Mentionsy Mentionsy
TOK FM Select
TOK FM Select

Nowe tytuły i trochę ryzyka. O planowaniu roku wydawniczego

01.01.2025 ·18 min 6 s

W jaki sposób znajduje się nowe, ciekawe tytuły do wydania? Czy małe wydawnictwa mogą bardziej ryzykować przygotowując tytuły mniej znanych autorów? O planowaniu roku wydawniczego rozmawiamy z Krzysztofem Cieślikiem, redaktorem naczelnym wydawnictwa ArtRage. "To nie jest tak, że kupujemy książki pod Nobla, tylko kupujemy książki, które są świetne" - mówi Cieślik.

9.42, Filip Kekusz, jest z nami Krzysztof Cieślik, redaktor naczelny wydawnictwa ArtRage. Witaj, dzień dobry. Dzień dobry. I tobie wszystkiego dobrego na początku 2025 roku. Wszystkiego dobrego. Wiele wspaniałych książek wydaliście w ciągu kilkudziesięciu miesięcy działalności, w tym noblistę, przyszłego noblistę, kiedy go wydawaliście jeszcze, Jona Fosse. Ilu przyszłych noblistów zamierzacie wydać w tym roku? Więcej niż jednego... A, zależy jak spojrzeć. No mam nadzieję, że dwójkę przynajmniej. Przyszłych. Przyszłych, przyszłych. Postcego wydajemy i tak, a w tym roku wydajemy m.in. Mircea Kartaresku, który będzie pewnie jednym z takich głównych faworytów w tym roku.

I Alexis Wright z Australii, która myślę, że będzie jedną z głównych faworytek za rok, za dwa lata znaczy. Bardzo mocno musieliście walczyć o te książki, czy po prostu czujecie, że macie nosa i zdajecie sobie sprawę, że chociaż na samym początku te książki mogą być niszowe, to potem być może ta inwestycja wam się zwróci? Myślę, że obie będą niszowe w takiej skali dużego wydawnictwa. Dla nas to nie będą niszowe rzeczy i dla naszych czytelników. Tak trochę jest z wydawaniem, czyli poniekąd masz jakąś tam swoją grupę odbiorców. Oczywiście starasz się wyjść jak najszerzej, ale to przy dużych zasobach jest bardziej prawdopodobne, większych niż te, którymi my dysponujemy.

Wydaje mi się, że to nie jest tak, że kupujemy książki pod Nobla, tylko kupujemy książki, które są świetne i zyskały na przykład światowy rozgłos albo bardziej lokalny. I one dzięki temu też jakoś zafunkcjonują u nas. A jeśli... potem przydarzy się jakaś nagroda międzynarodowa, no to zafunkcjonują trochę lepiej. Albo zdecydowanie lepiej. To jeszcze zadam jedno takie pytanie punktowe, które może nam nakreśli dalszą część rozmowy, to znaczy ile książek, które wam się nie zwrócą, zamierzacie wydać w tym roku? To jest bardzo dobre pytanie. No mam nadzieję, że nie będzie tego więcej niż, nie wiem, cztery, ale wydaje mi 44 książki. To jest bardzo dużo jak na niewielkie wydawnictwo.

Tak, zależy właśnie jak spojrzeć, bo już jeśli chodzi o takie statystyki, które bodaj biblioteka analiz przygotowuje, to jesteśmy już średnim wydawnictwem, aczkolwiek ta skala średniego wydawnictwa to jest bodaj od dwóch milionów przychodu do dwudziestu, więc jest to bardzo, bardzo szerokie pojęcie. Wydaje mi się, że dalej jesteśmy dość małym wydawnictwem, aczkolwiek wydajemy dość dużo jak na tak małe wydawnictwo, a nawet bardzo dużo. Zastanawiam się, bo tak zadaję te pytania rzeczywiście na różne strony, bo jakby głównym tematem naszej rozmowy właśnie 1 stycznia 2025 roku niech będzie to, w jaki sposób wydawnictwa, wy oczywiście, ale też szerzej prawdopodobnie, bo pewne działania są zapewne zbliżone, jakby przygotowują swoje plany wydawnicze na 2025 rok.

Dlatego, że dla mnie jest to czarna magia, też dlatego, że nie siedzę w ogóle w środowisku literackim, tylko czytam to, co m.in. ArtRage... wyda, ale zastanawiam się, jak na tak szerokim rynku, a jednocześnie rynku kapryśnym, a też bardzo specyficznym, biorąc pod uwagę rozmaite uwarunkowania, czy to kulturowe, czy to geograficzne, można się odnaleźć i można znaleźć jakąś taką pozycję, najpierw ją znaleźć, a potem uznać, tak, to jest książka, którą warto wydać i z jakich powodów. Okej, no to wszystko oczywiście zależy od wydawnictwa. Są wydawnictwa, które działają bardzo, nie wiem, z mojej perspektywy sensownie. Masz takie wydawnictwa, które skupione są na przykład na konkretnej działce.

To jest dość dziwne może, ale działa. Natomiast jak się dobiera? My dobieramy głównie... Trochę myślimy też seriami wydawniczymi, tak? Ale pierwsza rzecz to jest jakość, czyli po prostu wydajemy to, co chcemy przede wszystkim, to, co nas interesuje, to, co uznajemy za warte przybliżenia czytelnikowi albo to, co uznajemy za duży brak na polskim rynku wydawniczym, tak? Tak było na przykład, nie wiem, z Walterem Kempowskim czy właśnie Jonem Fossem. Oczywiście to się zdarza trochę bardziej kapryśnie. Na przykład Sebastian Bary to bodaj ulubiony albo jeden z ulubionych pisarzy mojego wspólnika Michała.

I to też się zdarza, natomiast... I to też się sprawdza, jak podaje przykład Marty Hermanowicz. Tak, ale to jest trochę inna historia, bo ona po prostu szukała wydawcy i nie przyszła do nas z tym, tylko ja się do niej odezwałem po poście Olgi Wróbel na Facebooku. Ale na przykład w przyszłym roku wydamy opowiadania Emilii Konwerskiej, z którą rozmawiałem o tym bardzo dawno temu. Potem będziemy mieli też powieść Maćka Bobuli, z którym też umówiłem się na książkę bardzo, bardzo dawno temu i widziałem fragmenty i jest to super. Ale czasem ktoś nam prześle zupełnie z zewnątrz coś na skrzynkę i przyglądamy się temu. Mówię o zagranicznych rzeczach, bo polskim się przyglądamy, ale to są zwykle szybsze decyzje.

Dostaliśmy bodaj dwa gotowe przekłady, które wydamy. Bo były dobre, tak? Przez debiutantów zrobione. Oczywiście jest nad tym więcej trochę pracy niż nad, no i trzeba kupić licencję, tak? Niż nad przykładami zawodowców. Ale warto, tak? Zastanawiam się i to mnie prowadzi do pytania, które chyba zawsze chciałem zadać Arturowi Rujkowi przy okazji ofestivalu. To znaczy, czy tak jak on, czy on zna te 95 zespołów, które występują co roku, tak? Czy ty znasz te wszystkie 44 książki realnie? Możesz powiedzieć, że je przeczytałeś? Nie, nie, nie znam. Nie znam, bo znam pewnie część z nich, tak? Jeśli mówimy o takich autorach typu Walter Kempowski, Jan Fosse, Sebastian Barry.

z języków bardziej dla Polaków egzotycznych. W przyszłym roku mamy powieść Spryskiego, którą czytałem trochę po angielsku i mi się bardzo podobała, więc staram się podczytywać. Raczej nie bierzemy książek w ciemno. Ale nie wszystko, nie, to byłoby nierealne. Ja wszystko czytam raczej już na etapie po drugiej korekcie, żeby jeszcze coś ewentualnie wyłapać i poprawić. Przyglądałem się chyba nie tylko ja temu, jak ArtRage powstawało i nabierało kształtów i zaczynaliście jako partyzantka. Wydawaliście książki, które były niszowe, przy których regularnie ty informowałeś chociażby w mediach społecznościowych, które serdecznie polecam, że właśnie zaraz zbankrutujecie i też... A to była prawda.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.