Granica między pasją a jej ceną
Prędkość. Presja. Marzenia. I człowiek, który przy 300 km/h mówi, że nie czuje strachu.W tym odcinku Zasłyszanego Podcastu rozmawiamy z Robinem Rogalskim — pierwszym polskim juniorskim kierowcą fabrycznym GT3.To szczera rozmowa o drodze na szczyt, ambicji, ryzyku i cenie, jaką płaci się za realizację marzeń.Zadajemy pytania, które zostają na długo:– co dzieje się w głowie, gdy naprawdę ścigasz się z czasem?– czy adrenalina może być sprzymierzeńcem?– gdzie kończy się pasja, a zaczyna koszt?Posłuchaj i daj znać: z czym Ty dziś najbardziej się ścigasz — z czasem, oczekiwaniami czy samym sobą?⭐️ Jeśli odcinek Cię poruszył — oceń go i obserwuj Zasłyszany Podcast.
Ale zacznijmy od podstaw. Powiedz nam, jak i naszym słuchaczom, którzy mogą niewiele wiedzieć o wyścigach, z czym naprawdę wiąże się ten sport, jak on wygląda? Może sprzedasz nam jakieś smaczki? Wiesz co, no wyścigi samochodowe no... Są bardzo złożonym sportem przede wszystkim. Nie są zero-jedynkowe, że musisz wykonać jedną czynność, która sprowadza się do tego, że wygrasz albo nie wygrasz. Musimy dobrze rozumieć, czym jeździmy, od czego zależy to, czy się poprawimy, czy pojedziemy wolniej. Jest po prostu zbyt wiele czynników, żeby odpowiedzieć zero-jedynkowo, jaki to jest sport. Jeżeli mogę odpowiedzieć jednym słowem, no to złożony.
Zasłyszany Podcast. To ciekawe. Chyba też mnie napędza wstyd przed porażką. Nie wiem jak ty Gosia. Naprawdę? Tak. Mnie napędza właściwie sukces, możliwość sukcesu. Jeżeli widzę, że jest jakiś potencjał i mogę coś zrobić, to mnie napędza bardziej niż ten wstyd przed porażką. Ciekawie.
Tych motywacji tyle, ile nas jest w tej sali, czyli cztery. Ja jestem jeszcze ciekawa jednej rzeczy, bo był ten taniec, teraz są wyścigi. Czy poza tymi rzeczami był jeszcze w twojej głowie jakiś inny pomysł na twoją przyszłość, zanim tata pokazał tą ścieżkę do wyścigów? Wiesz co, nie do końca. Jeżeli chodzi o karierę sportową, raczej nie. Kiedyś lubiłem grać w piłkę nożną, jak byłem małym dzieckiem. Ale jeżeli chodzi o sport, no to zero jedynkowo. Odpowiedź brzmi nie, ale po drodze pojawiały się różnego rodzaju sposoby na życie też, które nie wiązały się ze sportem i w których też się powiedzmy odnajdowałem i mógłbym je kontynuować.
To jest raczej kwestia czasu i samozaparcia niż środków, czy możesz sobie pozwolić na siłownię zapłacić karnet 150 złotych. A w naszym przypadku jest kompletnie na odwrót. Nikomu nie brakuje samozaparcia, ponieważ ten sport jest bardzo fascynujący, bardzo przyjemny i bardzo napędza. Natomiast nikt praktycznie nie może sobie pozwolić na to, żeby trenować tyle ile chcą. Więc tutaj chodzi o te pieniądze w ten sposób. No tak, jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Dokładnie tak. Zatrważające kwoty, przyznam szczerze i podczas filmu, podczas premiery twojego filmu również zrobiło to na mnie ogromne, ogromne wrażenie. No i też to, że sobie z tym wszystkim poradziłeś i doszedłeś do tego momentu, w którym jesteś teraz.
Pierwsze wystąpienie w telewizji miałem w roku 2019. I bardzo się stresowałem, bo to było Dzień Dobry TVN, więc od razu z górnej półki. Oni przyjechali do nas do domu, nagrywali reportaż. Cały się trząsłem, więc poszedłem do pleciugi i się uczyłem jak się wypowiadać, jak sklecać zdania, jak się nie jąkać. Miałem coś takiego, że warga mi się bardzo do telepała, bo bardzo się stresowałem, więc musiałem sobie zasłaniać ją trochę podczas emisji na żywo, więc to było dosyć problematyczne. Teraz będziemy cały czas patrzyć na usta. Nie, tego już nie ma. Może gdybym się bardzo stresował. Widać, że tego już nie ma, naprawdę. Więc tak, to jest wypracowane.
I po prostu idziemy po trupach po to, żeby to osiągnąć. Więc taki jest mój cel. Czy będę w Formule 1? Tego nie wiem, bo to jest bardzo złożony sport, bardzo polityczny. Ale tam, gdzie będę jeździł, chcę taki poziom sportowy reprezentować. Bo to jest niesamowite. Tak teraz można powiedzieć o Maxie Verstappenie. To jest gość, który wyciąga z samochodu coś, co jest nierealne do wyciągnięcia wręcz. Ci ludzie nie rozumieją, jak on to robi. I to jest właśnie taki cel, który chciałbym osiągnąć. A masz ułożoną taką drabinkę do osiągnięcia tego celu? Jakieś etapy, które zakładasz w przyszłości realizować, żeby osiągnąć ten szczyt, o którym mówisz? Tak, no ale no tak jak to się zawsze sprowadza do pieniędzy niestety w motorsporcie, prawda? Masz sobie założyć idealny plan, który będziesz realizowała.
Zasłyszany Podcast. Jakbyś świadomie przechodzisz przez ten proces przygotowania i przez życie ogólnie, no to wiesz, co na ciebie działa, co nie działa, co musisz wykonać, żeby troszkę poczuć się lepiej, więc no na pewno już to sobie wypracowałem. A z moim trenerem mentalnym, no mogę ci powiedzieć, na przykład wchodzimy w stany hipnozy, on mnie klepie w czoło, ja zasypiam, on mi mówi, jesteś zajebisty, ja sobie myślę, kurde, jestem zajebisty. No, coś na takiej zasadzie. Oczywiście jest sesja, wcześniej sobie omawiamy, co chcę osiągnąć, jak ja chcę się czuć w danych sytuacjach i tak dalej, i tak dalej.
A ja z nimi bardzo mocno przegrałem na testach przedsezonowych, bo jeszcze tym nie potrafiłem kurczę w ogóle jeździć. No i mówię do Valenti, no co robimy? No on oczywiście mówi tak, to wszystko zaczyna się od uścisku dłoni, patrzysz mu w oczy i dominujemy ich przez cały weekend. Ja mówię, no to jakby prowadził mnie za rękę na przykład przez ten proces powiedzmy, bo on mnie po prostu uczył tego jak ich wyprowadzać z równowagi. I na przykład nie wiem, nasz kolega z zespołu się rozbił. To ja mu wtedy pokazałem mój onboard, gdzie miałem dokładnie taką sytuację, ale się nie rozbiłem. I on sobie myśli, kurde, on się nie rozbił, ja się rozbiłem na przykład. I takie małe szpilki przez cały weekend jakby bardzo dobrze funkcjonowały, bo zdarzyło się, że właśnie ten gość, który był, bo my się zawsze zmieniamy podczas wyścigów, dlatego jeździłem w dwójkach.
Chciałam powiedzieć, że to niesamowite. Ale właśnie przez to, że ten wyścig już trwa poza torem, tak naprawdę, odczuwacie bardzo dużą presję. I niektórzy z kierowców, takich jak Lando Norris, mówią wprost o depresji i o problemach z mentalnością. Czy ty boisz się, że to kiedyś dopadnie ciebie? Wiesz co, no ja przez to przechodziłem wielokrotnie. To nie jest tak, że u mnie wszystko wyglądało kolorowo, no zwłaszcza po śmierci taty, prawda? No to był bardzo ciężki okres. No niektórzy sobie z tym radzą, niektórzy nie. No tylko wiesz, no presja, presją na torze, a śmierć bliskiej osoby to też są dwie różne rzeczy, prawda?
Ja zaczynam powoli czuć tą presję, ponieważ... Zasłyszany Podcast. Nie boisz się komuś coś powiedzieć, jakby jesteśmy ze sobą zawsze w rodzinie szczerze, czy jak ja byłem z tatą, a jeżeli ja dałem ciała, już jak go nie było, no to wiedziałem, że dałem ciała i że muszę coś ogarnąć samodzielnie. Natomiast teraz, w momencie kiedy mam duże zaplecze w postaci dosłownie sztabu ludzi za mną, który stoi, żebym ja osiągnął jakiś tam sukces, no to zaczyna się presja trochę, co nie? No bo... Już nie mówimy o kilkuset tysiącach euro, tylko o paru milionach. Mówimy o dziesiątkach ludzi pracujących na ten sukces.
Także wielkie gratulacje. Zapiszmy ten moment. Nie wiem, ja tego nie doświadczam ogólnie na co dzień, że ktoś mnie zaczepia w sklepie czy coś. Takich rzeczy nie ma. A proszę o autografy. Tak, ale na torze. Gdy jesteśmy na torze, no to masz już wyselekcjonowaną grupę kibiców, którzy wiedzą kim jesteś, więc wtedy mamy takie sesje z autografami, kiedy je rozdajemy. I wiesz, bierzemy udział np. w dużych wydarzeniach, gdzie mamy 100 tysięcy ludzi na trybunach, no to to jest miłe. Natomiast no wiesz, ja np. Roberta Kubicę, no pewnie co druga osoba by zaczepiła w sklepie, bo już osiągnął jakiś tam
Ale ten sport, który uprawiam, On tylko w Formule 1 daje ci taką rozpoznawalność, że możesz być gwiazdą na ulicy. Ponieważ wiesz, gdybym teraz wygrał mistrzostwo świata w wyścigach GT3, to raczej to nie wiąże się z jakąś wielką rozpoznawalnością w Polsce, ponieważ no nie jest to aż tak popularne, żeby pani w sklepie osiedlowym wiedziała, że ktoś wygrał, nie wiem, nawet Le Mans 24. Bo mamy zespół polski, który Inter Europol Competition, który wygrał Le Mans. I oni nie są zaczepiani w sklepie na 100% w Biedronce na przykład, jak stoją przy mięsie. Więc spokojnie, jakby o to się akurat nie martwię. Ale musimy dbać o tą rozpoznawalność, żeby też budować wartość nas jako sportowców, jako zespół i nad tym pracujemy też bardzo mocno.
Jakie emocje w ogóle towarzyszą ci jak jedziesz 300 kilometrów na godzinę? O czym wtedy myślisz? Wiesz, momenty kiedy jedziemy 300 na godzinę to są bardzo małe odcinki, ponieważ ciężko jest się rozpędzić do 300 na godzinę, to jest pierwsza rzecz. Jak to mamy, no to raczej są to dłuższe odcinki prostych i nie czujesz różnicy między 270 a 300 na przykład, bo już ten samochód jest tak skonstruowany, że docisk aerodynamiczny działa tak, że on się przysysa do ziemi, więc jest stabilny. To łatwiej jest jechać 300 km na godzinę powiedzmy na prostej niż 80 km w ciasnym zakręcie, gdzie jest nieprzyczepnie, jest mokro, jest jakiś olej, więc ta szybka jazda jak już jest dla nas wymagająca raczej w zakrętach, szybkich zakrętach.
Zasłyszany Podcast Odpowiadając na pytanie, jest to dosyć przyjemne uczucie, bardzo fajne. Wszystko się dzieje szybko i jest przyjemnie, bo jesteś taka dociśnięta wtedy, więc czujesz, że masz dużą kontrolę nad samochodem. Cięży jest już w środku zakrętu, na przykład wolnego. Jak czujesz, że ten tyłek ci na przykład ucieka lub nie czujesz pełnego panowania nad samochodem, to jest dużo bardziej wymagające dla kierowcy niż sama jazda po prostej.
Albo, no nie wiem, może bym poszedł do wojska latać odrzutowcami. To też jest na mojej liście. Też dobry plan. Tak, tak, tak, bo to właśnie można porównać trochę do odrzutowcy. Podobne prędkości. No prędkości trochę mniejsze mamy oczywiście, bo tam ten odrzutowiec może lecieć trochę szybciej, ale przeciążenia mamy podobne. Więc nasza jazda samochodem właśnie czy właśnie bolidem załóżmy Formuły 1 jest zapewne porównywalna właśnie do lotu odrzutowcem. Właśnie chciałam zapytać o te przeciążenia, ale mnie wyprzedziłeś. Dobrze. Ale nawiązując do tych przeciążeń właśnie i do tych prędkości, ile najwięcej udało ci się pojechać? Tego nie wiem.
I Koenigsegg i Pagani są niesamowitymi samochodami, ale wiesz, to są samochody też dosyć drogie. Dosyć. Dosyć. Ciekawe było to, że powiedziałeś, że niektóre samochody są specjalnie konstruowane na dany tor. Nie, nie, nie. One nie są konstruowane na dany tor. Niektóre tory lepiej pasują pod konkretne samochody. Aha, czyli mamy skonstruowany samochód i na przykład wychodzi, że ten samochód świetnie sobie radzi na tym torze, na tym, a na tym nie bardzo. Dokładnie, dokładnie. To załóżmy, że mamy tor w Szczecinie, w Poznaniu i w Gdańsku i mamy samochód jakiegoś Fiata, no to w Szczecinie i w Gdańsku sobie super radzi, ale w Poznaniu jest do kitu, bo Poznań pod jego konstrukcję nie jest odpowiednim torem i tam nie wiem, Polonez byłby lepszy.
To jest ciekawe, bo jeździsz jednym samochodem, czy macie ich parę, i ścigasz się na różnych torach. Jednym. Jednym, właśnie. I ścigasz się na różnych torach, czy jak jedziesz na dany wyścig i wiesz, że ten tor nie jest dobry dla twojego auta, co wtedy? Trochę masz związane ręce. Jest coś takiego w naszych wyścigach jak Balance of Performance, czyli taki współczynnik, który ma za zadanie wyrównać szanse między markami. Czyli przykładowo ja wiem, że Lamborghini jest słaby w Portugalii, to my dostajemy dodatkową moc z Portugalii, a inne samochody są spowalniane. Ale rzadko się zdarza, że masz idealny balance of performance, że jesteś w stanie super wyrównać samochody między sobą.
Więc trochę jesteś wtedy na przegranej pozycji. Masz serie, gdzie tak jak Formuła 3 lub Formuła 2, gdzie bolidy są identyczne. Powiedzmy, że to jest ten jeden sam model bolidów. Różnice już robią ustawienia, zespoły, to jak jesteś dobrze przygotowany. A w Formule 1 to już w ogóle masakra, bo każdy zespół konstruuje samodzielnie bolid pod dane regulacje na dany sezon, więc to jak przygotują ci bolid i jaki pakiet poprawek dostaniesz na daną rundę, no to tak jedziesz. A zdarzyło ci się tak, że wiedziałeś, że ten tor nie jest dostosowany do twojego auta? Czy to wpłynęło w ogóle na tą twoją mentalną stronę, że nastawiłeś się od razu, że to bez sensu, po co mam jechać i tak dalej?
Czy byłeś... Ten rok cały taki mieliśmy. Cały rok. Cały rok praktycznie taki mieliśmy. Mieliśmy jedną rundę, na której dobrze nam samochód szedł. Właśnie mieliśmy taki duży problem z Lamborghini w tym roku, że mieliśmy zapewniane, że te różnice będą wyrównane albo, że tor pasuje, a jednak samochód kompletnie nie działał w odpowiednim oknie, jak sobie to planowaliśmy, więc no ten rok był bardzo ciężki pod tym kątem.
No nie, no nie super, prawda? A z drugiej strony miałem też telefony z innych zespołów w międzyczasie. Przyjdź do nas, to wygrasz. Bo mamy samochód, który możesz wygrać. Ale jesteś już uwiązana w pewnym momencie, jeżeli źle wybierzesz. Słuchajcie, zbliżamy się powoli ku końcowi. Każdy zerka na zegarek. Ja nie, ja bym jeszcze znała parę pytań. Ja też mam mnóstwo pytań, ale faktycznie tak na domknięcie, na podsumowanie. Czy jest coś, czego możemy ci życzyć na ten sezon i na kolejne lata? Wiesz co, no na pewno wytrwałości, prawda, no bo trzeba być wytrwałym w jakiś tam konkretnych postanowieniach, które mamy, więc to na pewno zdrowia, prawda.
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Prędkość. Presja. Marzenia.
I człowiek, który przy 300 km/h mówi, że nie czuje strachu.
W tym odcinku Zasłyszanego Podcastu rozmawiamy z Robinem Rogalskim — pierwszym polskim juniorskim kierowcą fabrycznym GT3.
To szczera rozmowa o drodze na szczyt, ambicji, ryzyku i cenie, jaką płaci się za realizację marzeń.
Zadajemy pytania, które zostają na długo:– co dzieje się w głowie, gdy naprawdę ścigasz się z czasem?– czy adrenalina może być sprzymierzeńcem?– gdzie kończy się pasja, a zaczyna koszt?
Posłuchaj i daj znać: z czym Ty dziś najbardziej się ścigasz — z czasem, oczekiwaniami czy samym sobą?
⭐️ Jeśli odcinek Cię poruszył — oceń go i obserwuj Zasłyszany Podcast.