Poderwałem swoją terapeutkę. Kamil Maćkowiak w podkaście Żurnalisty
W tym odcinku moim gościem jest Kamil Maćkowiak – aktor, reżyser, autor głośnych monodramów i twórca własnego teatru. Rozmawiamy o tym, jak dziewięciolatek zdecydował, że „kończy się jego dzieciństwo”, o surowej szkole baletowej i przejściu do aktorstwa, o „Niżyńskim” i „Diva Show”, o odejściu z etatu i budowaniu niezależnej sceny.Wchodzimy też w trudniejsze tematy – depresję, uzależnienia i wieloletnią terapię. Pytam Kamila o granice prywatności, ego i potrzebę kontroli, o misję sztuki w podzielonym świecie i o to, co po nas zostaje.To szczera, momentami konfrontacyjna rozmowa o cenie ambicji, o wolności, która zawsze coś kosztuje, i o tym, jak nie zgubić siebie w świecie, który ciągle czegoś od nas oczekuje.
Czy ja wiem, jak dzisiaj patrzę na tancerzy, słuchaj, to ten balet skoczył jeszcze tak do przodu, że ja pewnie byłbym w najlepszym wypadku średni. Ale to dzisiaj, ale wtedy najwidoczniej... No tak, może, ale... Trochę czasu się zmieniło. Ale to w ogóle był przypadek, bo ja po prostu obraziłem się na balet, a tak naprawdę obraziłem się na moich rodziców, którzy nie pozwolili mi zostać w Stanach Zjednoczonych. Jako 15-latek wyjechaliśmy na taką wymianę. Ja dostałem tam propozycję, żeby na rok pójść na stypendium do szkoły baletowej, mieszkać. Dostałem, wszystko miałem załatwione, gdzie mogłem mieszkać u rodziny. Zaproponowali mi super w ogóle warunki. Moja mama powiedziała, że nie, absolutnie mam wracać. Ja się tak wkurzyłem, że pierwszego dnia, pierwszego września, jak tylko poszedłem do biblioteki, to poprosiłem o książkę, jakąś biografię aktora i dostałem Helenę Modrzejewską. I tutaj rzeczywiście zrodziła się kolejna kompulsja moja, czyli fascynacja.
Ja byłem w ogóle dosyć taki, ja dzisiaj wiem, że z moich lęków ja byłem dosyć arogancki. I to potem jako nastolatek i chyba jeszcze jako dwudziestoparolatek ta arogancja była moją maską, moją tarczą, która miała nie pokazywać jak w środku bardzo jestem słaby, chyba przestraszony i myślę, że kruchy. To jest bardzo i to bardzo ciekawe, że potem jeszcze wybierasz aktorstwo, a szkoły teatralne, akademia jakkolwiek, też mają złą renomę, jeżeli chodzi w ogóle o edukację. Tam też nie jest łatwo. Ja tego w ogóle nie wiedziałem, ja miałem wyidealizowany obraz w aktorstwie, ja chciałem być Heleną Modrzejewską, ja myślałem, że ja będę... Przez Modrzejewską. Przez Modrzejewską, ponieważ najpierw była Modrzejewska, potem się dowiedziałem, że jest serial o Modrzejewskiej i gra Krystyna Janda.
I Modrzejewska i Janda dopełniły tego triastiną Turner kobiet, które zniszczyły mi życie. Nie, ale czekaj, jest jeszcze babcia, która nigdy nie płakała, tam jest, tam jakkolwiek byśmy trochę dorzucili. Ale babcia, która nigdy nie płakała, zresztą wspaniała babcia, która, ja pamiętam, że jak miałem tam 7-8 lat i wracałem z wakacji z Bydgoszczy, to naprawdę pisałem takie listy miłosne do mojej babci i na przykład zaznaczyłem babciu, o tutaj, tutaj, zobacz, w tym miejscu spadła mi łza, bo płakałem jak do niej pisałem, wiesz, naprawdę babcię kochałem nad życie. Ale babcia była z normalnego świata, ja chciałem świata niezwykłego, ja chciałem jakieś ekstra rzeczy przeżyć. No dobra, no to jak pierwszy raz idziesz do filmówki i się nie dostajesz, to jak bardzo cię to woli? poszedłem, o Jezu, to było straszne, poszedłem w Akademii Teatralnej, po drugim etapie odpadłem.
Czekaj, czyli jesteś znowu w szkole filmowej i znowu jesteś gwiazdą? I powielam, nie wiem, czy bym użył słowa gwiazda, znaczy bym raczej użył określenia, że tak jak jako 15-16-latek już występowałem w Operze Bałtyckiej jako tancerz, tutaj też szybko zostałem wybrany i rzeczywiście znowu potwierdzała się moja droga, że ja muszę udowadniać, że będę najlepszy. To spróbujmy zadać pytanie do tamtego chłopca, którym byłeś. Czy gdybyś dzisiaj zobaczył swoją karierę, którą udało ci się zrobić, czy byłbyś zadowolony z tego, co... Tak. I to jest w ogóle, to jest w ogóle moja konstatacja teraz, jak była Magda u mnie i rozmawialiśmy, mówię, zobacz, ja chciałem być jak Młodrzejewska, mieć teatr, mam. Mieszkać w mieszkaniu, gdzie XIX wiek, mam.
I ja zobaczyłem jako dziewiętnastolatek ten spektakl i wiedziałem, że to jest teatr, który chcę pójść. Znaczy on wywalił wszystko, co do tej pory... Wiesz, tylko jeszcze ta Modrzejewska i ten Koturn, ten XIX wiek, ten repertuar, że ja chciałem Schillera grać, Słowackiego i nagle Chopin Ravenheela i taki wiesz, hardkorowy teatr, brudny, brutaliści. I rzeczywiście przez parę lat w takim repertuarze. Ja sobie w Łodzi zbudowałem pozycję na takim repertuarze. Ale jak debiutujesz, w 2001 roku zade debiutowałeś w teatrze, ty w ogóle miałeś jakąkolwiek tremę? Bo z tego, co mówisz, też da się zbudować takiego gościa, który wchodzi jak po swojej. Nie, miałem. Miałem bardzo. Ja byłem bardzo... Ja na zewnątrz nie starałem się ludziom nie pokazać, jak bardzo jestem przerażony, ale przerażony byłem bardzo i zakompleksiony właśnie i taki niepewny siebie. Tylko są ludzie, którzy na przykład obnażają ten swój... Ja dzisiaj też już obnażam, jak się boję.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Partnerem żurnalisty w nauce języka angielskiego jest Tutlo.
Wsłuchaj się w potrzeby swojej skóry z marką Bielenda, partnerem pielęgnacyjnym podcastu.
LATO
Sezon grillowy wystartował. Sprawdź ofertę grilli na koler.pl. Z kodem LATO zgarnij dodatkowy rabat.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Partnerem żurnalisty w nauce języka angielskiego jest Tutlo."
„Wsłuchaj się w potrzeby swojej skóry z marką Bielenda, partnerem pielęgnacyjnym podcastu."
LATO
„Sezon grillowy wystartował. Sprawdź ofertę grilli na koler.pl. Z kodem LATO zgarnij dodatkowy rabat."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym odcinku moim gościem jest Kamil Maćkowiak – aktor, reżyser, autor głośnych monodramów i twórca własnego teatru. Rozmawiamy o tym, jak dziewięciolatek zdecydował, że „kończy się jego dzieciństwo”, o surowej szkole baletowej i przejściu do aktorstwa, o „Niżyńskim” i „Diva Show”, o odejściu z etatu i budowaniu niezależnej sceny.
Wchodzimy też w trudniejsze tematy – depresję, uzależnienia i wieloletnią terapię. Pytam Kamila o granice prywatności, ego i potrzebę kontroli, o misję sztuki w podzielonym świecie i o to, co po nas zostaje.
To szczera, momentami konfrontacyjna rozmowa o cenie ambicji, o wolności, która zawsze coś kosztuje, i o tym, jak nie zgubić siebie w świecie, który ciągle czegoś od nas oczekuje.