friendzone - perspektywa kobiety
Odcinek sponsorowany przez HappycareProdukty do pielęgnacji włosów znajdziecie w drogeriach Rossmann! Wasze ulubione besties czytają historie podesłane przez obserwatorów chcesz żeby twoja historia znalazła się w odcinku? Wyślij mail na adres [email protected]
Hej Besties! Z tej strony Lila. I Werka. I witamy was w podcaście Besties. Boże, spałam dzisiaj jak zabita. Tak? Tak. Ja ostatnio coś mam problem ze snem. Właśnie jakoś tak późno chodzę spać i późno wstaję. Po prostu... Musisz się przestawić, musisz się przestawić, bo to jest właśnie najgorsze, jak tak nie dosypiasz i chodzisz bardzo późno i wstajesz późno. Tak, tak, tak. Cały dzień jest marnowany. Nienawidzę tego. No, ja też nienawidzę. I nienawidzę, jak kładę się też właśnie tak późno i już jestem taka... Widno się robi. Jest wtedy najgorzej. Bo teraz robi się jasno, nie wiem, po trzeciej jakoś. No, bardzo szybko. Bardzo szybko. A mi się to ostatnio zdarzało, że o trzeciej. Tak, już cały zmarnowany dzień, bo już jak widzisz to słoneczko, to już masz ochotę trochę wstawać, trochę już coś działać, a ty jeszcze nie spałaś w ogóle.
No tak, tak. Taka pusta osoba, bez ambicji. Z dnia na dzień jego zachowanie było coraz bardziej toksyczne. Obrażał mnie, wymuszał przeprosiny, ignorował moje uczucia. Gdy mówiłam, że coś mnie boli, że mam zły dzień, słyszałam, że wymyślę problemy, że inni mają gorzej. Inni mają gorzej, Boże. No tak, no wiadomo, że mają. Zawsze tak jest, zawsze ktoś ma gorzej, zawsze ktoś będzie miał lepiej, to jest normalne, ale to nie znaczy, że mamy sobie umniejszać problemum. A potem musiałam za to przepraszać. Za to, że źle się czuję, on obradzał wszystko przeciwko mnie. Och! Znajome. Na spotkaniach komentował mój wygląd, że powinnam zrzucić parę kilo, że mam się ubierać w obcisłe rzeczy, że w luźnych wyglądam jak wór. No tak, ale jak pójdziesz w drugą stronę, to o, wyglądasz już za bardzo tak.
Dominik, tak go nazwijmy, zawsze był do tej pory i jest prawdziwym przykładem wzorowego i dobrego partnera. Wiadomo, jak to w każdym związku są zgrzyty, sprzeczki, a nawet kłótnie. No tak, normalne. Normalka. Ale Dominik wychodził z założenia, że wszystko najlepiej obgadać tego samego dnia. No i bardzo dobrze, dobre podejście. Czyli co, że on za dobry po prostu i ty się zrodziłaś. No tak. Boże, my, baby, też jesteśmy straszne. Bez cichych dni ani tygodni. Zawsze twierdził, że takowe tylko ochładzają relacje, a dojrzałe osoby godzą się w krótkim czasie. Zgadzam się. Co ty chcesz, laska, od niego? No nie wiem, właśnie. W skrócie, nasz związek zawsze był udany. Obydwoje ufamy sobie w stu procentach i naprawdę bardzo się kochamy. Po dwóch latach związku zamieszkaliśmy ze sobą, a po kolejnych dwóch Dominik postanowił mi się oświadczyć.
No i po prostu takiego bagna, bo ten facet też nie zasługuje na to, skoro tak mówisz, że jest właśnie dobry i tak dalej dla ciebie. Kocham go i całą jego rodzinę naprawdę. Powtarzam, że wiem, ale chcę, żeby to było jasne. Nigdy go nie zdradziłam. Nigdy też nie ukrywałam żadnych wiadomości ani kontaktów. Nie potrafiłabym. Za bardzo mi na nim zależy. Teraz pisząc to, patrzę na niego jak śpi. Ma łzy w oczach, bo wiem, że nie jest świadomy tego, że już kompletnie mi się nie podoba. Boże. Niczym mi nie zawinił, dlatego tak bardzo mnie to boli. Czemu jestem taka niewdzięczna? Nie wiem, naprawdę nie wiem. Dlatego chciałabym usłyszeć, co wy sądzicie na ten temat. Czy wygląd ma naprawdę znaczenie? Czy obalając przysłowie oceniam książkę po okładce, mimo tego, że treść jest cudowna? Przerasta mnie to. O Boziu.
Tak, że to już wygasło po prostu i o to chodziło i później przestał mi się też podobać z wyglądu i tak dalej, i tak dalej, ale podstawą tego wszystkiego było coś innego. Dokładnie, jak sobie przypomnę, to ja go kochałam, tylko ja go kochałam już jako kumpla. Jako tak, przyjaciela po prostu, brata. Straszne, sfrazzonowane w związku. Boże. Ej, często się tak dzieje. No tak się dzieje, ale po prostu tak się dzieje, jak nie dbamy właśnie o romans. No romans jest bardzo ważny w relacji. No jest, jest. Trzeba to cały czas podkręcać. Nie tylko na początku, przez pierwsze miesiące, czy tam przez pierwszy rok, dwa, ale no w późniejszych latach, jak jesteśmy ze sobą, no to tym bardziej trzeba o to zadbać, bo wiadomo, że jesteśmy po tych pięciu latach już bardziej partnerstwem. żyjemy w takim partnerskim związku.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Produkty do pielęgnacji włosów znajdziecie w drogeriach Rossmann!
Wasze ulubione besties czytają historie podesłane przez obserwatorów chcesz żeby twoja historia znalazła się w odcinku? Wyślij mail na adres [email protected]