PETER VON KANT (2022) - recenzja Tomasza Raczka
Moja ocena: 6/10
Sidonie gra Isabelle Adjiani, dawno przeze mnie niewidziana, ale wraca w wielki, triumfalny wręcz sposób. Wygląda wspaniale, ale już są legendy o tym, ile zabiegów kosmetycznych, operacji przeszła, żeby wyglądać tak, jak wygląda. Wygląda świetnie, ale jednocześnie jest ucharakteryzowana na takie dojrzałe, piękne kobiety właśnie początku lat siedemdziesiątych. Jej sposób bycia, jej włosy, jej rodzaj makijażu przypominają mi na przykład Joan Collins.
Joan Collins, która później wystąpiła w dynastii, ale już wtedy działała i już wtedy mniej więcej ten styl reprezentowała. Przypomina mi się też Gina Lolo Brigida. Która miała właśnie ten typ urody, który ma w tym filmie Izabela Gianni. Bo to nie jest typ urody, do którego jesteśmy, jeśli idzie o Izabela Gianni, przyzwyczajeni. Ona miała dużo wcześniej taki bardziej naturalny wygląd. Zawsze fantastycznie wyrafinowany, ale bardziej naturalny. Tu jest bardzo, bardzo tak powiedziałbym wręcz kampowo. Zrobiona, wystylizowana.
François Ozon taki leciutki, taki deserowy, taka beza, beza filmowa i Fassbinder taka... Taka sałatka ziemniaczana, nazwijmy to tak. Albo wurst taki. No więc ta beza z tym wurstem, jak się połączy, to dziwne rzeczy z tego wychodzą. I tak z tym filmem PETER VON KANT jest właśnie. To znaczy z jednej strony niby oglądamy historię o Fassbinderze i intertekstualnie wiemy, o co chodzi. Wszystko jest jasne. I oczywiście różne smaczki znajdujemy, a kto tam jest, a kto to naprawdę była, jak się nazywał, a z czym się wiąże, a Isabella Gianniacosidoni śpiewa piosenkę, bardzo piękną piosenkę, ale my wiemy, intertekstualnie wiemy, że w innym filmie Fassbindera, który się nazywał Querelle, była już ta piosenka i śpiewała ją Jean Moreau, która tam występowała intertekstualnie, wszystko jest wplecione.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Reżyser opowiada o swoim obecności nad Bałtykiem i opisuje widok plażowiczów, a następnie przejmuje temat filmu i streamingu.
Reżyser omawia strajk scenarzystów w Hollywood i jego wpływ na branżę filmową, w tym na system rozliczeń.
Reżyser przedstawia film PETER VON KANT, opisując jego temat i motywację do jego realizacji.
Reżyser opisuje opowieść filmu o Peterze von Kant i Amirze, a także omawia intertekstualne odwołania do filmów Fassbindera.
Tomasz Raczka opowiada o swojej relacji z Hanno, która zakończyła się w przyjaźni.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Moja ocena: 6/10