Artur Boruc: miałem problem z alkoholem
Artur Boruc po raz pierwszy mówi tak otwarcie o tym, co wydarzyło się po zejściu z boiska. O pustce po zakończeniu kariery. O alkoholu, depresji, samotności i błędach, które kosztowały go więcej niż niejedna porażka sportowa.W tej rozmowie wracamy do dzieciństwa w biednej rodzinie, do śmierci mamy i ojca, do wielkich sukcesów, ego, pieniędzy, mediów i hejtu. Boruc opowiada o przekraczaniu granic, o spotkaniach z mentorem z grupy AA i o momentach, w których musiał spojrzeć na siebie bez złudzeń.Jest też przyszłość. Nowe życie w Hiszpanii, próba odnalezienia spokoju i projekt, który ma pomóc młodym bramkarzom nie powtórzyć tych samych błędów.To rozmowa bez legendy. Bez boiska. Bez maski._____10% na wszystkie produkty, również przecenioneobowiązuje na www.bielenda.com i www.skinarte.comKOD rabatowy: ZURNALISTA10
Dzisiaj u mnie Artur Boruz. Dzień dobry. Witam serdecznie. Powiedziałeś, że miałeś trzy takie mecze, że grałeś mecz i czułeś, że jesteś w transie. Jest taki fragment sceny w Formule 1. Nie wiem, czy wiedziałeś ten film z Bradem Pittem. Tak. Kiedy on jedzie i wszystko mu się rozmazuje, tym mniej więcej tak samo o tym opowiadałeś, że wchodziłeś na boisko, potem nic nie pamiętałeś i był taki moment ocknięcia dopiero w szatni, gdy informowano cię, jaki był wynik. Jakie to były mecze? Pamiętasz o tych meczach? Meczów sam w sobie nie pamiętam, jednak pamiętam, że rzeczywiście to miało miejsce i kilka razy przydarzyło mi się rzeczywiście grać w takim stanie. No i też powiedziałeś, że płakałeś ze sportowego szczęścia tylko po meczu Celticiem z Manchesterem United w Lidze Mistrzów. Po meczach tak, rzadko kiedy płakałem. No wiadomo, że płakałem też w innych pewnie meczach, ale nie było to aż tak bardzo widoczne, ale to rzeczywiście emocje były bardzo mocne i...
jest dosyć spory, ale jednak można sobie z tym poradzić. Ja też jakoś nie przywiązywałem do tego uwagi do momentu, kiedy zacząłem w tym być, tego dotykać. Wiesz, bo to jest bardzo fajne, że ty mówisz, bo wydaje mi się, że wielu ludzi nigdy w życiu nie utożsamiałoby tego z Arturem Borucem, bo Artur Boruc był królem życia. Poza tym, że był królem Arturem Borucem, tylko był królem życia. Raczej kojarzyłeś się jako ten gość, który prowadził kompromis z życiem sportowca i życiem człowieka. Mam nadzieję, że będę królem życia teraz w tym drugim episodzie mojego. Znaczy ja uważam, że będziesz, bo na tyle ile też dałeś się poznać ludziom, jesteś gościem z głową na karku, nawet to jak kiedyś Boguś wspominał o twoim spotkaniu biznesowym z nim, on był zaskoczony tym, jak ty byłeś przygotowany do tego spotkania.
spotkania biznesowego i nawet to, co powiedziałeś w naszej pierwszej rozmowie, że więcej pieniędzy zarobiłeś poza piłką niż w samej piłce, że raczej też ten element ciebie nie wychyla się na zewnątrz i raczej właśnie mówi się o tym, co ewentualnie robiłeś poza boiskiem, że pojechałeś na mecz Legii do Rangersów i byłeś wraz wspólnie z kibicami, ale jest ten drugi Artur Boruc, chyba tak samo ważny, jak ta część na boisko. Do tego nie było wiele widać, w międzyczasie, w czasie trwania kariery też nie było tego Artura za dużo. Wiesz co, mam nadzieję, że nie zapomniałem o nim. Ja o nim nie. Na pewno. Na pewno nie. Ale kiedy myślisz sobie o swojej karierze i miałbyś ją oczywiście zupełnie teoretycznie zamienić na karierę Roberta Lewandowskiego, w ogóle byłbyś tym zainteresowany, czy lubiłeś to swoje życie?
No nie ma wielkiego tutaj, wielkiej filozofii. No bo też warto dodać dla tych, którzy nie wiedzą, że ty nie miałeś od pewnego momentu agenta i sam zarządzałeś swoją karierą i też ta słynna anegdota z tym, że kiedy zapytali cię w Celtiku ile chcesz, ty napisałeś, oni byli okej. To wtedy zrozumiałeś, że to był błąd. Takim też byłem agentem, dokładnie. Ale myślisz, że, bo tak jak mówimy, nie będziemy uprawiali gdybologii, ale wydaje mi się, że gdybyś miał agenta, który potrafiłby sprzedać Artura Boruca w Prime'ie, to nawet ta krnąbrność, cały twój rock'n'rollowy styl życia poprowadziłby cię do większych klubów? Zgadzamy się? Nie wątpię, tak. Ale widzisz, fajne jest to, że jednak mamy o czym rozmawiać. Rzeczywiście mamy inną perspektywę tego Borusa, który nie miał agenta.
Akrony po tacie. Mama też była akronomą, więc tak. Ale to był taki... Ojciec był sumienny znowu, rzeczywiście był sumienny i mam nadzieję, że to też po nim. No i był sportowcem. To było coś ważnego. A ty byłeś szalonym dzieckiem? Zdarzały się jakieś dziwne historie w moim życiu, które ciężko teraz w jakiś sposób wytłumaczyć. No proszę cię, jak znalazłem taką anegdotę, że jako juniorzy pogoni siedlce, pojechaliście na zagraniczny turniej, przed jednym z meczów Artur wymyślił, że wysmarujemy sobie twarz pastą do butów. Pamiętasz ten... Zdjęcie takie jest, gdzie wszyscy jesteśmy wysmarowani pastą, z tym zdjęciu takim poważnym, jak to piłkarska drużyna. Ale skąd ten pomysł, żeby wysmarować się? Tu szukałem szalonego Artura Boruca.
Ale to było tak, że ty byłeś niski czy wzroście swoich kolegów, a potem... We wzrostu swoich kolegów, tylko potem rzeczywiście i koszykówka trochę mnie wyciągnęła. Wydaje mi się, że te ćwiczenia, które związane były z koszykówką, w jakiś sposób wpłynęły na to też, że urosły. Chociaż w rodzinie zdarzyły się przypadki dosyć wysokich osób. Ale w ogóle, kiedy właśnie pojawiła się koszykówka, to było tylko hobby, czy to mogło się wydarzyć zawodowo? Więc ja dosyć mocno też byłem przywiązan do koszykówki. Dobrze mi całkiem szło, co dawało mi troszeczkę wiatru w żagle. Choć piłka jednak poprzez to, że było trochę bardziej popularną dyscypliną w Siedlcach, przez to też wydaje mi się, bardziej poświęciłem się piłce. No ale chyba do dzisiaj oglądasz NBA, bo pamiętam. Oczywiście. W wieku 16 lat Borut zalicza pierwszy mecz w gronie seniorów.
W ostatnim czasie nie. Wiesz co, no co... nie wiem, też czytasz, też nie wiem, wydaje mi się, że dochodzą do ciebie informacje, czy ewentualnie sam jesteś na tyle ciekaw, jesteś na tyle ciekaw, ja nie mówię już o tych wszystkich, nie wiem, przykrych historiach, a propos tej instytucji, jednak no wszystko tak naprawdę ma jakieś podwalinę, troszeczkę Nie wiem, nie chcę zabrzmieć troszeczkę, nie chcę zabrzmieć jakoś bardzo filozoficznie. Rozumiem. Też chcę nawiązać do Kasi, ale nie chcę za bardzo o niej, a o tobie, bo kiedy wy mieliście to życie w Szkocji i kiedy ten domek Skart powoli zaczynał się burzyć, co by nie było, ona się wyprowadziła z domu i tak dalej, jak wtedy zareagować? Bo wydaje mi się, że poza tymi wszystkimi kryzysami, o których rozmawialiśmy, ta choroba i tak dalej, Artur Boruc potrafił się od tego zdystansować?
Ja nie za bardzo o tym, tylko chodzi mi o to, że... A, jednak wspomniałeś. Ale nie, nie, nie, bo chodzi mi o emocje, to jest to, z czego zacząłem, bo ja wiedziałem, że chcę z tobą porozmawiać od tej emocjonalnej strony piłki nożnej, bo to są takie rzeczy, kiedy boisko jest w ogóle nieistotne, pomimo tego, że nie możesz powiedzieć, że nie zagrasz. To prawda, choć trenerzy mnie pytali, czy chcę, bo zdawali się sprawę z tego, w jakim stanie jestem. Rozmawialiśmy dosyć sporo i wydawało mi się, że jestem wyraźnie zniszczalny i dlatego też pewnie wszedłem na ten mecz. A znowu los chciał, że... Byłeś zniszczalny. To są rzeczy, kiedy ja sobie pomyślałem, kiedy przygotowywałem się do tej rozmowy, że tego Artura Boruca niewiele osób zna, niewiele na pewno z mediów. Czy też na pewno niewiele to zmieni, to teraz mnie pozna. Tak mi się przynajmniej wydaje. Też nie mam takiej, nie mam takiego ciśnienia, żeby cokolwiek zmieniać.
No dobrze, ale też chyba tam było to, że byłeś początkowo rezerwowym, zmotywowało cię do tego właśnie, że to życie było spokojniejsze. Rezerwowy były przecież pełny przypadek, bo umawialiśmy się z moim agentem i z klubem, który tam, z Fiorentiną, że będą sprzedawać Sybastiana Freya, który był wtedy numerem jeden, a okazało się, potem okazało, on nie chciał odchodzić, więc taka troszeczkę potowa sytuacja, no i skończyło się jak skończyło, w gruncie rzeczy on doznał kontuzji, a ja wszedłem za niego i zostałem. i później była Anglia, jak oglądałem twoje mecze, to pomyślałem sobie, że za późno tam trafiłeś, że gdybyś tam trafił wcześniej, zawsze byłeś gościem, który się wyróżniał i wydaje mi się, że gdyby był jeszcze większy ten bufor czasu, gdyby tam trafił młody Artur Boruc, nie masz wrażenia, że tam też można by było uszyć dużo większą karierę, bo wydaje mi się, że sam chyba nigdy nie czułeś się słabszy od tych gości, kto z którymi grałeś.
No tak, no tak samo było z wiarą przecież, że powiedziałeś, że kiedy pierwszy raz się przeżegnałeś, bo to było dla ciebie zupełnie naturalne i nie wiedziałeś, że to wywoła taką eskalację konfliktu między tobą a Rangersami, a po prostu potem robiłeś to celowo, bo widziałeś też po prostu, że to grzeje i wykorzystywałeś media cynicznie, co też w tej grze budowało nazwisko Boruc. No więc było to i wyjaśnić tak, działaliśmy na siebie z odajnością. A jak patrzysz w ogóle teraz na takie życie? No przeszedłeś ten epizod z tą małą depresją, jak ją nazwałeś i w jakim etapie dzisiaj życia jesteś? Wydaje mi się, że bardziej świadomym życia po życiu. I tego się trochę nauczyłem już. Nie wiem z czym to się je. Nie wiem. która odpowiedzialność jest niesamowicie duża w tym dorosłym życiu.
Kolekcja męskich wód perfumowanych dostępnych w drogeriach Rossmann. Oraz na Icon16.pl Co tak trzech takich gości jak Boruc, Kowalewski i Fabiański mogą razem zrobić? Uważasz, że możecie zmienić coś na lepsze? Tak. No i jeśli ktoś miałby coś robić w polskim bramkarstwie, to uważasz, że te nazwiska nie są na odpowiednim miejscu? Są na odpowiednim miejscu. Też tak z tego założenia wychodzimy i tworzymy właśnie golki perswideralskie, które ma zajmować się na początku obozami dla najmłodszych, kampami tak jakby, które mają w jakiś sposób pomóc w następnych, powiedzmy, nie wiem, krokach przyszłej karierze, przygodzie z piłką.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Świąteczna promocja na fotele Yumisu do 250 zł rabatu na wybrane modele. Sprawdź na yumisu.pl Match Fit to codziennie nawet 45 dań do wyboru i smak, który kochają Polacy.
Partnerem dzisiejszego odcinka jest Icon 16 by Kuba Błaszczykowski. Kolekcja męskich wód perfumowanych dostępnych w drogeriach Rossmann. Oraz na Icon16.pl
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Świąteczna promocja na fotele Yumisu do 250 zł rabatu na wybrane modele. Sprawdź na yumisu.pl Match Fit to codziennie nawet 45 dań do wyboru i smak, który kochają Polacy."
„Partnerem dzisiejszego odcinka jest Icon 16 by Kuba Błaszczykowski. Kolekcja męskich wód perfumowanych dostępnych w drogeriach Rossmann. Oraz na Icon16.pl"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Artur Boruc po raz pierwszy mówi tak otwarcie o tym, co wydarzyło się po zejściu z boiska. O pustce po zakończeniu kariery. O alkoholu, depresji, samotności i błędach, które kosztowały go więcej niż niejedna porażka sportowa.
W tej rozmowie wracamy do dzieciństwa w biednej rodzinie, do śmierci mamy i ojca, do wielkich sukcesów, ego, pieniędzy, mediów i hejtu. Boruc opowiada o przekraczaniu granic, o spotkaniach z mentorem z grupy AA i o momentach, w których musiał spojrzeć na siebie bez złudzeń.
Jest też przyszłość. Nowe życie w Hiszpanii, próba odnalezienia spokoju i projekt, który ma pomóc młodym bramkarzom nie powtórzyć tych samych błędów.
To rozmowa bez legendy. Bez boiska. Bez maski.
_____
10% na wszystkie produkty, również przecenione
obowiązuje na www.bielenda.com i www.skinarte.com
KOD rabatowy: ZURNALISTA10