prof. Bogdan Góralczyk – „Czy Chiny nas zdominują?” – #115
Prof. Bogdan Góralczyk, jeden z najbardziej znanych polskich sinologów tłumaczy jak funkcjonuje system władzy w Chinach pod rządami Xi Jinpinga oraz dlaczego jest o wiele bardziej autokratyczny od modelu zarządzania, który wprowadził Deng Xiaoping, dzięki któremu Chiny otworzyły się na świat i dokonały wielkiego skoku cywilizacyjnego. Zdaniem naszego gościa Xi dysponuje obecnie władzą iście cesarską, co w dłuższej perspektywie okaże się dla Państwa Środka destrukcyjne. Prof. Góralczyka pytamy także o to, jaką ideologią kieruje się dzisiaj Komunistyczna Partia Chin i czy przeciętny Chińczyk wciąż wierzy w komunizm. A jeśli nie w Marksa i Lenina to w co wierzą zwykli Chińczycy? W tym kontekście nasz gość wskazuje na wszechobecny w Państwie Środka kult pieniądza. Oczywiście w naszej rozmowie nie brakuje również wątków rywalizacji chińsko-amerykańskiej. Profesor Góralczyk komentuje niedawne osobiste spotkanie Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem, po którym stosunki na linii Waszyngton-Pekin delikatnie deeskalowały. Ale wszyscy możemy być pewni, że starcie gigantów trwa, a jego wyniku nie da się przewidzieć. Pytany o to, jak wyglądałby świat pod chińską dominacją, prof. Góralczyk uspokaja, że Chiny nigdy nie będą mocarstwem uniwersalnym, ponieważ ich język oraz kultura są wsobne i jako takie nie mają potencjału do ekspansji. Nie będzie więc Pax Sinica. Ponieważ nasz gość jest także znawcą spraw Węgierskich, w tym podkaście nie brak również kilku pytań o Viktora Orbana. Prof. Góralczyk nie wyklucza scenariusza, w którym w nadchodzących wyborach Fidesz przegrywa. Ale czy porażka wyborcza będzie oznaczała koniec władzy Orbana? Tego już nasz gość pewien wcale nie jest.
Czas jest wszystkim nam określony. Ja mam dwa pytania. I nawet wiemy jak się kończy. Tak, zawsze tak samo. Nie, nigdy tak samo, bo każdy umiera sam. Na razie nie wiemy nad czyją rzecz gra. Ja mam dwa pytania, jedno mądrzejsze, a drugie bardzo głupie, więc od razu uprzedzam, ale za to Arek będzie miał ostatnie pytanie, najmądrzejsze. Pytanie takie, kto jest lepszym ministrem spraw zagranicznych według pana Radosława Sikorski czy Włodzimierz Cimoszewicz? Był pan szefem gabinetu wówczas ministra spraw zagranicznych i oczywiście może to pytanie bez sensu, bo czasy są inne i wszystko się pozmieniało, no ale był pan blisko i zna pan to, że tak powiem, od podszewki. Byłem szefem gabinetu Cimoszewicza.
Czyli tak to wyglądało. Natomiast Radosław Sikorski jest świetnym... Ale on też Zosia Samosia. Tylko taka trochę inna może. Wszyscy mają rozbudowane ego. Natomiast do Sikorskiego jeszcze się nie wypowiadam, bo trzymam się chińskiej formuły. Dopóki urzęduje, zawsze może popełnić błędy. Dopóki żyje, zawsze może popełnić błędy. Natomiast Mam dla niego, jeżeli by ktoś słuchał z jego doradców, bo nie on sam naszej rozmowy, jedną radę. Ja uważnie słuchałem jego dwóch dotychczas expo w tym rozdaniu, bo przecież był długo już wcześniej ministrem spraw zagranicznych, że on porusza się ciągle po osi wschód-zachód.
Moskwa, Kijów, Berlin, Bruksela, Waszyngton. Nie ma u niego Chin, nie ma u niego Indii, nie ma u niego światowego południa, a świat się wywraca do góry nogami. I pod tym względem trzeba myśleć innymi kategoriami. W naszym wydaniu coś zaczyna się, chociażby państwa skandynawskie, ale z drugiej strony na przykład Turcja, bo ma absolutnie podobne interesy jak my w stosunku do Ukrainy. Natomiast sami widzieliście panowie i sami słyszeliśmy jak wspaniale zachowywał się Sikorski w ONZ-cie, atakując czy obalając głupoty rosyjskiego ambasadora.
A my zbyt mocno, w mojej ocenie, wisimy na jednej gałęzi, gdy jest wichura i tornado na gałęzi amerykańskiej. Sikorski i Tusk grają też na europejskiej, no ale Europa jaka jest, każdy widzi, to była kiedyś definicja konia. No dobrze, to ja teraz takie głupie, ale rozrywkowe pytanie. Czy pan grywał w Chińczyka? Nie. Nigdy? Nigdy. To w ogóle nie jest chińska gra. Tak, ja wiem, że to nie jest chińska gra. To jest niesamowite. Nie wszyscy to wiedzą chyba. To jak ryba po grecku trochę. Tak, dokładnie. A z Chińczykami? Placek węgierski. Tak, tak, tego jest masa. Ale zastanawiam się, czy jak pan z Chińczykami pracował i bywał i rozmawiał, to w ogóle kiedyś wyszedł ten temat?
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.