Mentionsy Mentionsy
ten Podcast Filmowy
ten Podcast Filmowy

Studio Ghibli - Powrót do marzeń

16.09.2025 ·38 min 15 s

Kontynuujemy naszą wielką przygodę ze Studiem Ghibli. Będziemy, razem z Wami przechodzili przez całą filmografię tego studia. W tym odcinku porozmawiamy o wyjątkowym filmie, pierwszym filmie w którym Konrad się zakochał - “Powrót do marzeń”. Przeżyjcie z nami, tę wyjątkową, nostalgiczną podróż do dzieciństwa! Zasubskrybuj I OCEŃ NAS NA Spotify lub Apple Podcasts - żeby być na bieżąco i wesprzeć nasz kanał. - będziemy wdzięczni Chcielibyśmy również podziękować naszym Patronom i subskrybentom Premium na Spotify! To dzięki Wam możemy sie rozwijać - dziękujemy za Wasze wsparcie! W szczególności - 🌟Bartosz Pela,🌟Ania Grochowska, Mateusz Antoniak, Paweł Jarosz, Mateusz Cyra, Ryszard Gawroński, Justyna JS, Piotr Krzemień. Jesteście wspaniali ! Jeżeli chcecie nas wesprzeć zapraszamy na naszego Patronite’ahttps://patronite.pl/tenpodcastfilmowyZapraszamy do słuchania. Jeśli chcecie się z nami skontaktować, piszcie na:[email protected] nas również na naszej stroniehttps://tenpodcastfilmowy.movie.blog/

Ja też mam swój ulubiony film ze studia Ghibli. Konrad Korkosiński i Piotr Maszurek. A to jest ten podcast filmowy. No to w takim razie nie pozostało mi nic innego jak się zamknąć i proszę bardzo, mikrofon twój, odcinek twój. Mów jak bardzo kochasz Powrót do Marzeń. Kocham. To jest pierwszy film ze studia Ghibli, jaki widziałem. Dzięki komu? Dzięki Piotrowi. Jakiemu Piotrowi? Maszurkowi. A tak, dziękuję. Dzięki Tobie. Jezus, to było tak dawno temu. Pamiętam, że pożyczyłyśmy kilka pudełek ze studia Ghibli. Niesamowite. Cała czas nie mogłem uwierzyć, że to robiłem kiedyś. To był Powrót do Marzeń. To była Rodzinka Jamadów. A, czyli taka chatę ci dawałem intensywnie.

Chyba to wszystko, co mi wtedy pożyczyłeś. No proszę. Obejrzałem Rodzinka Jamadów, najpierw zacząłem od tego niepotrzebnie i miałem takie... Okej. Oj daj spokój, dojdziemy do tego, ale ja Rodzinka Jamadów bardzo lubię. No tak, ale w porównaniu do Powrotu do Marzeń, gdzie najpierw nagle dostałem przepiękną historię... zakochałem się kompletnie. Kochani, witajcie w naszej serii Studia Ghibli, w którym przechodzimy po kolei przez produkcję japońskiego, legendarnego studia animacji. Zaliczyliśmy już kilka dosyć głośnych tytułów, ale w dzisiejszym odcinku po długiej przerwie wakacyjnej wracamy z naszym ukochanym, jednym z najukochańszych filmów ze Studia Ghibli. I to są spoilera a propos naszej listy, która pod koniec tego odcinka się pojawi.

Może to nie jest najlepszy film ze Stylia Ghibli według mnie, ale jest to film, który jest najbliższy mojemu sercu i który naprawdę z wielką przyjemnością do niego wracam i to jest wiecznie zielony film, w sensie, że im jesteś starszy, tym inaczej ten film postrzegasz i inne rzeczy w nim odkrywasz. Tak. Mam wrażenie, że to jest najbliższy człowiekowi film ze studia Ghibli. Wiadomo, że w każdym filmie ze studia Ghibli mamy jakąś metaforę życia i gdzieś możemy się z czymś utożsamiać, ale tutaj bazujemy na tych najbardziej pierwotnych i najbardziej bliskich nam... naszych wewnętrznych potrzebach. Czym jest Powrót do Marzeń? Jest to film ze studia Ghibli z roku 1991 wyreżyserowany przez Isao Takahate, czyli tego mentora Hayao Miyazakiego, którego Miyazaki wciągnął do studia Ghibli i wspólnie z nim to studio prowadził, chociaż Takahata nigdy...

tak oficjalnie nie podpisał żadnych dokumentów. On zawsze był taki, że artysta nie powinien tego robić i tak dalej. I przypomnijmy, poznaliśmy już taka chatę, ponieważ taka chata wyreżyserował... Grobowiec Świetlików. Grobowiec Świetlików, czyli łatwo tutaj już się domyślić, że Powrót do Marzeń to nie będzie klasyczne fantasy, jakie najczęściej dostajemy z tego studia, że będzie to historia bardzo mocno osadzona w rzeczywistości i tak faktycznie jest. Taka chata, tak jak słuchaliście naszego odcinka poświęconemu Totoro oraz Grobowcowi Świetlików, taka chata nie jest animatorem z wykształcenia. On jest literatem, on zajmuje się literaturą, on chce opowiadać historię i to go najbardziej interesuje i dla mnie to było zawsze fascynujące, że ten gość, który pracuje w studiu animacji, a...

W przemyśle japońskim, gdzie kariery stały się ważne i gdzie zaczął być dostrzegalny ten odwrót od natury i dotychczasowego stylu życia i tego, co w tym życiu japońskim, codziennym życiu japońskim było ważne i co było stawiane na piedestale, to zaczęło się zmieniać. Ludzie przestali... doceniać naturę i żyć w zgodzie z naturą i zamiast tego życzyli się na te kariery, na te wiecznie rozwijające się miasta, na te zatłoczone ulice pełne samochodów i tak dalej i ta eko jest częścią tego świata. Chociaż niewiele tego widzimy, widzimy to tylko na początku i tak naprawdę później to się przebija w dialogach, ale właśnie cały ten wątek, i to jest bardzo w stylu Ghibli i przede wszystkim bardzo w stylu Takahaty, czyli ten wątek natury, pokazanie jak ważna jest relacja człowieka z naturą i jak natura potrzebuje człowieka, jak człowiek potrzebuje natury.

To jest tak piękny moment. To jest takie, że masz ochotę rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady. No i to jest bardzo w stylu taka chaty, ponieważ on, tak jak wspomnieliśmy, on jest... Niesamowicie drobiazgowej i on jakby mógł, to byłby dokumentalistą. No zresztą wpływy z pierwszego wielkiego hitu ze studia Ghibli on prawie w całości przeznaczył na nakręcenie dokumentu na temat kanałów, który utopił cały budżet. To się w ogóle nie zwróciło i tutaj widać to jego zamujawanie, ponieważ to, jaką przedstawia tą wieś, to jest praktycznie dokumentalny sposób kręcenia filmu. Tam widzimy, oni bardzo drobiazgowo przedstawili cały proces zrywania tego kwiatu, co się później z tym kwiatem dzieje. I to jest...

Te szczegóły, o których wspomniałeś, one są widoczne w wielu innych miejscach. Na przykład jazda samochodem w tym filmie. Po prostu za każdym razem, jak zaciągnę hamulec kręczny, to miałem takie aha! To jest taki drobiażdżek, którego... Mało kto by wrzucił do swojej animacji, żeby tak drobiazgowo pokazać, jak się prowadzi auto, jak się skręca na zakrętach. Tak, jak działają wycieraczki. I jak samochód staje, jak inne samochody wyprzedzają, ponieważ on jedzie za wolno i tak dalej. Super, super, super. No ale dla mnie wielką siłą, wielkim sercem tego filmu i to jest coś, do czego bardzo chętnie chcę wracać. To są te wszystkie wspomnienia z dzieciństwa, ponieważ tam są sceny absolutnie magiczne i moja ukochana scena z całego panteonu Studia Ghibli to jest scena zakochania, w której jest cudowny wątek, w którym Taeko dowiaduje się, że w innej klasie jakiś chłopak się w niej podkochuje.

I to jest... Cudo! Absolutne cudo. Ja za każdym razem mam łzy w oczach na tej scenie, a widziałem już ją setki razy. To jest moja ukochana scena w jakiejkolwiek animacji. Nie tylko o Ghibli, ale także i w Disneyu, i w Pixarze. Po prostu kocham tę scenę. Jest tak prościutka. Tak pięknie pokazana wizualnie i to też jest wielki plus taka chaty, że on te wspomnienia... One są bardzo jasne. Zanikają im dalej, od środka kadru odchodzą. Jakby brzegi kadru są praktycznie białe. W rodzince Yamadow jest to samo. Tak, dokładnie. I on bardzo często z tego, z takiej negatywnej przestrzeni, białej przestrzeni, pustej przestrzeni w tych animacjach korzysta i robi to dobrze. I to jest bardzo ładny sposób, żeby pokazać te wspomnienia, które gdzieś tam zanikają i nie do końca je pamiętamy.

I też jest, zdumiało mnie to, że teraz przy tym seansie, jak on nie tłumaczy tych wspomnień. Jak ten film się zaczyna, to masz po prostu twarde cięcia i musisz trochę się połapać, że a... Trochę włączyć to, jaki to ma wpływ i co się tak naprawdę dzieje, a nie zawsze te... One nie przechodzą płynnie, w sensie one nie mają od razu wyjaśnienia w dorosłym życiu, po prostu snuje się ta opowieść, snuje się ta opowieść. Tak, później one tam jakoś się zaczynają wiązać i też już ty jesteś wykształcony w tym filmie, że już wiesz, jak to wszystko czytać, ale to jest fajny zabieg i jeszcze kolejny taki techniczny zabieg, który ta kohata zastosował, W Studio Ghibli zawsze to wyglądało tak i cały czas tak to wygląda, że najpierw powstaje animacja, a później obsadzani są aktorzy i aktorzy podkładają swoje głosy do gotowej animacji, co domyślam się, że musi być bardzo uciążliwe, ponieważ zupełnie inna sytuacja jest na przykład w Pixarze, gdzie oni nagrywają głosy wcześniej i później animacje dostosowują do tych głosów.

Ty oczywiście jako aktor dubbingowy to jakby też inaczej do tego podchodzisz, dla ciebie to jest norma, że musisz się wpasować w coś, nie? Ale i Ghibli zawsze w taki sposób to robi, natomiast taka chata, tutaj to zastosował w scenach właśnie dzieci, retrospekcji, natomiast w scenach z dorosłą Taeko, rozgrywającymi się współcześnie, czyli w tych latach 80., on najpierw nagrał aktorów, nagrał ich nie tylko głos, ale także kamerą. Rotoskopowo, tak? Tak, nawet nie rotoskopowo. Znaczy ja czytałem właśnie, że tam było, że zastosowali technikę rotoskopową i rzeczywiście obrysowali kadry i że nagrywali aktorów. Niektóre tak, ale przede wszystkim mieli bardzo silną referencję i jakby bardzo mocno akcentowali tą animację, żeby pasowała do ruchu wark i do tego. I to widać bardzo w tym filmie, że ta dorosła, ta Eko, to wszystko, co się dzieje właśnie w tej współczesności,

To jest bardzo mądra scena. To jest piękny film. Jeżeli jesteście trochę jak ja. i Studio Ghibli nie było dla was jakimś łakomym kąskiem przez te wszystkie lata, no to spróbujcie się zmierzyć z powrotem do marzeń, tak jak ja to zrobiłem wtedy i nie wiem, dlaczego nie poszedłem siłą rozpędu i nie zacząłem oglądać reszty, ale rzeczywiście jest jakaś wyjątkowość w tym filmie i to jest, mimo że on jest długi, to nie jest jakimś łatwym progiem wejścia. Przez czas trwania, przez to, że jak czytałem jakieś opinie, wszedłem na film, żeby zobaczyć, jak go oceniają. No to powtarzała się bardzo często opinia, że przez godzinę, półtorej godziny czekam aż coś się wydarzy, żeby okazało się, że nic się nie wydarzy. I tak bardzo to są niesprawiedliwe opinie.

Tak, tam się dzieje bardzo wiele. I właśnie to, że nic się nie dzieje tak naprawdę, w sensie, że nie mamy, bo jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że jest jakiś antagonista. Tak, że jest akcja, że jest jakaś siła, która chce powstrzymać głównego bohatera i on musi z nią walczyć i tak dalej. Są jakieś przeszkody, natomiast tutaj tego nie ma. Tak, to jest jakaś studium rozważania, nad pamięcią, nostalgią, wspomnieniami, skonfrontowanie się z samym sobą, wyciągnięcie jakichś wniosków i... No super. Mówię, dla mnie to jest kino wyjątkowe, jeżeli chodzi o Studio Gini. Tak i pomimo tego, iż tam zaakcentowałeś niedawno, że jest jakaś ta różnica kulturowa w tym wychowaniu i niektóre rzeczy mogą... mogą szokować, ale ja mimo wszystko obstawiam przy tym, że jest to bardzo uniwersalna historia i że bardzo łatwo tą różnicę kulturową przeskoczyć, ponieważ jest to taka rzecz...

A tak, to jest Miyazaki. Dobrze, czyli zrobimy szkarłatnego pilota i kolejnym filmem... będzie Szum Morza. Czyli robimy Szum Morza i Szkarłatnego Pilota. Dokładnie tak. I Szum Morza będzie ciekawą propozycją. W sumie trochę... Nie pamiętałem, że Szum Morza będzie kolejny, ponieważ fajnie by było zrobić Szum Morza razem z Powrotem do Marzeń, ponieważ to są bardzo podobne filmy. W każdym razie tak, Szkarłaty Pilot i Szum Morza i tutaj warto znaczyć, że Szum Morza będzie pierwszym filmem ze studia Ghibli w historii, pierwszym filmem, który będziemy omawiali, który nie został wyreżyserowany ani przez Mia Zakiego, ani przez Takahatę. Czyli ciekawie. Świeża krew. Jestem bardzo ciekaw, co powiesz o Szumie Morza. Nie widziałem jeszcze. Szkarłaty Pilot też nie widziałem jeszcze. Też nie widziałeś.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.