prof. Bogdan Góralczyk – „Czy Chiny nas zdominują?” – #115
Prof. Bogdan Góralczyk, jeden z najbardziej znanych polskich sinologów tłumaczy jak funkcjonuje system władzy w Chinach pod rządami Xi Jinpinga oraz dlaczego jest o wiele bardziej autokratyczny od modelu zarządzania, który wprowadził Deng Xiaoping, dzięki któremu Chiny otworzyły się na świat i dokonały wielkiego skoku cywilizacyjnego. Zdaniem naszego gościa Xi dysponuje obecnie władzą iście cesarską, co w dłuższej perspektywie okaże się dla Państwa Środka destrukcyjne. Prof. Góralczyka pytamy także o to, jaką ideologią kieruje się dzisiaj Komunistyczna Partia Chin i czy przeciętny Chińczyk wciąż wierzy w komunizm. A jeśli nie w Marksa i Lenina to w co wierzą zwykli Chińczycy? W tym kontekście nasz gość wskazuje na wszechobecny w Państwie Środka kult pieniądza. Oczywiście w naszej rozmowie nie brakuje również wątków rywalizacji chińsko-amerykańskiej. Profesor Góralczyk komentuje niedawne osobiste spotkanie Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem, po którym stosunki na linii Waszyngton-Pekin delikatnie deeskalowały. Ale wszyscy możemy być pewni, że starcie gigantów trwa, a jego wyniku nie da się przewidzieć. Pytany o to, jak wyglądałby świat pod chińską dominacją, prof. Góralczyk uspokaja, że Chiny nigdy nie będą mocarstwem uniwersalnym, ponieważ ich język oraz kultura są wsobne i jako takie nie mają potencjału do ekspansji. Nie będzie więc Pax Sinica. Ponieważ nasz gość jest także znawcą spraw Węgierskich, w tym podkaście nie brak również kilku pytań o Viktora Orbana. Prof. Góralczyk nie wyklucza scenariusza, w którym w nadchodzących wyborach Fidesz przegrywa. Ale czy porażka wyborcza będzie oznaczała koniec władzy Orbana? Tego już nasz gość pewien wcale nie jest.
I tu mamy ogromną różnicę. W tym sensie jak widzimy ta zmiana pod Xi Jinpingiem, bo ja wspomniałem o tych trzech tomach. Jeden z nich nazywa się Chiński renesans, to jest środkowy i teraz wychodzi na zachodzie po angielsku. Dopisałem jeszcze, ale to jest dla mnie okres 1978-2018. To jest okres Xi Deng Xiaopinga. On co prawda zmarł w lutym 1997, ale jego następcy, dwie ekipy jeszcze to kontynuowały. Natomiast obecna ekipa zerwała z tamtą i to dosyć wyraziście.
Tak, chociaż wycofali się na rok i to dość... Ale to pod warunkiem, że będziemy się dobrze zachowywali, a jak będziemy się brzydko zachowywali, to nie będzie na rok, tylko po trzech miesiącach. Tak, bo można wszędzie przeczytać, że już na rok mamy święty spokój i wszystko, ale to są Chiny przecież, prawda? Nie ma żadnego świętego spokoju. Jest zderzenie strukturalne dwóch wielkich mocarstw. Tak, ale w sprawie tych metali ziem rzadkich nie tylko chodziło o metale. Doszli teraz Trump i Xi do małego porozumienia. Mamy to odłożone na rok. Każdy kupił sobie czas. Tylko pytanie najważniejsze jest takie. Na kogo czas gra? Czy czas gra dla Chin, czy czas gra dla Zachodu?
Co to jest Zachód? Zachód to jesteśmy my, panie profesorze, pod przywództwem Waszyngtonu. Nie. My jesteśmy poszatkowani, sfragmentowani i podzieleni. Nawet więzi transatlantyckie trzeszczą w szwach. Czytaj NATO. My trzeszczymy, tak. Bo Trump chce Grenlandii. Dlaczego? No bo ziemie rzadkie i cała tablica Mendelejewa. Nawet podczas tej słynnej scysji w gabinecie owalnym, o co chodziło, ziemie rzadkie. Tak. Fakt, że ziemie rzadkie to są w Donbasie, tam gdzie armia rosyjska, nie ukraińska stoi. Ale Trump w takie drobiazgi się nie bawi. W końcu on jedną z tych wojen, nie wiem czy wiecie, że tutaj za pazuchą nosi kartkę ile wojen już zatrzymał. Jedna jest z nich między Armenią a Kambodżą.
I mają też Rosję, która niekoniecznie zawsze była ich sojusznikiem, wręcz przeciwnie. Rosja jest dla Chin jak w chińskim powiedzeniu. Śpią w jednym łóżku, ale mają różne sny. To jest małżeństwo z rozsądku. Mają wspólny cel. Putin, bo nie ma wyjścia dopóki jest interwencja ukraińska, musi mieć sojusznika w walce z Zachodem. A Chiny muszą mieć sojusznika w walce o Tajwan, czytaj też z Zachodem, czytaj Stanami Zjednoczonymi. Ale poza tym sojuszników nie widać. Jest jeden autentyczny, wielki i nie na papierze, bo Korea Północna jest na papierze. Natomiast wszystkie sondaże i od dziesięcioleci pokazują jednego sojusznika, Pakistan, ze względu na Indię.
I wyścig w kosmosie, bo wyścig w kosmosie odbywa się w dwóch podstawowych celach z punktu widzenia Chin. Ale oczywiście zachód powinien też. Mianowicie, ziemie rzadkie są w kosmosie, nie tylko na Ziemi. I może jeszcze tam coś znajdziemy. A na naszym Księżycu, ja zdziwiłem się pierwotnie jako sinolog i obserwator Chin, po cholerę oni się pchają na Księżyc. Pierwotnie myślałem jak każdy człowiek Zachodu, że no Amerykanie posadzili tam człowieka, chcą posadzić Chińczyka. Nie, tam jest Hel-3 izotop niezbędny do fuzji jądrowej, termojądrowej. Czyli tego, co tak naprawdę mnie jedynie trzyma przy życiu, bo to jest międzynarodowy projekt, żeby otworzyć plazmę, jaka jest w słońcu.
Czyli potrzebny jest lingua franca i potrzebne są uniwersalne wartości. A chińskie wartości są chińskie, a nie uniwersalne. Przecież w Chinach, jak może panowie słyszeli w mojej którejś wypowiedzi, nie ma czterech kierunków jak u nas. Wschód, zachód, północ, południe. Jest pięć. A w środku są Chiny, a nad Chinami jest hien, niebo. A pomiędzy niebem a ziemią, czy taj chinami jest Tianzi, syn niebios, czyli cesarz dzisiejsi Xi Jinping z komunistycznego nadania. O tak to wygląda. No jak my to przyjmiemy? Nigdy. Nie da rady. Nie da rady. Nie przystajemy do siebie mentalnie, strukturalnie, więc nie będzie paks z cynika, proszę się nie obawiać.
Czyli tak to wyglądało. Natomiast Radosław Sikorski jest świetnym... Ale on też Zosia Samosia. Tylko taka trochę inna może. Wszyscy mają rozbudowane ego. Natomiast do Sikorskiego jeszcze się nie wypowiadam, bo trzymam się chińskiej formuły. Dopóki urzęduje, zawsze może popełnić błędy. Dopóki żyje, zawsze może popełnić błędy. Natomiast Mam dla niego, jeżeli by ktoś słuchał z jego doradców, bo nie on sam naszej rozmowy, jedną radę. Ja uważnie słuchałem jego dwóch dotychczas expo w tym rozdaniu, bo przecież był długo już wcześniej ministrem spraw zagranicznych, że on porusza się ciągle po osi wschód-zachód.
To jest po prostu na świat świetną angielszczyzną. Potrafi wystąpić u Farida Zakarii w CNN-ie. Ale nawet w telewizji Fox i nie wstydzimy się za niego. To jest plus ogromny dodatni. Tylko, że wydaje mi się, że powinien więcej zwracać uwagi nie tylko na Zachód, bo ja kuję mocno tezę i bardzo ją eksponuję, że niestety Starego Ładu już nie ma. Nie ma już dominacji amerykańskiej, nie ma już jednobiegunowej chwili. Ale nowego ładu też nie mamy. My jesteśmy w geostrategicznym przeciągu. I tu trzeba mieć wyrazistą, ale konsekwentną i wizjonerską dyplomację i wskazywać i stawiać na tych, którzy nowy ład będą układali.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.