Czy Tajwańczycy boją się chińskiego ataku?
Propaganda Chińskiej Republiki Ludowej uparcie utrzymuje, że Tajwan to etnicznie, kulturowo i historycznie Chińska wyspa, która tylko na skutek dziejowej zawieruchy, chwilowo oderwała się od Chin kontynentalnych. Prawda okazuje się jednak inna, bowiem rdzenna ludność wyspy nie ma z Chińczykami nic wspólnego, a jej chińska historia Tajwanu zaczyna się dopiero około XVII wieku O tym, kim są Tajwańczycy, w kolejnym odcinku „Półki z książkami” Anna Sobańda rozmawia z Marcinem Jacobym – sinologiem, autorem książki „Tajwan. Herbatka na beczce prochu”. Kim etnicznie i kulturowo czują się dziś Tajwańczycy? Czy kwestia włączenia, bądź niezależności od ChRL dzieli społeczeństwo Tajwanu? Czy mieszkańcy wysypy boją się chińskiego ataku? Na czym polegają strategie „jeżozwierza” i „boskiej góry” mające uchronić tajwańską niezależność? Jak na Tajwanie rozwinęła się demokracja i jak funkcjonuje obecnie? Dlaczego lokalni politycy działają jak „załatwiacze” i w jakim celu zdarza im się przemierzać ulice miast za śmieciarkami? Jakimi problemami żyją młodzi Tajwańczycy? Zapraszamy do słuchania.
Cały środek wyspy to są wysokie góry, dość niedostępne, osiągające ponad 4 tysiące metrów, więc bardzo, bardzo wysokie. I oni tam zaczęli mieszkać. Część się zasymilizowała na równinach od strony zachodniej. I to było dokładnie tam, gdzie mieszkała zdecydowana większość osadników chińskich. Także oni już się mieszali na samym początku. Także dzisiaj bardzo trudno powiedzieć, kto jest stuprocentowym rdzennym potomkiem rdzennych mieszkańców, kto jest stuprocentowym potomkiem osadników chińskich, bo te geny są częściowo przemieszane. Zresztą dobrym przykładem jest poprzednia prezydent Tajwanu, pani Tsai Ing-wen, która sama mówiła z dumą o tym, że w jej żyłach płynie krew również rdzennych mieszkańców. I bardzo wielu Tajwańczyków, gdyby sobie zrobiło badania genetyczne, a niektórzy robią, no to odkrywają, że te geny nie są czysto chińskie.
Dzisiaj w opozycji, ale mających większość parlamentarną, mimo że są w opozycji, bo to jest system prezydencko-parlamentarny. I mamy DPP, czyli Demokratyczną Partię Postępową, która ma już piątą z kolei kandencję prezydencką swoją w tym okresie demokracji. Czyli od 2000 roku najpierw dwie kadencje, potem przerwa, potem dwie kadencje prezydenta Tsai Ing-wen. I teraz jedna kadencja, pierwsza prezydenta Lai Ching De, który był poprzednim wiceprezydentem, czyli mają długą kontynuację rządów. Bardzo żywa jest ta demokracja, bo tam walczą, dyskutują, krzyczą, są protesty i tak dalej. Ludzie są bardzo zaangażowani, dużo ludzi idzie na wybory. No właśnie, te statystyki niesamowite w książce podajesz, prawda? 80 parę procent...
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
O tym, kim są Tajwańczycy, w kolejnym odcinku „Półki z książkami” Anna Sobańda rozmawia z Marcinem Jacobym – sinologiem, autorem książki „Tajwan. Herbatka na beczce prochu”.
Kim etnicznie i kulturowo czują się dziś Tajwańczycy? Czy kwestia włączenia, bądź niezależności od ChRL dzieli społeczeństwo Tajwanu? Czy mieszkańcy wysypy boją się chińskiego ataku?
Na czym polegają strategie „jeżozwierza” i „boskiej góry” mające uchronić tajwańską niezależność?
Jak na Tajwanie rozwinęła się demokracja i jak funkcjonuje obecnie? Dlaczego lokalni politycy działają jak „załatwiacze” i w jakim celu zdarza im się przemierzać ulice miast za śmieciarkami?
Jakimi problemami żyją młodzi Tajwańczycy?
Zapraszamy do słuchania.