Idę do kina z... Karoliną Korwin-Piotrowską
Idę do kina z... Karoliną Korwin-Piotrowską | Ekran Tomasza Raczka
Na ile go podziwiałaś, a na ile chciałaś inaczej żyć niż on? No wiesz co, nieobecni tatusiowie są zawsze idealni, a więc... No był kodem, był kodem. Moja miłość do Jamesa Bonda, bardzo niepoprawnej politycznie dzisiaj postaci. To jest mój ojciec, który... Znaczy on starał się być takim Bondem? Wyglądać jak Bond? On mnie zaprowadził na Bonda w Berlinie, no błagam cię. Wchodni. Tak, nigdy tego nie zapomnę. Pierwszy kino w stereo, ja po prostu siedziałam, dźwięk przelatywał, w ogóle nie wiedziałam, co się dzieje. No na pewno podrzucał mi bardzo niepoprawne politycznie z dzisiejszego punktu widzenia filmy, ale też na przykład przywiózł mi kiedyś film Zapach zielonej papai, który jest jednym z moich ukochanych filmów.
Gdzieś wyczuł, że taka historia może mi się spodobać. No i jak wszedł kochany Grzana Rzeka Ano, to powiedział, że muszę zobaczyć ten film. Ale rozmawialiście potem o tym filmie? O kochanku nie, ale o papaji tak. O Bondzie oczywiście tak. O wszystkich Bondach. On był totalnie zafascynowany Bondami. Jeździł za granicę, miał tę możliwość i oglądał je. I po prostu kochał te wszystkie gadżety, bo on był gadżeciarzem totalnym, więc opowiadał mi o tych gadżetach, więc jak potem oglądałam Kolejne odcinki Bondów, to miałam w tle dźwięk głosu mojego taty, który opowiadał, że to jest niesamowite, to jest taki długopis i po prostu ten długopis. I to ja po prostu cały czas gdzieś mam takie wspomnienia z tym związane. No i to, że inteligentny człowiek powinien obejrzeć jakiś tam kanon filmów w życiu.
Nie będę tego robić. A w ogóle co ty wiesz? Nie, nie mieliśmy takiej okazji na to. Wiesz, jak mnie zabrał na tego Bonda w Berlinie, nigdy nie zapomnę, to była moja pierwsza podróż zagraniczna i to jest dla mnie taka absolutna bajka, którą ja cały czas mam przed oczami i to, co on wtedy do mnie powiedział, że powinnam robić wszystko tak jak ci ludzie i że to jest wolność, właśnie pokazując na ludzi chodzących po ulicy o 11 w nocy. I że tak wygląda świat i że to jest coś, do czego ja powinnam dążyć, ja to gdzieś cały czas mam w sobie. Że to jest ta wolność, że ona jest niematerialna, że to jest pewne poczucie, które masz po prostu w sobie. No i chodzisz teraz o 23 w piątek po Warszawie, gdzieś wpadasz na drinka. Na drinka nie, bo nie piję, ale to nie chodzi o to, żeby być o 23 gdzieś na mieście.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Karolina Korwin-Piotrowska opowiada o swojej cierpliwości podczas oglądania filmów i wprowadza w temat rozmowy.
Korwin-Piotrowska opowiada o cierpliwości podczas oglądania filmów i sytuacjach, gdy jest zmuszona przewijać sceny.
Rozmowa o subiektywności ocen filmowych i kwestiach obiektywności w ocenie jakości filmu.
Korwin-Piotrowska i Raczek omawiają filmoznawstwo i subiektywność ocen filmowych, podkreślając znaczenie kontekstu kulturowego.
Korwin-Piotrowska opowiada o reakcjach i krytyce filmowej, w tym hejterskich reakcjach i kwestiach wytrzymałości.
Korwin-Piotrowska opowiada o zarządzaniu online obecnością i szanowaniu swojej prywatności.
Korwin-Piotrowska podsumowuje rozmowę i opowiada o swojej religii – wolności, oraz o kulturze i wyobraźni.
Korwin-Piotrowska opisuje rolę swojej grupy odbiorców jako „wojska” i wspomina, jak pomagają w tworzeniu treści.
Korwin-Piotrowska opowiada o doświadczeniach z Grunera, gdzie spotkała się z przemocą i mobbingiem, co wpłynęło na jej decyzję o opuszczeniu pracy.
Korwin-Piotrowska podziela się optymizmem co do zmian w zachowaniu się szefów i zwiększonej świadomości dotyczącej przemocy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Idę do kina z... Karoliną Korwin-Piotrowską | Ekran Tomasza Raczka