Dziewczyna z Watykanu
Mafia, pranie brudnych pieniędzy a może szantaż? Szukając motywów porwania Emanueli Orlandi sprzed czterdziestu lat analizowano wiele przedziwnych teorii. A może było tak jak wyznała po latach jej przyjaciółka, że próbował ją wykorzystać jeden z najbliższych współpracowników Jana Pawła II? Tę nurtującą opinię publiczną sprawą, skupiającą jak w soczewce największe patologie Watykanu zajmuje się od lat gość Artura, prof. Arkadiusz Stempin.
Czyli rodzina Orlandich była obywatelami Watykanu. I jeżeli wprowadzimy od razu Emanuele, czyli tę dziewczynę, która zniknęła przed 40 laty, to należałoby wyobrazić sobie, czy też możemy sobie wyobrazić, że każde państwo, którego obywatel zniknie, Poza granicami kraju, teoretycznie z wynikiem, a poza granicami kraju, bo w Rzymie, czyli we Włoszech, rozpocznie poszukiwania. Tymczasem Watykan nie tylko nie rozpoczął tych poszukiwań, ale mając odpowiednią wiedzę, rozpoczął mataczenie. Czyli, krótko mówiąc, nie doprowadził po 40 latach Zaginięcia dziewczyny przynajmniej do jakiegoś śledztwa, w którym współpracowałby z włoskimi organami śledczymi.
I jakąś kumulację dobra. I w chwili, kiedy nawet ta równoważnia między sacrum a profanem zostaje jakby zachwiana na niekorzyść sacrum, no to pojawia się w nas, obojętnie czy jesteśmy wierzący czy nie, pewien rodzaj konfuzji, takiego zgrzytu i czyta zgrzytania zębami. A sprawa Emanueli Orlando powoduje, że otwierają się w naszych No właśnie, bo czym głębiej zaglądamy w tą sprawę, czym dalej idziemy za ludźmi, którzy ofiarnie poszukiwali prawdy. Myślę przede wszystkim, że najbardziej taką zdeterminowaną osobą był brat Emanueli, dziś już siebiejący
Służnej wieku pan. To pokazuje się nam obraz zupełnie niewyobrażalny. No powiedzmy sobie szczerze niebywałych hipokryzji polskiego papieża, który ma wiedzę na temat Emanueli. To wynika chyba nie z bicie, zostawienia faktów pokazywanych, które zostały pokazane w tym dokumencie, ale też które były przedmiotem publicystyki, ale też dokumentów różnych śledczych. A jednak nie mówi prawdy, bo wersja oficjalna jest taka, może Vigano akurat nie jest osobą jak najbardziej wiarygodną, który jest źródłem tutaj tej wiedzy, że Watykan wiedział o uprowadzeniu Orlandii tak naprawdę zanim dowiedziała się o tym jej rodzina.
Tak, to mówił Vigano i mamy też przesłanki, które wskazują, że Watykan był ostrzegany przed tym Majem 22 czerwca zginęła Emanuela, ale 7 czy 8 maja, półtora miesiąca wcześniej, zniknęła Rafaela Gregorgi. Druga, no mniej taka prominentna dziewczyna z obywatelstwem watykańskim. I przed tym majem 1983 roku Watykan był ostrzegany przez francuskie służby specjalne o możliwości porwania No, domyślano się młodych obywateli Watykanu, ponieważ Watykan to jest państwo oczywiście, centrala kościoła, państwo kościelne, ale ma również pewną, pewne grono osób świeckich, nie księży, posiadających watykański pas szport, czyli watykańskie obywatelstwo.
I córki tych świeckich urzędników, którzy wcześniej pełnili na watykańskim dworze funkcję No, urzędników dworskich w czasach współczesnych zajmują się już nie służbą wokół tronu, ale na przykład tak jak ojciec Emanueli Orlandi zajmował się dostarczaniem korespondencji z pieczęcią państwa watykańskiego lub nawet z pieczęcią papieża. I uprzedzając trochę tok naszej rozmowy, no to nie zdradzę wiele, że powiem, że ten Kto doniósł osobiście listo Alego Akczy w maju 1981 roku, czyli kilka dni przed zamachem na spotkanie z Janem Pawłem II, list, zaproszenie, ekskluzywne zaproszenie firmowane pieczęcią któregoś z kardynałów do Alego Akczy, no to był ojciec Emanuel Orlandy.
Tutaj na razie dostarczy nam tylko to, że właśnie taką funkcję pełnił ojciec Orlandii. Był odpowiedzialny za doręczenie korespondencji papieskiej do ręki adresata. Natomiast jego rodzina od kilku pokoleń mieszkała w Watykanie i służyła kilku papieżom. Oczywiście pokolenia wcześniej pełniły rolę takich klasycznych dworskich urzędników, którzy towarzyszyli papieżowi podczas noszenia go na seria gestatoria, W tej całej ceremonii papieskiej, tak jak to skonfigurowany był Watykan jako taka prawdziwa monarchia feudalna mniej więcej do połowy XX wieku. Stąd właśnie, i tu przechodzę do tego pierna Orlandii, czyli tego brata Emanueli, jego wielkie rozgoryczenie.
Bo nie tylko, tak jak powiedziałem na samym początku, Watykan nie ujął się za swoją obywatelką, nie interesowały go jej losy, Ale jeszcze zdezawuował służbę wielu pokoleń tej rodziny Orlandii, którzy no dobrze katowicy, wierni Watykanieści służyli kolejnym papieżom. Więc takie jakby podwójna konfuzja narodziła się w głowie Piera, który no niestety ma jakieś wyrzuty sumienia, ponieważ jeżeli przeszlibyśmy już do tego nieszczęsnego dnia, tego 22 Czerwca 1983 roku, kiedy zniknęła Emanuela, to nim udała się na lekcję umuzykalnienia do szkoły muzycznej, do centrum Rzymu, jadąc z Watykanu na plac Sant'Opollinara w Rzymie z autobusem, no to musiała usłyszeć odmowę, ponieważ prosiła go, by ją podrzucił na tę lekcję tym skuterem,
Motorkiem rzymskim, których tak pełno było przecież w latach 70-tych, 60-tych w Rzymie. Pierre odmówił, Emanuela pojechała na lekcję do szkoły muzycznej autobusem, no i już nigdy nie wróciła. Ale pojawia się taki bardzo znaczący fakt, który ma miejsce dość szybko po jej zniknięciu. Bo z jednej strony rodzina zaplakatowuje cały Watykan jej podobieństwem. Cały Rzym. I ona jest poszukiwana. Poszukiwana jest również Mirella, inna dziewczyna, która jest świecką Rzymianką, która też zginęła w tym czasie.
I pojawia się Jan Paweł II, który bez konsultacji z rodziną, w trakcie jednego modlitwy Anioł Pański, tradycyjnej w niedzielę, Apeluje o jej uwolnienie i zwraca się bezpośrednio do porywaczy, co sugeruje, że ma jakąś większą wiedzę na jej temat, jej losu, niż ma policja, niż ma ta rodzina. Ja myślę, że to też jest ten element tej takiej zdrady albo przynajmniej nielojalności. Mało tego, papież jest informowany już tego samego dnia, 22 czerwca, kiedy o zaginięciu Emanueli W końcu piętnastoletniej dziewczyny w Watykanie, więc osoby, która sytuuje się gdzieś tam rzeczywiście absolutnie na samym podnóżu tej piramidy hierarchii watykańskiej, czyli takiego no name, którą papież wprawdzie osobiście poznał.
Kilkakrotnie przyjmował rodzinę Orlandych u siebie. No ale w tej piramidzie władzy i spraw, które ma do przymielenia i do Zadecydowania papież, no to jest to osoba marginalna, a mimo to donoszą mu tego samego dnia, właśnie kiedy jest w Krakowie na pielgrzymce, spotyka się tego dnia przecież Wojciech Generał Jaruzelski z Lechem Wałęsą, donoszą mu, nim opuści lotnisko walice w Krakowie, o porwaniu czy uprowadzeniu Emanueli Orlandii. I po porocie do Rzymu rzeczywiście w pierwszą niedzielę Lipca podczas Angelus Anioł Pański zwraca się z apelem właściwie, bo tak to zostało sformułowane przez niego, z apelem do porywaczy o nieformalnie oddanie córki w ręce rodziców.
Taki mocny wątek się tam pojawiał, jako jedna teoria z tego uprowadzenia, że miała być takim ostrzeżeniem. Tak, ponieważ pewne inwestycje Marcinkusa i Roberta Kalwiego były chybione i depozyty mafii sycylijskiej, czyli Kozanostry, ulotniły się. Zostały przespekulowane przez Marcinkusa. Mafia straciła pieniądze i według tego jednego z tropów Emanuela Orlandzi została porwana właśnie dlatego, by szantażować Watykan Odwrotem depozytów utopionych przez Marcinkusa, depozytów mafijnych. To jest o tyle wiarygodne, zyskuje ta teoria wiarygodność, ponieważ Watykan istotnie później, już po kilka lat po uprowadzeniu Orlandii, wypłacił...
Rzymski odłam. Tak, Roberta de Pedis, który był szefem bandy della Maliana, czyli takiej bandy rzymskiej, afiliowanej przy mafii sycylijskiej i który miał porwać tą Emanuelem Orlandi. W sprawie tego Roberta de Pedis zeznawała przed kilkunastoma laty jego była kochanka Sabrina Minardi. Sabrina Minardi Ujawniła, że przede wszystkim powiązania i ścisłe kontakty między Depedisem a arcybiskupem Marcinkusem. Renato Depedis faktycznie zanosił fizycznie pieniądze od Marcinkusa do Banku Watykańskiego, te z banderolami.
Mało tego, Renato Depedis Kiedy zginął w porachunkach między gangami mafijnymi w Rzymie osiem lat po porwaniu, uprowadzeniu Emanueli Orlandii, spoczął na cmentarzu pod Rzymem, ale nie minęło kilkanaście dni, a wdowa mogła wydobyć jego ciało z tego podrzymskiego cmentarza i zdeponować w Bazylice Sant Apolinar, czyli w centrum Rzymu, w Bazylice Papieskiej, która stanowi eksterytorialne terytorium Mało tego, zgodę na tę translację zwłok z cmentarza do bazyliki, powiedzmy, że w bazylice, w kościele generalnie, spocząć może tylko biskup, kardynał lub papież.
...inspekcji grobu Renato de Pelis, ponieważ sugerowano, że prawdopodobnie znajdują się tam szczątki Emanueli pochowanej po 90 roku razem z jej kidnapperem Renato de Pelis. Przeszukano grób, nie znaleziono nic poza Szczątkami Renato De Pellis, Emanuelli tam nie było. Ale ta siatka indykatorów jakby jest dowodem na to, jak potężna była ta mroczna sieć powiązań między Watykanem a światem przestępczym. No też mocną przesłanką jest zeznanie Minardi, która mówiła, że widziała Emanuele, że ona była przekazywana jakiemuś wysokiemu urzędnikowi kurii rzymskiej.
Ortodoksję katolicką rzeczywiście nie mógł pociągać indywidualnie za sznurki i za jakieś tam sprzęgła. Ale to nie zwalnia go z tej odpowiedzialności, no w każdym normalnym państwie, odpowiedzialności politycznej za to, co wyczyniał najbliższy entourage. Czyli wracając do punktu wyjścia. Tak, istnieje powiązanie, mało tego, istnieje silne powiązanie między zamachem na papieża A porwaniem Emanuelli Orlandi istnieje też silne powiązanie między śmiercią Roberta Calviego, tego szefa banku Ambrosiano, współpracującego z Marcin Kusem, dostarczającego Janowi Pawłowi II nielegalnych pieniędzy dla finansowania Solidarności i innych przedsięwzięć, a uprowadzeniem Emanuelli Orlandi.
Przypomnę tylko, że Calvi skończył na moście w 1982 roku w czerwcu, Czyli rok przed porwaniem Emanueli i rok po zamachu na papieża został powieszony na moście Mnichów w Londynie, obłożony cegłówkami w kieszeniach, więc klasyczny mord mafijny. Zginął także Michael Sidonia, czyli trzeci człowiek z tego triumviratu Marcinkus Calvi Sidonia. Marcinkus, którego ścigało notabene listem kończym FBI, schronił się immunitetem Dzięki immunitowi watykańskiemu właśnie za murami świętego Leona, tutaj Jan Paweł II osobiście roztoczył nad nim opiekę, dzięki temu on fizycznie przeżył, a potem krótko przed śmiercią przetransportowano go do Stanów Zjednoczonych i tam zmarł, zabierając wszelkie tajemnice do grobu.
Już mówiliśmy na samym początku, że to nie kto inny, tylko ojciec Emanuele Orlandii przyniósł osobiście, fizycznie Mehmetowi Ali Akczy zaproszenie od Watykanu na indywidualne spotkanie z papieżem do jednej z parafii. Pod Rzymem, krótko przed zamachem. Kto załatwił to zaproszenie Akczy? Jak Akcza wszedł tutaj do tego ekskluzywnego grona, być może wtedy nawet planował Akcza zamach na papieża. Tego nie wiemy. Jest jeszcze jedna taka niewyjaśniona sprawa, w której Watykan jest również odpowiedzialny. Oprócz Akczy, co pokazało śledztwo włoskie, Był drugi strzelec. Tego strzelca nigdy nie wychwycono. Mało tego, Watykan nigdy nie udostępnił tej trzeciej kuli, którą znaleziono.
Tą trzecią kulę od razu Watykan przejął, a Jan Paweł II zamontował ją w koronie Matki Boskiej w Fatimie. Ale śledczy tej trzeciej kuli, która potrafiła zidentyfikować lub potwierdzić teorię dwóch strzelców, nigdy Watykan nie wydał. Więc to jest to sprzężenie między Alim Akczą Porwanie Emanueli Orlandii i mimo wszystko najmniej wiarygodne, najmniej poświadczone. Można rzeczywiście mieć takie wrażenie, że to była taka próba wrzucenia tej sprawy na lewe sanki, te telefony stawiające ultimatum, że Aliakcza ma wyjść z więzienia. Taka próba zdezawuowania po prostu jakiejś prawdy, która być może okazała się bardzo banalna, że chodziło o szantaż związany z defraudacją pieniędzy z banku.
Mamy pod tym samym kątem wypowiedź jakby jeszcze z ultraprawej strony, mianowicie naczelnego egzorcysty Watykanu, Gabriela Amorta, Człowieka kompletnie zwariowanego, który twierdzi, że wypędził kilkanaście tysięcy demonów, wypędzał rocznie, ale legendę. Rzeczywiście ikonę już nie żyje, a mord zdaje się od kilku lat. Tak, tak, tak. Który twierdził, że podczas jego seansów ludzie egzekucjowani pluli gwoździami. Ale w tym momencie chodzi nam o jego wiarygodność. I ta wypowiedź Amorta, który oskarża Watykan, ale jakby z prawej strony, ultra prawej strony, że Emanuela została porwana na orgię seksualną, znajduje uzasadnienie czy też potwierdzenie w tym dokumencie Netflixa, gdzie na samym końcu jedna z dawnych koleżanek Emanueli, ośmielona, no nie wiemy czym, czy kampanią MeToo, w każdym razie
Zrzuciła z siebie ten lęk, paraliż, który towarzyszył jej przez tyle lat i wypowiada się właśnie tak, iż Emanuela została porwana przez kardynała. To jest nie do końca sprecyzowane, kim jest ten kardynał, ale też brat Emanueli mówi o osobie kardynała, wprawdzie w cudzysłowie, więc jakąś wysoką personę w Watykanie z najbliższego otoczenia na Pawła Porwana na orgię seksualną i przywołajmy teraz tego amorta, który jakby dokończył tę historię, skonsumowana podczas tej orgii seksualnej i zlikwidowana tego samego wieczoru.
Czyli odseparować ją, nie wiem, narkotyzować. Powiedz kilka słów na ten temat. Zaimplantować jej nową tożsamość. Taki trop też istnieje, że Emanuela Orlandi żyje z zupełnie nową tożsamością, wypranym mózgiem. A dokument, o którym ty mówisz, pochodzi rzeczywiście z sekretariatu stanu. Był firmowany osobą kardynała Antonellego. Nie żyje kardynału od kilku lat, Wysłuchanie. Tak, ale firmowany jego osobą, jego godłem, jego herbem i podpisem i rzeczywiście zawierał wydatki w Londynie na Emanuele, koszty jej leczenia, koszty utrzymania internetu, koszty wielu zabiegów.
Halo, nie słyszymy się. Nie słyszymy się? Ojej. O, teraz jest dobrze. Teraz jest dobrze, tak, tak, tak. Mówiliśmy o ich wydatkach tych. Tak, że te wydatki, jest bardzo skrupulatna lista tych wydatków i sugerowałaby ona, że Watykan, tak jak mówiłeś, dokonał, utrzymywał Emanuelem przez dłuższy okres czasu, a finalnie została ona zlikwidowana i ciało przetransportowane do Rzymu, do Watykanu. W oparciu też o te poszlaki dwukrotnie przeszukiwano przede wszystkim cmentarz teutoński, czyli cmentarz niemiecki w Watykanie. Nie znaleziono, z udziałem Piera Orlandi, nie znaleziono żadnych szczątków po Emanueli na cmentarzu teutońskim.
Tych szczątków niestety nie znaleziono do dnia dzisiejszego. Pier Orlandi miał taką Wielką nadzieję, że niestety ojciec Emanueli zmarł, nie doczekał się prawdy i w tym zgorzknieniu, poczuciu Bycia nabitym w butelkę, bo tak mówiliśmy, jego, nie tylko on, ale jego kilka pokoleń, jego ojców służyło kolejnym papieżom, więc został w jakiś sposób zdeptana jego godność, zdeptane oddanie temu tronowi papieskiemu przez niego i jego... I to czuje sobie to wielkie rozgoryczenie Pierre Orlandi,
który spotkał się razem z matką, jeszcze wtedy z ojcem, Janem Pawłem II po uprowadzeniu Emanueli podczas jednych z takich wigilii bożonarodzeniowych. Wtedy Jan Paweł II wyszedł z propozycją, by temu pierowi zapewnić jakąś posadę w administracji cywilnej Watykanu. Pier początkowo ją przyjął, ale im dłużej to milczenie Watykanu roztaczało to swoje złowieszcze działanie. Mało tego, wyprowadził się z Watykanu, zerwał z Watykanem, no i przeżył śmierć ojca. W tej chwili prawdopodobnie przeżyje śmierć matki, która ma 92 lata i która nie doczeka się prawdy o swojej córce, ponieważ, chyba możemy to powiedzieć,
Mało wydaje się prawdopodobne, by prawda, rzeczywista prawda ujrzała światło dzienne. Te tropy, o których mówiliśmy, są bardziej sugestiami, hipotezami, a nie udowodnionymi tezami. Czyni to porwanie Emanueli Orlandii z tego serca boskiego świata, tym bardziej dramatyczne i makabryczne. A mi się przypomina twoja polemika z Tomaszem Terlikowskim, kiedy na łamach Rzeczypospolitej napisałeś, że nie wystarczy odjanie pawlić i odbrązowić polskiego papieża, że wokół tego polskiego papieża narosło wiele pytań bez odpowiedzi, że wiele spraw wymaga wyjaśnienia.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Arko, profesor Rekardusz Stępin, omawia zaginięcie Emanuele Orlandi, która zniknęła 40 lat temu z Watykanu i jak to wpłynęło na historię Watykanu.
Arko wyjaśnia, że rodzina Orlandich była obywatelami Watykanu i jak to wpłynęło na poszukiwania i zachowanie Watykanu w tej sprawie.
Arko analizuje, jak polityka i moralność Watykanu wpłynęły na jego reakcję w sprawie zaginięcia Emanuele Orlandi.
Arko omawia, jak papież Jan Paweł II informował o zaginięciu Emanuele Orlandi i jakie to miało konsekwencje.
Arko przedstawia różne teorie dotyczące zaginięcia Emanuele Orlandi, w tym teorie związane z mafia i finansami.
Arko omawia osoby związane z zaginięciem Emanuele Orlandi, w tym ojciec Orlandi i Paul Marcinkus.
Arko omawia teorie związane z mafia i finansami, w tym teorie dotyczące szantażu i depozytów mafijnych.
Arko analizuje relacje między Watykanem a mafia, w tym teorie dotyczące zamachów i finansowania polskiej Solidarności.
Arko omawia teorię molestowania Emanuele Orlandi i jej potencjalne konsekwencje dla Watykanu i mafia.
Rozmówca opisuje teorie dotyczące molestowania i porwania Emanuele Orlandi przez kardynała w Ogrodach Watykańskich. Podkreśla potwierdzenia z dokumentów Netflixa i potwierdzenia z zeświadczeń innych osób.
Rozmówca omawia teorie dotyczące zniknięcia Emanuele Orlandi, w tym hipotezy o jej nowej tożsamości i wypranym mózgu. Podkreśla, że te teorie są bardziej sugestiami niż udowodnionymi tezami.
Rozmówca kontynuuje krytykę polityki Watykanu, podkreślając niemożliwość centralnego zarządzania i propozycje Franciszka dotyczące reformy kurii rzymskiej.
Rozmówca skupia się na przyszłości Watykanu, notując zmniejszający się zainteresowanie młodych ludzi i propozycje Franciszka dotyczące reformy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Mafia, pranie brudnych pieniędzy a może szantaż? Szukając motywów porwania Emanueli Orlandi sprzed czterdziestu lat analizowano wiele przedziwnych teorii. A może było tak jak wyznała po latach jej przyjaciółka, że próbował ją wykorzystać jeden z najbliższych współpracowników Jana Pawła II? Tę nurtującą opinię publiczną sprawą, skupiającą jak w soczewce największe patologie Watykanu zajmuje się od lat gość Artura, prof. Arkadiusz Stempin.