szalone.

Pozytywnie szalone oczywiście.

Wiesz, ja wcześniej brałem udział w takich mniejszych projektach, czyli zaczęło się 10 lat temu, w ogóle pobiegłem w 2013 roku pierwszy maraton w Warszawie.

klub biegowy i okazało się, że mieliśmy taki klub biegowy, który miał pakiety startowe na maraton, no i dziewczyny napisały zapytanie, kto chce.

Ustaliliśmy taki trochę z netu plan, trochę taki właśnie z kolegami, którzy mieli doświadczenie w tym zakresie.

No pewnie.

To szycie przeniosłeś później absolutnie do życia, bo właściwie szyjesz życie pod siebie.

Podróże były od zawsze.

Potem była korona półmaratonów, potem był World Marathon Majors, Siedem Kontynentów i to wszystko były projekty takie roczne, dwuletnie.

No to nie jest to jakiś w długiej perspektywie projekt, bo myślę, że jeszcze ze cztery lata kolejne.

Bo takich Maratończyków Globetrotterów jest bardzo dużo na świecie.

Amerykanin pewnie.

Ja przyjąłem właśnie na swoje potrzeby ten świat w wersji poszerzonej, czyli też jeżdżę na te wszystkie wyspy karaibskie, te terytoria takie zależne, niezależne, zamorskie, bo to są też ciekawe miejsca i tam są fajne rzeczy do zobaczenia, więc to wypełnia tą część podróżniczą tego projektu, a sam maraton jest zawsze wyzwaniem samym w sobie.

Wiesz, prawie siódmy rok i to całkiem fajnie... Kręci się.

Tak, miałem dobry benchmark, dobre standardy i myślę, że też dobry ten standard ustanowiłem w Polsce.

Nielity wydatek to jest pewnie.

Antarktyda kosztuje straszne pieniądze, więc to są rzeczy, które są dla pewnego segmentu klienta, albo ktoś na to długo odkłada, ciężko pracuje, bo ma takie marzenie.

Czyli nadal jest to poniekąd niszowe.

Pierwsze duże wyzwanie na tej nowej ścieżce.

Ja mam zawsze takie umiarkowane podejście do dużego ryzyka, więc ja mam tak, że wchodzę w projekty, które wiem, że one są wykonalne.

Mogą mieć oczywiście jakąś obsuwę czasową, bo koordynujesz działania z różnymi ludźmi z różnych obszarów, a ja pracuję też w różnych krajach, więc te teamy gdzieś tam się muszą supportować i czasami jest tak, że ktoś gdzieś załapie obsuwę i to się wszystko poślizgnie.

No to jest w ogóle taka czasami unikatowa możliwość, bo biegniesz przez miasto, które jest totalnie zamknięte.

Tak, to jest taka specjalna... To opowiedz może, bo to jest taka creme de la creme.

Wiesz, ten challenge karaibski to jest tak, że po niektórych wyspach pływają takie cruzowce i to są z reguły tygodniowe.

Po prostu dostępne dla wszystkich normalne cruzy, takie turystyczne.

Oficjalny maraton gdzieś na świecie.

Tak, powoli startuje.

Mega ciekawy historycznie.

mówią bardzo dobrze.

Ja na przykład całą pandemię mieszkałem na Zanzibarze.

Więc to podróżowanie wtedy było tak abstrakcyjne po świecie w tym czasie, że ja powiedziałem, nie, dziękuję, zostanę na tym Zanzibarze, ja sobie tu posiedzę, tu jest miło, przyjemnie, wszystko jest otwarte.

Więc dwa do trzech miesięcy spokojnie, więcej nie trzeba było na takie planowanie.

I będziesz znów pierwszym Polakiem, który zaliczył wszystkie europejskie kraje.

No tak, te statystyki, one są fajne.

One, że tak powiem, są takim drive'em dla mnie, bo jak masz szansę zrobić coś, czego nie zrobił ktoś jeszcze, nawet mówiąc o kategoriach lifestyle'owych, no to jest zawsze jakieś wyzwanie.

Potem jest już trudniej, bo później to są już naprawdę rozstrzelone daleko od siebie.

Ten COVID trochę tam pokrzyżował plany w międzyczasie.

Jak ja wróciłem, ja byłem w Jemenie wtedy, na Sokotrze.

A myśmy tam byli totalnie odcięci od telewizji, nic nie wiedzieliśmy, co się dzieje.

No i to też było inspiracją później do COVID Marathon Challenge, czyli w środku pandemii, pamiętam, 3 maja, z sędziami, z pomiarem, w ogóle wziąłem do tego oficjalną firmę, bo nie było żadnych biegów, więc jedna z firm, która organizuje bieg, powiedziała, że chętnie pójdą pomierzyć te pętle ręcznie.

To było fajne.

Każda taka inicjatywa była na wagę złota oczywiście.

Bo, wiesz, mamy taki sport narodowy, narzekanie.

turystom na plaży, żeby zarobić na proste jedzenie.

I taki challenge mają codziennie.

A my wstajemy i się zastanawiamy, czy takie buty, czy inne.

No bo jednak paszport ma tylko niby 40 stron, ale tak realnie to nie ma tyle, bo tam jest dużo jeszcze na wpisy urzędowe.

Więc mi to starcza średnio na rok maksymalnie.

Wiesz, ja miałem bardzo regularne życie.

Więc jak mam dobry rok, to wtedy planuję te droższe kraje.

To nie są stricte wszystko moje pieniądze.

Po pandemii, słuchajcie, loty są, no ktoś to lata, to wie.

Niczym się nie martwisz, masz wszystko ogarnięte.

Tak, wiesz co, zazwyczaj to jest tak, że ktoś Cię odbiera z lotniska, tak działają te wszystkie firmy, które się tym zajmują, że przylatujesz, masz hosta, czyli takiego pilota, który Cię przyjmuje na lotnisku, jedzie z Tobą do hotelu, tłumaczy Ci wszystko co i jak, no tak jak na takiej klasycznie zorganizowanej wycieczce.

Albo się możesz na przykład tam spotkać z kimś w takiej strefie.

To nie jest specjalne nawodnienie organizmu po biegu, nie, nie, nie.

Specyficzne nawodnienie.

Nawinnienie właściwie.

Nawinnie.

Tak, natomiast ja się specjalizuję raczej w miejscach, gdzie nie ma maratonów, czyli albo go generuję, kreuję jakby całą tą rzeczywistość od początku, czyli tak jak było w Syrii i taki mam plan na kolejne kraje, które mam nadzieję... W oficjalnym maratonie stworzonym przez ciebie.

W tym roku jest kolejna edycja, także robimy to w połączeniu z Bejrutem, czyli w jeden weekend można pobiec maraton w Syrii i w Libanie.

Pewnie największym zagrożeniem to był COVID i to już przerobiliśmy, ale nie wiem, są konflikty zbrojne.

Dlatego, wiesz, to jest tak, że trzeba mieć zaplanowane, nie mam plan A, B i C, a czasami nawet miałem D i E. W niejednym, w jeden weekend potrafił się odbywać trzy albo cztery maratony w różnych miejscach na Ziemi, więc tak jak mówisz, te Ebola na przykład, tam też nie było przez pewien czas niczego, w sensie tu sportowo, natomiast Liberia wróciła w zeszłym roku z maratonem i działa.

Tak, no myślę, że im dalej, czyli te dwa lata jeszcze jest okej, bo to tak jak patrzę perspektywicznie, to jestem w stanie w te dwa lata pobiec te czterdzieści kilka krajów, tak realnie, a potem to już są naprawdę takie... W sumie Karaiby, Pacyfik, tutaj kropka nad i nad Europą i to już ładnych kilka krajów będziesz miał...

Już trudniej niż wokół łóżka nie będzie.

Tak zupełnie niespodziewanie.

Stąd ja nie planowałem zupełnie Tanzanii jako setny kraj, a tak wyszło po prostu dynamicznie.

Jest w ogóle pierwsza jedna rzecz, którą zapamiętałem z pierwszego maratonu w Warszawie na bodajże trzydziestym szóstym kilometrze było twoje ciało może więcej niż ci się wydaje, a na kolejnym było pamiętaj, wszystko rozgrywa się w twojej głowie.

I akurat startujesz w środku nocy sobie.

Takie luksusy nie ma czasu, panie Adamie.

A że to było 66 krajów, no to to jest inna rzecz, ale... Czyli wdrukować sobie w głowę.

Część osób będzie słuchała jakichś mówców motywacyjnych, wiesz, będzie się nakręcało, czytało książki, to cię inspiruje.

Ten akurat startował w nocy, więc myśmy biegli całą noc, więc wiesz, to są takie maratony, gdzie się nie robi aż tak dużo storiesów, bo się niewiele dzieje.

No wiesz, z przyczyn takich powiedzmy pogodowych i też czasami ustaleń między organizacją ruchu, no bo nie można czasami blokować za dnia ruchu, bo się na to nie zgadzają władze lokalne.

Tak, i to było zaskoczenie.

Nie, nie, nie.

I wiesz, później biegniesz po takiej lawie.

Atmosfera jest fajna, jak potrzebujesz, żeby, wiesz, cię dopingowali, doładowało, wiesz, tam są piątki na trasie, tam są zespoły, które grają, tam się cały czas coś dzieje.

Wtedy, wiesz, podziwiasz, kręcisz jakieś, wiesz, filmiki albo po prostu sobie robisz ten czas dla siebie.

z tym napisem Polska, zawsze.

I jakoś mnie to nie stresuje, powiem szczerze.

Niech się uda oczywiście.

Patrząc na przykład na ten rozkwit startów tylko w Polsce, który gdzieś tam miał 10 lat temu, tak mi się wydaje, to były takie piki, gdzie naprawdę te statystyki były fajne.

One spadają z tego, co ostatnio śledziłem, bo większość osób poszła albo w inne dyscypliny, czyli na przykład w crossfit, albo zaczęła biegać na świecie.

Takie turystyki, nawet jeżeli to są takie city breaki, takie naaktywniej je nazwijmy, bo wylatujesz, wiesz, sobota, niedziela, no to jest weekend, gdzie możesz ten maraton zrobić, no to to ewoluuje, bo to jest takie ciekawe generalnie i bardziej takie może dla nas Polaków interesujące, żeby biec poza Polską, aniżeli w Polsce.

No tak, byłbym szczęśliwy, gdyby to było jakieś 5-6 lat, to będzie... Czyli tak do 30-tego?

Dokładnie.

Partnerem tej serii podcastów drugiego sezonu jest właśnie e-obuwie.

Bieganie.pl.

Podcast w rytmie biegania napędza e-obuwie.