Idę do kina z... Karoliną Korwin-Piotrowską
Idę do kina z... Karoliną Korwin-Piotrowską | Ekran Tomasza Raczka
Czasami cierpliwość się poddaje w momencie, kiedy to, co oglądasz, jest na przykład tak złe, że siedzisz i myślisz sobie, Jezus Maria, za co, za jakie grzechy, Panie Boże. Czasami trzeba wyjść. Wychodzi z kina? No parę razy mi się zdarzyło, tak. Ale demonstracyjnie, na zasadzie cholera nie będę tego oglądał. Nie, nie, nie, subtelnie po angielsku, ze wstydem, boże za co i chcę zapomnieć, ale to mało tego jest. Zdarza mi się, jak oglądasz coś w internecie czy na płycie, ja bardzo dużo oglądam na płytach, no to sobie robię pauzę i sobie myślę, okej, dobrze, to może ja trochę cofnę, może ja czegoś nie złapałam. Dajmy szansę. A nie masz tak, bo ja tak kiedyś miałem z Zygmuntem Kałużyńskim, oglądałem właśnie jeszcze na taśmach VHS i coś było okropnego i ja mówię, Zygmunt, to może tak na szybciej trochę.
Też można? Tak, mi się zdarza np. dobra, Jezus Maria, ja już wiem co będzie. Przewijam, przewijam do następnej sceny. Ok, dobra, spróbujemy, dajmy szansę. Ale wiemy obydwoje, że to może być początek złego, czegoś bardzo złego. Bo jeżeli zaczynasz coś przewijać, to znaczy, że No, twoja uwaga nie jest zaangażowana, widzisz w tym szwy, widzisz w tym kicz, widzisz w tym jakieś różne bardzo niefajne rzeczy, czasami brak talentu niestety i brak umiejętności opowiadania i wiesz, że to przewijanie nie uratuje, ale myślisz sobie resztką sił, nadziei może jednak. Ale poczekaj, bo Zygmunt mi wtedy powiedział rzecz, która mnie zastanowiła. Otóż on powiedział, nie, nie, nie przewijaj. Ja mówię, a widzisz, że film jest niedobry i już nic z tego nie będzie.
Wiesz, że życie ma ileś tam dni, godzin i jeżeli przeznaczę ileś z tych godzin na złe rzeczy, to szkoda mi tego, że w tym czasie mógłbym coś dobrego obejrzeć. Ja myślę, że złe rzeczy trzeba czasami oglądać, żeby tym bardziej widać było te dobre. Bo na tle tych złych rzeczy te dobre mocno widać wtedy, one lśnią. Rzeczywiście, jak jeździłam regularnie na festiwal do Gdyni, to miałam tak, że złe, złe, Jezus Maria, matko, a potem wchodzisz do kina I od pierwszych sekund czujesz, że coś cię chwyta za gardło, za serce i myślisz sobie tak, na tym tle w ogóle, to już w ogóle wydaje się wybitne, ale w ogóle jest zrobione, ktoś po mnie pomyślał, ktoś był z szacunkiem do widza, więc trzeba złe filmy oglądać, szczególnie jak się zajmuje tym zawodowo, no bo musisz mieć też punkt odniesienia, musisz wiedzieć, to też buduje cię jakąś hierarchię ważności, klasy, skalę umiejętności reżysera, skalę opowiadania historii.
No ja. No tak, ale co musiałaś zrobić, żeby pogotowie wzywać? Myślę, że nie umiałam sobie stworzyć poczucia bezpieczeństwa. To był taki moment bardzo ważny, ponieważ ja już i tak od roku myślałam o tym, żeby zacząć robić podcast, tylko się bałam, że on mi nie wyjdzie. Czy zarobię pieniądze? Wiesz, jak większość Polaków jestem na kredycie mieszkaniowym, myślę sobie Jezus Maria, no po prostu Bezpieczeństwo finansowe jest też dla mnie ważne. Nie będę udawała tutaj jakiejś heroski, po prostu wiesz, no lądujesz na SOR-ze, wpadają ci różne kable i ja, no wychodzisz po południu, dowiadujesz się mniej więcej co jest grane, masz listę badań do zrobienia,
Po prostu ten organizm nie wytrzyma. No i do tego doszły jeszcze różne inne historie i pomyślałam sobie dobra, no to ja spróbuję i zaryzykuję. Też jestem z tego pokolenia, które nie ma poczucia bezpieczeństwa. Masz poczucie bezpieczeństwa? Teraz coraz większe. Ja też mam teraz coraz większe, ale mam już swoje lata, zmieniłam swoje życie, ale wtedy, kiedy ja leżałam na tym sorze z myślą o tym, Jezus Maria, za tydzień muszę zapłacić ratę kredytu i co się stanie, kiedy ja nie będę miała tych pieniędzy? Co się stanie, kiedy będę musiała wydawać na leki, na różne rzeczy? Mnie głównie to powstrzymywało przed zrobieniem dużego skoku. Ja ten skok zrobiłam, Z potrójną pieluchą, za przeproszeniem, bo ja się bałam, co będzie.
Bo ja jestem z biura prasowego i po prostu będę z nimi, tak? Tak, tak. No kurczę, totalna insiderska sytuacja. Mało tego, udało mi się załatwić wtedy wywiad z Udymalenem, więc ja w ogóle siedziałam, miałam takie... Jezus. Wtedy jeszcze to byli poprawnie polityczni goście, okej? Wszyscy się pałowali tymi wywiadami. Ale przede wszystkim to, że ten film, tak? I mieliśmy takie poczucie, że to jest wielki film, że to będzie coś bardzo mocnego i że ta historia w ludziach naprawdę coś zostawi. Ja byłam na tym planie, nigdy tego nie zapomnę, to było... O pianiście mówisz. O pianiście. I okazuje się, że w środę zaczyna się festiwal. Ja mam lecieć we wtorek. Nie mam potwierdzonego biletu, nie mam potwierdzonego hotelu, nic się nie dzieje w ogóle. A ja rzeczywiście wcześniej, jak mój tata umarł, musiałam siedzieć w pracy i musiałam robić kronikę towarzyską.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Karolina Korwin-Piotrowska opowiada o swojej cierpliwości podczas oglądania filmów i wprowadza w temat rozmowy.
Korwin-Piotrowska opowiada o cierpliwości podczas oglądania filmów i sytuacjach, gdy jest zmuszona przewijać sceny.
Rozmowa o subiektywności ocen filmowych i kwestiach obiektywności w ocenie jakości filmu.
Korwin-Piotrowska i Raczek omawiają filmoznawstwo i subiektywność ocen filmowych, podkreślając znaczenie kontekstu kulturowego.
Korwin-Piotrowska opowiada o reakcjach i krytyce filmowej, w tym hejterskich reakcjach i kwestiach wytrzymałości.
Korwin-Piotrowska opowiada o zarządzaniu online obecnością i szanowaniu swojej prywatności.
Korwin-Piotrowska podsumowuje rozmowę i opowiada o swojej religii – wolności, oraz o kulturze i wyobraźni.
Korwin-Piotrowska opisuje rolę swojej grupy odbiorców jako „wojska” i wspomina, jak pomagają w tworzeniu treści.
Korwin-Piotrowska opowiada o doświadczeniach z Grunera, gdzie spotkała się z przemocą i mobbingiem, co wpłynęło na jej decyzję o opuszczeniu pracy.
Korwin-Piotrowska podziela się optymizmem co do zmian w zachowaniu się szefów i zwiększonej świadomości dotyczącej przemocy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Idę do kina z... Karoliną Korwin-Piotrowską | Ekran Tomasza Raczka