friendzone - perspektywa kobiety
Odcinek sponsorowany przez HappycareProdukty do pielęgnacji włosów znajdziecie w drogeriach Rossmann! Wasze ulubione besties czytają historie podesłane przez obserwatorów chcesz żeby twoja historia znalazła się w odcinku? Wyślij mail na adres [email protected]
Tu po co ci się już za tobą oglądają? Tutaj już pewnie chcesz mnie zdradzić. No to po prostu nigdy nie dogodzisz takiego. Tutaj zacytuję wam wiadomości od niego. Nie chcę, żebyś wyglądała jak wór, jak masz takie ładne nóżki i ciałko. Albo ubieraj się ładnie do szkoły, żebyś mi budowała renomę. Jemu? What the fuck? No ty jesteś po prostu jego trofeum, którym się musi pochwalić i tyle. Nikim więcej. Ja w tamtym czasie miałam ogromne kompleksy, a słowa od osoby, której wydawało mi się, że na mnie zależy, tylko mnie niszczyły. Zaczęłam się zmieniać. Myślałam, że jeśli schudnę, jeśli się dostosuję, on mi nie zostawi. Ale bo ja na przykład tego nie rozumiem, że poznajesz mnie taką, to dlaczego nagle chcesz mnie zmieniać, skoro w takiej mnie się zakochałeś? Bo on się zakochuje w wyobrażeniach.
No tak, ale jesteście też młodzi, no będziecie mieli jeszcze czas na to. Oczywiście. Nie ma co się śpieszyć, jeżeli nie czujesz tego teraz, no to przecież to nie ucieknie. Oczywiście. Nie zapraszał mnie do domu, nie chciał też przyjeżdżać do mnie. Spotkaliśmy się w galerii, gdzie chodził tylko po to, żeby wyjść razem do przymierzalni i tam się obmacywać. O Jezu. Wiem, besties, teraz to brzmi absurdalnie, nawet obrzydliwie, ale wtedy nie miałam na tyle siły, by postawić granicę. Miałam z tylu głowy jedną myśl, mam tylko jego. Kiedy zaczynałam rozmowy o związku, ucinał je. Mówił, że nie chce deklarować się za szybko. Deklarować to się nie chce za szybko. No tak, ale stosunek, no to już zajebiście. Nie ma problemu. Z drugiej strony też spoko, że mówił to wprost, a nie owijał jakoś tak. No ale zachowywał się, wiesz. Ale zachowywał się, jakbyście byli w związku trochę.
No tak, no bo co masz zrobić? No bo tylko będzie ci tyłek zawracał. Ale Dawid nie odpuścił. Pisto z fejkowych kont. Jezu, to też jest creepy. Żalił się, próbował wzbudzić we mnie już wyrzuty sumienia. Mówił, że złamał mu serce. Że już nigdy nie znajdzie takiej jak ja. To na pewno. Że pocałunki coś dla niego znaczyły. Tworzył kolejne konta, kolejne wiadomości. Z czasem zaczęłam się go bać. Wiedział, gdzie mieszkam, wiedział, gdzie chodzę do szkoły. Przez wiele miesięcy stalkował mnie z fałszywych profili. No to już trochę popłynął sobie. Ostatni raz odezwał się w styczniu tego roku. Chciał rozmowy, mówił, że się zmienił. Pytał, dlaczego go tak zostawiłam, dlaczego go tak zraniłam. Napisał, trafiłam na takie szmaty, że ciebie wspominam najlepiej. Narzekał na inne dziewczyny, że go też zraniły.
Zdecydowanie zasługujesz na odpowiedź, no bo nie dostałaś żadnej i odnośnie też tego listu. Skoro był twoim przyjacielem, to coś ci się należy, no bo to nie jest jakiś random chłopak, tylko ktoś, kto był blisko z tobą, kto zna twoje życie, kto pomagał ci w jakichś różnych ciężkich sytuacjach, tak samo jak ty jemu, więc no myślę, że on powinien jednak porozmawiać z tobą, nawet jeżeli to jest odpowiedź na nie, no to i tak zasługujesz na to. No tak, tak, powiedzieć, że no nie, nic z tego nie będzie. kocham cię jak przyjaciółkę i jakby tyle. No ale dobrze też, że to dotarło do takiego momentu, no bo wyobraź sobie, że nie wiem, przyjaźnisz się z typem 10 lat i cały czas jesteś tak ślepo w niego zakochana i nie ruszasz ze swoim życiem, nawet zamykasz się po prostu podświadomie na innych, nie poznajesz innych ludzi i... No, no tak.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Produkty do pielęgnacji włosów znajdziecie w drogeriach Rossmann!
Wasze ulubione besties czytają historie podesłane przez obserwatorów chcesz żeby twoja historia znalazła się w odcinku? Wyślij mail na adres [email protected]