Wielkanoc heretyków
Bóg zbawia zabójców, ale rozwodników już nie? Jaki miał pożytek ze śmierci Jezusa ? Czemu nie ocalił od śmierci syna i czy nam ta śmierć jest naprawdę potrzebna? Czy historie opisane w ewangelii to fakty, czy mity? Te i inne rozważania w świątecznej rozmowie Artura z profesorami Stanisławem Obirkiem i Ireneuszem Ziemińskim.
Już nie chcę wracać do tego, o czym mówiliśmy poprzednio i co Arturze przypomniałeś o różnych próbach usensownienia ofiary Jezusa. Natomiast problem, myślę, który tutaj się przedstawia jest taki, Jakie my chcemy wyprowadzić z tego konsekwencje również dla naszego życia religijnego? Czy dla naszego życia moralnego? Ja nie mam wątpliwości, że również kościół katolicki, nie tylko w Polsce, ma z tym problem. Jak prześledzi się na przykład listy episkopatu, czy prześledzi się homilie mówiące o Wielkiej Nocy, o Misterium Krzyża, To właściwie znika ta już idea ofiary Jezusa, czy to złożonej Ojcu, czy ludziom, to w tym momencie zostawmy, a staje się w centrum problemem, czy my z martwych wstaniemy z grzechu, czy my się narodzimy na nowo.
Ja myślę, że ten mit Wielkiej Nocy od pewnego momentu w chrześcijaństwie, właśnie z uwagi na kwestię trudnej akceptacji krzyża, stał się takim symbolem naszego życia moralnego. Czy my możemy jeszcze liczyć na to, że ze śmierci, która ma być grzechem czy buntem przeciwko Bogu potrafimy powstać? Stąd mnie się wydaje, że również kościół katolicki jakoś od symboliki tych świąt odchodzi, od historii, która się w tych świętach ujawnia. Natomiast ja nie mam wątpliwości, może jeszcze do tego w czasie tej rozmowy wrócimy, że trzeba patrzeć na chrześcijańskie święta Wielkiej Nocy
On ostatecznie będzie tym, który będzie nas sądził z tego, co czyniliśmy na ziemi czy co nie czyniliśmy na ziemi. A drugi aspekt, również taki bardziej wielkanocny tego pontyfikatu jest taki, Zwłaszcza dzisiaj taki amerykański filozof religii Paul Moser o tym nieustannie mówi, że chrześcijanie zagubili jeden istotny wymiar etyki Ogrójca. Trzeba stać się tak, jak Jezus posłuszny w Ogrójcu. Nie chce umrzeć. oddal ode mnie ten kielich. Ale ostatecznie nie moja, lecz Twoja wola, niech się stanie, wypełnię Twoją wolę. Jestem całkowicie posłusznym synem i wypełniam Twoją wolę. To jest model, którym mamy do czynienia ze strukturą Kościoła, która też jest na posłuszeństwie oparta.
Jezus z Ogrójca staje się dzisiaj, w interpretacji Mozera, ale nie tylko, również innych myślicieli chrześcijańskich, wzorem do naśladowania dla nas wszystkich. Mamy być posłuszni Bogu. A kto jest posłuszny najpełniej Bogu? No ten, kto wypełnia. Przekazania Boże ogłaszane przez Kościół, bo ostatecznie posłuszeństwo nie jest posłuszeństwem wobec Boga. Nie mamy bezpośredniego dostępu do tego, czego Bóg od nas by chciał. W związku z tym musimy zawierzyć jakby instytucji, która tym głosem Boga się na ziemi mieni. I ten model posłuszeństwa, który w misji Jezusa niewątpliwie w modlitwie w Ogrójcu jest obecny, moim zdaniem wyznacza jeden z bardziej ciemnych stron i dziejów chrześcijaństwa jako pewnej struktury politycznej i również wyznacza pewien mroczny aspekt moralności chrześcijańskiej.
Nie pamiętam już, który papież teraz w jednej z encyklik, nie chcę wymyślać, ale jeszcze w poprzednich stuleciach wręcz walczył z ideą wolności sumienia. Wolność sumienia jest czymś złym, to jest aberracja. Sumienie jest prawdziwie wolne wtedy, kiedy jest posłuszne prawu Bożemu. Wojtyła w Veritatis Splendor powtórzył to dokładnie w dzisiejszym języku w taki sam sposób. Co to jest sumienie wolne? Kiedy jest posłuszne woli Bożej. A kto ogłasza wolę Bożą? Magisterium Kościoła. W związku z tym mamy do czynienia właściwie z taką dosyć prostą, może prostacką próbą wykorzystania właśnie pewnych figur ewangelicznych do tego, żeby umocnić władzę.
Jeśli popatrzymy również na rolę kobiet, nie tylko w Ewangelii, ale w całym chrześcijaństwie. Co jest cnotą kobiet? Pokora. Maryja jest wzorem pokory. Ona pokornie godzi się być matką Jezusa. Ona nie wie, że godzić się na to, to jest potem stać pod krzyżem, kiedy jej syna właśnie niewinnie skazują na śmierć, torturują. Zabijają. Przecież Maryja tego nie wie, godząc się urodzić Jezusa, tak? W związku z tym mamy do czynienia z sytuacją, w której posłuszeństwo, pokora, pełnienie ślepe, bezkrytyczne woli Boga jest cnotą. Zresztą w Kościele, to tutaj znowu Staszek mógłby na ten temat powiedzieć więcej,
Pedofilia jest oczywiście czymś bardzo ohydnym. To wrzuca się w oczy, to tego nie rozumiemy, to bije nas po oczach. Ale to chyba ten sąd, o którym mówi profesor ze Szczecina, jest też sądem nad pewnym Namysłem na temat Kościoła. Ja mam, że tak powiem, taką refleksję. I przypomina mi się od razu w tym momencie, no bo nie uciekniemy od takiej psychologizowania wielkich postaci. Ja uważam, że to jest bardzo dobry kierunek, w którym my idziemy. Jak ty kiedyś, Stasiu, opowiadałeś, że chyba w latach 90. Jan Paweł II już narzekał, że jest bardzo mocno w Polsce krytykowany. I tylko chyba w Kościele katolickim się może zdarzyć właśnie takie coś.
Potem jeszcze dookreślił to w innych kontekstach, mówiąc o tym, że to są metody stalinowskie. I to w moim przekonaniu, to jest rodzaj moralnej niegodziwości. Bo z czym my mamy tutaj do czynienia? I to odwołuje się do absolutnie wiernego syna kościoła, księdza Tadeusza Isakowicza-Zalewskiego, który publikując swoją książkę, księdza wobec bezpieki, w 2007 roku miał wtedy za biskupa dziwisza. Dziwisz najpierw mu zakazywał zajmowania się tym tematem, a potem jak już widział, że się nie da
W Rzeczpospolitej, już nie mówię w tych wszystkich prawicowych periodykach usłużnych wobec władzy i Kościoła, właściwie dokonują linczu na bogu winnych dziennikarza, którzy spełniają swoją dziennikarską powinność dochodząc do prawdy. I mnie się wydaje, że tutaj jest Bardzo istotna sprawa, rozmawiamy w kontekście Wielkanocy, więc ten mit jakby odrodzenia, wiosna, budzi się przyroda, wydawałoby się, jest szansa na nowe życie. I tutaj mamy zorkiestrowany atak polityczno-religijny na tych kilku śmiałków, którzy próbują dochodzić prawdy, obiektywnej prawdy.
I on wprowadza do kościoła Cały system donosów, to są te właśnie antymodernistyczne jakieś próby kontrolowania sumień, no i przede wszystkim ten niefortunny, nieszczęsny dogmat o nieumylności papieskiej, czyli Sobór Watykański I i dogmat, który on wymusił na Wielkanoc heretyków.
Historyk, który zajmował się Piusem IX, napisał 4 tomy na jego temat. Na pytanie, czy on był święty, krótko odpowiedział nie. I co robi Wojtyła? Odsuwa tego historyka od procesu beatyfikacyjnego, żeby nie było przeszkody, żeby nie było właśnie tego adwokata diabła, tylko są znowu usłużni historycy, którzy znakomicie doprowadzają do końca i mamy beatyfikację i kanonizację. Więc to jest nieprawdopodobna manipulacja, to co nasi prawicowcy bardzo lubią, politykę historyczną. Kościół jest mistrzem w tym właśnie. Użycia historii do własnego celu. I potem, jeżeli się pojawia ktoś, kto próbuje to zdekonstruować jako właśnie próbę narzucenia pewnej narracji nie mającej żadnego związku z faktami, z historią, jest stygmatyzowany jako właśnie zdrajca, jako zamachowiec nad naszą narodową tożsamość i tak dalej, i tak dalej.
Ten, który właśnie niszczył, który dominował. I niewątpliwie papiestwo Jana Pawła II dokładnie doprowadziło do pewnych paroksyzmów, ten rodzaj triumfalizmu, tak eklezja triumfa z Kościół, który panuje nad wszystkim i wszędzie, w najskrytszych zakamarkach naszej duszy i naszego ciała, po oczywiście narzucenie pewnego hegemonicznego modelu kulturowego. I stąd ten Grożący palec wszystkim, którzy nie podzielali tego rodzaju wizji chrześcijaństwa i katolicyzmu oczywiście. Więc właśnie, ja myślę sobie, że to jest ciekawe, żebyśmy porozmawiali nad tym szerszym kontekstem tego sporu wielkiego, polskiego sporu, tożsamościowego sporu, bo myślę, że to nie jest zbyt duże słowo na to, z czym mamy do czynienia.
I to jest przyzna się do nich przed Bogiem na Sądzie Ostatecznym. Sąd Ostateczny też będzie podziałem na tych, My często zapominamy o tym, ale Jezus okrutnie mówi o Sądzie Ostatecznym. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, tam w ogień nieugaszony zostaną rzuceni słudzy szatana, a ci, którzy zostaną usprawiedliwieni będą wiecznie radować się w niebie. Ten dualizm w Ewangelii jest radykalnie obecny, ale ja myślę, że jest jeszcze coś więcej. To co Staszek mówił o pewnych, no wręcz nie tylko o sądzie nad papieżem, tylko również o pewnych usłużnych historykach czy dziennikarzach, którzy potrafią zmanipulować przeszłość i że mistrzem jest Kościół, tak jak każda władza polityczna w konstruowaniu przeszłości.
Mamy zatem do czynienia, już nie mówię o micie Zmartwychwstania, który również jest w ten sam sposób konstruowany, bardzo niejednoznacznie te epifanie Jezusa są pokazane. W związku z tym mamy do czynienia od samego początku istnienia Kościoła z pewną polityką, tak możemy to nazwać, historyczną, która tworzy pewien mit legitymizujący jej władzę. I druga rzecz. Pierwotne chrześcijaństwo nie było bynajmniej chrześcijaństwem miłujących się ludzi, bo tak często lubimy powtarzać za Tertulianem, patrzcie jak oni się miłują. Otóż V rozdział Dziejów Apostolskich jasno pokazuje, że to była totalitarna organizacja.
Małżeństwo Ananiasza i Safiry, które nie ukryło część majątku, nie oddało go gminie apostołom, okłamało ich mówiąc, że oddało cały majątek, pada trupem. Najpierw mąż, potem żona i na wszystkich pada groza, a Piotr każe wynieść ich ciała i pogrzebać. Przecież to jest, no jeśli wierzyć autorowi dzieł apostolskich, Bóg ich ukarał śmiercią, wobec tego jest okrutny, ale myślę, że interpretacja jest prostsza. W pierwotnych gminach chrześcijańskich stosowano karę śmierci, czyli wcale kościół pierwotny nie odróżniał się od tej wspólnoty, z której wyrósł, czy to wspólnoty żydowskiej, czy wspólnoty rzymskiej.
Projekt chrześcijański, zwłaszcza w kościele katolickim, w kościele rzymskim doszło to już do jakiejś naprawdę wyjątkowej postaci, chce zawłaszczyć życiem ludzkim w każdym momencie tego życia. Właściwie od poczęcia, a nawet jeszcze przed poczęciem, bo jeśli rodzice starają się o dziecko, a nie może żona zajść w ciążę, to modlą się, żeby łaski wyprosić o poczęcie. Potem od momentu poczęcia mamy już kogoś, kto ma pełnię praw, potem jest chrzest, pierwsza komunia, bierzmowanie, Wielkanoc heretyków.
...instytucji kościoła nad ludźmi i to jest ten element, który również w dramatyczny sposób wyszedł w nauczaniu Wojtyły. On w adhortacjach apostolskich na przykład przecież powtarzał nieustannie w tej adhortacji poświęconej rodzinom chrześcijańskim, że Jedno, że ci, którzy rozwiedli się i wstąpili w nowy Związek Małżeński już niesakramentalny, absolutnie nie mogą przystąpić do komunii. I teraz wydaje się, że mamy do czynienia z pewną zasadą moralną, powiedzmy, czy zasadą dyscyplinarną w Kościele.
Ale jak się przyjrzymy, komu Kościół rozgrzesza winy, To nagle się okaże, że to jest jakaś schizofrenia moralna. Ja już nie chcę wspominać, bo to świetnie opisał Jacek Leociak w swojej książce Zapraszamy do Nieba, jak to udzielano rozgrzeszenia oprawcom hitlerowskim. Komendant obozu Auschwitz, to jakaś ponura ironia historii, wyspowiadał się w więzieniu w Wadowicach i tam przyjął komunię świętą przed wykonaniem wyroku na terenie obozu Auschwitz. Ale on został rozgrzeszony ze swoich win ludobójcą. A tymczasem ktoś, kto wstąpił w nowy związek małżeński, tego uczynić nie może.
Więc mamy do czynienia z potwornym rygoryzmem moralnym, ale właśnie aberracją moralną. W niektórych tekstach Wojtyły jest nawet powiedziane, że co jest największym grzechem. Największym grzechem jest ateizm, apostazja, wystąpienie z kościoła, Albo właśnie aborcja czy bałwochwalstwo, a nie wspomina o ludobójstwie, o masowych zbrodniach jako przykładach największego zła. To jest coś, Co trudno, żeby dawało nam spokój i co trudno, żeby nas szokowało, że na przykład tak, a nie inaczej zachowywał się jako głowa kościoła.
Grzesznikowi trzeba wiele wybaczyć. Grzesznikowi będzie wiele wybaczone, jemu wiele wobec tego również on będzie wdzięczny Bogu za przebaczenie. To właśnie ten syn marnotrawny jest ważniejszy niż ten, który wiernie do tej pory Ojcu służył. Jednak jest w praktyce Kościoła i to z nauki Jezusa wynika, Bardziej zajęcie się grzesznikiem, próba nawrócenia go na dobre życie, zbawienia go pomimo jego okropnego zła, niż troska o tych, którzy właśnie zbawienia nie potrzebują. Paweł w listach jak patrzymy nie ma jakiejś szczególnej winy, nie ma szczególnych wyrzutów sumienia, że on tych chrześcijan Prześladował.
Jest taki zresztą tekst Fulgenciusza z Ruspe, w którym on pokazuje, że Szczepan ukamienowany, pierwszy męczennik chrześcijański ukamienowany przez Pawła, nie ma pretensji do Pawła. Obaj teraz są w niebie i chwalą Chrystusa. I moim zdaniem to jest pewna właśnie karykatura etyki chrześcijańskiej. No a Wojtyła mówię, niestety do niej się ją w ten sposób również głosił. W tym strasznym rygoryzmie, no chociażby w odniesieniu do, mówię, etyki małżeńskiej, ja już kiedyś tak dosyć mówię, Nie wiem, czy żartobliwie, czy cynicznie, pozwoliłem sobie powiedzieć tak, że właściwie w lepszej sytuacji z punktu widzenia zbawienia, z punktu widzenia nauki Kościoła jest mąż, który zabił żonę i wstąpił w nowy związek małżeński, bo za zabójstwo może uzyskać rozgrzeszenie i będzie przystępował do komunii.
A ten, który się tylko rozwiódł, Wielkanoc heretyków. Całkowicie nad grobem, prawdopodobnie to jest już ostatni dzień czy ostatnie godziny ich życia, to wtedy w drodze wyjątku można przed sądem ostatecznym im winy rozgrzeszyć. I w moim odczuciu to jest katastrofa, że tak powiem, nie tylko Wojtyły, katastrofa nie tylko Kościoła, ale to jest źródłowy dramat, który się bierze z etyki ewangelicznej. A jeśli chodzi oczywiście o tą eksplozję prawicy w Polsce, to tak jest zawsze, kiedy jakiś mit upada.
A potem cisza i milczenie. Albo jedni wznoszą pomniki, potem je burzą. Mitów takich byśmy mogli wiele podać, ale to chyba już bardziej dla psychologa społecznego, moim zdaniem, temat nad naszymi cechami narodowymi czy naszą religijnością. Tu nie czułbym się kompetentny, żeby o tym mówić. Kościół bardzo się psychologów boi. Jest dużo, sporo publikacji w prasie prawicowej, ale też tej katolickiej, które mówią, że to jest wymysł kogo? Komunistów, Freuda, tego Junga. Wiadomo, wszystko co niemieckie tutaj przyszło i tak chyba do końca z tym, że jesteśmy tym Chrystusem narodów, to jeszcze nie jest przeszłość, bo przecież jesteśmy cały czas atakowani.
O tyle istotne, że w momencie kiedy, no też bardzo mroczna postać, Konstantyn Wielki zamordował żonę, syna i niektórzy mówią, nie wiem czy złośliwie, czy faktycznie, że kapłani rzymscy nie chcieli mu tego podarować, ale kapłani chrześcijańscy powiedzieli, że Bóg jest miłosierny. Oczywiście, że jak będziesz żałował, to Bóg ci wybaczy i do nieba pójdziesz. Więc to jest jakby oddzielna sprawa, ale rzecz jest niezwykle ważna, znowu dotykam problemu polityki historycznej, że właśnie w momencie, kiedy Konstantyn zaczyna obdarzać kościół kapłanów, biskupów przywilejami, zaczynają jak grzyby po deszczu pojawiać się historycy, którzy piszą historię zgodnie z życzeniem imperatora.
A więc Eusebiusz z Cezarei pisze historię Kościoła tak, jakby właściwie Konstantyn był założycielem chrześcijaństwa niemalże. Lactantiusz, poeta, pisze poematy na jego cześć i tak dalej. I to, co mnie porusza, takie teksty trochę powiedziałbym rewizjonistyczne, ale historyków bardzo uznanych, ważnych, jak kandydy Moss o micie prześladowania. To jest brytyjska historyczka, bardzo dobrze znająca właśnie też historię powstania Nowego Testamentu, która wzięła pod lupę bardzo uważnie historię świętych, męczenników.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Artur Nowak przedstawia gościa i temat rozmowy, skupiając się na chrześcijaństwie i symbolice Wielkanocy.
Ten program oglądasz dzięki zbiórce pieniędzy prowadzonej na patronite.pl Ukośnik Sekielski.
Profesor Ziemiński omawia moralne aspekty świętów Wielkanocy, skupiając się na ofierze i symbolice ofiary Jezusa.
Profesor Ziemiński przedstawia historię ofiary w Biblii, od Egiptu do Paszy i jej znaczenie dla chrześcijaństwa.
Artur Nowak i profesor Ziemiński omawiają, dlaczego takie fundamentalne pytania nie są omawiane w chrześcijaństwie i skupiają się na mitach i symbolach.
Profesor Ziemiński analizuje papieski pontyfikat, skupiając się na konsekwencjach i interpretacjach mitu Wielkanocy heretyków.
Artur Nowak omawia krytykę papieskiego rządzenia, skupiając się na manipulacji i negatywnych aspektach rządzenia papieskiego.
Profesor Ziemiński i Artur Nowak omawiają rolę kobiet w chrześcijaństwie, skupiając się na konsekwencjach i symbolice roli Maryi i kobiet w chrześcijaństwie.
Profesor Ziemiński krytycznie omawia moralną postawę papieża, skupiając się na rygoryzmie moralnym i konsekwencjach jego działania w Kościele.
Rozmowa skupia się na etyce chrześcijańskiej, jej konsekwencjach i konsekwencjach polityki historycznej Kościoła. Autorzy omawiają konsekwencje moralne i etyczne decyzji Wojtyły oraz wpływy na tożsamość polską i chrześcijańską.
Wspominana jest polityka historyczna Kościoła, jej wpływ na tworzenie mitów i narracji o prześladowaniach chrześcijan. Autorzy omawiają teorie rewizyjne dotyczące powstania Nowego Testamentu i Ewangelii.
Rozmowa koncentruje się na krytyce Kościoła, jego roli w polityce i edukacji, oraz na wpływie Jana Pawła II na chrześcijaństwo w Polsce.
Rozmowa kontynuuje krytyczne badanie postawy do Kościoła, jego wpływu na społeczeństwo i kwestii moralności.
Podsumowanie rozmowy i przyszłość chrześcijaństwa, w tym role mediów i nowych pokoleń w kształtowaniu cywilizacji.
Chciałem też Was zaprosić do Spotify'a na kryminalną historię Kościoła.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Ten program oglądasz dzięki zbiórce pieniędzy prowadzonej na patronite.pl Ukośnik Sekielski."
„Chciałem też Was zaprosić do Spotify'a na kryminalną historię Kościoła."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Bóg zbawia zabójców, ale rozwodników już nie? Jaki miał pożytek ze śmierci Jezusa ? Czemu nie ocalił od śmierci syna i czy nam ta śmierć jest naprawdę potrzebna? Czy historie opisane w ewangelii to fakty, czy mity? Te i inne rozważania w świątecznej rozmowie Artura z profesorami Stanisławem Obirkiem i Ireneuszem Ziemińskim.