Mentionsy Mentionsy
Żółte Napisy
Żółte Napisy

#13 Wszystkie tożsamości Williama Shakespearea

09.01.2026 ·1 godz 37 min

Dziś odpowiemy na pytanie "był czy nie był ktoś taki jak William Shakespeare?". A dokładniej przyjrzymy się teoriii, wedle której słynny poeta i aktor mógł nigdy nie istnieć, albo nie być tym za kogo go mamy. Być może "Romeo i Julia" wyszli spod pióra samej królowej? Nie przedłużamjmy, włączajcie podcast, a sami przekonacie się czy jesteście Stradfordystami, czy może wręcz przeciwnie - nie wierzycie, w istnienie tego Angielskiego poety.Zapraszamy do Żółtych Napisów***ZOSTAŃ PATRONEM: patronite.pl/zoltenapisyINSTAGRAM / TIKTOK: para.absurduYOUTUBE: https://www.youtube.com/@zolte.napisy

Oczywiście, że baba... Baba wszystkiemu bynna, czyli Anne Hathaway. Jedną z najsłynniejszych teoretyczek na temat tego, że dzieła Szekspira napisał ktoś inny, była Delia Bacon. Była to wysoce wykształcona Amerykanka. Oczywiście, że Amerykanka. Wszystkie teorie spiskowe, nawet angielskie, zaczęły się w Ameryce. Ale ona jest jakoś współczesna, czy z czasów, nie wiem, XVII wieku? Nie, z tego co kojarzę to chyba XIX albo XVIII. W każdym razie, była to Amerykanka, która nie mogła uwierzyć, że i ktoś z tak niskim urodzeniem mógłby napisać takie dzieła. Ooo, pani z nazwiskiem Bacon będzie mówiła o niskim urodzeniu? Excuse me? Nawet, słuchaj, ponoć przekonała wikara w kościele, w którym pochowany jest Szekspir, żeby pozwolił jej spędzić tam noc, ponieważ miała plan, żeby otworzyć grób pisarza, bo wierzyła, że znajduje się w nim jakiś dowód na jego prawdziwą tożsamość.

Więc nawet nie do końca wiemy, czy on tak wyglądał. No i super, to wszystko jasne. To czy jesteś ciekaw, kto mógł być prawdziwym Williamem Shakespearem? Sascha Baron Cohen. Nie, dla... nie. A co, bo podobny? Trochę. Nie, źle przeczytałeś. Uwielbiam, że Mati patrzy w moje notatki i mówi Sascha Baron Cohen. Nie, patrzyłem na jego zdjęcie i nie wiem, dlaczego mi się skojarzył z wyglądem. A tu jest napisane Sir Francis Bacon. Mąż tej baconowej, co podważała tego? Nie, to nie jest mąż. Co dziwne, nie są w ogóle związani ze sobą. Okej. Więc tak. Pierwszą kandydaturą, którą ci wysuwam na Shakespearea jest Sir Francis Bacon. Twórcą, słuchaj, tej teorii, że to on, był William Henry Smith. Okej, ten od WHS.

Dokładnie! Jego rodzina stworzyła sieć księgarni i sklepików WHS Smith. Kojarzysz? Tak, byłem tam. Z Wielkiej Brytanii? Tak. Nie masz ciar teraz, że wszystko jest połączone? Jeszcze nie. Cholera jasna. Nie, bo zawsze dla mnie trochę obleśne były te sklepy. Nie wiem czemu. No to wyobraź sobie, że ten William Henry Smith stwierdził... Nie, ja wiem kto był prawdziwym Shakespeareem. Mam dużo hajsu, mogę mówić. Był to Francis Bacon, który był doradcą króla, prawnikiem, filozofem i naukowcem. To jest ten od metody naukowej. On zajmował się też profesjonalnie szyframi i kodami i szukał ogólnie w rzeczach ukrytego sensu. Miał też obsesję na punkcie języka. Niesamowicie wykształcony człowiek. Dlaczego uważa się, że to mógł być on?

Ponieważ masz niesamowicie dużo powiązań między ideami Bacona a sztukami Szekspira. W sztukach Szekspira masz dużo metafor naukowych i eksperymentalnych, masz pauzy retoryczne, dużo słownictwa prawniczego i filozoficznego, z którym na co dzień miał do czynienia Bacon. Ja nie podoba mi się tylko, że mojemu ziomeczkowi, my boy, Will Shakespeare, zostaje pozbawiony tylko dlatego, że nie wywodzi się z bogatej rodziny. Ale poczekaj, o tym pogadamy na końcu. W pierwszym folio, czyli w pierwszym wydanym zbiorze dzieł Shakespearea, zawarte jest wiele szyfrów ponoć, zwłaszcza szyfr dwuliterowy. W pierwszym folio są nieregularne czcionki, dziwne odstępy, litery o różnych rozmiarach. Według teoretyków to klucz do zaszyfrowanych wiadomości Bacona.

W sztuce Stracone Zachody Miłości pojawił się tajemniczy szyfr, który wyglądał jak zapisane Honorific Abilitu Dini Taibius. Mam nadzieję, że... Przepraszam, nie znam się na łacinie. Aha. Według ekspertów, obeznany w szyfrach Bacon zawarł w tym sentencję, Co znaczy, te sztuki dzieła F. Bacona zostaną zachowane dla świata. Czy to jest prawda? Czy ktoś to tak domyślił, wypaczył, że wziął większym fontem, napisał te literki, z których się to układa? No, spece od szyfrów uważają, że to jest zaszyfrowana wiadomość, która tak brzmi. Nie wiem, czy to jest prawda, czy Shakespeare sobie coś napisał i stwierdził, eee, dobra, zostawię to w notatkach.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę, dalej na naszym ekranie widzę jego... Podpis. Wspaniały podpis. I no nie ukrywajmy, połowa liter jest większa, połowa liter jest mniejsza, połowa liter w ogóle wygląda, jakby nie wyglądała. Może jak się ktoś dopatruje w tym jego piśmie tego? No ale dobra, masz rzekomo taki szyf. No dobra. Bacon miał obsesję tworzenia też dla kultury Anglii. Wierzył, że literatura jest kluczem do kształtowania społeczeństwa, że trzeba ludziom przystępniej tłumaczyć filozofię. I co wyróżniało Shakespearea od innych twórców? Że on uwzględniał filozoficzne rozważania w swoich pismach. Też, ale chodzi o to, że pisał spektakle, które interesowały Gawiedź. Że w końcu ta cała miernota, która tam chodziła na schacki, w końcu chciała słuchać tych spektakli, bo były przystępnie pisane.

Co się śmieje? Jestem pod wrażeniem twojego bogactwa językowego. Że Gawiedź ci się powiedziała? Gawiedź, miernota, schacki, matko, córko. Może to ty jesteś Williama Shakespearem? To jest ostatnia teoria. Właśnie Bacon chciał przepchnąć do ludzi nowe idee, ale bez konfliktu z kościołem i królową, no bo co? On był przecież filozofem, uczonym, a potem doradcą króla, jak królowa zmarła, więc jakby nie mógł otwarcie pisać o swoich ideach, zwłaszcza, że pisał sztuki o obalaniu królów, sam będąc na dworze królewskim, za to by groziła mu egzekucja. Chciał zostawić spuściznę kulturową bez szargania swoim własnym imieniem i nazwiskiem. Jego znajomi mówili oficjalnie, że są przekonani o tym, że Bacon pisze wiele więcej niż się wszystkim wydaje i że pisze anonimowo.

Czy Bacon w tych samych czasach tworzył kiedy... znaczy żył kiedy tworzył Shakespeare? No tak, oczywiście, że tak. Wszyscy żyli, więc żeby to miało sens. To, co się jednak nie zgadza, to to, że Francis Bacon napisał sam kilka dramatów. Tak stwierdził, napiszę coś pod swoim imieniem. I były dramatyczne. I były dramatyczne. Jakby brakuje w nich skilla Shakespearea. Więc tutaj jest takie podejście, nie wiem, może chciał oszukać, nie wiadomo. Może tak zostawił takie, po jakie fajne napisania wszyscy, what the fuck? Więc to jest pierwsza kandydatura. Sir Francis Bacon. Druga kandydatura nawet doczekała się swojej własnej nazwy.

Były marne. Chyba, że to znowu jest z myła, tak jak z Francisem Baconem. Nie widzisz mnie. Tak, czyli takie na zasadzie, ooo, patrzcie, jakie słabo piszę, te poematy są beznadziejne. Spierdziasz słabo, to ty zwieracze trzymasz. Dobra, sorry, przepraszam. Śmiejesz się z hrabią Oxfordu, Mati, który już nie żyje. Do tej pory pamiętam, anegdota tam jest. Wyobraź sobie, że jesteś hrabią Oxfordu i jedyne, z czym ludzie cię kojarzą, to to, że raz spierdziałeś się na dworze. Tragedia. Słyszycie, co tu pierwsi? A on powiedział... Na dworze dupa morze.

Mam nadzieję, że dobrze to przedstawię, bo to są takie zahachmęcenia jak co najmniej w telenoweli. Jeżeli nie sama królowa jest Szekspirem, to narodziła ona wszystkich potencjalnych Szekspirów. Bo są teorie, że Elżbieta miała nieślubne dzieci wraz z przyjacielem z dzieciństwa Robertem Dudleyem. Tym Dudleyem? Tym Dudleyem z Harry'ego Pottera. Owocem ich związku miał być hrabia Essex Robert Devereaux, którego potem sama Elżbieta skazała na śmierć za zdradę stanu. To w sensie, oficjalnie to nie był jej syn, nie? Ale jakby zdradziła... Myślicie, że wasza mama daje wam karę, nie ma kieszonkowego na tydzień, tymczasem mama Elżunia... Ale Elżbieta miała urodzić też Francisa Bacona. Dowody na to mają być zaszyfrowane w działach Shakespearea.

A w 2001 roku... Są Bacon pisał Ella is my mommy. A w 2001 roku Paul Streets opublikował książkę, według której nieślubnymi dziećmi Dudleya i Królowej nie są tylko hrabia Essex, Francis Bacon, ale także Mary Sidney. A sama Królowa mogła mieć także kazirodczy związek z Edwardem de Vere. Na zasadzie takiej, że ona z Dudleyem urodziła Edwarda de Vere, a potem z samym Edwardem de Vere miała na przykład tego, Francisa Bacona. I to on jest Shakespearem. Why? Ja nie wiem, co tu się dzieje. Czemu to? Czemu? Ja nie wiem. A może dlatego Elżbieta tak, ona wiedziała, że te rzeczy kiedyś wyjdą, dlatego mówiła, że jest żelazną dziewicą Elżbietą I, bo wszyscy wiedzieli Elżbieta, przepraszam, ale wiemy co i z kim ty robiłaś.

I to może Z jednej strony to nie ma sensu, no bo każdy autor ma swój inny styl, a z drugiej strony mówiłaś, że ta Mary Sidney i ten jeszcze ten biedniejszy Marlow, oni mieli bardzo podobny styl do Elvisa. Tak, więc mógł pisać z innymi, albo na przykład według Deli Bacon, ta która zmarła w szale, ponieważ tak się zagłębiła w ten temat, te wszystkie spektakle były pisane przez grupkę zgorzkniałych polityków. Którzy w ten sposób próbowali zebrać opozycję do rządu i mieli do nich właśnie należeć Sir Walter Rayleigh, Francis Bacon i Edmund Spencer. Czy to było takie szesnastowieczne ucho prezesa? Tak, że tak pisali sobie spektakle, które niby tam wiesz, bo żeby powiedzieć wprost, Szekspir nigdy nie naśmiewał się z tego, co się dzieje na angielskim dworze.

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.