TOMATO (25) - 5 rzeczy, które nas ukształtowały - Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski rozmowy
TOMATO (25) - 5 rzeczy, które nas ukształtowały
Dobrze, to teraz ty, czwarte. Teraz czwarte, tak. Czwarte będzie też bardzo ważne, bo formułujące. Mianowicie... Taką kwestią, która mnie w dużej mierze ukształtowała i do dzisiaj przydaje mi się w życiu, to jest Mireille Mathieu. Dlatego ja jestem z kolei w koszulce, proszę. O, z Mireille Mathieu. Ale jak myśmy się dobrali, zupełnie nie uzgodniliśmy, jak będziemy ubrali. Jakoś tak biały, czarny, wiesz. Nigdy nie uzgadniamy, ale wiesz, że ja z Zygmuntem Kałużyńskim też nigdy nie ustalałem niczego, co będziemy mówili, także to... Ale niech będziecie ubrani. No też, on zawsze był tak samo ubrany, no. Więc to jest Mireille Mathieu, koszulka, którą kupiłem podczas koncertu Mireille Mathieu, o ile pamiętam, nie wiem, czy to było...
W Olimpii mam wrażenie. W Olimpii, to było w paryskiej Olimpii, jej jubileuszowy koncert. Otóż, dlaczego Mireille Mathieu jest dla mnie taka ważna? Bardzo ją lubię, bardzo lubię jej głos i bardzo doceniam to, że jest wierna sobie i przez całe życie śpiewa po swojemu, nie poddając się modom, nie przyjmując do wiadomości dyktatu list przebojów. I na przykład jeżeli zmienia się moda i innego typu piosenki znajdują się na topie listy przebojów, to ona się do tego nie dopasowuje i nie stara się śpiewać tak, jak dzisiaj jest modne, tylko dalej śpiewa tak, jak ona śpiewa. To mi się bardzo podoba. Ale najbardziej ważne to okazało się dla mnie dlatego, że to mnie uczyło charakteru.
Otóż odkąd tylko pamiętam, w szkole jeszcze średniej, a zawsze lubiłem Mireille Mathieu, to byłem wyśmiewany przez kolegów, że no co ty, no chyba jaja sobie robisz, no jak to Mireille Mathieu, ta tandeciara, ta... Właśnie, ona niesłusznie była traktowana jak disco pop. Tak, że Acropolis Adie, to jest w ogóle niepoważne. Koledzy dookoła Rock, Deep Purple, Prochor Harum, Emerson, Lyke & Palmer, Rolling Stones, a ja tu Mireille Mathieu. Trzeba było mieć charakter, żeby Ty w tej sytuacji, tak, po pierwsze przyznać się do tego, nie speszyć się i nie ukrywać tego.
Ja miałbym kłopot jako nastolatek z taką postawą. Bo to naprawdę wymaga charakteru. Ja, kiedy potem jeździłem na koncerty Mirei Mathieu, zresztą z Marcinem, bo on mi zawsze towarzyszy. To chciałem jej podziękować za to, bo pomogła mi stać się tym, kim jestem, to znaczy człowiekiem, który się nie boi powiedzieć, że myśli inaczej, który nie boi się być w mniejszości. Przede wszystkim nie boi się powiedzieć, że myśli inaczej, chociaż wie, co wszyscy inni na ten temat mówią. Mówią, że jestem beznadziejny albo coś, ale ja i tak zrobię tak, jak myślę, ponieważ to jest szczere, bo ja ją szczerze bardzo lubię. To nie jest to, że ja sobie wymyśliłem, żeby innych drażnić. Ja naprawdę lubię głos przede wszystkim Mirei Mathieu, który jest doskonały, który jest prawdziwy, naturalny, który nie jest przetwarzany przez te wszystkie elektroniczne...
I potrafią być potwory niesprawiedliwi w ocenianiu swoich. I też mają taką tendencję do zadzierania nosa. I lubili oczywiście Juliette Greco i Edith Piaf i tak dalej. Co dawało im taki honor poetycki. No a jeżeli tej poetyckości nie było, bo ona była namawiana Mirei, żeby śpiewała takie piosenki. Ona śpiewała też takie piosenki przecież na początku kariery. Ale nie, wierszy nigdy nie śpiewała. No wierszy nie. No w każdym razie inny typ osoby. Niemniej ona za tę swoją karierę, wiesz, obdzieliła całą swoją kilkunastoosobową rodzinę. Wszystkim pobudowała domy ze swoją mamą, którą kochała i uwielbiała.
Po śmierci ojca wszędzie zawsze była, mama z nią mieszkała, jeździła od czasu do czasu. Nawet widzieliśmy mamę chyba jak wychodziła na scenę. Nie jestem tego pewien. W każdym razie na pewno myślę, że Mireille Mathieu też zaszkodziła ta bardzo mocno eksponowana wiara. Tak, bo ona jest katoliczką. Tak, i taką rzeczywiście, absolutnie bezdyskusyjnie. To jest dogmat, żeby nie wiem co, to podejrzewam, że Mireille Mathieu nigdy nie przyjmie do wiadomości, że Kościół jest niedobry. Tak, ale ona jednocześnie nie narzuca innym i nie próbuje świata zbawiać, mówiąc ciągle o tym. To jest jej sprawa i jest jej wierna, ale też nie próbuje nikogo innego namawiać, żeby myślał tak samo.
Ja nigdy sobie nie robiłem jaj z tej twojej sympatii, chociaż Miriam ma... Nigdy nie była mi bliską wokalistką, natomiast te koncerty, na których jeździliśmy, już znam na pamięci repertuar, ale one były fascynujące dla mnie. Nie dlatego, że sam koncert, jak koncert w koncert był zawsze perfekcyjnie przygotowany i tutaj nigdy nie było żadnej wpadki, natomiast Widownia i fani, którzy przychodzili na te koncerty. To jest coś absolutnie niewiarygodnego. To były takie procesje całe wchodzące na salę. Po każdej piosence. Po każdej piosence. Ale w ogóle ci te osoby wchodzące, tak, tutaj miały zdjęcie, bo tutaj mam zdjęcie Mirei i Matie w ramce i tak szły do swoich miejsc między rzędami. To było coś, ja czegoś takiego nie widziałem. Ja tak nie szedłem.
Ty nie, ty nie, ale takie osoby tam były. No to więc ja z ogromną fascynacją oglądałem to i nawet pomimo tego, że widziałem już Mirej Matię na scenie... Ale takich obrazków było parę i nie mówię, że każdy... Ale one zapadały w pamięci. No tak, parę osób z obrazkiem. Natomiast to, co było charakterystyczne na wszystkich koncertach, że ludzie podbiegali z kwiatami do niej po każdej piosence, nie na koniec koncertu. Taka sterta tych kwiatów tworzyła na scenie, to rzeczywiście była prawda. No i teraz muszę tylko doprowadzić do dzisiaj, jak bardzo mi się to przydaje. Otóż ja wtedy nauczyłem się Trzymać tego, co sam czuję. I nie pozwolić sobie, żeby inni mi mówili, co jest dobre, a co należy, a co nie należy.
Co jest w dobrym guście, a co jest w złym guście. I co mi wolno na przykład puszczać na dyskotece, a czego mi nie wolno. Jak na prywatki przychodziliśmy, to ja przynosiłem, i tak jest płatkowe, to ja przynosiłem płyty Mirei i Mati, i wszyscy mówili, o Tomek na pewno Mirei i Matię przyniesie. I bardzo dobrze, ponieważ przynajmniej byłem czytelny dla nich. I teraz, kiedy mi niektórzy komentatorzy wypisują, że nie podoba im się, gdzie ja robię programy, że tu to ja mogę robić, ale na przykład w kanale Zero nie, to ja myślę sobie, jakie to jest bezczelne, żeby Żeby sobie uzurpować prawo, żeby mi mówić, gdzie ja mogę być, a gdzie ja nie mogę być.
I ja sobie zawsze przypominam tą moją Mireille Mathieu, że nie tacy już byli, co mi mówili, że nie powinienem słuchać Mireille Mathieu albo gdzieś tam iść, bo to jest w złym guście, albo to jest podłe, albo to jest niedobre. Jeżeli chcesz ze mną być, jeżeli wierzysz w to, że to co ja robię jest ciekawe, to zadaj sobie trud, żeby zrozumieć dlaczego ja tak właśnie wybrałem. Nie potępiaj, zrozum. Zanim potępisz, postaraj się zrozumieć. Więc jak widać Mireille Mathieu służy mi do bardzo poważnych Oczywiście, no ale to jest tak jakby wiesz, bo ja czytałem niektóre te, ty mi zresztą mówiłeś o tych komentarzach, że ktoś tam pisał, że lubił cię, ale od momentu jak zobaczył, że występujesz w kanale Zero, to już przestałeś być przez niego szanowany.
Już pomijając kwestię tej Ani, tej takiej babskości, dziewczyńskości i tego, że książka Ania z Zielonego Wzgórza, no to jest taki symbol dziewczynki. Ruda i piegowata i z warkoczekami. Tak, ale że to kochają dziewczynki, bo dziewczynki kochają Anię z Zielonego Wzgórza, a chłopców z Placu Broni na przykład, albo Szklarskiego, Tomka. Ja lubiłem Tomek na Wojennej Ścieżce. Ja pamiętam, mój kolega z liceum, Tomek Kaczorowski, którego pozdrawiam serdecznie, no to taki facet, facet, myśmy się przyjaźnili w liceum. Pamiętam, że on mnie po prostu kompletnie zabił tym, jak się przyznał do tego, że przeczytał Ani z Zielonego Wzgórza, bo absolutnie faceci nie przyznawali się do tej książki nigdy. Ja o tym mówiłem, tak jak Ty, o Mirei Mathieu, ja mówiłem, że ja przeczytałem Ani z Zielonego Wzgórza. To jest genialna książka, dlatego że ona jest doskonale wymyślona i ta historia, która jest w niej opowiedziana, ona będzie zawsze aktualna.
Dorosłe kobiety udające dzieci. Okropne to jest po prostu. Disgusting. Pamiętam, że nawet kiedyś przyszedłem z pracy do domu i się okazało, że Tomek zablokował w satelicie możliwość wybierania Cartoon Network. Myślałem wtedy, że już się wyprowadzam. Właściwie to był okrop. No i tu napisałem architektura i sztuka użytkowa. To ja to napisałem. A propos Tomka. Co ukształtowało Tomka? Mireille Mathieu Tak jest. El Greco. Tak jest. No i tutaj teraz miałem Anna Radziwiłł. No dziś nie mówiłem, dziś mówiłem o przeciwieństwie Anny Radziwiłł, czyli pani Wandzie.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Tomasz i Marcin rozmawiają o listach lektur, które miały wpływ na ich edukację, a także o książkach Arka Czasu i Teatr Niewidzialnych Dzieci.
Tomasz opowiada o wydarzeniu związanym z marchewką, które wywołało debatę na temat umiejętności młodych ludzi.
Tomasz opisuje zmiany fizyczne i technologiczne, które obserwuje u młodych ludzi, w tym wpływ na ich umiejętności.
Tomasz i Marcin dyskutują o roli rodziców w edukacji dzieci i umiejętnościach, takich jak obieranie marchewki.
Tomasz Raczek opowiada o wpływie malarstwa, zwłaszcza El Greca, na jego osobowość i zainteresowania. Mówi o swoim zainteresowaniu malarstwem w młodości i jak El Greco wpłynął na jego decyzję o studiach.
Tomasz przewodniczy przejściu do kolejnego elementu, który ukształcił jego życie.
Tomasz Raczek opowiada o książkach, które miały na niego niesamowite wpływ, takie jak 'Mistrz i Małgorzata' i 'Pani Wyrocznia' Margarety Atwood.
Raczek opowiada o Mireille Mathieu, artystce, która pomogła mu stać się osobą, która nie boi się powiedzieć, że myśli inaczej, i o jej wpływ na jego karierę i osobowość.
Rozmowa o osobistych doświadczeniach wychowania Tomka w liceum i jego wpływ na osobowość.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
TOMATO (25) - 5 rzeczy, które nas ukształtowały