Poderwałem swoją terapeutkę. Kamil Maćkowiak w podkaście Żurnalisty
W tym odcinku moim gościem jest Kamil Maćkowiak – aktor, reżyser, autor głośnych monodramów i twórca własnego teatru. Rozmawiamy o tym, jak dziewięciolatek zdecydował, że „kończy się jego dzieciństwo”, o surowej szkole baletowej i przejściu do aktorstwa, o „Niżyńskim” i „Diva Show”, o odejściu z etatu i budowaniu niezależnej sceny.Wchodzimy też w trudniejsze tematy – depresję, uzależnienia i wieloletnią terapię. Pytam Kamila o granice prywatności, ego i potrzebę kontroli, o misję sztuki w podzielonym świecie i o to, co po nas zostaje.To szczera, momentami konfrontacyjna rozmowa o cenie ambicji, o wolności, która zawsze coś kosztuje, i o tym, jak nie zgubić siebie w świecie, który ciągle czegoś od nas oczekuje.
Podcast nakręca Gentleman Cars, wypożyczalnia samochodów sportowych i luksusowych. Sprawdź na www.gentlemancars.pl. Działamy na terenie całej Polski. Dzień dobry Państwu. Rozmowy żurnalisty są przeznaczone dla osób pełnoletnich ze względu na występującą w nich treść. Pozdrawiam, Marta Wierzbicka. Żurnalista. Rozmowy bez kompromisów. Dzisiaj u mnie Kamil Maćkowek. Dzień dobry. Dzień dobry. Urodziłeś się w rodzinie niemającej nic wspólnego ze światem sztuki. Mama była księgową, tata marynarzem. To co się stało w twoim życiu nie tak, że tak zostałeś artystą? Poczekaj, bo może to spada na kogoś. Myślisz, że to spada? Nie. Myślę, że to wbrew pozorom jest kwestia różnych deficytów.
Ja też sobie na przykład przed... Zanim tu usiadłem u ciebie, powiedziałem sobie w drodze, Kamil, nie bądź fajniejszy niż jesteś. Czyli moją mantrę, która zawsze mnie wpychała właśnie w takie, że ja bardzo chciałem lub mnie, lub mnie, bądź fajny i tak dostosuj się do kogoś, żeby cię polubił. Ja bardzo się teraz czuję, że jestem starym koniem, ja mam 45 lat, więc bardzo fajnie, jeżeli takie myśli przychodzą, ale ja byłem bardzo, bardzo miałem niską samoocenę. Okej, a to gdzie odreagowywałeś ten stres? Bo jeżeli ubierałeś maskę przy wszystkich ludziach, to gdzie to odreagowywałeś? Długo nie odreagowywałem, długo po prostu pracowałem, pracowałem, a potem pojawiły się różne zabawki, w których odreagowywałem. O zabawkach też będzie.
Znaczy zakłada się fundację akurat, bo teatr prowadzi fundację, czyli tym organizmem prawnym jest wciąż fundacja Kamila Maćkowiaka. Bardzo prosta droga, ja powtarzałem model Krystyny i Andy, więc tutaj miałem dosyć wyrazisty przykład. Znaleźliśmy pierwszą scenę, taką malutką, którą nam wynajmowano i na początku, wiesz, ja miałem jeden spektakl, potem dwa, więc jeszcze nie było to w takiej ilości jak teraz, no teraz gramy po 15-18 spektakli miesięcznie i mamy tych spektakli bardzo dużo, ale na początku to wszystko szło, wiesz, to naprawdę wszystko było robione na zapałkę i na sznurek. To były spektakle jak najtańsze, bez kosztów, wszyscy pracowali za darmo i myślę, że towarzyszyło temu coś, czego teraz już nie ma.
Nie, u mnie jest fajnie. Nawet to, jak tam właśnie w Divie, czy w jedynce, czy w dwójce, teraz już nie wiem, w której, że jest tak, że mówisz, że ja mam depresję, nie tylko ja, co? I jakby to też jest takie fajne mrugnięcie, właśnie złamanie tej czwartej ściany i to jest moim zdaniem naprawdę bardzo, bardzo fajne. Tak, było totalne, wiesz, ja w Divie 1, znaczy w Divie, jak zrobiłem 10 lat, to grałem i dlatego zrobiłem dwójkę, żeby wyprostować nieporozumienia z jedynki. ponieważ ludzie myśleli, że ja gram siebie, że ja opowiadam swoją historię. Sytuacja, w której ja przerywam spektakl i mówię, drodzy państwo, ja tylko gram spokojnie, ponieważ jak mówię, siedziałem na scenie, mówię, że bardzo bym chciał, żeby ktoś mnie teraz przytulił i zaczęli wchodzić widzowie mnie przytulać. I wiesz, to się stało na jednym spektaklu, stało się na drugim. Ja w pewnym momencie zacząłem mieć mimo wszystko taki dyskomfort, że to jest jakieś, wiesz, że potem, pani Kamilu, pan musi sobie pomóc, ludzie do mnie mówili, wiesz, w trakcie spektaklu.
Kolagen Beauty Glow zadba o Twoją skórę, zanim Ty zdążysz powiedzieć WOW. A masz takie krytyki, które cię naprawdę zabolały? Takie w głowie, które od razu przychodzą ci na myśl? Raz się spotkałem z opinią, która spowodowała bardzo poważne konsekwencje dla spektaklu. Zrobiłem Divę 2 i w tej Divie 2 pierwszy akt ja jestem divą, potem jest przerwa i wychodziłem na scenę jako ja Kamil i opowiadałem swoje życie w drugim akcie. I w tym życiu opowiadałem o mojej mamie, o mojej prawdziwej mamie i także o śmierci mojej mamy, bo było to bardzo takim granicznym dla mnie doświadczeniem. W ogóle odejście mojej mamy, brak mojej mamy. I dla ludzi to było bardzo terapeutyczne. Miałem wspaniałe reakcje, aż przeczytałem jedną opinię, że moja mama przewraca się w grobie, że syn robi show z jej śmierci.
Gdybym miał swoje miejsce, to tam bym stworzył jakiś teatr. Nie byłby to Teatr Kamila Maćkowiaka, byłby to Teatr Kameralny, Teatr Wiktoria, nie wiem, cokolwiek, bo bym budował markę miejsca. A tak budowałem, ponieważ z moim teatrem przenosiłem się po mieście już tak trzy razy, peregrynuję, więc on jest siłą rzeczy związany ze mną. I tu jest trochę pułapka, ale ja oczywiście mówię w jakiejś perspektywie, ale chciałbym wiedzieć, że mogę żyć w ogóle bez teatru, bez robienia sobie tego, co robię. To mnie zaskoczyłeś. Szczerze powiedziawszy, nie spodziewałbym się tego. Naprawdę? Nie, nie, bo kosztuje mnie to chyba wciąż na tyle dużo, taka odpowiedzialność za wszystko, plus jeszcze granie, że czasem myślę, że chciałbym jeszcze pożyć tak, wiesz, z takim luzem, z takim... No. No, bo w ogóle to jest tak, też o tym właśnie rozmawiałem z Oną Adamską.
Ja mogę robić z siebie showmana w swoich spektaklach albo w teatrze, albo w roli filmowej, albo gdzieś, jeżeli to będzie zadaniem. Natomiast ja nie jestem... Ja poza sceną jestem Kamilem Maćkowiakiem, który jest raczej introwertyczny... Może trochę smutny i nie chcę, wiesz, się tak gwałcić, żeby być, cześć kochani, no! I wiesz, te wszystkie wymogi, które są, żeby to robić, żeby głosujcie na mnie, dwa, dwa, dwa. Nie, no błagam cię, no po prostu ja bym się powiesił na własnej, nie wiem czym. Nie, nie, to jakby myślę, że nie dźwignąłbym tego, że to jest bardzo ze mną niespójne. Chociaż powtarzam, zdarzają się inne sytuacje, prowadzę eventy dla firm, znaczy prowadzę, występuję ze swoim spektaklem, plus mam jeszcze wyjść tam i zabawiać państwa. Robię to dla teatru, dla teatru robię pewne rzeczy, ale tutaj tak, że ja trochę nie nadaję się na ścianki.
Może to jest tak, że Kamil Maćkowiak jest producentem, który musi inwestować w Kamila Maćkowiaka. Może to jest tak, że to jest ten jeden producent, który we mnie wierzy już teraz. No dobra, opowiedz mi o twoim guście. Co jest w ogóle takiego, co ty lubisz? Co cię najbardziej kręci w ogóle na przykład w serialach, w filmach? Jakie filmy, seriale byś powiedział, że to jest taki benchmark tego, co ty w ogóle lubisz? Co z twoim poczuciem? Widzisz, poza tym, że ostatnie lata rzeczywiście oglądam głównie dokumenty, ale to, co ja lubię, to są takie, no właśnie to, o czym mówiliśmy. House of Cards, to są seriale, które wymagają troszkę więcej niż takiego, no nie... nieoczywiste postaci ja bym chciał grać. To, co mnie chyba... Wiesz, dlaczego ja miałem problem z... Dlaczego się obraziłem trochę na seriale jako dwudziestoparolatek?
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Partnerem żurnalisty w nauce języka angielskiego jest Tutlo.
Wsłuchaj się w potrzeby swojej skóry z marką Bielenda, partnerem pielęgnacyjnym podcastu.
LATO
Sezon grillowy wystartował. Sprawdź ofertę grilli na koler.pl. Z kodem LATO zgarnij dodatkowy rabat.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Partnerem żurnalisty w nauce języka angielskiego jest Tutlo."
„Wsłuchaj się w potrzeby swojej skóry z marką Bielenda, partnerem pielęgnacyjnym podcastu."
LATO
„Sezon grillowy wystartował. Sprawdź ofertę grilli na koler.pl. Z kodem LATO zgarnij dodatkowy rabat."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym odcinku moim gościem jest Kamil Maćkowiak – aktor, reżyser, autor głośnych monodramów i twórca własnego teatru. Rozmawiamy o tym, jak dziewięciolatek zdecydował, że „kończy się jego dzieciństwo”, o surowej szkole baletowej i przejściu do aktorstwa, o „Niżyńskim” i „Diva Show”, o odejściu z etatu i budowaniu niezależnej sceny.
Wchodzimy też w trudniejsze tematy – depresję, uzależnienia i wieloletnią terapię. Pytam Kamila o granice prywatności, ego i potrzebę kontroli, o misję sztuki w podzielonym świecie i o to, co po nas zostaje.
To szczera, momentami konfrontacyjna rozmowa o cenie ambicji, o wolności, która zawsze coś kosztuje, i o tym, jak nie zgubić siebie w świecie, który ciągle czegoś od nas oczekuje.