Mentionsy Mentionsy
Zbrodnie Zapomniane
Zbrodnie Zapomniane

KRADŁ LUDZKI TŁUSZCZ. LEGENDA OKAZAŁA SIĘ PRAWDĄ?

08.03.2026 ·49 min 40 s

Przez lata mówiono, że to tylko legenda… aż odkryto prawdęPostaw mi kawę: https://buycoffee.to/zbrodniezapomnianeWspieranie kanału:https://patronite.pl/ZbrodnieZapomnianehttps://www.youtube.com/channel/UCZsXqcUbVi03jDKVS-a2Dlg/joinŹródła internetowe:W przypiętym komentarzuSpołeczność:Grupa na fb: https://www.facebook.com/groups/1120954551591543Instagram: https://www.instagram.com/zbrodniezapomniane/kontakt:✉️ e-mail: [email protected]🎙️spotify: https://open.spotify.com/show/3sIQIldYKTitI2AF9tRMOI🎙️iTunes: https://podcasts.apple.com/us/podcast/zbrodnie-zapomniane/id1506114950🎙️Google podscast: https://podcasts.google.com/?feed=aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8xYTY4ZDJiNC9wb2RjYXN0L3Jzcw&ep=14Autorem wykorzystanej muzyki jest Darren Curtis.Wstęp: Destiny by Darren-CurtisIntro: Journey's Reflection by Darren-CurtisTło: Soul's Departure by Darren-Curtis | https://soundcloud.com/desperate-measurezMusic promoted by https://www.free-stock-music.comCreative Commons Attribution 3.0 Unported Licensehttps://creativecommons.org/licenses/by/3.0/deed.en_US

Ofiarą była Manuela Audicana, 52-letnia młynarka wracająca z targów Vitorii do domu. To właśnie ta sprawa została najlepiej udokumentowana, między innymi dzięki szczegółowej sekcji zwłok. Manuela była widziana w mieście z koszem żywności. W drodze powrotnej zaczepił ją mężczyzna, który szedł obok niej i nawiązał rozmowę. Kiedy znaleźli się w miejscu mniej widocznym, napastnik zaatakował. Z późniejszych ustaleń wynika, że dusił kobietę jej własnym fartuchem. Manuela straciła przytomność, ale według późniejszych ustaleń pochodzących z raportu autopsyjnego, wciąż żyła.

Najważniejsze okazało się jednak zgłoszenie z 1 listopada 1878 roku. Tego dnia w jednym z młynów pod Witorią zaatakowano monarkę Angele Lopez de Armentia. Kobieta przebywała w budynku sama. Wówczas do środka wszedł pewien mężczyzna. Wymienili między sobą kilka obojętnych zdań. W pewnej chwili napastnik rzucił się na kobietę i chwycił ją za szyję, próbując ją udusić. Doszło do szarpaniny. Oboje upadli na ziemię. W trakcie walki młynarka uderzyła o drewnianą konstrukcję stojącą przy drzwiach. Zdezorientowany napastnik poluzował ucisk.

To wystarczyło. Kobieta krzyknęła. Przestraszony mężczyzna puścił ją i uciekł z młyna. Tym razem sprawa nie została wyciszona. Młynarka zgłosiła incydent władzom. Znała napastnika. Był nim Juan Díaz de Garayo. Mężczyzna został zatrzymany. Szczęto przeciwko niemu postępowanie. Ostatecznie skazano go na dwa miesiące więzienia. I to jest moment, który z dzisiejszej perspektywy brzmi niemal niewiarygodnie. Bo nikomu wówczas nie przyszło do głowy, że Garayo może być poszukiwanym sprawcą serii morderstw.

I mógł naprowadzić policję na sprawcę okrutnych napadów. Mógł. Ale jak to w życiu bywa, sprawy nie zawsze układają się tak, jakbyśmy tego oczekiwali. W 1878 roku Geraio zaatakował kobietę. I nie młynarkę, tylko tutaj mówię o jeszcze innym przypadku. Ta jednak przeżyła napaść. Ale w odróżnieniu od pozostałych ofiar, wiedziała, kim jest jej napastnik. I nie zamierzała udawać, że nic się nie stało. Przynajmniej na początku. Z relacji wynika, że Garayo zachował zimną krew. Wrócił do domu, gdzie przedstawił żonie własną wersję zdarzenia, według której po prostu bronił się przed kobietą, no ale żeby ta nie zgłaszała sprawy na policję, to poprosił żonę, aby ta udała się do poszkodowanej i zaoferowała jej pieniądze, tak by doprowadzić do polubownej ugody.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.