Nowe tytuły i trochę ryzyka. O planowaniu roku wydawniczego
W jaki sposób znajduje się nowe, ciekawe tytuły do wydania? Czy małe wydawnictwa mogą bardziej ryzykować przygotowując tytuły mniej znanych autorów? O planowaniu roku wydawniczego rozmawiamy z Krzysztofem Cieślikiem, redaktorem naczelnym wydawnictwa ArtRage. "To nie jest tak, że kupujemy książki pod Nobla, tylko kupujemy książki, które są świetne" - mówi Cieślik.
Weźmy powiedzmy Tajfuny. Świetne wydawnictwo z prozą głównie z Dalekiego Wschodu. I tutaj myślę, że dziewczyny, które Tajfuny prowadzą, Anna Wołcysz, Karolina Bednarz, po prostu znają się na tym, to znaczy wiedzą, co tam jest ciekawego. Zakładam, że dobierają książki oczywiście pod dość różnych czytelników. Często te książki fajnie funkcjonują i sprzedają się naprawdę dobrze. Jeśli chodzi o nas, my mamy teraz dwa lata właściwie zaplanowane. Wydajemy przez dwa lata po 44 książki, co jest trochę spowodowane jakąś tam naszą polityką. prenumeratową poniekąd, bo mamy prenumeraty dla czytelników i żeby one dobrze działały, musimy wydać 11 książek w kwartale.
I dla nas takim głównym źródłem inspiracji są jakieś nasze pomysły, które... przypadkiem, że gdzieś trafimy na coś. W sensie, nie wiem, surfując po internecie trafimy na jakąś książkę, która wyda nam się bardzo ciekawa i wydało ją na przykład bardzo dobre wydawnictwo zagraniczne. Albo też w dużej mierze korzystam tłumaczy, co może jest ciekawsze. Czyli po prostu ja bardzo dużo na przykład rozmawiam z tłumaczami, z którymi współpracujemy tak na stałe. Na przykład z Tomkiem Pindlem, Basią Jaroszuk, Kasią Krasko, Agą Zano, Tomkiem Gałązką i wydajemy po prostu czy Karoliną Drozdowską i wydajemy na przykład rzeczy, które oni chcą przetłumaczyć.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
"To nie jest tak, że kupujemy książki pod Nobla, tylko kupujemy książki, które są świetne" - mówi Cieślik.