Mentionsy Mentionsy
W mroku historii
W mroku historii

Gilles de Rais - pobożny heretyk | W mroku historii #41

07.08.2022 ·41 min 28 s · 2 rozdziały

Był jednym z najbogatszych ludzi w średniowiecznej Francji. Zasłynął swoim bohaterstwem, męstwem i odwagą, walcząc u boku Joanny D’Arc. A mimo to Gilles De Rais zapisał się w historii jako jeden z najokrutniejszych morderców w historii. Został oskarżony o czyny tak straszne, że ich opis szokuje nawet dziś. Miał się dopuścić herezji, sodomii, uprawiania czarnej magii. Ale czy faktycznie był on potworem w ludzkiej skórze? Kim tak naprawdę był ten francuski arystokrata, który po swojej śmierci stał się symbolem nieopisanego okrucieństwa. Rozpustnikiem i sadystą? A może tylko przedstawicielem potężnego rodu, którego władza i bogactwo bardzo komuś przeszkadzała? Ile prawdy jest w legendzie o człowieku, który choć żarliwie wierzył w Boga – to za wszelką cenę próbował zawrzeć pakt z samym diabłem? Kontakt/Współpraca: [email protected]

2:25 · Gilles de Rais - pobożny heretyk 6

Kilka dni po śmierci córki stracił także syna. Amoury de Crans był jego jedynym spadkobiercą, ale poległ w słynnej bitwie pod Azincourt, stoczonej 25 października 1415 roku. Jean de Crans nie chciał pozwolić, aby po wygaśnięciu swojego rodu gromadzony latami majątek trafił do królewskiego skarbca. Jako że był z natury człowiekiem bardzo nieufnym, nie widział godnego następcy wśród swoich dalszych krewnych. Stając się jedynym opiekunem nieletnich sierot, Dyrre nie tylko przejąłby cały ich majątek, ale także, po odpowiednim wychowaniu chłopców, zapewniłby sobie godnych następców. Najpierw musiał im jednak wpoić swoje własne zasady, ponieważ stanowczo nie zgadzał się z naukami, jakie przekazywał swoim dzieciom jego zięć.

Bez surowej opiekunki i niekończących się zakazów, których wcześniej nieustannie doświadczali. Bracia mogli robić to, na co tylko mieli ochotę, tak długo, jak tylko będą posłuszni dziadkowi. Gdy Gilles skończył 13 lat, nadszedł czas na zmianę sposobu kształcenia. Praktyka zamieniła teorię. W najdroższej zbroi z Mediolanu młody Dyrre, jako giermek, zaczął brać udział w prawdziwych bitwach. Jean de Croix uznał, że tylko w taki sposób chłopiec posiądzie odpowiednie umiejętności. W międzyczasie szukał mu odpowiedniej żony. Znalazł ją dwa lata później w osobie Catherine de Touar, dziedziczki rozległych ziem w Poitou.

Gdy uzna, że ilość ich przelanej krwi będzie wystarczająca, przybędzie, aby zawrzeć pakt i spełnić każde życzenie swojego nowego pana. Gilles de Rais nie miał żadnego powodu, aby nie uwierzyć w to, co głosiła księga zapisana ludzką krwią. Powrócił więc do Mashkul razem z Prelatim i swoją służbą. Wkrótce w okolicach jego zamku zaczęły znikać dzieci miejscowych chłopów. W tym czasie długi dyre osiągnęły już tak wielkie rozmiary, że rodzina jego żony postanowiła interweniować u księcia Bretanii, aby uratować choć część rodowego majątku przed wyprzedażą. Władca po zapoznaniu się ze sprawą wydał edykt zabraniający mu sprzedaży kolejnych zamków i wsi.

Jednocześnie do księcia zgłosili się wierzyciele domagający się spłaty długów. Jan VI wyznaczył skarbnika, którego zadaniem było zajęcie niektórych posiadłości dyre na poczet spłaty zobowiązań dłużnika. On także był jednym z wierzycieli. Na wieść o tym, Gilles wpadł we wściekłość. Zaczął działać tak, jak nauczył go jego dziadek, Jean de Croix. Postanowił osobiście odbić każdy odebrany mu zamek. Rozpoczął od znajdującego się najbliżej zamku Sainte-Étienne de Mermorte. 15 maja 1440 roku przybył tam na czele własnej armii. Podczas zbrojnego ataku na zamek jego żołnierze splądrowali i zniszczyli znajdującą się na jego terenie kaplicę.

Na początku przesłuchano rodziców i krewnych zaginionych dzieci z Mashkul. Jedna z matek zeznała, że osiem lat wcześniej służący przybył do jej chałupy, aby zmusić ją do oddania dziesięcioletniego syna. Kobieta usłyszała, że marszałek Dyre oferuje wybranym wiejskim dzieciom służbę w jego zamku. W zamian obiecywał zapewnić chłopcu odpowiednią edukację. I choć rodzice dziesięciolatka błagali, aby zrezygnował z tego zamiaru, ponieważ ich syn pomagał im w pracach polowych, zabrał chłopca siłą. I od tego czasu rodzice nigdy już nie zobaczyli swojego dziecka. Podobnie zeznało kilkadziesiąt innych rodzin. Zmieniały się tylko daty. W połowie października przesłuchania dobiegły końca.

Nie wiadomo, czy kiedykolwiek udało mu się wrócić. Choć od tych wydarzeń minęło już blisko sześć wieków, wielu francuskich historyków wciąż zastanawia się, czy Gilles de Rais faktycznie popełnił zbrodnie, za które został stracony. Powołują się przy tym na to, że wszystkie obciążające go zeznania pochodziły od jego własnych wspólników. I co więcej, zostały one złożone pomiędzy kolejnymi sesjami tortur. Takie okoliczności sprawiły, że część badaczy podważa ich wiarygodność. Zwracają również uwagę, że wielu wpływowym osobom zależało nie tyle na śmierci marszałka, co na przejęciu jego posiadłości. Zanim zrobiliby to wierzyciele zadłużonego dyre.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.