Jak Chiny przetwarzają nasze dane
Duża popularność chińskich aplikacji zakupowych, mediów społecznościowych czy urządzeń elektrycznych każe postawić sobie pytanie: jak Chiny wykorzystują pozyskane dzięki nim dane? Miliony użytkowników Tiktoka czy popularnych aplikacji dają możliwość zebrania chińskim podmiotom wielu informacji na temat ich użytkowników. O tym, jakie to niesie ze sobą niebezpieczeństwa, w rozmowie z Sarą Nowacką, opowiada Marcin Przychodniak. Jakie dane i skąd zbierają chińskie firmy? Jak mogą je wykorzystywać? Czy dane użytkowników zebranych dzięki aplikacjom, mediom społecznościowym czy urządzeniom są bezpieczne w chińskich rękach? Czy naprawdę posiadanie naszych danych przez Chiny jest bardziej niebezpieczne od posiadania ich przez zachodnie firmy? Jak państwa zachodnie mogą bronić się przez zagrożeniami płynącymi z Chin? Przeczytajcie także Policy Paper Marcina Przychodniaka poświęcony zagrożeniom związanym z przetwarzaniem zagranicznych danych przez Chiny.
Więc ten element dobrze opracowanego algorytmu, lepiej niż właśnie zachodnie, lepiej niż Meta na przykład, czy Facebook, to jest też pewne zagrożenie z tego punktu widzenia już samego Facebooka. Ale algorytmy, które pozwalają... dobry sposób scharakteryzować odbiorców. Odbiorców w sensie tych zachodnich odbiorców, czyli tych osób, które te dane dostarczają, które wskazują odpowiednie produkty, zachowują się w określony sposób, dostarczają pewne dane, wypełniając pewne formularze, przeglądają określone informacje. I z punktu widzenia władz chińskich, czy w ogóle Chin, ogólnie rzecz ujmując, Jest to bardzo cenna wiedza, żeby móc informacyjnie kierować swój przekaz do społeczeństw, zostańmy przy tej Europie na chwilę, do społeczeństw europejskich, co jest dla nich istotne, na przykład w kontekście tego, żeby przekonywać Europejczyków co do chińskich produktów, na przykład pojazdów elektrycznych, co do których...
a nie informowania rzetelnego. Więc tu nie ma wątpliwości co do tego, że nie powiem, że mechanizm jest ten sam, ale jest podobny sposób patrzenia na tego użytkownika, który jednak jest źródłem danych. które potem z punktu widzenia Facebooka, czy Mety, czy Googla, czy tych zachodnich mediów społecznościowych, czy firm pozyskujących te dane, ja bym powiedział, że jest jednak, być może słuchacze się nie zgodzą, ale jest jednak źródłem danych, które są do wykorzystania z punktu widzenia biznesowego. Czyli żeby zarobić na tych danych pieniądze. Ale Unia jednak zakazuje korzystania z TikToka, a z Facebooka nie. Znaczy swoim użytkownikom. Nie o tym ta dyskusja konkretnie o Facebooku, ale nie, no to też przejdziemy.
Z tego co zrozumiałam, ten kod był na tyle skomplikowany, że rzeczywiście był trudny do odczytania, co właśnie wskazywało na to, że to ma jakiś cel. Że ten kod jest tak skomplikowany, że dla jakichś ekspertów do spraw bezpieczeństwa jest trudny do zrozumienia. A druga rzecz to to, że rzeczywiście Komisja Europejska zakazała swoim pracownikom mieć zainstalowanego TikToka na służbowych telefonach właśnie ze względów... Tak to Komisja Europejska, to w zasadzie większość państw członkowskich NATO tego typu regulacje dla urzędników, ogólnie rzecz nazywając państwowych, wprowadziło tego typu regulacje. No bo to jest trochę tak, że mechanizm jest podobny. TikTok, Facebook czy Instagram.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Duża popularność chińskich aplikacji zakupowych, mediów społecznościowych czy urządzeń elektrycznych każe postawić sobie pytanie: jak Chiny wykorzystują pozyskane dzięki nim dane? Miliony użytkowników Tiktoka czy popularnych aplikacji dają możliwość zebrania chińskim podmiotom wielu informacji na temat ich użytkowników. O tym, jakie to niesie ze sobą niebezpieczeństwa, w rozmowie z Sarą Nowacką, opowiada Marcin Przychodniak.
Jakie dane i skąd zbierają chińskie firmy? Jak mogą je wykorzystywać? Czy dane użytkowników zebranych dzięki aplikacjom, mediom społecznościowym czy urządzeniom są bezpieczne w chińskich rękach? Czy naprawdę posiadanie naszych danych przez Chiny jest bardziej niebezpieczne od posiadania ich przez zachodnie firmy? Jak państwa zachodnie mogą bronić się przez zagrożeniami płynącymi z Chin?Przeczytajcie także Policy Paper Marcina Przychodniaka poświęcony zagrożeniom związanym z przetwarzaniem zagranicznych danych przez Chiny.