Mentionsy Mentionsy
Wolna Amerykanka
Wolna Amerykanka

Trump i technologia

04.05.2025 ·58 min 45 s

Donald Trump podważa konstytucję, porządek międzynarodowy i buduje oligarchię pod wodzą szefów Big Tech. Wszystko to wcześniej zapowiadał. Trudno więc uciec od pytania, czy wybór Donalda Trumpa był dla Amerykanów wyborem świadomym, czy podyktowanym algorytmami? Z dziennikarką technologiczną Sylwią Czubkowską rozmawiamy o tym, jak technologia demonstruje swoją moc w polityce.Podcastu „Wolna Amerykanka” możesz posłuchać na platformach Spotify, Apple Podcasts oraz YouTube. 

Więc na razie jeszcze polskie wydawnictwa w Chinach nie drukują. Co nie znaczy, że to się nie musi tak zostać, znaczy ta sytuacja, którą mamy, że my drukujemy w Polsce czy drukujemy w Europie. I to jest w ogóle też takie dosyć ciekawe przejście do tego, o czym zaczęłaś dzisiejszy podcast, czyli o tych zmianach takich też pozycji amerykańskich, wojny celnej, wojen celnych tak naprawdę. Tego większego takiej opiekuńczości państwowej nad własnymi rynkami Chin, które próbują tutaj wejść na rynek europejski i zastępować Amerykę, Stany Zjednoczone jako głównego partnera handlowego. I może się okazać, że w najbardziej zaskakujących branżach te relacje gospodarcze, które mamy będą się zmieniać. Chociaż ja mam nadzieję, że jednak będziemy drukować w Polsce nie tylko książki.

Bo zobacz, co się stało bardzo szybko dla administracji Trumpa takim głównym wrogiem albo jednym z głównych wrogów, jeżeli chodzi o tą politykę technologiczną. Nie Chiny, tylko Unia Europejska. Bo reguluje i każe. No tak, bo reguluje i karze. Nakłada kary na amerykańskie firmy. Inna sprawa, czy te kary faktycznie tak spływają do Unii Europejskiej, bo to są bardzo długie procesy. Duża kara nałożona na Facebooka w 2012 roku. Ja nie mam przekonania, że ona do tej pory wpłynęła. Ona w 2014 roku dopiero z ETS-u wyszła. Więc to są tego typu procesy. Prawo nie jest takie szybkie, jak wiemy. Sprawiedliwość nierychliwa. Tak, ale zobacz i właśnie faktycznie oczywiście Chiny są głównym konkurentem, ale ten taki ostrze zostało skierowane w stronę Unii Europejskiej właśnie dlatego, że

Największym firmom technologicznym amerykańskim nie tyle zagraża konkurencja chińska, co zagrażają regulacje i odcięcie np. od dostępu do ogromnych baz danych europejskich, danych europejczyków, dużego rynku europejskiego, tzw. 450 milionów klientów, bogatych klientów. Odcinanie im pewnych możliwości rozwoju, karmienia sztucznej inteligencji itd. A Chiny oczywiście są konkurencją, ale to jest tak jakby trochę bardziej na poziomie służb zadanie, niż na poziomie typowo gospodarczym. Co nie znaczy, to widzimy oczywiście przy kolejnych cłach, przez telenoveli z cłami. Ja już nie wiem, na którym jesteśmy etapie, na jakim jesteśmy etapie. No w tej chwili zawieszenie na 90 dni. Tak, 90 dni, masz rację.

Mieszają się interesy gospodarcze, mieszają się interesy polityczne, mieszają się interesy naprawdę ideologiczne i to pewnie widzisz. Jak się patrzymy na współczesny, bardzo współczesny świat, w sensie tych ostatnich kilku tygodni, to na naszych oczach rozpada się koncept like-minded countries, czyli tej wspólnoty powiedzmy światopoglądowej, tak? Państw Zachodu, Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej, Europy po prostu. Australii, Kanady, Nowej Zelandii, tam jest pięciorga oczu sojusz i jeszcze właśnie to takie przekonanie, że jesteśmy państwami demokratycznymi, liberalnymi demokracjami, państwami prawa, zbudowanymi na bazie wagi i świadomości praw człowieka, tej oświeceniowej.

Like-minded countries. I to nam się rozpada. Unia Europejska Jest postrzegana w Stanach Zjednoczonych, mówimy oczywiście o administracji Donalda Trumpa, nie mówimy o całym społeczeństwie amerykańskim, jako skostniała, skupiona na fiubździu, można powiedzieć, takim związanym z prawami człowieka, nie na bezpieczeństwie, a bezpieczeństwo jest najważniejsze teraz w optyce tej amerykańskiej, bezpieczeństwo i rozwój. Ale bezpieczeństwo Ameryki. Oczywiście, ale nie mówimy o bezpieczeństwie globalnym. To jest takie państwo, dla którego zawsze bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych było najważniejsze. Powiedzmy sobie to wprost. Opowieści o policjancie światowym działały również jako element takiej narracji, budowania wizerunku Stanów Zjednoczonych.

Przy czym wcześniej rzeczywiście decoupling był głównie skierowany w stronę Chin. Dzisiaj widzimy, że to nie jest tak, że mamy takiego labilnego pewnego partnera w postaci Stanów Zjednoczonych. No tak, ale to już było właściwie wiadomo od 2014 roku. Myślę, że nie było wiadomo. Nie było aż tak wiadomo. Nie było. Komunikat był, tylko nie został przyswojony. Nie było aż tak wiadomo. Ja oczywiście trzymam kciuki za możnych tego świata i szczególnie przywódców europejskich, że ten impuls negatywny, bo zawsze tak reagujemy, tak jesteśmy Stworzenie, że jeżeli pada blady strach na ludzi, to jest przyzwolenie na przykład na to, żeby wydawać na cele długoterminowe, a nie krótkoterminowe.

I skoro ta wiedza być może już dociera faktycznie do ludzi zarządzających Unią Europejską, To podjęte będą bardziej zdecydowane działania i w stronę rozwoju technologicznego, i w stronę rozwoju własnych kompetencji też produkcyjnych. Mówiłyśmy o tym, wiesz, o tych drukarniach, zaczęłyśmy od tego, choćby z pamięcią o tym, żeby nie oddawać własnych kompetencji, bo gdzieś jest taniej albo gdzieś jest łatwiej. No ale pokusa jest taka, że skoro Stany Zjednoczone oszalały, bo z perspektywy Brukseli to tak wygląda i być może to jest chwilowy, a być może to jest już długofalowy trend, bo jednak szaleją od dekady, od pierwszego Trumpa i on dokonał rzeczy... Jednak takie rzeczy, które budzi podziw, to znaczy u Amerykanów przynajmniej, bo był jeden przed nim tylko prezydent, który powrócił na urząd po przerwie.

I to jest sygnałem tego, że coś się zmieniło, coś się zmieniło stanowczo. I teraz tak, jeżeli Ameryka buduje system oparty na oligarchiach technologicznych, bo tak się wydaje, to Stany Zjednoczone teraz, nie mogąc się odciąć od Ameryki, będą musiały bardzo dużo swojej energii poświęcać na to, nie Stany Zjednoczone, Unia Europejska, bardzo dużo energii poświęcać na to, żeby Names mentioned in English.

Nie, dlaczego? Dlatego, że będą inne priorytety. Ale jakie będą inne priorytety w Unii Europejskiej niż rozwój? No tak, dlatego, że Unia Europejska ma za granicą, za wschodnią granicą wojnę, która się będzie toczyć być może przez dziesięciolecia. Dzisiaj faktycznie rozwój oznacza bezpieczeństwo, bezpieczeństwo oznacza rozwój. I spojrzenie, znowu cofnięcie się te kilkadziesiąt lat, do tych może nie samych początków Doliny Chrzemowej, bo to tam był 1939 rok, kiedy tam Hewlett Packard powstał. No ale powiedzmy tych lat 50-tych, 60-tych, no to była bardzo silna kooperacja militarna. I to to dawało impuls naukowy Stanfordowi i nie tylko, Caltechowi, żeby produkować technologie, które za chwilę stawały się też użytkowe. I oczywiście, że wojna sama w sobie jest dramatem, jest tragedią i każdy chciałby normalnie, jak najszybciej ją zakończyć.

Ale skoro ona nie jest taka szybka do zakończenia, czego mamy świadomość? Ona może być pełzającą wojną. W sensie, że ciągnąć się To rozwój tych kompetencji technologicznych po związaniu z militarnymi też może być elementem wyzwolenia technologicznego, tej suwerenności technologicznej Unii Europejskiej. I takich myśli jest bardzo dużo. I to się dzieje na poziomie koncepcyjnym w kręgach Komisji Europejskiej, ale też w poszczególnych państwach nie całej Europy, nie całej Unii Europejskiej. Południe Europy śpi, bo ma daleko. Ale już Europa wschodnio-centralna i północna, myślę o Skandynawii, Szwecji, Finlandii, krajach bałtyckich.

Mam nadzieję, że też coraz bardziej Polsce, chociaż tutaj mam dużo krytycznych uwag. Niemcy, które zaczynają wreszcie też przyspieszać te działania. Być może partnerem tutaj, wiesz, kto byłby dla nas najlepszym? Wielka Brytania. Ja nie mówię o powrocie Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej, ale faktycznie partnerem naukowym, inwestycyjnym. O umiejętnościach też organizacyjnych, bo Brytyjczycy... Brytyjczycy nigdy nie zbudowali właśnie Doliny Krzymowej, ale też nie potrzebowali do końca londyńskiej Doliny Krzymowej. Tam system startupowy jest dosyć silny. Jest silny system też city, czyli finansowy, z czym ma ciągle Europa problem. Bo wiesz, budowa technologii dzisiaj to nie jest tylko budowa innowacji. Innowacje możemy mieć. My możemy mieć świetnych naukowców na uczelniach.

To jest problem przejścia z innowacji do praktycznego wdrożenia, do komercjalizacji. I to nie jest też kwestia braku kapitału. Oczywiście Amerykanie mają tutaj świetną sytuację, bo u nich ten kapitał jest bardzo duży. On jest skumulowany. Kumulowany przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Funkcjonują tam te wielkie fundusze inwestycyjne merytalne, które grają wielkimi pieniędzmi. I jeszcze do tego mogą sobie pozwolić na inwestycje wysokiego ryzyka. Dodatkowo są też w Stanach Zjednoczonych bardzo aktywne fundusze saudyjskie. Ponownie, ogromne, wysokie ryzyko im nie jest straszne. Europejscy inwestorzy, europejskie VC boją się ryzyka. Banki w Europie, banki w Polsce co wolą? Pieniądze na lokacie niż tanie kredyty.

A teraz mówisz, że... Ale ja nie mówię, że musimy budować big tech europejskie. Nie, nie, nie, ale mówisz, że sposobem na to, żeby zwiększyć innowacyjność, rzeczywiście, która w Unii Europejskiej kuleje, jest poluzowanie regulacji i wprowadzenie więcej rynku do rynku. Nie, ja nie mówię o poluzowaniu regulacji. Ja nie powiedziałam słowa o opórzowaniu regulacji. No dobra, ale nie da się zrobić swobodniejszego finansowania, chociażby... Pamiętaj, duża część tego finansowania, takiego ani innego w Unii Europejskiej, nie wynika z regulacji, tylko wynika z psychologii i z wygody. Nikt nie broni bankom zmniejszyć marże. Czy ktoś broni?

Czy ktoś broni VC w Polsce? Wiesz, jak wygląda system finansowania startupów? Pojawia się VC, czyli inwestor, fundusz inwestycyjny i żąda 40-50% udziałów od startupu. I startup nie chce, bo traci całą kontrolę nad swoim produktem. I tego żadna regulacja nie nakazuje. Prędzej regulacja mogłaby zakazać takiej sytuacji. No dobra, tylko czy jest też wola polityczna? To jest moje jedno pytanie. Drugie pytanie jest takie, czy to city, o którym mówisz, które ma standardy, które ma elastyczność, które londyńskie, czy tam ktoś policzył straty wynikające z wyjścia z Unii Europejskiej? Bo ta sytuacja jest w odbiorze... Na pewno ktoś policzył. No właśnie, no i te straty są. To znaczy, my możemy przypuszczać, że te straty są. Więc moje pytanie brzmi, dlaczego skoro oni są tak dobrzy, to dali się też za pomocą w dużej mierze narzędzi technologicznych, dali się wpuścić w taką sytuację?

Bo to nie są kwestie technologiczne ani polityczne, tylko psychologiczne. No dobrze, ale psychologia jest zarządzania technologią w tej chwili. Tak, ktoś na tym wygrał. No, ale tu idziemy w kierunku... Ktoś na tym wygrał. Teorii spiskowej. Nie, to nie są teorie spiskowe. Zobacz, mamy bardzo dużo przykładów konkretnych działań, narracji, kampanii wpływu. Funkcjonujemy w środku wojny hybrydowej. Które, na których ktoś wygrywa, ktoś przegrywa. My nie zawsze wiemy na bieżąco, kto konkretnie wygrywa, kto przegrywa. I prawdę mówiąc, często nie wiemy też po kilku latach, bo to się, to jest jeszcze niezbadane, nieodkryte. Ja teraz jestem, wiesz, po reportażach w Mołdawii, w Rumunii na temat wyborów rumuńskich i referendum mołdawskiego w ubiegłym roku, tego dotyczącego wejścia do Unii Europejskiej.

Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.