Mentionsy Mentionsy
Wysłuchanie
Wysłuchanie

Wielkanoc heretyków

10.04.2023 ·1 godz 36 min · 15 rozdziałów · 2 sponsorów

Bóg zbawia zabójców, ale rozwodników już nie? Jaki miał pożytek ze śmierci Jezusa ? Czemu nie ocalił od śmierci syna i czy nam ta śmierć jest naprawdę potrzebna? Czy historie opisane w ewangelii to fakty, czy mity? Te i inne rozważania w świątecznej rozmowie Artura z profesorami Stanisławem Obirkiem i Ireneuszem Ziemińskim.

1:26 · Problem moralny ze świętami Wielkanocy 1

I są różne teorie. Teoria odkupienia, teoria targu z diabłem. I ja mam dla was takie pytanie, bo rzeczywiście wiele osób do mnie zwróciło się po tej naszej rozmowie z takim odkrywczym olśnieniem. Rzeczywiście, jaki to ma sens? Posyła Bóg swojego umiłowanego syna po to, żeby zginął za ludzi, żeby im się żyło lepiej. Dlaczego my nie stawiamy sobie takich pytań na co dzień, bo to jest kluczowe chyba pytanie, jeżeli ktoś identyfikuje się z systemem religii, z chrześcijaństwem. Dlaczego te pytania nie są stawiane, a stawiamy sobie na przykład jakieś pytania w tym czasie, nawiązuję znowu do symboliki tych świąt, czy nie mamy do czynienia obecnie z dagonką Jana Pawła II, bo przypomina się scena takiego sądu i to nie Jezus jest już sądzony, ale

4:07 · Historia i symbolika ofiary w Biblii 1

Już nie chcę wracać do tego, o czym mówiliśmy poprzednio i co Arturze przypomniałeś o różnych próbach usensownienia ofiary Jezusa. Natomiast problem, myślę, który tutaj się przedstawia jest taki, Jakie my chcemy wyprowadzić z tego konsekwencje również dla naszego życia religijnego? Czy dla naszego życia moralnego? Ja nie mam wątpliwości, że również kościół katolicki, nie tylko w Polsce, ma z tym problem. Jak prześledzi się na przykład listy episkopatu, czy prześledzi się homilie mówiące o Wielkiej Nocy, o Misterium Krzyża, To właściwie znika ta już idea ofiary Jezusa, czy to złożonej Ojcu, czy ludziom, to w tym momencie zostawmy, a staje się w centrum problemem, czy my z martwych wstaniemy z grzechu, czy my się narodzimy na nowo.

10:59 · Analiza papieskiego pontyfikatu 1

Dla Wojtyły został tylko ten radykalizm teologiczny bardzo dla mnie wątpliwy dzisiaj. I to jest też ten kontekst wielkanocny. Co można z tymi mitami robić? Wpisywać w moją własną wizję na przykład chrześcijaństwa, czy wizję, no jeżeli ktoś jest papieżem, to z siłą rzeczy ma tę możliwość narzucenia innym swojej wykładni i ten ciężar właśnie znaku, któremu sprzeciwiać się będą, to tym znakiem sprzeciwu już nie jest Jezus, jakby Jezus jest nieistotny, ani jego krzyż, więc już też o tym zapominamy, tylko jest istotna Pewna wykładnia, jaką proponuje Wojtyła i ci, którzy jej nie podzielają, to są właśnie tymi, którzy atakują Boga.

20:32 · Rozważania nad roli kobiet w chrześcijaństwie 6

Wielkanoc heretyków. Pozytywnego światu i buntuje się na przykład przeciwko władzy, złu, niesprawiedliwości i można powiedzieć, że w tym kontekście trudno rzeczywiście zaakceptować, dlaczego Jan Paweł II tak rygorystycznie i z Ratzingerem zresztą negatywnie odwoływali się do filozofii wyzwolenia, kiedy właśnie Jezus jako wyzwoliciel mógłby być tym, który przyświeca właściwie przemianie świata.

Ale jeśli od tej strony popatrzymy, to są, myślę, że dwa aspekty trochę inne. Bo jeśli popatrzymy na Amerykę Południową, to tam Jezus początkowo nie jest wyzwolicielem, tylko jest tym, który idzie i zniewala. Jeśli popatrzymy na ewangelizację, w cudzysłowie, całego świata w XVI, XVII, XVIII wieku, to to jest podbój. I to podbój w imię Chrystusa. Chrystus jest zatem, zanim będzie wyzwolicielem, jest wielkim prześladowcą, jest wielkim panem, który jest królem, który przyjmuje władzę nad światem. I moim zdaniem to jest właśnie ten model papiestwa, ten model chrześcijaństwa, który potem również akceptował Wojtyła. To jest figura Chrystusa Króla i to rozumiana niestety w duchu teokratycznych modeli chrześcijańskich jako tego, który jest panem świata i jemu wszystko musi być poddane.

On ostatecznie będzie tym, który będzie nas sądził z tego, co czyniliśmy na ziemi czy co nie czyniliśmy na ziemi. A drugi aspekt, również taki bardziej wielkanocny tego pontyfikatu jest taki, Zwłaszcza dzisiaj taki amerykański filozof religii Paul Moser o tym nieustannie mówi, że chrześcijanie zagubili jeden istotny wymiar etyki Ogrójca. Trzeba stać się tak, jak Jezus posłuszny w Ogrójcu. Nie chce umrzeć. oddal ode mnie ten kielich. Ale ostatecznie nie moja, lecz Twoja wola, niech się stanie, wypełnię Twoją wolę. Jestem całkowicie posłusznym synem i wypełniam Twoją wolę. To jest model, którym mamy do czynienia ze strukturą Kościoła, która też jest na posłuszeństwie oparta.

Jezus z Ogrójca staje się dzisiaj, w interpretacji Mozera, ale nie tylko, również innych myślicieli chrześcijańskich, wzorem do naśladowania dla nas wszystkich. Mamy być posłuszni Bogu. A kto jest posłuszny najpełniej Bogu? No ten, kto wypełnia. Przekazania Boże ogłaszane przez Kościół, bo ostatecznie posłuszeństwo nie jest posłuszeństwem wobec Boga. Nie mamy bezpośredniego dostępu do tego, czego Bóg od nas by chciał. W związku z tym musimy zawierzyć jakby instytucji, która tym głosem Boga się na ziemi mieni. I ten model posłuszeństwa, który w misji Jezusa niewątpliwie w modlitwie w Ogrójcu jest obecny, moim zdaniem wyznacza jeden z bardziej ciemnych stron i dziejów chrześcijaństwa jako pewnej struktury politycznej i również wyznacza pewien mroczny aspekt moralności chrześcijańskiej.

Jeśli popatrzymy również na rolę kobiet, nie tylko w Ewangelii, ale w całym chrześcijaństwie. Co jest cnotą kobiet? Pokora. Maryja jest wzorem pokory. Ona pokornie godzi się być matką Jezusa. Ona nie wie, że godzić się na to, to jest potem stać pod krzyżem, kiedy jej syna właśnie niewinnie skazują na śmierć, torturują. Zabijają. Przecież Maryja tego nie wie, godząc się urodzić Jezusa, tak? W związku z tym mamy do czynienia z sytuacją, w której posłuszeństwo, pokora, pełnienie ślepe, bezkrytyczne woli Boga jest cnotą. Zresztą w Kościele, to tutaj znowu Staszek mógłby na ten temat powiedzieć więcej,

Ja myślę, mnie uderzało u Wojtyły zawsze jedno, od czasów jak przyjeżdżał do Polski, że on miał kłopot ze swoją papieską tożsamością, ale mówił o sobie w trzeciej osobie i w pewnym momencie zaczynał już o sobie mówić ja syn polskiej ziemi, ja Jan Paweł II papież, coraz bardziej jakby się z tą funkcją zidentyfikował I nawet już potrafił o sobie powiedzieć, módlcie się z Ojcem Świętym, co było wyraźnie widoczne, że on się identyfikuje z tym wikariuszem Jezusa, z tym namiestnikiem na ziemi, tym przedstawicielem Boga na ziemi i że przez niego właściwie przemawia Bóg. Stąd moim zdaniem ten jego rygoryzm dyscyplinarny i rygoryzm moralny.

30:44 · Krytyka moralnej postawy papieża 2

I to dla mnie jest ważne, że ja nigdy nie uważałem, że Wojtyła jest jednym z teologów wyzwolenia. On na pewno, to nie tylko wobec kardynala, przecież wszyscy mieli właściwie zakaz I Boff, i Gutierrez. Cała armia tych teologów wyzwolenia była skazana, jeśli nie na milczenie, to bardzo ograniczony miała możliwość wypowiadania się. Więc to jest jakby jedna rzecz właśnie z tym, że on nie mówił o Jezusie, chociaż werbalnie o nim mówił, ale tak naprawdę mówił o własnym rozumieniu Ewangelii, o własnym rozumieniu Jezusa. To jest jedno.

Ta zaraza tęczowa przecież potem była Odmieniana przez wszystkie możliwe przypadki, ale pierwszy on rzucił tę możliwość homofobicznej interpretacji właściwie LGBT, gender i tak dalej. On jest w Polsce traktowany jako ten właśnie mistrz wykładni teologicznej kontrowersyjnych tematów. No i w momencie, kiedy... Zresztą to się działo w czasie mszy, w czasie homilii na... Bliskiej memu sercu uczelni Ignacjanum w Krakowie, gdzie on właśnie dostarczył tej amunicji karnkowskim i innym, mówiąc, że to jest sąd nad Piłatem. Potem to jeszcze, czy Piłat osądza Jezusa, fałszywie oczywiście.

43:53 · Analiza etyki chrześcijańskiej i jej konsekwencji 6

Kiedyś sobie żartobliwie potrafiłem powiedzieć, ponieważ mam taką raczej naturę sceptyka, że Pan Jezus sceptyków nie lubi. Ponieważ mówi, mowa wasza niech będzie tak, tak, nie, nie, co nadto jest od złego pochodzi. Padają też w różnych kontekstach słowa, kto nie za mną, ten przeciw mnie. Jest też również, kto nie jest przeciw mnie, ten jest ze mną, tak? Ale one stwarzają pewną możliwość właśnie takiego skrajnie manichejskiego patrzenia na świat. Czego żąda Jezus od ludzi? Żąda jednego. Przyznania, że jest Panem. Wyznania Go przed ludźmi, a On wtedy wyzna ich przed Bogiem.

I to jest przyzna się do nich przed Bogiem na Sądzie Ostatecznym. Sąd Ostateczny też będzie podziałem na tych, My często zapominamy o tym, ale Jezus okrutnie mówi o Sądzie Ostatecznym. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, tam w ogień nieugaszony zostaną rzuceni słudzy szatana, a ci, którzy zostaną usprawiedliwieni będą wiecznie radować się w niebie. Ten dualizm w Ewangelii jest radykalnie obecny, ale ja myślę, że jest jeszcze coś więcej. To co Staszek mówił o pewnych, no wręcz nie tylko o sądzie nad papieżem, tylko również o pewnych usłużnych historykach czy dziennikarzach, którzy potrafią zmanipulować przeszłość i że mistrzem jest Kościół, tak jak każda władza polityczna w konstruowaniu przeszłości.

Mamy zatem do czynienia, już nie mówię o micie Zmartwychwstania, który również jest w ten sam sposób konstruowany, bardzo niejednoznacznie te epifanie Jezusa są pokazane. W związku z tym mamy do czynienia od samego początku istnienia Kościoła z pewną polityką, tak możemy to nazwać, historyczną, która tworzy pewien mit legitymizujący jej władzę. I druga rzecz. Pierwotne chrześcijaństwo nie było bynajmniej chrześcijaństwem miłujących się ludzi, bo tak często lubimy powtarzać za Tertulianem, patrzcie jak oni się miłują. Otóż V rozdział Dziejów Apostolskich jasno pokazuje, że to była totalitarna organizacja.

Nikt nie jest w gruncie rzeczy przez Boga nigdy zapomniany ani opuszczony. W każdej chwili można być nawróconym, w każdej chwili można uzyskać przebaczenie od Boga. Figura św. Pawła się tutaj jawi. Łatwo nam przychodzi przebaczyć mu 2000 lat temu prześladowania chrześcijan. Ale czy Paweł przechodzi pokutę? Nie. Zaczyna nauczać i teraz on w imieniu W imieniu Ducha Świętego zaczyna przemawiać, że jednak Jezus jest Mesjaszem. Tak jakby te wcześniejsze zbrodnie zupełnie się nie liczyły. Czyli mamy do czynienia z czymś, co jest radykalną przemianą, Wystarczy się nawrócić, aby ten element, uzyskać całkowite przebaczenie boskie.

Że ja jednak bym widział to jako konsekwencje wielu wieków chrześcijaństwa i sposobów, w jaki gmina chrześcijańska początkowo zaczynała funkcjonować. I drugiej rzeczy właśnie tej ciemnej strony zasad etycznych, które w Ewangelii są z pozoru szlachetne, a w gruncie rzeczy są okropne. Miłosierdzie, przebaczenie katu jest jak najbardziej sprawiedliwe, szlachetne, uzasadnione. Ale przecież to jest stygmatyzacja ofiary. I można powiedzieć cynicznie zupełnie, ale to niestety będzie w dużej mierze prawdziwe, że właśnie Wojtyła w odniesieniu do tych drapieżników seksualnych odnosił się zgodnie z tym, jak nakazywał Jezus.

Grzesznikowi trzeba wiele wybaczyć. Grzesznikowi będzie wiele wybaczone, jemu wiele wobec tego również on będzie wdzięczny Bogu za przebaczenie. To właśnie ten syn marnotrawny jest ważniejszy niż ten, który wiernie do tej pory Ojcu służył. Jednak jest w praktyce Kościoła i to z nauki Jezusa wynika, Bardziej zajęcie się grzesznikiem, próba nawrócenia go na dobre życie, zbawienia go pomimo jego okropnego zła, niż troska o tych, którzy właśnie zbawienia nie potrzebują. Paweł w listach jak patrzymy nie ma jakiejś szczególnej winy, nie ma szczególnych wyrzutów sumienia, że on tych chrześcijan Prześladował.

61:51 · Historia i polityka historyczna w chrześcijaństwie 2

Myślę, że Leszek Kołakowski też miałby tutaj kłopot ze swoim Jezusem reformatorem. I także to jest rzecz do takiej powolnej, może nawet i bolesnej, ale jednak chyba asymilacji, że trzeba się z tym zgodzić, że mamy do czynienia z pewnymi tekstami fundującymi bardzo mroczną moralność, taką manichejską. To nie jest tylko dziedzictwo świętego Augustyna, ale już mamy to w samym... Augustyn jednak czerpał z Ewangelii w dużym stopniu, Natomiast chciałbym dodać do tego, jakby jeszcze było mało, to co się stało w tym symbolicznie mówimy 312 czy 313 roku, bo już dzisiaj historycy nam mówią, że nie wiadomo czy ten edykt w ogóle mediolański był i tak dalej, ale to jest

I co jej wyszło z tych drobiazgowych analiz? Że większość tych żywotów świętych powstała po 313 roku, a więc to jest to tak samo jak w wypadku Nowego Testamentu pewna jakby Projekcja stanu z końca I wieku, czyli 70 lat po śmierci Jezusa mniej więcej to bardziej mówi o tym, o napięciach między tą sektą żydowską, jaką byli wtedy zwolennicy mesjańskiej godności Jezusa i innymi ugrupowaniami żydowskimi. Nie wiadomo jaki to związek miało rzeczywiście z życiem Jezusa i z jego doktryną. Bardziej z ich, łącznie zresztą z procesem Jezusa, bo tam też mamy do czynienia z Z wybielaniem Rzymian, no bo to było wygodne, no bo a Żydów można było oskarżać, więc mamy pierwszy antysemicki tekst.

71:47 · Krytyka Kościoła i jego wpływu na społeczeństwo 1

To też jest taki szok, tak, bo osoby, które się powierzchownie zajmują religią, no to sobie myślą, że jak żył Jezus, to ktoś to zapisywał wszystko i być może jeszcze tam sprawdzał, a dobrze, piszesz, tu tak rzeczywiście było, a przecież te teksty powstały wiele lat później. Ja was chciałem się spytać, właśnie Stasiu zaczął odpowiadać na to pytanie po prostu. To jest już pytanie takiej natury bardziej Nie wiem, jak je zakwalifikować, tożsamościowe, tak, bo niewątpliwie to, z czym mamy do czynienia w tej chwili, Kiedy dotychczas papieża pokazywano Jana Pawła II jako osoby gdzieś z boku, tak, no był problem pedofilii, był problem przemocy, nadużyć na tle homoseksualnych, no i zawsze jedna i druga strona tego Jana Pawła II o sobie brała, to znaczy ci jego przeciwnicy mówili tak, on jest ojcem chrzestnym w ogóle tego całego układu,

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.