Dziewczyna z Watykanu
Mafia, pranie brudnych pieniędzy a może szantaż? Szukając motywów porwania Emanueli Orlandi sprzed czterdziestu lat analizowano wiele przedziwnych teorii. A może było tak jak wyznała po latach jej przyjaciółka, że próbował ją wykorzystać jeden z najbliższych współpracowników Jana Pawła II? Tę nurtującą opinię publiczną sprawą, skupiającą jak w soczewce największe patologie Watykanu zajmuje się od lat gość Artura, prof. Arkadiusz Stempin.
Mieszkanki Watykanu. No bo mówi się o chyba taki najbardziej spektakularny zarzut, to mówi, że jest to rozliczenie mafii z Watykanem. Powiedzmy sobie kilka słów na ten temat, bo tutaj się od razu pojawiają dwa demoniczne nazwiska przybocznych Jana Pawła II. Z Opus Dei mam na myśli Paula Marcinkusa, człowieka niezwykle wpływowego, O którym ty sporo pisałeś i też oczywiście jak się pojawił Marcinkus to jego rewersem jest Calvi. Jest taka koncepcja, że oni pomogli Wojtyle stworzyć pewien mechanizm finansowania Solidarności, która tak bardzo mocno leżała mu na sercu, ale co ma do tego Orlandii?
Osoba Paula Marcinkusa była bliska rzeczywiście Janowi Pawłowi II. Marcinkus to wychodzący się z rodziny emigrantów litewskich, człowiek, który dorastał na podwórkach szikagowskich, zdecydował się na karierę kościelną, został wysłany na robienie doktoratu do Rzymu i tam okazał się na tyle sprawnym Nie tyle doktorantem, ile sprawnym człowiekiem, który pomagał organizować biskupom amerykańskim podczas ich pielgrzymek, czy też wizyt ad liminam, czyli spotkań z papieżem w Rzymie, zorganizował im pobyt bardzo zorganizowany, pięciogwiazdkowy.
Z wizyt na ulicach Rzymu Paweł VI, no to wtedy jeszcze nie był taki czas, że papieże w ogóle pojawiali się często, ale podczas wizyt na ulicach Rzymu pojawił się wielki tłum wokół Pawła VI i tenże Marcinkus jako taki no-name, właściwie ochroniarz Pawła VI, pięściami utorował drogę papieżowi VI, drogę ucieczki. Więc możemy sobie to wyobrazić. Marcinkus, chłop, dąb, metr dziewięćdziesiąt wzrostu i pięściami Boksuje wolną drogę dla jego świątobliwości. Dzięki temu Marcinkus bez kompetencji finansowych został artybiskupa i później szefa Banku Watykańskiego. Ten Marcinkus później do spółki właśnie z tym Michaelem Sidonią, czyli de facto bankierem mafii, członkiem mafii sycylijskiej oraz drugim takim bankierem
Który stał na czele banku Ambrosiano Robertem Calvin. Robili te malwersacje, czyli prali brudne pieniądze mafii, wyprowadzali pieniądze watykańskie do rajów podatkowych. Ten Marcinków został przejęty przez Jana Pawła II, a to tylko dlatego, że Marcinków na tyle był cwany, że od razu przystąpił do Opus Dei, czyli ultrakonserwatywnej organizacji, dla której Jan Paweł II miał nie tylko serce, mózg, ale w ogóle cały swój... Głowę stracił w ogóle absolutnie. Tak, dokładnie. I krótko mówiąc, Jan Paweł II oczywiście, to w ciemno można powiedzieć, Nie znał się na sprawach finansowych, ale kłóciłbym się z tymi, którzy twierdziliby, że nie zarządzał Kurią Watykańską.
Jan Paweł II zarządzał Kurią Watykańską, ale oczywiście na finansach się nie znał, ale dał Marcinkusowi przyzwolenie. Rób tak dalej, jak robiłeś za Pawła VI. Pomnażaj bogactwo Banku Watykańskiego. Tym bardziej, że Jan Paweł II potrzebował Dodatkowych, nieujawnionych źródeł pieniędzy właśnie na finansowanie tego sojuszu stulecia, czyli sprzężenia politycznego USA Ronalda Reagana w celu wykonania tego, co rzeczywiście się stało, czyli wykopertnięcia systemu komunistycznego w Europie Środkowo-Wschodniej, oczywiście przy założeniu, że Jan Paweł II nie był tylko jedynym aktorem. ... który rozłożył na łopatki system komunistyczny. Ale swoimi możliwościami, w oparciu o powiązania z Białym Domem i CIA, Jan Paweł II rzeczywiście wbił jednego z tych gwoździ do trumny systemu komunistycznego, finansując polską solidarność z nielegalnych pieniędzy Banku Watykańskiego, a ten worek z tymi brudnymi pieniędzmi, których wiemy, ponieważ mamy takie relacje, wchodziło się do
Wieży Mikołaja V, czyli tam, gdzie w Watykanie znajduje się Bank Watykański, wchodziło się z grubymi walizkami cashu, banknotami zaplombowanymi i wkładało się te pieniądze na konto fizycznie. Czyli praktyka, jaka była niestosowana w żadnym innym białym banku na świecie. Ale pojawia się tam ozwisko właśnie, bo taka była teoria, Właśnie Orlandii, że ona miała być właśnie ofiarą rozgrywek, bo w gangu doszło do nieporozumienia, mam na myśli styk mafii i Marcinkusa, że mafia dała pieniądze, one chyba źle zostały wyprane, one miały pójść na Solidarność, ale coś tam nie zagrało.
Taki mocny wątek się tam pojawiał, jako jedna teoria z tego uprowadzenia, że miała być takim ostrzeżeniem. Tak, ponieważ pewne inwestycje Marcinkusa i Roberta Kalwiego były chybione i depozyty mafii sycylijskiej, czyli Kozanostry, ulotniły się. Zostały przespekulowane przez Marcinkusa. Mafia straciła pieniądze i według tego jednego z tropów Emanuela Orlandzi została porwana właśnie dlatego, by szantażować Watykan Odwrotem depozytów utopionych przez Marcinkusa, depozytów mafijnych. To jest o tyle wiarygodne, zyskuje ta teoria wiarygodność, ponieważ Watykan istotnie później, już po kilka lat po uprowadzeniu Orlandii, wypłacił...
Koleksyjną sumę 250 milionów dolarów odszkodowania. One zostały tam eufemistycznie uznane jako moralne zadośćuczynienie jakiegoś tam zaniechania watykańskiego, ale one na tyle satysfakcjonowały mafię sycylijską, że Watykan nie był prawdopodobnie po tym 1984 roku więcej szantażowany. Druga Taka przesłanka, która uwiarygodnia ten trop, że Orlandia została uprowadzona jako szantaż za konieczność zwrotu depozytów mafijnych utopionych w spekulacjach arcybiskupa Marcinkusa, sugeruje pochowanie herszta jednego z tych pomniejszych, tak byśmy nazwali, podwykonawców mafii sycylijskiej,
Rzymski odłam. Tak, Roberta de Pedis, który był szefem bandy della Maliana, czyli takiej bandy rzymskiej, afiliowanej przy mafii sycylijskiej i który miał porwać tą Emanuelem Orlandi. W sprawie tego Roberta de Pedis zeznawała przed kilkunastoma laty jego była kochanka Sabrina Minardi. Sabrina Minardi Ujawniła, że przede wszystkim powiązania i ścisłe kontakty między Depedisem a arcybiskupem Marcinkusem. Renato Depedis faktycznie zanosił fizycznie pieniądze od Marcinkusa do Banku Watykańskiego, te z banderolami.
Tymczasem tam spoczął człowiek świecki, który pewną część życia spędził w więzieniu, miał mafijną przeszłość. Mafiozo. Uzasadnieniem jego pochówku była rzekoma dobroczynność Depedisa, którą aktywował jakby wirtualnie z więzienia. Wspomagał jakimiś pieniędzmi sierocince w Rzymie i to posłużyło rektorowi tej bazyliki do wydania zgody, by pochować Marcinkusa w imponującym sarkowachu, Przypominającym de facto sarkofag albo cesarzy rzymskich, albo faraonów. Wdowa, już nie Sabrina Minardi, tylko żona, która wyszła później za Renato de Pedis, otrzymała klucz od tej kaplicy, ponieważ stanął sarkofag w niszy zasłoniętej żelazną kratą i wdowa otrzymała klucz, mogła samodzielnie do niego
Przypomnę tylko, że Calvi skończył na moście w 1982 roku w czerwcu, Czyli rok przed porwaniem Emanueli i rok po zamachu na papieża został powieszony na moście Mnichów w Londynie, obłożony cegłówkami w kieszeniach, więc klasyczny mord mafijny. Zginął także Michael Sidonia, czyli trzeci człowiek z tego triumviratu Marcinkus Calvi Sidonia. Marcinkus, którego ścigało notabene listem kończym FBI, schronił się immunitetem Dzięki immunitowi watykańskiemu właśnie za murami świętego Leona, tutaj Jan Paweł II osobiście roztoczył nad nim opiekę, dzięki temu on fizycznie przeżył, a potem krótko przed śmiercią przetransportowano go do Stanów Zjednoczonych i tam zmarł, zabierając wszelkie tajemnice do grobu.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Arko, profesor Rekardusz Stępin, omawia zaginięcie Emanuele Orlandi, która zniknęła 40 lat temu z Watykanu i jak to wpłynęło na historię Watykanu.
Arko wyjaśnia, że rodzina Orlandich była obywatelami Watykanu i jak to wpłynęło na poszukiwania i zachowanie Watykanu w tej sprawie.
Arko analizuje, jak polityka i moralność Watykanu wpłynęły na jego reakcję w sprawie zaginięcia Emanuele Orlandi.
Arko omawia, jak papież Jan Paweł II informował o zaginięciu Emanuele Orlandi i jakie to miało konsekwencje.
Arko przedstawia różne teorie dotyczące zaginięcia Emanuele Orlandi, w tym teorie związane z mafia i finansami.
Arko omawia osoby związane z zaginięciem Emanuele Orlandi, w tym ojciec Orlandi i Paul Marcinkus.
Arko omawia teorie związane z mafia i finansami, w tym teorie dotyczące szantażu i depozytów mafijnych.
Arko analizuje relacje między Watykanem a mafia, w tym teorie dotyczące zamachów i finansowania polskiej Solidarności.
Arko omawia teorię molestowania Emanuele Orlandi i jej potencjalne konsekwencje dla Watykanu i mafia.
Rozmówca opisuje teorie dotyczące molestowania i porwania Emanuele Orlandi przez kardynała w Ogrodach Watykańskich. Podkreśla potwierdzenia z dokumentów Netflixa i potwierdzenia z zeświadczeń innych osób.
Rozmówca omawia teorie dotyczące zniknięcia Emanuele Orlandi, w tym hipotezy o jej nowej tożsamości i wypranym mózgu. Podkreśla, że te teorie są bardziej sugestiami niż udowodnionymi tezami.
Rozmówca kontynuuje krytykę polityki Watykanu, podkreślając niemożliwość centralnego zarządzania i propozycje Franciszka dotyczące reformy kurii rzymskiej.
Rozmówca skupia się na przyszłości Watykanu, notując zmniejszający się zainteresowanie młodych ludzi i propozycje Franciszka dotyczące reformy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Mafia, pranie brudnych pieniędzy a może szantaż? Szukając motywów porwania Emanueli Orlandi sprzed czterdziestu lat analizowano wiele przedziwnych teorii. A może było tak jak wyznała po latach jej przyjaciółka, że próbował ją wykorzystać jeden z najbliższych współpracowników Jana Pawła II? Tę nurtującą opinię publiczną sprawą, skupiającą jak w soczewce największe patologie Watykanu zajmuje się od lat gość Artura, prof. Arkadiusz Stempin.